Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Odpowiedz na ten temat
Witam, to mój pierwszy wpis... Zaczynam wariować bo sama nie wiem co mi jest.
Historia zaczela sie na poczatku czerwca, miałam kilka dni spiecia z mezem. kłotnia jak kazda inna.jedna z wielu, wymiana zdan, wydarlam sie i poryczalam sie bardzoo..ale jak to zwykle bywa po "burzy" jest spokoj. wtedy to dostalam zawrotów głowy, uczucia odlotu, dławienia w gardle ,dusznosci itd.doszly jeszcze bóle za uszami i takie uczucie ciagniecia szyi, opuchniecia. zrobilam usg szyi.nic nie wyszlo. minelo na kilka dni. potem bylo jeszcze gorzej: po wycieczce rowerowej (krotkiej) czułam ze puchna mi usta, ze nie moge oddychac,ze jezyk mi ucieka, ze dlawie sie...zaczela mna terepac bo nie wiedzialam co sie dzieje (jestem straszna panikara) ;no to jazda na pogotowie...tam zastrzyk antywstrzasowy..moze alergia.ale nic mi to nie dalo, koszmar. dusilo mnie, czulam ciezkosc na klatce, brzuch mnie nie bolal ale mialam jakas dziwna "rewolucje" moze znerwow, ,uczucie ze nie moze mi odbic choc prawie nic nie jadlam....to smieszne ale zucie gumy troche pomagalo.
Myslalam ze jak pojade do rodziny, zmienie klimat to minie..nic z tego bylo gorzej...dlawienie w gardle, zawroty i to cholerne uczucie ze zaraz odlece...przestalam jesc..zmuszlam sie do zjedzenia choc kanapki. dostalam chyba blokady na jedzenie bo balam sie ze to jest przyczyna...jakas alergia czy co...potem kolejna wizyta na pogotowiu, no coz to na pewno na tle nerwowym, osluchowo ok, brzuch miekki..dala mi lek uspokajajacy hydro... chyba niewiele mi pomogl. dostalam potem sedam i jakos lzej bylousmiech.gif wysypialam sie... potem wyjechalismy na krotkie wakacje.2 dni zdrowe choc wydzielina w gardle i suchosc nosa zostaly. pomimo stosowania kropli do nosa. 3 dzienpobytu i znowu jazda.
Do tej calej historii dokladam: moje leki w kosciele, leki na przystanku ze zemdleje, ze sie przewroce...leki idac ulica ..szczegolnie jak jest slonce itd. ogolnie panicznie boje sie ciezkich chorob...smierci.
boje sie autobusów, mostów.koszmar to kolejka np. w sklepie...

i tak to do dzis wyglada.... nawet nie mam sily juz plakac..mam dosc tych wszystkich objawow. moje dziecko mnie ciagle pyta czy bede dzis plakac, gila mnie zebym sie smiala.kochanausmiech.gif
Od miesiaca nie wiem co sie dzieje..nie umie cieszyc sie zyciemsmutas.gif budze sie i czuje ze powtorka z rozrywki....
Na ta chwile dlawienie jest, uczucie gula w gardle, flegma/wydzielina przezroczysta lub biala ktorej ciezko sie pozbyc (male ilosci); nos wysuszony nie moge nim oddychac.marze zeby miec katar, to glupie ale uczucie tej posuchy jest koszmarne. Pobolewaja mnie policzki, skronie i przy nosie. bol promieniuje tzn. takie mrowienie do czubka glowy. zawroty, czasem przytkane uszy , ból w okolicach ucha.Naszczescie nie mam juz tych dusznosci, ucisku na klatce i zaczynam jesc. choc z nerwów chyba dochodzi odbijanie i uczucie pelnosci w brzuchusmutas.gif
Łykam ten sedam ktory jednak mnie uspokaja..gdy cos zaczyna sie dziac.
zaliczylam endykronologa gdzie w ogole okazalo sie ze nie potrzebnie leczono mnie euthyroxem przez rok.nie mam tarczycy.odstawilam ten lek
Wizyty u laryngologa nic nie daly..polecil gastrologa wiec poczekam z miesiac na wizyte, bazowal na rtg zatok zrobionym z pol roku temu. rodzinna odsyla mnie do innego laryngologa ..zobaczymy na srode mam wizyte,
Wizyta u alergologa, brak alergii. dostaje zyrtec, cirrus i krople. na ten nos i wydzieline
W pon. mam wizyte u neurologa...hm zobaczymy..

Taka jest ta moja historia. znajomi, rodzina maja mnie dosć! Mam 29 lat i zaczynam wariowac bo nie wiem co mi jestsmutas.gif
Na pewno to ze siedze z dzieckiem w domu to nic dobrego..trzeba to zmienic.. moze uda sie. w malżenstwie bez rewelacji, 7 lat ale chyba z przyzwyczajenia...mam coreczke ,kochane dzieckousmiech.gif

wg mnie to nerwica + zatoki+ewent. cos brzusznego. Niestety wszedzie trzeba sępić skierowania a i czas na wizyte dlugi.. Badania OB ok. Morfologia tez ok.

Dziekuje za wysluchanie mojego gledzeniausmiech.gif
Pozrawiamusmiech.gif

oj Sylwia, sylwia...Nerwicę to ty chyba jednak masz.Miewasz lęki i to takie typowe jak strach,że zemdlejesz.Każdy nerwicowiec przez to przechodzi.No porób , porób te wszystkie badania, żeby wykluczyć inne przyczyny twojego kiepskiego samopoczucia, ale mi to wygląda na nerwicę.
jesli nerwica to ten sedam 3 ktory mi rodzinny przepisal srednio dzialasmutas.gif choc rozluznia, nie wpadam w wielka panikie gdy cos sie dzieje ze mna
Do neurologa wybieram sie pierwszy raz w zyciu.Ciekawa jestem jak taka wizyta wyglada ,z psychiatra chyba poczekam az porobie badania szczegolnie te u nowego laryngologa.

od miesiaca ciagle czuje jakis dyskonfort, dzis np. bole zatokowe, pobolewanie od ucha pod żuchwe...poryczalam sie..i wiecie troche ulzylo...wzielam inbufen zatoki jakos pomoglo na te moje "sciski" twarzy. mam tez skrzywienie kregoslupa wiec....a strasznie duzo tego... moje cudowne dziecko powiedzialo mi kiedys: mamo jeszcze nie umrzesz...nie dzis.
kurcze marze zeby normalnie funkcjonowac, gadac , usmiechac sie...moje dziecko mnie potrzebuje a ja ciagle przygaszona..martwie sie bo zawsze mam tylko jedna wizje-jesli choroby to najgorsze, tylko ja lub moi ukochani... Ja nawet nie potrafię planować przyszlosci bo na pewno cos zlego mnie lub bliskich spotka.
sama z ty jestem. Maz ma to gdzies, wkurza go ze musi mnie do lekarza zawiesc ,zreszta ja go w ogole nie interesuje. wraca , jedzonko,pilot i spanie. w tv oglada tylko filmy o chorobach, smierci...wirusach...morderwtach...o tak sobie razem mieszkamy . nie mam w nim wsparcia, zreszta roznie nam sie uklada. Niestety ale wszystkie moje leki pojawily sie po slubie. taki przyklad malzenstwa ze nie bije ,nie pije ale ...dluga historia...
Podsumowujac: nerwice to na pewno mam czego obajwem sa rozne leki.
Pozostale dolegliwosci: coz badania pokaza choc nie wierze lekarzom..jak nie wiedza co jest to na pewno nerwica. przwciez wiele moich dolegliwosci tych wymienionych i nie moga swiadczyc o jakiejs bakteri, grzybie ,boreliozie itp itp.itp. no tak ale wtedy trzeba wypisac takiemu pacjentowi duzo skierowan... ach. milej i spokojnej nocki zyczeusmiech.gif
ps. wlasnie za plecami mam tv, maz oglada film i slysze taki tekst: chemia nie dziala.ja umieram...
niestety sluchawek i muzyki nie zaloze bo musze nasluchiwac czy dziecko nie placze...

Dobrze cię rozumiem. Sama mam podobne objawy tylko nie tak nasilone. Wszystko zaczęło się od tego jak urodził się mój synek. Często się przeziębiał, a ja martwiłam się o niego jak szalona. Nasłuchiwałam czy nie kaszle, czy nie płacze. Głowa mnie bolała, miałam takie bóle żuchwy i szczęki oraz w jednej skroni. Trapiło mnie to ze 3 miesiące i przeszło. Później była budowa domu, kłopoty z wykonawcą, przeprowadzki itd. Nerwica przybrała inną formę. Miałam taką jakby zgagę, pieczenia w przełyku, byłam słaba i senna. Zrobiłam sobie gastroskopię i nic nie wykazała. Byłam kilka razy bliska omdleniu i bolał mnie brzuch. Sytuacje stresowe minęły a ja mimo to mam takie dni kiedy czuję się gorzej. Mam częste dławienia w gardle, nudności i boję się, że to nigdy nie minie. Nie chcę brać żadnych leków bo to tylko uzależnia i oszołamia. Najlepsza byłaby psychoterapia i releks. Nerwy też można leczyć. Pozdrawiam cię Sylwio i napisz jak się czujesz obecnie.
Witam, fatalny dzień..a ja głupia miałam nadzieję ze skoro 2 dni dalam rade w miarę normalnie przezyc dam i dzis.... i ta koszmarna pogoda...brak powietrza nie ma czym oddychac.
Mam napady placzu.. placze bo mam dosc tego glupiego chodzenia po lekarzach..tych moich dolegliwosci....
Budzę się każdego ranka i marzę żeby przezyc dzien... zeby byl spokojny..normalny...Ale nie !!!dziś znowu mnie dusi, w glowie mąci, duszno..ok. moze to i ta pogoda...moze...a moze brak zajecia no bo swieto...ah...
W domu tez roznie bywa....brak wsparcia...cieplego slowa..Hej bedzie dobrze...np...mąz nawet nie ma pojecia co łykam, gdzie bylam. Jego to nie interesuje..i to tez mnie dobija...mam go zmusic zeby zainteresowal sie moja osoba...?ja naprawdę potrzebuję wsparcia..przytulenia.to samo nie przejdzie....Nie gadamy prawie wcale a jesli juz to wiecej klocimy sie.....

Na dzień dzisiejszy wiele objawów ustąpiło..i cale szczescie!Niestety dławienie, odkrztuszanie, dziwna lepka flegma zostala, uczucie dlawienia, puchniecia..ale jest na pewno lepiej niz wtedy kiedy sie zaczelo.
Jak nie daję rady biore pol tabletki lexotan lub cala. pilje magnez i aspargin.
Moj nowy laryngolog stwierdzil krzywa przegrode..wiec cos juz wiem, zabieg wrzesien-pazdziernik bo musze zaszczepic sie na zoltaczke. wiec to nie zatoki.
Dał mi telfast 120 i gaseco i jeszcze cos wykrztusnego
Zrobione mialam rtg pluc i nic.
Ostatnio badanie usg brzucha nic jedynie UKM nerki prawej nieco poszerzone..
Wymaz z gardla tez nic nie wykazal o ile byl dobrze zrobiony
hmm
i zaliczylam wizyte u gastrologa no ale najlepiej gastroskopie zrobic...wiec...zgodze sie jedynie pod ogolnym znieczuleniem..
wczoraj odwiedzilam pulmologa dostalm jakies dyski na astme...
I wiecie
MAM już DOSC!!!
29 lat i latam po lekarzach jak stara baba..ale..wnioski sa takie: skoro badania w porządku to zostaje nerwica i leczenie...uzdrowienie relacji w domu...i wiara dobry dzien... ale to cholernie trudne..

Mam już dać sobie spokój z chodzeniem po lekarzach i konkretnie zajac sie nerwica? Moze jakies badanie warto zrobic? Pobolewa mnie kregoslup ale po tekscie jaki uslyszalam od rodzinnego: to pluca czy kregoslup ma byc przeswietlony?! to kosztuje!! dalam sobie spokoj z kregoslupem aczkolwiek on tez wplywa na wiele rzeczy...

Pozdrawiam i zycze sobie i innym dobrego jutrausmiech.gif

nie jestem złośliwa . ale może to jakis twój wewnetrzny bunt co do siedzenia domu, a może tak ze 2 wizyty u psychologa . ale tylko po to abys ty sama zrozumiała o co chodzi . nie mów męzowi , . sama dla swojego spokoju idż . kwiatek.gif , wiem ,że mozna dostac fioła siedząc w domu smutas.gif
Laska, masz TYPOWE obajawy nerwicowe. Siada ci psychika, to wszystko. Wiem, co mówię, bo przerobiłam chyba wszystkie możliwe postacie nerwicy somatycznej. I wiem jedno: nic ci nie pomoże jeśli ty sama nie wyluzujesz, nie pojmiesz, ze to faktycznie tylko nerwica i nie nabierzesz do tego dystansu. Owszem, idź do kolejnego lekrza - tu polecałabym jednak wizytę prywatną, zupełnie inna jakość obsługi. I nie mów, że cię nie stać, to zmień priorytety wydatków, do lekarza idź, spcjalisty, zrób wszelkie możliwe badania. Po to, żebyś zobaczyła czarno na biały, że masz wyniki w normie. I nie pozostaje ci nic innego jak uwierzyć w to, że fizycznie nic ci nie jest, nie umrzesz, siada ci tylko psyche.
Acha, jeszcze jedno, to że ci leki uspokajające nie pomagają o niczym nie świadczy. Niestety wiesz, nerwica to gówno, trudne do leczenia i to nie jest tak, że dostaniesz piguły i wszystko ci przejdzie. Tak naprawdę możesz tylko sama sobie pomóc.
Tak i idź do psychologa.
TEŻ TAK MAM CZASAMI. WIEM CO CZUJESZ< NIE JESTEŚ CHORA PSYCHICZNIE !!!!

Rodzaje migreny [edytuj]
Oczna (klasyczna) – przed wystąpieniem bólu zlokalizowanego w okolicy oczodołu, pojawiają się zaburzenia neurologiczne objawiające się połowiczym niedowidzeniem. Występuje też obniżona ostrość wzroku, a nawet całkowita krótkotrwała ślepota. Bardzo często z bólami migrenowymi związane są nudności i wymioty.
Okoporaźna – występują bóle głowy skojarzone z częściowym lub całkowitym porażeniem mięśni okoruchowych. Prowadzi to do opadnięcia powieki oraz upośledzenia ruchów gałek ocznych, co powoduje podwójne widzenie.
Porażenna (skojarzona) – występują okresowe pulsujące bóle głowy. Dodatkowo mogą wystąpić ogniskowe objawy mózgowe pod postacią parestezji, afazji lub dyzartrii, niedowładów a także napady padaczki Jacksona i objawy migreny okoporaźnej.
Stan migrenowy – seryjnie powtarzające się napady poprzedzielane krótkimi przerwami, trwające nawet kilka godzin. Towarzyszą im: zaczerwienienie i pocenie skóry twarzy, występowanie obfitej wydzieliny z nosa oraz łzawienie.
Śnieg optyczny - przewlekła aura migrenowa, której nie zawsze towarzyszy ból głowy.
Z aurą - trwająca zazwyczaj do 3 godz. występują porażenia wzroku, paraliże rąk, trudności w mówieniu, towarzyszy temu ból głowy.

A to do Sylwi. Sywia miałam podobne problemy jak ty i to była ropa w zatokach, wiec moze odwiedź laryngologa. Zdrówka zyczę.
niestety masz racje co do siedzenia w domu...ale zawsze potrafilam zorganizowac sobie czas..mam dziecko..obowiazki domowe troche czasu zajmuja..nie mam sluzacej ani mamy do pomocy...ale niestety rutyna z czasem doprowadza do szału...czlowiek zaczyna czuc sie jak robotsmutas.gif córcia we wrzesniu idzie do przedszkola wiec mam nadzieje ze znajde szybko pracę...to da sie zmienic..mam nadzieję...ale niestety obawiam sie ze jesli chodzi o malzenstwo...hm..jest tego ogrom...wiele pisania...tylko trudno cos poprawiac gdy druga strona tego nie chce...nie widzi problemu....7 lat zycia razem...a mam wrazenie ze to obca osoba...wiecej wsparcia dostaję od obcych...
ale ja nie mówie ,że dziewczyna jest"psychiczna" . to tylko może pomóc w zdiagnozowaniu przyczyny takich spraw o ,których pisze .
Sylwia , ja mam 2 dziecko w zeróce od tego roku , syn 3 klasa , od 10 lat "siedze " w domu . nikt nie powie ,że pracujem,y w domu . . wiem . ja sama bym poszła , ale mnie nie stac na fachowa poradę , zwalczenie 'dołów" , wzmocnienie siebie ,u fachowca , . znam to z autopsji , kwiatek.gif
tak sie zastanawialam czy lepiej pojsc do psychologa czy psychiatry.wstrzymywalam sie do czasu az zrobie badania zeby wykluczyc inne rzeczy. A jesli chodzi o prywatne wizyty..hm..wiecie ja "siedze w domu" z dzieckiem..nie mam swoich pieniedzy...rozliczam sie z mezem...i wiecie jak uslysze tekst w stylu ze w koncu przestalabym sie leczyc bo cigale wydaje na mnie pieniadze....to....zaczynam ryczec.... jak tylko moge to korzystam z wizyt na NFZ ....dlatego stane na glowie zeby zdobyc prace i miec swoja kase...podejrzewam ze praca i niezaleznosc finansowa bedzie anjlepsza terapiausmiech.gif
Przez 4 tyg. mialam wspanialego znajomego na wakacjach. problematyka mu znana sam przechodzil rozne lęki..teraz ma inny problem:serce.boze jak dobrze jest z kims pogadac.ktos wyslucha, poradzi..zapyta jak sie dzis czuje...wyjechal ale naszczescie mamy "sesje" telefonicze raz w tygodniu
...od czerwca maz nawet nie wiedzial u kogo sie lecze..co za leki stoja na polce... To boli bo myslalam zejest moim przyajcielem....nagle stalam sie dla niego problemem...
wiecie ja chce zyc....mam cudowne dziecko...umialam sie smiac, gadac jak nakrecona...itd.wiele razy mialam stresujace sytuacje i mijalo...zylo sie dalej...
hej zagląda ktoś tutaj jeszcze,ja mam podobnie;/
Hej. Mam podobne problemy od jakiegoś czasu. Nadmiar flegmy/śluzu, klucha w gardle, dziwne uczucie w przełyku. U mnie zaczęło się od krwi w ustach, tzn nie wiem do dziś, skąd się brała. Świeża, czerwona, niewiele, ale uczucie okropne. Rzuciłam palenie. Po wizycie u rodzinnego wylądowałam u laryngologa - rtg zatok i płuc ok. Wyniki krwi - ok. Laryng. stwierdził refluksowe zapalenie przełyku - biorę już 2 opakowanie Lansolek-u. W międzyczasie wymaz gardła i nosa - w nosie gronkowiec złocisty - jestem po serii antybiotyków - 6 tabl. Azitrox 500 + Duspatalin retard. W sumie sama nie wiem, w którym momencie zaczęły się problemy z nadmiarem flegmy/śluzu. Non stop chrząkam. Już sama nie wiem, czy to przez rzucenie palenia (może organizm się oczyszcza) czy przez gronkowca czy przez refl.zap.przeł. czy to może nerwica. Brałam jeszcze w międzyczasie Afobam przez 4 tyg. Ogólnie często mam uczucie suchości w gardle, dużo śluzu do odchrząkiwania, wieczna klucha w gardle i to dziwne uczucie, przeważnie wieczorem, że coś mi się dzieje z przełykiem - takie jakby łaskotanie.
witam.obecnie łykam usmiech.gif tylko magnez, relamax i aspargin...jestem okropnie przeziebiona wiec uwage skupiam na czym innym...niestety nie moze byc super ...bezsennosc mi dokucza...zauwazylam ze puls mi skoczyl nawet do 125 nie zawsze ale czasem tak mam. trudno powiedziec dlaczego tak jest, zauwazylam jak zaczelo mnie brac przeziebienie. w ciszy slyszalam walenie serca.. na wszelki wypadek odstawilam eutyrox 50 i eurespal (tak mi rodzinna kazała). Mam nadzieje ze to wszystko przez przeziebienie i meczacy kaszel. Umowilam sie tez na operacje przegrody wiec akurat temat serca musze miec dokladnie sprawdzonyusmiech.gif
To glupie ale ciesze sie ze przeziebienie \"zaslonilo\" te moje dolegliwosci nerwicowe. choc oczywiscie nie jest fajnie jak wszystko boli, kaszel meczy. gardlo boli..ale lepsze to niz dlawienie, duszenie, pokaszliwanie itd. i ciagle zastanawianie sie dlaczego...Pozdrawiam cieplutkousmiech.gif

kurcze ja od 2 tyg mam objawy dokłądnie takie same jak ty Sylwia masakra juz mysle ze mam nie wiadomoc w sobiesmutas.gif dokłądnie czułąm mrowienie w policzkach zrobiłam przeswietleni zatok i wyszły ok . tez miałam nieraz wrazenie ze odlece .nawet drętwiałą mi reka a potem pół twarzy .....a teraz mam przytkane ucho i kreci mi sie w głowie od 2 tyg i szukam powodu bo to jest nie dozniesieniasmutas.gif chodze przybita i cały czas mysle co mi jest bo inaczej sie nie da ma 9 miesieczna córeczke i boje sie smutas.gif poprostu mam tego doscsmutas.gif
witam, ogolnie czuje sie nawet dobrze. Znalazlam sobie zajecie ale to ciagle malo.wiem ze praca od switu do wieczora uzdrowilaby mnie calkowicieusmiech.gif Jak teraz wygląda moje zdrowie? Coż staram sie nie lykac ani ziolowek ani sedamu czy lexotanu.Ale czasem mam takie dni:jakby mi ktos naciagal twarz, zawroty , to nie jest juz nawet dlawienie, taki \"cieżar\", napięcie na twarzy. Ogolnie czuje napiecie na ramionach, barkach. Czesto mam kolke pod lewym zebrem ..ale pewnie to ze skrzywienia kregoslupa...w kazdym razie wybiore sie do neurologa co z robic z tym moim kregoslupem ktory faktycznie jest skrzywiony. Tylko osobe 29 letnia malo kto chce leczyc na kregoslup...realiasmutas.gif
A i jeszcze codziennie mam zalepione gardlo czyms..flegma..Ale ogolnie zyje mi sie lepiej niz 3 mies. temu.
I nie ma sensu chodzic po lekarzach...nawet nie wiem gdzie moge jeszcze pojsc..
Pozdrawiamusmiech.gif

Takie objawy to nerwica, do psychiatry dostaniesz sie z kasy,
tylko poszukaj w necie (moze na forum psychiatria w gazecie kogos polecaja), bo tak w ciemno nie ma co isc.
U mnie depresja, zatoki, napady strachu, ogolnego rozbicia, bole miesniowe graly razem.
Bralam dosyc dlugo leki, probowalam odstawiac 3 razy na wlasne zyczenie (najwieksza motywacja bylo to, ze psychortopy obnizaja libido)
Udalo mi sie, ale ta poprawa kondycji to byly miesiace diety bez cukru, konserwantow (wzielam to z forum candida na forum gazety, poczytaj ), pozytywnego wymuszanego myslenia usmiech.gif
Troche tez korzystalam z tej strony http://www.drjanus.pl/artykuly
Moze ty tez cos dla siebie znajdziesz.
A jak sie odzywiasz (slodycze, kawa, alkohol ?)

nie ja nie pije alkocholu co słodyczy mało jem kawy tez nie pije........masakra co my na starosc bedziemy robic............jak dozyjemy.........
zasuwaj do psychologa i to szybko
u mnie tez tak sie zaczeła nerwica a co było potem .....lepiej bys nie wiedziała
idz do psychologa
on cie pokieruje dalej jesli stwierdzi ze potzrebujesz np leków
co było potem ?napisz mi .............Boziu aż sie bojesmutas.gif
ja mam nerwice lękową , ehhh praktycznie uaktywnila sie od mojej choroby sarko którą dostalam w sierpniu smutas.gif tzn. objawy mialam na maxa somatyczne , myslałam ze zwariuje ...rozchwiana bylam totalnie , teraz jest o niebo lepiej ....
Życie przemija w krzywdach, zawodach i niewiedzy.Jedynie godna postawa wobec tych przeciwności to trzeźwe odrzucenie wszelkich złudzeń, panowanie nad sobą i wytrwałe, codzienne bohaterstwo. http://suwaczki.maluchy.pl/sl-22065.png [/img][/url]
powiem t ak moge z cala pewnoscia stwierdzic ze mialem nerwice nabawilem sie jej przez jeden szczeniacki wybryk nie bede mowil jaki musisz zrozumiec ze nic ci nie ma wyluzowac, badz tez sie wkurzyc na ta chorobe, wiem jak to jest cos ci przypomni o objawach odrazu panika myslisz dlaczego jak budzisz sie jest wszystko ok bo sobie nie wmawiasz umysl ludzki jest tak poterzny ze nawet po amputacji czujesz reke wiec z tym jest podobnie pomalutku ja bez pomocy specjalistow uporalem sie z nia hmm w jakis miesiac trwala ona u mnie epizodycznie jakies 4 miesiace raz bylo lepiej raz gorzej wiec glowa do gory i bedzie dobrze wystarczy tylko chciec !!! i CHILL OUT
ja mam od poniedziałku mega infekcję gardła i mam uczucie mrowienie podbrudka i prawej dolnej szczeki, boli mnie pod uszami, do tego mam mega lęki, że to nowotwór jakiś bo leczę się już na to gardło9 dni, mam uczucie szczypania pod szyją,pieczenia smutas.gif
lekarze mpwia ze wezly sa niepowiekszone,ze mam chore zatoki i ropne gardło, ale ja mam silna nerwice lękową i ledwo co żyję tak się boję ... nie śpie po nocach, mam dwójkę małych dzieci,caly dzień siedzę w domu sama od rana do wieczora poznego,nikt mnie nie rozumie smutas.gif wszyscy sie ode mnie odsuwają,nawet mój kochany mąż smutas.gif

mam uczucie kaktusa w gardle i do tego to mrowienie i strach ... chyba zaraz relanium wezme,bo zle ze mna, alekarz przepisal na leki.
Sylwia jak z tego wyszłaś ??Czy te mrowienia ci przeszły ?

Witam w Nowym Rokuusmiech.gif
Ostatni mój wpis był w pazdzierniku. Koncem pazdziernika mialam operacje przegrody nosowej. Dalo sie przezyc a dzis to juz nawet nie pamietam o tymusmiech.gif Czulam sie dobrze przez kilkanascie dni. Gdzies te moje objawy nerwicy itd. poszly sobie. Bralam wtedy antybiotyk i cos jeszcze (po zabiegu). pewnego poniedzialku dostalam ogromnego kataru.i zaczelo sie...ciagle cos mi splywa, pokaszluje,i pluje gęstą śliną a najgorzej jak sie przeziebie..brr. Teraz piecze mnie gardlo (pewnie od tego pokaszliwania), czasem dlawi, pobolewa i jakby mi ktos szyje sciskal. Jutro mam wizyte u laryngologa.
Ale to nie wszystko.. Moja nerwica gdzies jest..ciagle pojawia sie..nawet wtedy gdy nic mnie nie denerwuje...w sumie to nauczylam sie troche z tym zyc (od czerwcasmutas.gif ) Mam rozne dni..czasem musze sobie poplakac...czuje takie napięcie w ramionach, twarzy, czuje ze nie moge oddychac, ze sciska mi szyje , ze dlawie się, że brakuje mi śliny. Jak ide to mam wrazenie ze zaraz upadne..Czasem gdy nie wytrzymuje musze cos zazyc np. sedam lub leksotan. Zaczynam od malenkiej dawki. Na mnie ziołowe tabletki wcale nie dzialaja..Mialam tez problem ze spaniem, a wlasciwie mam. Nie moge zasnac.Jakbym nie czula sie zmeczona. Mam wrażenie że nie moge oddychac albo sama nie wiem co...Niestety nadal mam np. problem ze staniem w kosciele. Czuje ze zaraz upadne i takie tam.
usmiech.gif Ale naszczęscie są tez dobre dniusmiech.gif Pobiegam po sklepach, porobie coś w domu, dzicko w przedszkolu, zdrowe dziecko bez przeziebieńusmiech.gif ..Mój największy problem to praca. Nie mogę znalezc sobie pracy. Wysylam oferty i zero odzewu....W przyslym tygodniu mam tez wizyte u neurologa. Nalega żebym leczytal sie hydroksyyna np. ale ona mnie tylko usypia wiec w ciagu dnia nawet jej nie biore.zreszta ona mnie nie uspokaja. No a poza tym musze powiedziec jak przebiegala moja \"naprawa\" kręgoslupa. Skierowala mnie na masaz, gimnastyke i jonoforeze.
Koncem roku zaliczylam wizyte u kardiologa. Mialam probe wysilkowa. Puls do 185 przy wysilku. Mialam holtera ale na wynik musze poczekać.
Wiem ze to wszystko to nerwy a na to najlepsza praca.. Musze pracowac...ale ciagle same niepowodzenia w tym temaciesmutas.gif Martwi mnie jednak to splywanie po gardle,,ciagle lepka gesta slina, czasem i flegma z brudami blleeeeee...to tez na tle nerwowym..? zobaczymy co powie lekarz.
PS>Kochani nie ma co liczyc na zrozumienie jesli ktos tego nie ma/mial. Niektorzy to potrafia jeszcze dobicsmutas.gif
A na sen biorę hydroksyzyne. na mnie dziala usypiająco.

Zycze spokojnej nocyusmiech.gif
Sylwia

Widzę że tu już długo cisza. Sylwia jeśli tu zaglądasz odezwij się. Chciałabym Ci napisać co nieco o nerwicy, ja ją mam od 14 lat i chętnie służę radą.


ja trochę nerwów mam od małego,będąc już małym dzieckiem musiałam o siebie zadbać problemy zdrowotne,tata ciągle latał ze mną na pogotowie bo mnie brzuch bolał będąc małym dzieckiem nikt nie wiedział co mi jest,teraz gdy już jestem dorosła choruje często na anginy,oraz boli mnie nerka,miałam badania klika lat temu lekarze stwierdzili,że to plecy pobolewają smutas.gif ból zatok,ból po lewej stronie brzucha pod żebrami usg nic nie wykazało,kołatanie serca po przebudzeniu,paniczny strach,boję się zostać sama w domu bo myślę,że zaraz ktoś wejdzie do domu i mi coś zrobi,jestem z chłopakiem jakiś czas zrobił mi wiele złego wybaczyłam,rodziców nie obchodzę nie mam bliskich osób,kto by mnie kochał,do tego jestem nerwowa ciężko ze mną wytrzymać czasami,wydaje mi się,że te moje problemy wynikają z dzieciństwa,gdy ojciec przychodził pijany do domu,a ja będąc małym dzieckiem musiałam sobie sama poradzić chodziłam głodna,opiekowałam się o rok młodszym bratem a mama siedziała w pracy.I tak każdy dzień to ból,nie ma dnia żeby mnie coś nie bolało smutas.gif

hej
mam te same objawy co Ty
i 10-miesieczne dziecko po tym jak mialam wlasna firme
wyladowalam w domu na etat kucharka-sprzataczka i opiekunka do dziecka
dostalam nerwicy
facet sie odemnie odwrocil juz w ciazy...
chodzil i chodzi na imprezy
ja wylam z bolu i rozpaczy
teraz zaczelam miec dziwne bole w piersiach i zgaga w gardle
trzesawki
duzo gadac ale niestety cxuje sie jak ostatnia ofiara losu
moze kiedys sie z tego wykaraskam
w takich sytuacjach trzeba miec kogos madrego do rozmowy
to Ci ulzy
i to forum tez jest ok
zycze Ci zdrowia pelnego i usmiechu na twarzy

1 2
Odpowiedz na ten temat »