Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl »  Wykup reklamę na Kafeterii » 
Kurnik gry Forum Punkt widzenia Bon appetit! Kultura Zdrowie i Uroda Przy kawie Strona główna
Forum - strona główna » Zdrowie i Uroda
Spis tematów | Dodaj nowy temat » | Szukaj | Dodaj do ulubionych! | Moje konto
[17.07.2005] 18:43
smutna_małgosia
Mam pytanie do dziewczyn z hirsutyzmem, wiem, że jest tu trochę kobiet z takim problemem i chciałam z wami pogadać o pewnej kwestii. Walczę juz z tą chorobą dobrych kilka lat, niestety póki co bezskutecznie. Wyrzuciałam mnóstwo pieniędzy w błoto na wiele zbiegów. Choroba bardzo komplikuje mi życie osobiste, nie umiem sobie z tym poradzić. Każdego faceta spławiałam zawsze szybko, żeby za bardzo się nie zaangażowac i nie musieć "odkryć się" przed nim. Teraz jestem poważnie zaangażowana, z tym, ze dotąd żylismy osobno, zanim sie spotkaliśmy zawsze byłam znakomicie przygotowana, wydepilowana, tak, żeby nic nie zobaczył. Teraz jest to trudne. Włoski odrastają, nie moge zawsze miec makijażu, dodam, że mam owłaosienie w okolicach brody i poczatku szyji. Ostatnio chyba coś zauwazył i przeraziłam się jak gówniara, totalnie spanikowałam i przemilczałam to. Nie wiem co robić. jak sobie radzicie z tym problemem i waszymi pratnerai. Ja sie obawiam, że jest to dla mnie tak duży problem, ze moge cos miedzy mną a nim zepsuć. Proszę nie objeźdżajcie mnie od razu, proszę o rzeczowa dyskusjie i radę.
[17.07.2005] 18:47
[zgłoś do usunięcia]
to samo to samo
niestety ja tez mam ten problem
usówam te włoski penseta co rano nic nie pomaga nawet tabletki
nawet jesli już to pomogła troche Diane-35 ,ale niestety utyłam i miałam inne dolegliwosci
z nogami sobie radze jako tako-mój mąż wie ze mam ten problem ,ale do twarzy mu się nie przyznaje i jakos udaje mi sie to maskowac
to jest strasznie męczące..ja się staram w ten sposób inne nie wiem
[17.07.2005] 18:49
[zgłoś do usunięcia]
smutna_małgosia
jak ci sie udaje ukryc na twarzy? ja też usuwam pensetka, ale jest taki moment kiedy włosek musi odrosnąć i sa takie kropeczki. Jestem załamana, coraz częsciej spuszczam niesko głowę i nie mogę znieśc tego ikiedy on za długo czasu patrzy na mnie lub głaszcze moją twarz! załamka totalana!
[17.07.2005] 18:53
[zgłoś do usunięcia]
to samo to samo
to głupie co robie ,ale jesli te kropeczki są dopiero co powstałe ..wyciskam..tak jak pryszcze wtedy juz jest ich mniej a zarazem i mniej włosków
rosną wolniej i czasem są takie jasne
najgorszy okres to w czasie dni płodnych ..wtedy zmieniają się mi hormony i włosków jest jakby więcej
nauczyłam się tez malowac odpowiednio ..nic z rodzaju ,,tapety,,poprostu uzywam Max factora podkład Lasting performens jest super nie daje efektu tapety ,ale i ukrywa poczatkujące włoski na twarzy
[17.07.2005] 18:58
[zgłoś do usunięcia]
smutna_małgosia
super, spróbuje tego podkładu! A czy rozmawiałas kiedys z mezem na ten temat? Jak on traktuje "nadmiar"?
[17.07.2005] 18:58
[zgłoś do usunięcia]
ja sie nie znam
na tym, bo mnie na szczescie to nie dotyczy, ale przeciez mozna trwale usuwac owlosienie z nog, bikini i pach laserowo, fakt ze jest to kilka drogich zabiegow i nie mam pojecia czy w przypadku tej choroby tez sa one skuteczne, ale laserem podobno mozna teraz cuda robic, to moze warto sie dowiedziec..... w jakichs porzadniejszych salonach kosmetycznych czy nawet lekarskich specjalizujacych sie w zabiegach laserowych. to pewnie troche by kosztowalo jesli jest mozliwe.... ale jakby powoli poodkladac..... a problem jest duzy...

pozdrawiam i trzymam kciuki
[17.07.2005] 19:00
[zgłoś do usunięcia]
smutna_małgosia
na podobne zbiegi wydałam już chyba 10000 zł, bez skutku!!!! Ale dzieki
[17.07.2005] 19:03
[zgłoś do usunięcia]
ja sie nie znam
o kurcze.. to wspolczuje.. naprawde.. moze to jest kwestia czasu zeby cos wymyslili co poskutkuje.. trzymam za to kciuki
[17.07.2005] 19:06
[zgłoś do usunięcia]
to samo to samo
nie rozmawiałam i wydaje mi się ze troche mogło by go to zrazic na początku
do czasu kiedy daje sobie z tym rade to nic mu nie powiem

[17.07.2005] 19:06
[zgłoś do usunięcia]
ja też to miałam
po diane przytyłam 10 kg w dwa miesiące, a włoski przecież nie wypadły
[17.07.2005] 19:07
[zgłoś do usunięcia]
to samo to samo
to bardziej widac jesli wystawiasz twarz na słońce ,ale takich sytuacji jest naprawdę mało
jesli patrzy na mnie z bliska to raczej nie w największym słońcu hihihih
[17.07.2005] 19:08
[zgłoś do usunięcia]
to samo to samo
ja się z tym męcze już od może 6 lat
czasami mam doła

[17.07.2005] 19:11
[zgłoś do usunięcia]
to samo to samo
nie zapyta ...napewno nie
[17.07.2005] 19:11
[zgłoś do usunięcia]
smutna_małgosia
doła mam nieziemskiego! Jeszcze trochę, a załamię sie totalnie! Jest to cholernie meczące. Wspólczesny kult ciała z doskonałą cerą bez jednego pryszcza, a juz nie daj Boże włosa, dobija skutecznie!!
[17.07.2005] 19:13
[zgłoś do usunięcia]
smutna_małgosia
mam nadzieje, ze nie zapyta, ale czy go to nie zrazi? Gdyby zapytał, to bym się chyba rozpłakała i uciekła gdzie pieprz rośnie. Z resztą już prawie była taka sytuacja.
[17.07.2005] 19:15
[zgłoś do usunięcia]
to samo to samo
jeśli zapyta musisz mu powiedzieć ze masz mały problem ,ale panujesz nad nim i że to z powodu hormonów.
Faceci lubią zadbane kobiety ..i mam pewnosć ze Ty do takich nalezysz.
[17.07.2005] 19:15
[zgłoś do usunięcia]
ja też to mam...
Słoneczko też tak miałam, ale jakoś przez to przebrnęłam...wyjaśniłam swojemu chłopakowi, ze niestety nie da rady mieć zupełnie gładkich nóg, że czasami tu czy tam zobaczy jakiś włos i że staram się, ale to jest po prostu choroba...Jem leki od ponad 10 lat, a włoski wyrywam I jakoś zyję...Jeżeli facet kocha kobietę to na takie sprawy nie zwraca uwagi...
[17.07.2005] 19:22
[zgłoś do usunięcia]
Diarra
Mnie ten problem w ogóle nie dotyczy, ponieważ depiluję wyłacznie pachy , ale powiem wam, ze znałam kiedyś chłopaka, który powiedział, ze jego głownym kryterium szukania dla siebie kobiety będzie własnie owłosienie - im większe tym lepsze. Nie ma co wpędzać się w stresy z takiego powodu i broń Boże nie ukryweać tego przed chłopakiem - kiedys t o i tak odkryje. Im później tym gorzej.

[17.07.2005] 19:31
[zgłoś do usunięcia]
smutna_małgosia
Mysle, że ten problem lezy głęboko w mojej głowie i to przede wszystkim ja musze sie z tym uporac. Boje sie jednak takiej sytucaji, że jak już pozna prawdę, to bedzie to dla niego czyms obrzydliwym.
[17.07.2005] 19:36
[zgłoś do usunięcia]
Diarra
Nie ma co się zastanawiać tylko chwycić byka za rogi. Podjąć temat i zaraz będziesz wiedziała. Ja nie chciałąbym mieć faceta, dla któego z jakiegokolwiek powodu miałabym być obrzydliwa. A jesli tam miałoby być, to nie chciałabym takiego faceta. Musiz to sprawdzić a nie zadręczać się bez końca. A może miło cię zaskoczy.

[17.07.2005] 19:38
[zgłoś do usunięcia]
smutna_małgosia
to całkiem prawdopodobne, że miło mnie zaskoczy, bo to w sumie delkiatny i czuły facet
[18.07.2005] 10:38
[zgłoś do usunięcia]
najsmutniejsza na świecie
Ja z Hirsutyzmem zyje juz od roku.u mnie wystąpił stosunkowo pózno bo ok 26 roku zycia.ale jak już sie pojawił to od razu na maxa..włoski mam na policzkach brodzie nie wspomne o całym ciele-szczęscie w nieszczęsciu ze są one jasne i po wyrwaniu kilkunastu trochę grubszych przypominaja meszek.ale i tak hirsutyzm stał sie moją obsesją i gwożdziem do trumny-nie radzę sobie z tym.codziennie rano musze wyrywac te włoski i psychicznie już wysiadam.kiedys byłam otwarta dziewczyną, pełna marzeń i planów a teraz moje życie to koszmar.chciałabym wybrac sie do psychiatry.hirsutyzm leczę diane35 i androcurem-ale wiem ze to walka z wiatrakami.Na laserze byłam ale jak na razie nie ma laseru na jasne włoski tylko na ciemne, wiec nic nie pomógł.nie wiem jak dalej mam z tym zyc w świecie w którym lansuje sie piekne gładkie ciała bez ani jednego włoska.
[18.07.2005] 12:17
[zgłoś do usunięcia]
szkatułka
miałyście kiedyś myśli samobójcze z tego powodu, czy tylko ja jestem taką desperatką? czasami myślę, że wolałabym się nie urodzić, niż żyć z tym problemem.
włosy mam dosłownie wszędzie, nic na nie nie działa. kiedyś depilowałam sobie meszek nad górną wargą, ale to tylko wzmocniło problem, więc już go nie ruszam, tylko rozjaśniam.
jestem koszmarnie, okropnie, strasznie, naprawdę bardzo bardzo mocno zakompleksiona z tego powodu, mimo, że nie należę do najbrzydszych. waga w normie, na figurę nie narzekam, nie wydaje mi się, żebym miała brzydką twarz, ale zawsze, kiedy patrzę w lustro pierwsze, co rzuca mi się w oczy, to włosy. nogi, ręce, twarz, brzuch... wstydzę się wyjść na plażę, bo jakoś nie spotkałam nigdy laski z tak poharatanymi nogami jak ja. wszystkie mają gładziutkie, opalone, bez żadnej skazy nogi, ja przy nich czuję się jak quasimodo
nie rozmawiam na ten temat z moim facetem, czasami on coś napomknie, obraca to w żart, ale wiem, że może mu to przeszkadzać, choć nigdy nie dał tego po sobie poznać tak do końca.
naprawdę jest mi cholernie źle z tego powodu, przepraszam, chciałam się po prostu wygadać, bo nie mam komu..
[18.07.2005] 14:25
[zgłoś do usunięcia]
inkarri
pół życia się z tym męczę, młodość ucieka...i nic. żadnej poprawy. Chyba już dałam za wygraną. Ale tak bardzo nienawidzę patrzeć na siebie - bo to ohydztwo nie może być moje, nie może być częścią mnie! Patrzę i czuję, że to nie, że PRAWIDZIWE \"ja\" mam gdzieś w środku, a to tutaj jest tak obce. Mam istną obsesję na tym punkcie, ale świetnie nauczyłam się metod kamuflażu. Nikt się przez 12 lat mego życia nie domyślił - to chyba o czymś świadczy. O wytrwałości i uporze. Zawziętości i wielkim wtydzie za własny wygląd, na który mam tak niewielki wpływ. Przywykładm do długich spódnic i spodni, niestety, lato mamy w tym roku wyjątkowo upalne...

a jeśli chodzi o mężczyzn...

oni potrafią być wrażliwi i kochać. nie zwracają uwagi tylko na wygląd zewnętrzny...najlepszym dowodem na to jest fakt, iż ja i mój mąż jestesmy razem 8 lat - mąż wie od siedmiu...trudno było się przemóc, by mu powiedzieć. przez ten rok tak sie starałam, robiłam wszystko, by się nie domyślił...byłam cholernie zakompleksioną smarkulą. która goliła całe ciało, gdy tylko rodzice mieli \"wyjść z domu\" (wiadomo pierwszy raz był beznadziejny, bo bardzo go chciałam - ale tylko po to, by się dowartosciować, by samej sobie udowodnić, iż jestem NORMALNA, moze nawet - ładna (?). niczego sobie nie udowodniłam, ryczałam przez kolejne 3 miesiące... a przecież mogło być tak pięknie... chociaż cały czas się zastanawiam, czy zakochałby się we mnie, gdyby wiedział, że nie wszystko jest OK.....

fakt - trudno mi było na początku oswoić się z myślą, że mój chłopak (obecny mąż) może mnie dotknąć i poczuć, że coś jest nie tak. Miałam 17-18 lat, zawsze dokładnie goliłam calusieńkie ciało, na kilka godzin przed tym, gdy miał przybyć do mnie (podczas nieobecności rodziców cóż, kobeity z podwyższonym poziomem testosteronu mają też większe libido, które jednak najczęściej hamwane jest przez... kompleksy!). Smarowałam się potem grubo kremami, żeby moje nogi pozostały gładkie...a tak późnym wieczorem zaczynałam kłuć jak jeż. CO ZA KOSZMAR! Panicznie się bałam, że mnie odrzuci, gdy się dowie! Pamietam taką głupią sytuację - poszliśmy na spacer na łąkę, chcieliśmy usiąść na trawie. Ja miałam długą do ziemi spódnicę i siadając starałam się nią zakryć ze wszystkich sił. Jak P. śmiał się wtedy! A ja uciekłam z płaczem - bo cóż miałam mu powiedzieć? Na wyznanie \"prawdy\" było za wcześnie... Albo inny przykład - tak się spieszyłam z goleniem, że zacięłam się tuż pod kolanem - krwawiłam mocno, że aż musiałam je zabandażować... No i znowu wykręt - \"skręciłam nogę\". Było ciężko... Po roku znajomości kochaliśmy się po raz pierwszy - dla mnie był to \"sprawdzian normalności\" - to straszne, ale chciałam sobie udowodnić, że jestem NORMALNA, że wszystko MOGĘ!!! No i było okropnie, jak łatwo się domyślić.Po dwóch latach mu powiedziałam, bo już dosyć miałam kręcenia, wymówek, tej cąłej męczarni. Zalewałam się łzami, ale wydusiłam to z siebie - powiedziałam to pierwszy raz głośno, pierwszy raz zwierzyłam się komuś. A on mnie przytulił i pogłaskał. I powiedział, że myślał, że jestem na coś znacznie ciężej chora... (tak sobie myślę, że pewnie zaczął mnie uważać za wariatkę, która wykręca się od wszystkiego, co normalne!). Golę nogi - ale dla siebie. Latem depiluję je i mam spokój na 2-3 tygodnie. Najlepiej jest z rękami - \"przejechanie\" depilatorem nawet nie mają kropek, o dziwo... Nóg nigdy w życiu nie pokażę, nawet po depilacji są całe w kropeczki, cholerne, małe, czarne kropeczki... (inna sprawa, że gdy kiedyś na ODLUDNEJ nadmorskiej plaży udało mi się je opalić - NIC NIE BYŁO WIDAĆ! moze to jest metoda? ). Mąż uważa, że nic mi nie jest, że przesadzam - fakt, mogłoby być gorzej, twarz mam \"bezwłosą\", podobnie jak i tułów...Ale te koszmarne nogi prześladują mnie od 5 klasy podstawówki!!moze ktoś chciąłby \"pogadać\" ? zapraszam: inkarri@interia.pl

przez cholerny hirsutyzm wpadłam w jakąś trudną do zinterpretowania chorobę psychiczną, która objawia się panicznym lękiem przed ludźmi...
Nie znoszę wzroku innych osób...

W zasadzie nic po mnie nie widać - spodnie czy spódnica do ziemi, rękawy nawet latem długie... nikt się nie domyśla - ale któż by miał, skoro nie mam znajomych? zawsze tak było - odrzucałam ludzi na samym wstępie, nie chciałam się do nich za bardzo zbliżyć, bo musiałabym im się tłumaczyć - dlaczego nie chcę gdzieś iść, czegoś zrobić, czegoś założyć... W sumie nie wiem, kiedy było najgorzej...czy gdy miałam 12 lat i nikomu nie mogłam powiedzieć, nagle sama siebie skazałam na \"dożywocie w dżinsach\", ale starałam się żyć jak moje kolezanki - inne 12-letnie dzieciaki (kilkanaście lat temu w gazetach dla dziewcząt/kobiet rzadko kiedy poruszano problem owłosienie - a jeszcze rzadziej nadmiernego...Była taka akcja w FILIPINCE - zapraszali dziewczyny z cąłej pOLSKI do Centrum Zdrowia Dziecka. nawet chcialam jechać - ale miałam 12 czy 13 lat i jakieś 300km do WarszaWY... teraz w FILIPINCE na próżno szukać takich informacji - prędzej znajdą się reklamy nowych maszynek i depiltorów). Byłam małym dzieciakiem zostawionym samemu sobie - mama wyśmiała mój problem i wtedy zamknęłam się w sobie... Najgorsze były wtedy lekcje wf - bo jak tu się przebrać? Nie przebierałam się - przychodziłam do szkoły w dresie i w nim też ćwiczyłam...brrr...co za ohyda-myślę teraz. Ale wtedy nie miałam wyjścia... (tak mi się przynajmniej wydawało - dzieciaki bywają bezlitosne, bałam się wyśmiania). W LO też nie było zbyt ciekawie. bałam się z kimś zaprzyjaźnić, zbudowałam twardy mur dookoła siebie i kurczowo trzymałam się koleżanki, z którą znałam się z podstawówki. Ale ona znalazła sobie nowe \"psiapsiółki\" i zostałam na lodzie... No ale w końcu \"nawinął\" się P. - nota bene kolega z czasów podstawówkowych - i już cały świat przestał istniec, już inni ludzie nie byli potrzebni. I tak jest do dzisiaj. W zasadzie mi to nie przeszkadza, moze z natury nie jestem towarzyska....ale taka sytuacja daje mi komfort psychiczny - przed nikim nie muszę się tłumaczyć!!! Za to na studiach jest luz... tutaj jakby z zasady \"znajomosci\" są słabsze, nie wysilam się, nie chcę \"zacieśniać\" \"relationship\" z nikim... I myślę tylko o tym, czy aby nie mam za krótkich rękawów swetra, czy nie podwinęła się nogawka... Kurczę, cóż za obsesja! Chociaż...czasem udaje się zapomnieć... Parę lat temu wyjechałam na dwutygodniowe praktyki. Oczywiście główny problem przed wyjazdem - uzyskać efekt BEZWŁOSEGO ciała... namęczyłam się cały dzień, a potem przeżywałam katusze rozmyślając o tym, jakie tam na miejscu będą łazienki, czy aby na pewno nikt nie zobaczy... I hurra - udało się - warunki komfortowe, co prawda wstawałam godzinę przed innymi, ale nikt się nawet nie domyślił! I zaczynałam zapominać o tym paskudztwie - bo w sumie dobrze się bawiłam... a odrastajace włosy zobaczyłam dopiero po powrocie do domu... Ach, zeby ich się pozbyć na dłużej...ale czego już nie próbowałam... nawet katowałam się prądem (BabyLiss - czy jakoś tak - sprzedałam to urządzenie na Allegro zachwalając , że \"czyni cuda\" - guzik prawda), przy czym ryczałam jak bóbr, a efekty były żadne...
Hirsutyzm nabawił mnie \"socjofobii\" - boję się ludzi, ale też ich nie znosze - tzn. kobiet. Nienawidzę tych ładnych, zadbanych, z gładką skórą, pewnych siebie... Jak taka nigdy nie będę - chocbym starała się ze wszystkich sił...
nikt o tym nie wie, prócz meża...
nie zwierzyłabym się kobiecie...
przyjaciółce...
czułabym, że wie o mnie ZA DUŻO i może to wykorzystać. \"przejechałam\" sie już na kilku \"babskich\" przyjaźniach i najnormalniej w nie NIE WIERZĘ. owa \"psiapsiołka\" pewnie by się lepiej czuła, wiedząc o mej \"przypadłosci\" - brrr, lepiej już nic nikomu nie mówić...

nadwaga to kolejny problem.... naczytałam się już tyle o
o tej chorobie, że nic mnie nie zadziwi...
zbędne kilogramy, problemy z cerą, z przetłuszczajacymi się włosami - wszystko się z tym wiąże...
brałam prawie przez 2 lata DIANE35, trochę pomogło (zwłaszcza na trądzik), ale przybyło mi 10 kg (teraz usilnie je zrzucam). Biorę
teraz Jeanine i czekam na efekty...

zapraszam na bloga poświęconego tej przypadłości:
www.hirsutyzm.blog.onet.pl

ostatnio dręczy mnie myśl, że nigdy nie będę miała dzieci - bo wstydziłabym się także przed nimi... (a z drugiej strony to ja ich po prostu nie znoszę...). Sam fakt jest dobijające... Odpisz na maile, please!

.... czasem dobrze jest wyłączyć komputer
[18.07.2005] 17:09
[zgłoś do usunięcia]
najsmutniejsza na świecie
Do inkarri:
pisałas tylko o włoskach na nogach i rekach.Czy masz je równiez na twarzy?bo dla mnie nagorszym problemem są własnie one.Bajka z tymi na nogach-mozna je depilowac,tak samo z rekami.brzucha staram sie nie poakzywac choc włoski mam jasne i słabo widoczne.w sumie ubieram sie tak jak normalne dziewczyna-bluzki z lekkim dekoltem, spódnice,rybaczki.ale ta twarz..nie jest tak najgorzej po rocznym leczeniu androcurem-ale i tak ciągle myslę o tym jak jade autobusem czy spotykam ludzi że oni patrzą tylko na to no i chyba patrza bo maja dziwne miny..ale moze powinnam dziekowac losowi ze choroba dopadła mnie dopiero w 26 roku życia?że miałam normalne życie, podrózowałam, miałam wielu facetów, przyjaciólek, znajomych..miałam normalne życie, normalne problemy zdrowej dziewczyny..ale przyszła choroba i zabrała mi wszystko-dosłownie.Też unikam ludzi, stworzyłam sobie własny swiat, w miarę bezpieczny..spotykam sie z dawnym znajomymi ale raczej w domu(w słoncu nie widac mi włosków), ale teraz oddzela mnie od nich gruby mur nie do przebicia-mur zwany Hirsutyzmem.bo nikt nie wie co to naprawdę znaczy ta choroba dopuki jej nie doswiadczy.kiedys będąc jeszcze zdrową i piekną poznałam dziewczyne z H.była bardzo dziwna, wychodziła tylko wieczorami, unikała ludzi,miała depresje-potem wyznała mi ze od lat sie goli od stóp do głowy-dosłownie...kiedys widziałam ją z zarostem na twarzy-to było straszne.ale teraz juz wiem dlaczego była taka dziwna, ze niektórzy mówili ze jest psychiczna..Bo hirsutyzm to nie tylko choroba ciała ale takze duszy...
[18.07.2005] 17:36
[zgłoś do usunięcia]
smutna_małgosia
dziewczynki, przynajmniej nie czuję się teraz sama. Wczoraj rozmawiałam na ten temat z mamą, że znowu zaczynam miec schizy z tego powodu, zawsze co jakiś czas, mam taki napad totalnej depresji i desperacji, że już nic z tym nie zrobie. Obawiam się, ze mój narzeczony wypatrzył coś na mojej twarzy, to mnie załamało totalnie, zaczełam sie dziwnie zachowywac, a on przepraszać, jesli coś zrobił nie tak, chociaż nie widziedział dokładnie co, bo jak zwykle milczałam jak grób. Mam włosy na rękach, te farbuje na blond i tak nie widac, w okokicach bikini sporo i tam zawse mnóstwo blizn. Najgorsza jest jednak twarz, ja nie umiem mu zwyczajnie powiedzieć, że mam taką dolegliwośc, ponieważ wewnetrznie sama sobie z tym nie radze. jestem strasznie zmęczona kultem głdkiego ciała i moich walkach z wiatrakami. Ostatnio załamała mnie pani, która robiła mi zabieg laserem ipl, który dodam, że nie zddziałał nalezycie, moze 5% zmiknłęo po 1,5 roku - powiedziała, że szkoda jej mi, bo mam taką ładną buzię, a tu taki mankament. Załamałam sie. Nie wiem, co robić dalej, obawiam się, ze zniszczę swoje zycie osobiste.
[18.07.2005] 17:40
[zgłoś do usunięcia]
kompleks
Witam! Ja niestety też mam nadmierne owłosienie, a najgorsze jest to że włosków jest coraz więcej! Zaczęły przybywać mi na brzuchu, nie móiwiąc o piersiach i ramionach. Czy to możliwe!! I dlaczego??
[18.07.2005] 17:45
[zgłoś do usunięcia]
smutna_małgosia
Musisz się zbadać dokładnie pod wzgledem hormonalnym. Mój paradoks polega na tym, że mam zupełnie normalny pozion testosteronu. Lekarz uznał, że mam widocznie nadwrażliwośc mieszków włosowych nawet na normalne stęzenie testosteronu albo odziedziczyłam po przodkach. tragedia!!!!!!!!!!!
[18.07.2005] 17:49
[zgłoś do usunięcia]
kompleks
Małgosiu ja testosteron mam w porządku, więc nie wiem co jest grane.
[18.07.2005] 18:24
[zgłoś do usunięcia]
smutna_małgosia
jesli to nie zależy od hormonów, to może być dziedziczne, moze ktoś w twojej rodzinie tez na to cierpiał, zrób wywiad, u mnie jest parę przypadków, poza tym, tak jak u mnie moze byc nadwrażliwość mieszków włososwych na normalną ilośc testosteronu albo choroba nadnerczy.
[18.07.2005] 18:26
[zgłoś do usunięcia]
kompleks
w tym tygodniu wybieram się do endokrynologa. Zobaczymy co powie.Dzięki za odpowiedzi! Miłego wieczoru!
    1 2 3   » 436  | nast. »Strony tematu:
Odpowiedz na ten temat »