Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Odpowiedz na ten temat
Witam
Czy jest tu może ktoś kto zerwał zaręczyny na krotko przed ślubem? Wczoraj zakończyłam mój związek do ślubu zostało dwa miesiące, od jakiegoś czasu nam się nie okładało i decyzje tylko każde z nas odkładało na później, a cóż czasu już wiele nie zostało wiec podjęła taka a nie inna. Tylko ze moi rodzice nie potrafią tego zrozumieć wykrzyczeli mi ze wstyd ze co ludzie powiedzą ze go skrzywdziłam i ze mam się wyprowadzić z domu. Byl ktos moze w takiej sytuacji? Jak to wszystko pozniej sie uklada?

lepiej teraz niz potem brac rozwod...
rodzice zrozumieja, daj im troche czasu
jestes pewna ze nie bylo szans zeby sie ulozylo ?
sama już nie wiem co mam myśleć. Szkoda mi tego wszystkiego, tyle wspólnych chwil ale to już nie to
co Was poroznilo ?
ile sie nie ukladalo ? ile byliscie razem ?
dwa i pol roku razem, tak naprawdę to nie wiem co nas poróżniło od dłuższego czasu juz sie nie układało, moze to ta odleglosc dzieli nas 260km, ja miałam zrezygnować z wszystkiego i przeprowadzic sie do niego
2,5 roku to nie jakiś mega związek , dopiero czas wstępnych oświadczyn a je ślubu widać coś nie gra, dobrze ze teraz nizbys sie miała męczyć !!

dla moich rodziców bardziej liczy sie to co ludzie powiedzą niż to co ja czujesmutas.gif

Dwa i pół roku to wcale nie tak dużo, zwłaszcza w związku na odległość. Jeśli jeszcze piszesz, że nie jest tak jak być powinno i to od dłuższego czasu, to dobrze było chyba raptem przez chwilę...
Skąd zatem ta decyzja o ślubie, ten zachwyt rodziców nad byłym narzeczonym, skoro w jego imię krzywdzą własną córkę?
To naprawdę przykre, że tak do tego podchodzą, ale to Twoje życie, w którym liczy się Twoje szczęście. Skoro w tym związku go nie było, zadecydowałaś właściwie.
A rodzice z czasem zrozumieją.
sytuacja nie poprawia sie wogole, przez rodzicow zaczynam zastanawiac sie czy do niego nie wrocic tylko dla swietego spokoju
"lepiej teraz niz potem brac rozwod"

Oczywiście że nie, zwłaszcza, jeśli laska ma powyżej 30 lat. Każdy powie, że w tym wieku lepsza rozwóka niż panna. Panna po 30-tce - widocznie coś z nią nie tak
i to nawet dwa razy z dwoma roznymi panami, pierwszy raz majac lat 20, drugi raz majac ich 27, z tym drugim bylam 3 lata, do slubu 4 miesiace a ja z dnia na dzien zerwalam bo stwierdzilam ze nie wyobazal sobie zycia z furiatem. Moja mama jak sie dowidziala odetchnela z ulga i stwierdzila ze nie chciala nic mowic ale przerazala ja moja decyzja o slubie. Ojca sluchac nie musze. W nosie mialam czy sie to komus podoba czy nie, moje zycie moja sprawa. Owszem kosztowalo mnie to sporo nerwow, odkrecanie tego wszystkigo, ale wiedzialam ze to lepsze niz rozwod.
Teraz mam wspanialego meza, takiego jak miec powinna kazda kobieta.
dziewczynosmiech.gif
moja siostra tydzień przed weselem, ślubem kościelnym zrezygnowała (a była już po cywilnym)
teraz po 3 latach małżeństwa z innym partnerem bierze drugi rozwód.
usmiech.gif

więc nie zamartwiaj się, wyprowadzisz się, ułożysz gdzieś z dala od tego wszystkiego życie, znajdziesz prawdziwego mężczyznę, bądź dobrej myśli. usmiech.gif

Miłość to ściema, miłości nie ma w naszych sercach dziś. Blakną marzenia bez których nie potrafimy żyć. Stare wspomnienia już nie znaczą nic. Tracę siły które pomagały mi przez krętą drogę iść. Wszystko znika jak na morzu liść. Dziś znaczysz dla mnie już zupełnie nic...
spie.rdalaj z tym tarotem
Miłość to ściema, miłości nie ma w naszych sercach dziś. Blakną marzenia bez których nie potrafimy żyć. Stare wspomnienia już nie znaczą nic. Tracę siły które pomagały mi przez krętą drogę iść. Wszystko znika jak na morzu liść. Dziś znaczysz dla mnie już zupełnie nic...
"sytuacja nie poprawia sie wogole, przez rodzicow zaczynam zastanawiacsie czy do niego nie wrocic tylko dla swietego spokoju"

największa głupota jaką mogłabyś zrobić

może najlepiej byłoby faktycznie wyprowadzić się od rodziców? jeżeli masz taką możliwość oczywiście

Ja, ślub miał być 4 sierpnia
w święta wielkanocne pokazał co by mnie czekało po ślubie.
Zdarzały się napady złości wcześniej ale jakoś mniejsze lub tłumaczyłam go ze miał powód...strata pracy...zbliżające się 30 urodziny...
Jednak dał taki popis przy mojej rodzinie odnośnie organizacji ślubu ze nie dałam rady...odwołałam zaręczyny..
nie wiem jaki powód u Ciebie ale życie z kimś to kompromisy i ciężka praca... ja się namęczyłam 3,5 roku a on nie wiec j**ać to !
Już to zostało powiedziane,że lepiej teraz niż potem brać rozwód i jeżeli teraz nie było kompromisów ,to tym lepiej zrobiłaś ,bo po ślubie na pewno też by ich nie było więc po co się męczyć??
A rodzicom przejdzie.
Żyj dalej bo nie jeden facet na świecie usmiech.gif
Tylko ja jestem piękny,tylko ja jestem mądry i tylko ja tak uważam.
Odpowiedz na ten temat »