Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Odpowiedz na ten temat
Mój chyba już były narzeczony zdecydował po raz kolejny o przełożeniu terminu slubu. Stwierdził, że skoro nie mamy własnego mieszkania, to należy odłożyć ślub o kolejny rok. Mamy po 26 lat, nie mieszkamy ze sobą, jesteśmy od 5 lat w związku. Boli mnie to, że zadecydował sam, nie konsultując się ze mną, nie pytając o radę. Pozostał mi rok do skończenia studiów. Nie zarabiam wystarczająco, żeby przyznali nam teraz kredyt na własne mieszkanie. On nie chce wynajmować mieszkania, a ja nie zniosę kolejnego przekładania ( początkowo ślub miał odbyć się w tym roku, przełożyliśmy go na przyszły, a teraz on chce o kolejny rok go przełożyć). W rozmowie z nim stwierdziłam, że woli "mieć" niż być, ze nigdy nie wezmienmy ślubu, bo zawsze coś bedzie stało na naszej drodze, nie pochodzimy z majętnych rodzin, powiedziedziałam tez że odejdę, jeśli po raz kolejny przełoży ślub.. Nie wiem czy zwariowałam czy też on ...?

Czy to odrazu swiadczy o zerwanych zareczynach?? skoro on przeklada slub z powodu mieszkania to mu chyba nie zalezy na tym aby byc z toba. zastanow sie! moze lepiej rozstac sie teraz anizeli pozniej cierpiec i byc ze soba "na sile".

on przekłada? daj spokój, to jest jakiś burak! nie skonsultować z narzeczoną takiej decyzji? powiedz mu, że w kolejnym roku to nie wiesz czy jeszcze będziesz zainteresowana.
wydaje mi sie ze najpierw powinniscie zamieszkac razem, dopiero slub, tak ze zamiast pytac go slub,zapytaj sie kiedy razem zamieszkacie, jezeli nie bedzie chcial ,no to wiadomo co musisz zrobic
nie trzeba mieszkac razem zeby miec slub. a malzenstwa na odleglosc to co? albo jak facet jest marynarzem i prawie caly czas nie ma go w domu. on cie po prostu nie cche za zonę i tyle.
nie wiem co robić, on tłumaczy brakiem kasy wszystko, że nas nie stać, że to i tamto..
A uprawiacie juz sex ? Moze mu tylko na ruchaniu zalezy

Juz po kapieli z tata usmiech.gif
Może chce tylko żebyście po ślubie żyli razem jak normalne małżeństwo, a do tego pieniądze są potrzebne. Zresztą wesela też nie są tanie.
Musisz mu tylko uświadomić, ze Ty przez to przekładanie daty czujesz się niepewnie...
mówiłam, że tracę poczucie bezpieczenstwa i boli mnie to, ze od paru miesiecy oglądamy sale, a tu taka zmiana decyzji.. Czuje się jak idiotka..
jezeli to juz bylo na takim etapie jak mowisz-ogladanie sal- to ja bym go pogoniła w diabłysmutas.gif
to jakis wstretny egoista ktory nie liczy sie z toba i twoimi uczuciami..
slub tak mozna rpzekładac latami
spędziliśmy ze sobą tyle czasu, miałam nadzieje, ze da się to uratować, dałam mu czas do namysłu, nie dzwonie, nie piszę, nie proszę o spotkanie, ale czuję, że on nie zmieni decyzji, boje sie, ze jak teraz sam bedzie podejmował takie wazne decyzje, to po slubie nie bede miała nic do powiedzenia..
Odpowiedz na ten temat »