| |
|
|
[28.11.2005] 13:49
|
Skromnisia
|
|
|
Tak sie zlozylo ze sama wychowuje mojego dwuletniego synka...to trudne i ciezkie zadanie. Jesli ktoras z Was jest w podobnej sytuacji
i chciala by sie podzielisc swoimi myslami, lekami, radami jak stawiac czolo przeciwnosciom losu, jak walczyc o swoje...ZAPRASZAM
|
[28.11.2005] 14:35
[zgłoś do usunięcia]
|
Samuelka
|
|
|
Cześć Skromnisiu Jestem w identycznej sytuacji tyle że mój maluszek ma 3 msc.mam mnóstwo obaw i boję się czy podołam temy wyzwaniu.Na dodoatek od stycznia musze wrócić do pracy boję się że nie zobaczę jak maluszek będzie sie rozwijał itd.Od początku byłas sama?Początki były na pewno trudne - czy Twój synek zadał Ci pytanie:tata???Pozdrawiam
|
[28.11.2005] 14:50
[zgłoś do usunięcia]
|
olkaa
|
|
|
Ja tez jestem samotną mamą i to trzyletniego chłopca.
Samuelka - nie martw się! Wrcisz z pracy i będziesz miała jeszcze duzo czasu dla twojego dziecka. No i weekendy, święta i wakacje.
|
[28.11.2005] 14:54
[zgłoś do usunięcia]
|
mama/tata
|
|
|
Stoje przed ogromnym dylematem. Jestem w ciązy i nie wiem czy zdecydowac się na bycie samotną matką, czy być z ojcem dziecka.... To była chwila, myślałam, że się zakochałam, że to coś więcej, ale teraz czuję, że jest mi źle. Mam być z tym mężczyzną do końca życia? Chcę urodzić, chcę wychowywać moje dziecko - to jest kwestia oczywista dla mnie. Wybrałam bycie z ojcem dziecka, ale boję się tego. Jednak podjęłam ta decyzję ze względu na dziecko. Ale czuje się rozdarta.
|
[28.11.2005] 15:04
[zgłoś do usunięcia]
|
Skromnisia
|
|
|
Niestey bylam od poczatku sama, czyli sama nawet podczas ciazy to bardzo przykre doswiadczenie (najwiekszemu wrogowi nie zyczyla bym tego). Jestem w o tyle dobrej sytuacji ze mam mozliwosc patrzenia jak rosnie, jak sie bawi jak sie cieszy...nie musze spedzac calych dni w pracy...oczywiscie dzieki rodzinie, bo wiadomo pienazki z nieba nie leca i wszyscy z calych sil staraja sie aby przynajmniej do wieku przedszkolnego czyli jak skonczy 3 latka byl ze mna ( bo podobno jest to wazne aby maluszek byl w tym okresie razem ze swoja mama czy rodzinka w domu). Co nie znaczy ze oplywam w dostatek i mam wszystko czego tylko mi sie zachce. Wrecz przeciwnie zyjemy bardzo skromnie bywa ze czasem nie starcza do konca miesiaca...ale to tylko skutek uboczny rekompensowany po 100 razy. Ale chyba nawet nie bylabym w stanie dobrze pracowac...ciagle bym tesknila, zamartwiala sie o mojego maluszka...ale przyznam sie szczerze ze chetnie juz teraz po takim dlugim okresie siedzenia w domu chetnie bym popracowala sobie. Maly jest juz prawie odchowany a mnie przydala by sie mala odskocznia od tego wszystkiego, nawet jesli miala by to byc praca...
Dwulatek nie potrafi jeszcze za bardzo mowic (przynajmniej moj) wiec jeszcze nie zadal mi zadnego pytania dotyczacego \"taty\". Bardzo boje sie takich pytan...ale mysle ze najlepiej bedzie powiedziec prawde oczywiscie w odpowiedni sposob do wieku dziecka. Nie mowi ani nie pyta o tate ale jesli w domu pojawi sie jakis mezczyzna ( wujek, dziadek, kolega) nie odkleja sie od tej osoby ani na moment...to przykre bo widac ze bardzo brakuje mu takiego meskiego kontaktu. Ubolewam nad tym ale jak na razie na horyzoncie nie pojawil sie zaden \"zastepczy tatus\" wiec musze bym mama i tata w jednej osobie...teraz zadaje sobie o wiele wicej pytan niz na poczatku macierzynstwa i wcale nie jest latwiej niz na poczatku...znaczna ich czesc zostaje nadal bez odpowiedzi
Poradzisz sobie...kazda samotna mam tak mowi na poczatku ze nie poradzi sobie ze nie da rady...Ty jak i Ja poprostu musimy sobie radzic...bo nasze dziesciatka maja tylko nas i tylko na nas moga w danej sytuacji polegac...wiec glowa do gory. Przed tobie wiele wspanialych chwil ale i jeszcze wiecej tych ciezkich i trudnych...cieszmy sie kazda dobra chwilka nawet ta najmniejsza.
A mozna wiedziec SAMUELKO o ile to nie zbyt osobiste pytanie dlaczego tak sie stalo ze sama jestes??
|
[28.11.2005] 15:10
[zgłoś do usunięcia]
|
Skromnisia
|
|
|
Ja wybralam bycie sama...nie byla to latwa decyzja
Jest mi teraz trudno i ciezko pod wieloma wzgledami ale za to jestem szczesliwa...zyje zgodnie ze soba i z wlasnym sumieniem. Lepiej wybrac skromniejsze zycie niz byc ciagle nieszczesliwa i niezadowolona...to pozniej odbija sie na wszystkich, nawet na naszych malenstwach. Jesli juz w tej chwili zadajesz sobie to pytanie to predzej czy pozniej dojrzejesz do odejscia...pytanie .....
czy bedzie lepiej jak to zrobisz od razu czy jaki bedziesz sie ociagac...co stracisz a co zyskasz w ten sposob.
|
[28.11.2005] 15:11
[zgłoś do usunięcia]
|
fajerwerka
|
|
|
Podziwiam Was samotne mamy!!! Sama nie mam jeszcze dzidziusia, ale podziwiam samotne mamy i samotnych tatusiów ,którzy wychowują swoje pociechy Pozdrawiam gorąco!!!
|
[28.11.2005] 15:15
[zgłoś do usunięcia]
|
mama/tata
|
|
|
Boję się zostać sama,a le ze względu na dziecko. Nie chciałabym aby wychowywało się bez ojca, skoro on sam nie uciekł od tego. Chce zostać ze mną i pomagać mi i dziecku. Jeśli zdecyduję się byc jednak sama, to jak ja w przyszłości powiem dziecku, jak mu to wytłumaczę, że tatuś chciał być z nami,a le to ja na tonie pozowliłam? Że to ja odebrałam mojemu dziecku szansę wychowywania się z obojgiem rodziców?!
|
[28.11.2005] 15:29
[zgłoś do usunięcia]
|
Skromnisia
|
|
|
To trudne przemyslenia i decyzje..wymagaja dojrzalosci. Moze odkryjesz w swoim partnerze cos co sprawi ze sie zakochasz i bedziesz go kochac \"po raz drugi) i oby sie wszystko ulozylo, ale pomysl jak za jakis czasz poznasz kogos kogo naprawde i szczerze pokochasz i bedziesz czula ze to wlasnie ten jedyny...jak wtedy bedziesz tlumaczyc dziecku ta sytuacje. Nie neguje tutaj nikogo...tez mialam podobny dylemat...ja juz wybralam i jest mi z tym dobrze... Przeplakalam wiele nocy, chodzilam z napuchnietymi powiekami i piekacymi oczami ale nikt mi w tym nie pomogl...ta decyzje sama musialm podjac i rozwazyc wszystkie za i przeciw w swoim sercu. Jestem szczesliwa a calkiem niedawno w naszym zyciu pojawil sie ktos nowy...jeszcze nie wiem czy to cos wielkiego i znaczacego.. czas pokaze...ale czuje wlasnie teraz ze to ta osoba ze to ten czlowiek na razie sobie po cichutku marze nie mowiac nic nikomu i nie zapeszajac...ale czuje ze to wlasnie ta osoba...ale cicho sza
|
[28.11.2005] 15:54
[zgłoś do usunięcia]
|
Samuelka
|
|
|
Skromnisiu,Ja też całą ciąże byłam sama - i tysiące dylematów jak podołam.Facet - nie facet jak dowiedział się o ciąży poprostu nas olał...Był raz w szpitalu po urodzeniu małego i tyle go widziałam.Mogła bym starać sie o alimenty ale nie mam siły...przynajmniej na razie.Jakoś daję sobie radę - mam przekochaną siostrę która bardzo mi pomaga.Musze isć do pracy bo nie wyżyję ( opłaty, jedzenie ).Na szczęście mały zostanie z babcią - tyle mogę być spokojna.Juz teraz wiem że cholernie będę tęsknić.
Mama/tata - mnie takie same myśli krążą po głowie - co ja powiem małemu jak zapyta o tatę.Ale i tak jesteś dzielna - musisz dać radę.jak już maleństwo się urodzi wynagrodzi ci cały smutek.zobaczysz.Musisz myśleć tylko o nim,reszta jest nie ważna.Dziewczyny musimy mieć nadzieję że spotkamy na swojej drodze ( a ty skromnisiu już pewnie spotkałaś facetów którzy pokochają nas całym sercem - będzie dobrze......
|
[28.11.2005] 15:58
[zgłoś do usunięcia]
|
Samuelka
|
|
|
olkaa - a czy ty też wróciłaś do pracy zaraz po macierzyńskim???
|
[28.11.2005] 18:40
[zgłoś do usunięcia]
|
Samuelka
|
|
|
Dziewczyny gdzie jesteście ??
|
[28.11.2005] 18:43
[zgłoś do usunięcia]
|
-martka-
|
|
|
Nie chcę być złośliwa ale trzeba było uważać komu się d*** daje.
|
[28.11.2005] 19:32
[zgłoś do usunięcia]
|
mama dziewczynki
|
|
|
Martka-ten komentarz jest zbedny.Po co się wcinasz,jeżeli nie masz nic mądrego do powiedzenia?
Ciekawe czy ty wiesz komu d**y dajesz????
|
[28.11.2005] 20:05
[zgłoś do usunięcia]
|
Różanecznik
|
|
|
Martka - twój komentarz jest zdecydowanie zbędny i co najmniej nie na miejscu. Skąd wiesz, że samotne matki dawały d... i dlatego są same? Jakim prawem stwierdzasz, że się nie szanowały? I skąd wiesz, że twój facet nie odwróci się do ciebie plecami kiedy zajdziesz w ciąże?
|
[28.11.2005] 21:34
[zgłoś do usunięcia]
|
iguana
|
|
|
Do Martki --> Dziwi mnie czasem, ze kobiety potrafią być w stosunku do siebie takie zgryźliwe. Ale cóż... Wiesz, to nie do końca jest jak mowisz -ja z moim \'eks\' byłam przez trzy lata i dziecko nawet było w planach. A jak już zaszłam w ciążę- stwierdził, że to \'nie teraz\' i postawił ultimatum: \'albo usuwasz i jestesmy razem, albo to koniec\'. I wyobraź sobie teraz, że nigdy przenigdy nie podejrzewałabyś faceta o takie zachowanie -a tu masz... Więc różne są przypadki i nie odbieraj tego źle, ale wielu osobom możesz sprawić pzrykrość (pewnie celowo), zupełnie nie znając sytuacji.
I od teraz już będzie inaczej. |
[28.11.2005] 22:02
[zgłoś do usunięcia]
|
Samuelka
|
|
|
Martka - oby Ciebie coś takiego nie spotkało....
|
[29.11.2005] 10:24
[zgłoś do usunięcia]
|
olkaa
|
|
|
Samuelka - po macieżyńskiem wzięłam urlop, tak że wróciam do pracy jak mały miał pół roku. Zaraz dostałam wypowiedzenie, więc jescze 4 miesiące popracowałam, a potem znów byłam 4 miesiące na zasiłku.
|
[29.11.2005] 10:27
[zgłoś do usunięcia]
|
olkaa
|
|
|
martka - dziewczyny prosiły o rady osoby w podobnej sytuacji, a nie o idiotyczne komentarze.
|
[29.11.2005] 10:53
[zgłoś do usunięcia]
|
mamcia26
|
|
|
Hej mamuśki. Troszkę poczytałam o czym tu plotkujecie i wetne się teraz ja.
O mnie - będę mieć za 2 m-ce małą istotkę, niestety zostałam się sama, po 8 latach (z czego kilka to narzeczeństwo) i po zajściu w ciążę moje hormony podziałały również na "tatusia" i mimo że planowaliśmy dzidzię (podkreślam że razem) on odwrócił się na pięcie i ... pa, pa
A teraz moje zdanie:
Do wszystkich mamuś- nie ma co szaleć i tracić głowę, nie pozostało nam nic jak kochać i być kochanymi, moja znajoma mówi, że dziecko wynagrodzi wszystkie bóle. To widać w wypowiedziach wielu z Was.
Do martki (czy jak jej tam)- albo nie jesteś kobitką (bo tekst jest debilny co wskazywało by na płeć męską), albo niedorozwojem który myśli że pozjadał wszystkie rozumy, a co najgorsze myśli że wie co robi.
Pytanko na dyskus: (bo chyba po to jest to forum) - co zrobiłyście z nazwiskami tatków i prawami ojcowskimi, czy ktoś ma jakieś doświadczenia lub wiedzę prawną na ten temat??
Czymcie sie
|
[29.11.2005] 11:06
[zgłoś do usunięcia]
|
Samuelka
|
|
|
Cześć mamciu26
Ja zostawiłam małemu swoje nazwisko za namową mojej przyjaciółki która kiedyś była w podobnej sytuacji tyle że dała małemu nazwisko ojca.Potem jak mały dorósł pytał mamę ( była juz w tym czasie z innym mężczyzną ) dlaczego każdy z nas ma inne nazwisko...Dlatego postanowiłam nadać mu swoje panieńskie nazwisko.Mamciu a wiesz już co bedzie chłopak czy dziewczynka ?
|
[29.11.2005] 11:13
[zgłoś do usunięcia]
|
pudel pokojowy
|
|
|
ja rozumiem martke--chociaz chyba zbyt ostro to powiedziala.
Chodzi mi o to ze dziecko powinno siepoczynac w RODZINIE i wtedy nie ma takich dylematow... Wpadka wpadka al zalezy z kim chodzi sie do lozka... czy sex dla sexu czy swidome oddawanie sie sobie z milosci...jakby nie bylo takiego spolecznego przyzwolenia na sex z kazdym partynerem, czasemm nawet juz w pierwszych dniach "zwiazku" byloby mniej, znacznie mniej takich smutnych przypadkow...
|
[29.11.2005] 11:15
[zgłoś do usunięcia]
|
olkaa
|
|
|
Moje dziecko jest uznane przez ojca, ale nazwisko ma moje.
|
[29.11.2005] 11:16
[zgłoś do usunięcia]
|
markotka
|
|
|
Kobietki podziwiam Was za siłę i odwagę!!! To naprawdę nie jest łatwe być samotną matką. Ja jeszcze dzieci nie mam, ale sama byłam takim dzieckiem jakim teraz są Wasze maluchy. Mojej mamie też było bardzo ciężko, ojciec zostawił nas bez środków do życia, było ciężko, ale mama nie poddała się!
Bardzo dziwi mnie postawa facetów, planują dziecko a jak ich ukochana jest już w ciąży to tchórze uciekają! TCHÓRZE!!! Bo inaczej ich nazwać nie można!
Dziewczyny głowy do góry Dacie radę
|
[29.11.2005] 11:34
[zgłoś do usunięcia]
|
olkaa
|
|
|
Pudel, spadaj ze swoimi idiotycznymi uwagami, inaczej tego nie da sie nazwać.
Przeciez mamcia pisze wyraxnie, że byli razem 8 lat. I co nazwiesz to uprwaianiem seksu ze wszystkimi partnerami? czytaj uwaznie, co ma ktos do powiedzenia a potem sie wypowiadaj. I tylko wtedy, kiedy masz cos mądrego do powiedzenia.
|
[29.11.2005] 11:36
[zgłoś do usunięcia]
|
euglena
|
|
|
pudel -> kobiety które chodzą z facetem do łóżka dla samego tylko seksu są z reguły dobrze zabezpieczone i wpadek nie mają. A faceci bywają gnojami niezależnie od tego czy są meżami czy narzeczonymi. Poza tym samotne matki to także wdowy i rozwódki. Ja znam samotną matkę mężatkę. Tatuś po urodzeniu dziecka wybył za granicę i tyle go widzieli
|
[29.11.2005] 11:40
[zgłoś do usunięcia]
|
Skromnisia
|
|
|
Moj dzidzius zostal uznany przez ojca ale nosi moje nawzwisko...i cale szczescie ze tak postapilam bo mialabym o wiele wieksze klaopoty i problemy niz mam. Chcialabym aby w przyszlosci moje dziecko nosilo nazwisko \"nowego\" tatusia i zeby zostalo przez niego adoptowane bo jest taka mozliwosc...a wtedy bede miec w nosie to jalmuzne ktora i tak dostaje nieregularnie i w kwotach takich jak mu pasuje. Kiedys powiedzialam ze moze sobie alimenty wsadzic w cztery litery i ze nie bede ich chciala...ale poprostu finansowo sie nie da wyrobic...przyjdzie jakas choroba malenstwa, nawet glupia grypa i czlowiek staje sie bankrutem....Wiec kobietki walczcie o swoje dla swoich malenst...honor i ambicje do niczego nie doprowadza. A ile wy dostajecie pienazkow od swoich eks na dzieciaczki??? Ja dostaje 200zl nie wiem czy to duzo czy malo, w kazdym razie napewno nie wystarcza mi
|
[29.11.2005] 11:45
[zgłoś do usunięcia]
|
Skromnisia
|
|
|
Ja bylam z ojcem swojego dziecko ponad 4 lata..tez planowalismy dzidziusia. No ale jak to bywa dzidzius pojawil sie troche wczesniej, bo o 6 miesiecy wczesniej. Po wizcie u lekarza uslyszalam ze mam 3 mozliwosci: urodzic dziecko i je oddac, usunac, albo sama je wychowywac, a to dlatego ze ciaza poprostu pokrzyzowala mu plany. Powiedzial ze jak je oddam lum usune to za pol roku zrobimy sobie nowe jak planowalismy!!!! KRETYN DO POTEGI!!!!!
|
[29.11.2005] 11:57
[zgłoś do usunięcia]
|
nica
|
|
|
Witam ...samotne matki ...poczytałam sobie troszkę i jestem pełna podziwu dla Was ...Dziewczyny jesteście poprostu super Pozdrawiam i życzę powodzenia
|
[29.11.2005] 12:10
[zgłoś do usunięcia]
|
olkaa
|
|
|
Skromnisia - ja nie dostaję nic. Jeszcze w czasie ciązy facet powiedział mi, że może dawać mi na dziecko 200 zł.9zarabia brutto ok. 10 tys) Uniosłam sie honorem i powiedziałam, że datków nie potrzebuję. Niestety, po powrocie z macierzyńskiego straciłam pracę.
Teraz zarabiam prawie połowe mniej, ale nie będę o nic prosić.
|
[29.11.2005] 12:15
[zgłoś do usunięcia]
|
markotka
|
|
|
Skromnisia, to naprawdę jakiś idiota! Jaką różnicę robi mu pół roku?! Przecież to jest takie dziecinne podejście, że aż głowa boli. Nie martw się, lepiej że jesteś sama z dzieckiem, niż miałby je wychowywać taki nieodpowiedzialny człowiek! Co on sobie w ogóle mysli, że dziecko to jakaś zabawka!
|
|
Odpowiedz na ten temat »
|