Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl »  Wykup reklamę na Kafeterii » 
Kurnik gry Forum Punkt widzenia Bon appetit! Kultura Zdrowie i Uroda Przy kawie Strona główna
Forum - strona główna » Dyskusja ogólna
Spis tematów | Dodaj nowy temat » | Szukaj | Dodaj do ulubionych! | Moje konto
[08.06.2003] 21:48
iw
mój mąż pije za dużo czy ejst jakis sposób zeby mu to obrzydzić??dziewczyny!!!!!!!!!!pomozcie heeeeeeeeeeeelp
[08.06.2003] 21:51
[zgłoś do usunięcia]
bijou
moze zwymiotowac do szklaneczki

[08.06.2003] 21:58
[zgłoś do usunięcia]
iw37
naleje mu do piwa wody utlenionej to podobno niezly sposób
[08.06.2003] 22:02
[zgłoś do usunięcia]
Dziunia
odejść od niego
[08.06.2003] 22:05
[zgłoś do usunięcia]
qwerty
Dziunia, to jest "pójście na łatwiznę"
[08.06.2003] 22:10
[zgłoś do usunięcia]
iw37
mam z nim treoje dzieci i laczy nas sporo nie chcialabym odchodzić ja go cche tylko zniechecić do alkoholu
[08.06.2003] 22:24
[zgłoś do usunięcia]
głupi pomysł
jak sie upije i uśnie, to załatw żeby się rano obudził obok homoseksualisty, najlepiej brzydkiego i starszego
[08.06.2003] 23:12
[zgłoś do usunięcia]
Agaaaaaa
Zrozum kobieto nikogo nie zniechęcisz do alkoholu, to jest nałóg i on musi pić bo jest uzależniony. Przestanie tylko jak zechce się leczyć, powtarzam leczyć, ale napewno ty w tym udziału nie będziesz miała.
Ty możesz mieć swój udział, ale zupełnie odwrotny, bo przez próby kontrolowania go pomożesz uniknąć mu szkód jakie spowodował pijąc co jeszcze oddali rozpoczęcie ewentualnego leczenia.
Wiesz co możesz zrobić? ZAJĄĆ SIĘ SOBĄ I SWOIMI PROBLEMAMI!!!
[08.06.2003] 23:26
[zgłoś do usunięcia]
bb
Moj przestał pić jak go spakowałam i spędził noc na wycieraczce. Ale on jeszcze nie musiał. A to mu pomogło zrozumieć, że jak nie przestanie, to nas (rodzinę) straci.
[08.06.2003] 23:29
[zgłoś do usunięcia]
iw37
nie zamierzam go kontrolowac bo to ma odwrotny skutek ale nie umei byż taka podął i robić tak samo jak on czyli wychodzić prawie co dzien w waznych sprawach i wracać po pólnocy w stanie wskazujacym na spozycie
[08.06.2003] 23:37
[zgłoś do usunięcia]
iw37
ta emocje biorą górę musze przestlumaczyć to co napisaalm wyzej nie umiem być taka podła i robić tak jak on
spakowac..... hhm niezly pomysl tylko ze mieszkanie jest raczej wspólne ja chyba szybciej wyląduję w psychiatryku niz on na wycieraczce
[08.06.2003] 23:39
[zgłoś do usunięcia]
Agaaaaaa
Właśnie spróbuj, naucz się robić to samo. spróbuj go olać nie zwracać na niego uwagi, nie gadaj o tym, po prostu zachowuj jakby ci na nim nie zależało. I daj sobie czas, a jak to nie pomoże to po prostu rozważ możliwość odejścia. On się raczej nie zmieni, a Ty chcesz tak żyć?Odpowiedź sobie....
[08.06.2003] 23:42
[zgłoś do usunięcia]
Agaaaaaa
Właśnie - jesteś za dobra, a tu potrzeba naprawdę konsekwencji i trwania na swoim.
I najważniejsze ... jak coś powiesz to to zrób, a jak nie chcesz nic robić to nawet o tym nie mów.
Przemyśl sobie wszystko co do tej pory napisałam.
[08.06.2003] 23:44
[zgłoś do usunięcia]
iw37
aga czy ty masz gg?

[09.06.2003] 00:00
[zgłoś do usunięcia]
maba
Tę historię opowiedziała mojej Mamie kobieta, która przez przypadek \"wyleczyła \" męża z pijaństwa. Było to po I wojnie. on pił i bił mieszkali w jakiejś norze. Ona zarabiała praniem.
On wrócił z pracy pijany i zaczął awanturować sie, ona prała w balii i na tarze / dla młodych to taki kawał blachy pofalowanej/. Ta kobieta ze zmęczenia i rozpaczy nagle zaczęła walić go tą tarą, aż krwią się zalał i ledwo doczolgał do drzwi. Ona była w rozpaczy, myślałaże męza zabiła, albo, że on ją zostawi . On po tygodniu wrócił cichutki . pokorny , przestał pić , żony się bał, pracował , synów na wyższej uczelni wykształcili.
Sposób może nie najlepszy do powielania, ale świadczy o tym, że jeżeli on nie radzi sobie ze swoim życiem to kobieta powinna być stanowcza i wymagająca .Najlepiej zmusić go do pójścia do poradni AA. Nie pobłażaj. Moja kuzynka wyszła za alkoholika. Z wiekiem jest coraz gorzej, mózg wyżarty, eh szkoda gadać.

wiecej luzu i usmiechu
[09.06.2003] 00:05
[zgłoś do usunięcia]
iw37
jestem wyluzowana i usmiechnieta tylko skad ja wezmę tarę????
a tak bez zartów to chyba brak mi stanowczosci
boże kochany mdli mnie na jego widok
[09.06.2003] 00:09
[zgłoś do usunięcia]
iw37
i ejst pewien ze sobie radzi ze swoim zyciem uwaza ze nie ma zadnego problemu
[09.06.2003] 00:13
[zgłoś do usunięcia]
iwek
Aga ma sporo racji tylko do tego jest potrzebna konsekwencja w twoim dziłaniu trzymam za ciebie i za wytrwałość kciuki
[09.06.2003] 00:17
[zgłoś do usunięcia]
abstynent
Rzeczywiscie jast tylko jedna rada , ale i ona nie daje gwarancji sukcesu, leczyc sie .Do dzis medycyna nie wie co to jest czy choroba czy sposob zycia.
Zycze sukcesow w poszokiwaniu lub srodka zastepczego.
[09.06.2003] 00:27
[zgłoś do usunięcia]
iwek
Dobre rady dawć jest łatwo jak nie dotyczą swojego domu ja myśle jak facet bo nim jestem by coś zrobić to my faceci musimy mieć cel albo strach a rolą kobiety jest nas facetów prowadzić do celu a co do strachu to jest tylko jeden my wszyscy boimy się zostać sami choć mało kto się przyzna do tego ale taka jest prawda

[09.06.2003] 00:33
[zgłoś do usunięcia]
iw37
boże kochany nie pomyślaalm ze może to jest taki sposób na zycie......
[09.06.2003] 01:56
[zgłoś do usunięcia]
iw37
błagam pomozcie bo ja na rzie to tylko jestem coraz bardziej przybita i mam coraz bardziej dosc

[09.06.2003] 09:15
[zgłoś do usunięcia]
Ruda
Przede wszystkim - nie usuwaj skutków jego picia czyli - wróci pijany i śpi na piodłodze - niech śpi i niech sie tak obudzi; nie tłumacz przed rodziną, znajomymi, pracodawcą , że nie może podejśc do telefonu bo ..., że się źle czuje, że to jednoarzowy wybryk. Poprostu nie wstydź się za niego i nie naprawiaj szkód wyrządzonych przez niego.
To on musi podjąc decyzję o leczeniu. Alkoholizm to choroba a nie styl życia. Styl zycia to popijanie alkoholu a nie przymus do picia.
Jeśli podejmie decyzję - wspieraj go i pomóż ale nie kontroluj.
Mogłabym na ten temat jeszcze dużo napisać ale nie znam sprawy dokładnie.
Pozdrawiam.
Trzymaj się !.

[09.06.2003] 20:06
[zgłoś do usunięcia]
może to pomoże
za każdym razem gdy wróci pijany zrób mu herbatkę ze środkiem przeczyszczającym , a skutki środka przeczyszczającego zwal na alkohol - dwadzieścia parę lat temu kumpel zastosował taką terapię swojemu ojcu - pomogło skutecznie
[09.06.2003] 21:16
[zgłoś do usunięcia]
iw37
a jaki srodek można zastosować?
[09.06.2003] 23:36
[zgłoś do usunięcia]
Agaaaaaa
Iw mam GG.
Nie licz na rzadne środki przeczyszczające czy tary. Są różne przypadki podjecia leczenia, ale tak naprawdę jest to złudne poczucie sprawczości.
A tak na marginesie jestem psychologiem...
[10.06.2003] 05:44
[zgłoś do usunięcia]
byla zona
alkoholozm to choroba... jesli on sam nie bedzie chcial sie leczyc to nikt w zaden sposob go do tego nie zmusi... odeszlam od meza po 9 latach z powodu jego alkoholizmu... zrobilam co tylko moglam ze swojej strony zeby mu pomoc a jest tego niestety niewiele... duzo rozmawialam z nim (oczywiscie wtedy gdy byl trzezwy) o tym co jego choroba robi z nim, ze mna, z nami... wskazywalam mu placowki w ktorych mogliby mu pomoc, sposoby terapii... przez pewien czas chodzilismy do AA, on szybko zrezygnowal, ja chodzilam dalej zeby jak najwiecej dowiedziec sie o tej chorobie... mowilam mu tez o tym, ze zle sie czuje w takim ukladzie.... ze czuje sie tak jakby mnie wcale nie bylo (a to paskudne uczucie... brrrrr!)... i ze moze przyjsc taki dzien ze bede miala dosyc i odejde... ale on byl przekonany o tym ze nasze zycie bedzie wygladalo tak jak zycie jego rodzicow (jego ojciec tez byl alkoholikiem) - ojciec non stop pijany a matka siedzaca z nami w pokoju i zyczaca mu smierci (nie moglabym zyczyc komukolwiek smierci, zwlaszcza osobie ktora bardzo kocham - ohyda)... kochalam go bardzo ale mimo to odeszlam... skoro on wybral takie zycie... coz jego sprawa... ja nie zamierzalam towarzyszyc mu w drodze na dno... zacisnelam zeby, zebralam sie w sobie i poprosilam zeby sie wyprowadzil (nie mielismy swojego mieszkania - na szczescie) do matki.... nastepnie spakowalam jego rzeczy (do najmniejszego drobiazgu) zalatwilam transport i dostarczylam pod drzwi... juz 3 lata minelo w maju tego roku odkad nie jestesmy razem... a on pije nadal .... jeszcze wiecej niz dotychczas...
[10.06.2003] 17:39
[zgłoś do usunięcia]
iw
jesuuuuuu i nie jest mi lepiej raczej odwrotnie
[10.06.2003] 19:42
[zgłoś do usunięcia]
Dziunia
może odejść od uzależnionego to łatwizna

ale jaką ma się gwarancję,że leczenie przyniesie dobry skutek?

jak się taki alkoholik poddaje leczeniu to polowa sukcesu

ale co dalej?

cala rodzina cierpi bo on sie leczy albo i nie leczy ;(
[10.06.2003] 22:58
[zgłoś do usunięcia]
Agaaaaaa
Nie ma żadnej gwarancji, że jak facet zacznie się leczyć to stanie się cud i już nigdy nie będzie pił. Alkoholizm to choroba z nawrotami i zawsze może zdarzyć się zapicie lub po prostu przerwanie leczenia.
Ale dla osoby uzależnionej i całej rodziny chyba lepiej nawet jak próbuje się leczyć, niż idzie w odwrotną stronę czyli w powolne umieranie....

Druga sprawa. Alkoholik się leczy to połowa sukcesu. A druga połowa sukcesu to leczenie jego rodziny. Bo niestety bardzo często rodzina jest również chora, chociaż nie pije.
Alkoholik może nawet przejsć cały program terapii a rodzina nadal może zostać we współuzależnieniu. I wtedy nie będzie kontrolowała już jego picia ale jego niepicie.
Alkoholizm to szeroki problem który można rozpatrywać z różnych aspektów. Ale jedno jest najważniejsze. Nie mozna pozwolić dać się uwikłać razem z tym uzaleznionym w tą chorą sytuację.
On jak chce niech się zapije, ale nie daj się przy nim niszczyć i nie daj sie w to bagno wciągnąć.
ZAJMIJ SIĘ SOBĄ I SWOIMI POTRZEBAMI, A NIE JEGO.
OD RAZU LEPIEJ SIĘ POCZUJESZ

[10.06.2003] 23:02
[zgłoś do usunięcia]
Agaaaaaa
A tak poza tym zapomniałam o najważniejszym. Alkoholik nie musi się leczyć, żebyście wy się leczyły.
Zostawcie go, jak bez was mu się coś stanie to tym lepiej, może przez to się ocknie. Nie próbujcie go na siłe ratować, bo zniszczycie siebie.
Pomyślcie o sobie.
Piszę to do wszystkich partnerek alkoholików, bo ten problem jest naprawdę szeroki...
    1 2 3   » 36  | nast. »Strony tematu:
Odpowiedz na ten temat »