Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl »  Wykup reklamę na Kafeterii » 
Kurnik gry Forum Punkt widzenia Bon appetit! Kultura Zdrowie i Uroda Przy kawie Strona główna
Forum - strona główna » Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Spis tematów | Dodaj nowy temat » | Szukaj | Dodaj do ulubionych! | Moje konto
[26.08.2004] 14:27
LOTNA
W 7 TYG. CIAZY DOWIEDZIAŁAM SIE ,ŻE MOJEMU DZIDZIUŚOWI NIE BIJE SERDUSZKO. LEKARZ NAZWAL TO CIĄŻĄ OBUMARŁĄ. DO TEJ PORY NIE ZNAMY PRZYCZYN. CZY KOGOS SPOTKAŁO TO SAMO?
[26.08.2004] 15:58
[zgłoś do usunięcia]
sara7
Bardzo mi przykro, przechodziłam przez to samo, na początku 9 tygodnia stwierdzono na usg że serduszka u maleństwa nie słychać, po paru godzinach po tym poroniłam. Podejrzewali toksoplazmoze ale badania ją wykluczyły, silny stres- ale takiego też nie było, więc do dzisiaj nie znam przyczyny. Teraz staram się ponownie zajść w ciążę i już się boję że historia się powtórzy. Jednak nie można się poddawać. Trzymaj się dzielnie, wiem że Cię to nie pocieszy ale najtrudniejsze są podobno własnie pierwsze 3 miesiące i wtedy przytrafiają się takie przykre rzeczy. Pozdrawiam gorąco.

[26.08.2004] 16:22
[zgłoś do usunięcia]
LOTNA
Ja tez się bardzo boję, mimo, że mozemy starac sie o dzidziuśa dopiero za jakieś 3 msc. lekarz pytała się mnie czy miałam stycznośc z jakimis chemikaliami ale nic sobie nie kojarze. ja nie miałam naturalnego poronienia, bo powiedział, że organizm broni sie przed takim czymiś, i ze mozna czekać na nie z msc albo 2. zdecydowłam sie na zabieg... był to kolejny wstrzas. tertaz po mału dochodze do siebie, głównie psychiczie, bo fizycznie nic mi nie dolega. pozdrowionka
[27.08.2004] 11:13
[zgłoś do usunięcia]
Lizaczek
mie to nie spotkało, ale naprawde bqrdzo wspoóczuje i trzymam kciuki
[27.08.2004] 12:16
[zgłoś do usunięcia]
kuzynka
Bardzo, bardzo serdeczne współczucia!!! Trzymam kciuki za Wasze następne ciąże. Teraz już na pewno będzie dobrze. 2 razy takiej tragedii los Wam nie zgotuje.

Moja kuzynka w 7 miesiącu źle się poczuła (choć do tej pory było wszystko dobrze). W szpitalu okazało się, że dziecko owinęło się pępowiną i się udusiło! Musiała urodzić je (sztucznie wywołali jej skurcze) naturalną drogą, bo przy matrwym dziecku nie można robić cesarki (doszło by do zakażenia organizmu matki). Wyobrażacie sobie jej cierpienie? Cała rodzina była wstrząśnięta i załamana.
Dzieciątka w brzuchu są takie kruchutkie i bezbronne. Aż się boję, co będzie, jak ja będę nosić kiedyś swoje maleństwo.

Dbajcie o siebie kobitki i o swoje dzieciaczki
[27.08.2004] 15:18
[zgłoś do usunięcia]
odświeżam

[28.08.2004] 12:46
[zgłoś do usunięcia]
przykro mi

[28.08.2004] 16:01
[zgłoś do usunięcia]
do kuzynki
jak mogło sie ududic owinąwszy sie pępowiną? Przecież dziecko w łonie matki nie oddycha samodzielnie. Udusic sie mogło co najwyżej przy porodzie a nie w 7 miesiącu ciąży.
[30.08.2004] 08:39
[zgłoś do usunięcia]
...hmm...
no nie wiem, a jezeli pepowina owineła się zbyt mocno?? nie znam się, ale jeżeli???
[31.08.2004] 12:43
[zgłoś do usunięcia]
kuzynka
Dziecko mojej kuzynki owinęło się pępowiną i umarło, ale oczywiście nie dlatego, że zabrakło mu tlenu, ale dlatego, że krew mu nie dopływała do mózgu. Ja kiedy się rodziłam też miałam owiniętą szyjkę pępowiną, ale na szczeście nic mi się nie stało (nie byłam sina ani nic). Podobno dziecko owija sie pępowiną, jeżeli mama robi cos z podniesionymi do góry rekoma (wiesza firanki, pranie lub sciera wysoko kurze), wtedy dziecko bardziej się kręci w środku i może dojśc do takich własnie tragedji. Nikomu tego nie życzę. Oszczędzajcie się, moje drogie!
[31.08.2004] 13:56
[zgłoś do usunięcia]
renika  renika78@tlen.pl';
Kochane dziewczynki.
W większości przypadków nie wiadomo dlaczego ciąża obumiera. Może płód za słaby, może ten z brodą wysoko czuwa nad nami i tak poprostu ma być?
Też poronienie przeszłam. Załamałam sie po 6 miesiącach od zabiegu. Każdy stosunek z mężem kończył sie płaczem, chodziłam do psychologa - to pomogło. Potem przez kilka miesięcy nie zachodziliśmy w ciąże - kolejny stres. Załozyłam sobie nawet kalendarzyk z temperaturką, mierzyam ją codziennie rano... Podczas kąpieli nauczyłam sie samobadać i wiedziałam dokładnie kiedy mam dni płodne, nawet męża na badania wysłałam - tak bardzo chcieliśmy dzidziusia...
Kiedy w pracy okazało sie ze mają redukować mój etat poszłam do swojego zaufanego ginekologa - powiedziałam otwarcie co i jak, że dobrze by było wspomóc to nasze zajście (oczywiście nie on osobiście ) Przepisał mi tabletki na owulacje i kazał sie zglosić za kilka dni na USG... i wiecie co?? Tabletek nie zdążyłam wziąść bo udalo nam sie zajść. Ale nie byłam już potem taka szczesliwa... Co jelśli znów poronie?? Myśli kłębiły mi sie po głowie. I tu nastąpił przełom. Nie ważne co nie ważne jak, musze donosic te ciąże... Leżałam tygodniami przykuta do łuzka, groził mi przedwczesny porów w 20 tyg. Liczyłam kazdy dzien. Kolejny który daje maluszkowi szanse przezycia...

15 wrzesnia 2002 roku urodził nam sie synek!!!

Dziewczynki głowa do góry. Ja nauczyłam sie o tym rozmawiać, choć często kręci sie w oku łza. Trzymanie tego w sobie na dłuższą mete nie zdaje egzaminu... Prędzej czy później coś w człowieku pęka i przychodzi moment zwątpienia, dlaczego ja itd...

Mam wokół siebie kilka kolezanek które to przeszły, i mają zdrowe piękne dzidziusie i nie myślą o przeszłości.

Główki do góry! Będzie dobrze

[31.08.2004] 14:04
[zgłoś do usunięcia]
Kukka
To bardzo okrutnie zabrzmi, ale bardzo często obumierają w tak wczesnym okresie płody z jakimś defektem. Po prostu natura eliminuje słabszych ... To nie znaczy, że taka sytuacja sie powtórzy. Jestem przekonana, że uda Ci się urodzić zdrowe, piękne dziecko. Pozdrawiam gorąco .

Mieleni minun tekevi, aivoni ajattelevi, lähteäni laulamahan, saa'ani sanelemahan, sukuvirttä suoltamahan.
lajivirttä laulamahan. Sanat suussani sulavat,
puhe'et putoelevat, kielelleni kerkiävät,
hampahilleni hajoovat.
[31.08.2004] 14:47
[zgłoś do usunięcia]
LOTNA
Dziękuję, że zechciałyście podzielić się ze mną swoimi doświadczeniami. Po mału wracam do siebie, i dzisiaj wiem już że w październiku możemy na nowo starać się o dzidziusia. Ale jeżeli ktos wie coś jeszcze więcej na ten temat i ma ochotę napisac to bardzo proszę
[31.08.2004] 15:07
[zgłoś do usunięcia]
Dorien
Wiem, że na pewno to przeżyłaś, bo sama przeszłam przez to 2 razy. Dziś mam wspaniałego 2-letniego synka, na którego czekaliśmy 3 lata.
Wiem jedno, dla każdej matki jest to ogromny ból - strata dziecka. Ja kiedy znalazłam się na oddziale ginekologicznym z diagnozą: ciąża obumarła w 8 tyg. - byłam załamana. Miałam wtedy 20 lat, byłam 4 m-ce po slubie, wszystko miało być tak pięknie, a tu - nic, pustka, złość, żal - dlaczego?!
Nie mogłam spać w nocy i ok. 2:00 nad ranem przywieźli kobietę i położyli na sąsiednim łóżku. Ona płakała do rana. W nocy urodziła martwą córeczkę, w 9-tym m-cu ciąży.
I to właśnie ona cierpiała 1000 razy więcej ode mnie. Zdążyła się już zżyć z tym dzieckiem, czuła jego ruchy, może przygotowała wyprawkę...
A ja? Cóż to jest 8 tyg. wobec 9 m-cy...?

[02.09.2004] 07:36
[zgłoś do usunięcia]
LOTNA
Witaj Dorien. Ciesze się bardzo ,że mimo wszystko udało ci sie urodzic zdrowego dzidziusia Ja mam nadzieję że mi też się uda . mam jedno pytanko. czy może lekarze powiedzieli Ci dlaczego tak się stało z pierwszą ciążą. Mi niestety nie byli wstanie powiedzić nic. Stwerdzili że nawet gdyby oddali dzidziusia do badania, to nic nie wykryją, bo jest za malutki. Ale może tobie coś powiedzieli. ZChciałabym wiedzieć, czego mam się wystrzegać. Mnie lekarz pytał tylko o kontakt z chemikaliami, ale takich kontaktów nie było . Pozdrowionka
[02.09.2004] 13:55
[zgłoś do usunięcia]
Dorien
Witaj Lotna!
Mnie jeden lekarz powiedział, że to jest tzw. puste jajo płodowe, czyli doszło do zapłodnienia, powstał pęcherzyk, ale nic się w nim nie rozwinęło.
Drugi lekarz powiedział inną rzecz: Jest to taka przenośnia: Każda kobieta nosi w kieszeni 10 kulek: 3 czarne i 7 białych. I niektóre kobiety losując, wyciągają tylko te białe i rodzą zdrowe dzieci. Nam zaś trafiła sie czarna kulka, a następnym razem napewno wyciągniesz białą!
Ale tak naprawdę, to żaden lekarz nie poda Ci przyczyny, dopóki nie poronisz 3 razy, wtedy wysyłają na badania genetyczne i inne.
Ale ja znam osobiście wiele kobiet, które pierwszy raz poroniły, a potem rodziły dwoje zdrowych dzieci. I napewno tak bedzie u Ciebie!
Może dziecko, które poroniłaś miało byc poważnie chore, z jakąś skomplikowaną wadą i po prostu natura wyeliminowała błąd.
Ze swej strony polecam Ci świetną książkę: \"Poronienia\" Gillian C. L. Lachelin, wyd. Prószyński i S-ka.
Trzymaj się dzielnie!
Aha! Jak już zajdziesz w ciążę, to koniecznie powiedz lekarzowi, żeby przepisał Ci folik i Luteinę - hormon, który mi podtrzymał ciążę.
Pa!

[02.09.2004] 13:57
[zgłoś do usunięcia]
smutne
Mojej bliskiej przyjaciolce przydarzyla sie taka historia i to dwa razy - w dwoch kolejnych latach. Zostal z niej strzep czlowieka. Nijak nie mozna jej pomoc, ani do niej dotrzec - odgrodzila sie od swiata.
[02.09.2004] 14:09
[zgłoś do usunięcia]
Lotna
Dziękuję Ci DORIEN Mój lekarz powiedzial dokladnie to samo, że mam się nie przejmować i ze po prostu tak się zdarza. Że narazie nie ma powodu robić badań genetycznych, bo jest bardzo duża szansa na to że z kolejną ciążą będzie wszystko dobrze. . Mam więc taka nadzieję, ale mimo to mam zamaiar dowiedzieć się wszystkiego, żeby być przygotowaną na wszystko i na wszelki wypadek. jeszcze raz dziękuję pozdrowionka. Mam nadzieję że uda mi się zdobyć książkę
[02.09.2004] 20:55
[zgłoś do usunięcia]
roniąca nawykowo
Nigdy nie wolno się załamywać.Ja tego nie zrobiłam i dzięki temu mam dzisiaj dziecko.A po wszystkich ciążach które przeszłam wiary nie powinno byc u mnie żadnej .Przeszłam przez 4 poronienia w pierwszych 12 tygodniach, 1 poród wczesny w 24 tygodniu ,przez lekarza zmarło mi dziecko w 38 tygodniu .Ale doczekalam w koncu chwili gdy mogłam usłyszeć płacz własnego dzieca choć i to był cud
Pozdrawiam
[03.09.2004] 08:48
[zgłoś do usunięcia]
Lotna
Dziękuję Ci, każda taka informacja upewnia mnie w tym, ze mi tez za drugim razem może się udac. Cieszę się że ty tez doczekałaś się swojego dzidziulka. Pozdrowionka
[04.09.2004] 10:48
[zgłoś do usunięcia]
Panoramix
JA nie poroniłem, ale moja dziewczyna miała zabieg 31.08. Byłem przy niej cały czas. wyszła na drugi dzień itez byłem przy niej cały czas. Teraz już wyszła z doła psychicznego (tak mi sie przynajmniej wydaje), ale dalej nie wiemy kiedy możemy znowu zacząć się kochać.
Możecie mi napisać kiedy jes najbezpieczniejszy czas żeby znów zacząć?
[07.09.2004] 10:37
[zgłoś do usunięcia]
cześć
Wiesz, to chyba zależy od tego co wam powie lekarz i w jakim tempie wszystko się będzie goić. Najlepiej właśnie zapytać się lekarza. Mnie po poronieniu nie kazal współzyc przez min. 2 tygodnie.
[08.09.2004] 11:24
[zgłoś do usunięcia]
ATCA
hej, czy może znacie podobne przypadki, jeden lekarz stwierdził przy badaniu usg ze nie ma echa serca mojego dziecka.(był to poniedziałek-w środe kazał mi przyjść na zabieg oczyszczający) Nie mogłam się z tym pogodzić, poszłam na inne usg do innego lekarza, który potwierdził badanie jednak powiedział ze należy jeszcze tydzień poczekac bo nie ma 100% pewności ze ciąza obumarła, tym bardziej ze było to moje pierwsze badanie usg – i wiek ciazy nie jest taki pewien.
Proszę, jeśli któraś z Was zna przypadki przeżycia takiego maluszka do napiszcie do mnie, żebym chociaż miała choć jedną podstawę do mojej nadziei (poza intuicją). Nie potrafie się pogodzić ze stratą tego dziecka, Zabieg oczyszczenia (jak badanie powtórne się potwierdzi) będę miała 15 września. Ja jednak wierze w cuda
Atc

[08.09.2004] 11:26
[zgłoś do usunięcia]
ATCA
hej, czy może znacie podobne przypadki, jeden lekarz stwierdził przy badaniu usg ze nie ma echa serca mojego dziecka.(był to poniedziałek-w środe kazał mi przyjść na zabieg oczyszczający) Nie mogłam się z tym pogodzić, poszłam na inne usg do innego lekarza, który potwierdził badanie jednak powiedział ze należy jeszcze tydzień poczekac bo nie ma 100% pewności ze ciąza obumarła, tym bardziej ze było to moje pierwsze badanie usg – i wiek ciazy nie jest taki pewien.
Proszę, jeśli któraś z Was zna przypadki przeżycia takiego maluszka do napiszcie do mnie, żebym chociaż miała choć jedną podstawę do mojej nadziei (poza intuicją). Nie potrafie się pogodzić ze stratą tego dziecka, Zabieg oczyszczenia (jak badanie powtórne się potwierdzi) będę miała 15 września. Ja jednak wierze w cuda
Atc

[08.09.2004] 18:47
[zgłoś do usunięcia]
Mal-Gosia
Do :ATCA:

Znam osobiście przypadek kiedy to lekarz podczas badania stwierdził brak tetna.Skierował ciężarną do szpitala gdzie potwierdzono diaghnozę ,iż ciąza jest nie do uratowania.Całe szzęście że zabieg miał się odbyć dopiero za kilka dni i po 2 dniach okazało się ,że płód żyje i ma się dobrze.Gdyby nie to ,że lekarze zdecydowali się odczekać te kilka dni dziś nie byłoby na świecie mojej chrześnicy
Pozdrawiam i życzę powodzenia.(trzymam kciuki żeby to jednak okazało się nieprawdą co twierdzi lekarz)

"Kiedy coś uparcie gaśnie - zaufaj iskierce nadzieji"
[08.09.2004] 19:38
[zgłoś do usunięcia]
atca
do Mal Gosia,

Dziekuje Ci Gosiu za te słowa, dzieki którym moja wiara w to, że moja dzidzia żyje , sie umocniła. DZIEKI postokroć!!!!
Nurtuje mnie jeszcze jeden problem, w którym tygodniu ciąży usg wykazało brak tętna?
pozdrawiam
[08.09.2004] 22:55
[zgłoś do usunięcia]
ewiara
poronienie w 8 tygodniu w maju dzisiaj bylby 6 miesiac do tej pory jest mi ciezko to zrozumiec dlaczego ? Moze sie nigdy nie dowiem ale obwiniam siebie za ta sytuacje chociaz moze natura eliminuje i odrzuca to co chore Nie rozumiem dlaczego tak sie stalo tym bardziej ze bylo by to nasze drugie dziecko a z pierwsza ciaza bylo wszystko ok mam 1 dziecko chcemy z mezem drugie Kiedy? Nie wiem na razie nie teraz Jestem w szoku nikomu nie zycze takich przezyc.
[09.09.2004] 08:28
[zgłoś do usunięcia]
Mal-Gosia
Do Atca
Wiem napewno ,że była to ciąza około 12 tyg.ale dokładnie niepamiętam.
Pozdrawiam

"Kiedy coś uparcie gaśnie - zaufaj iskierce nadzieji"
[09.09.2004] 08:53
[zgłoś do usunięcia]
atca
do MAL GOSIA

Gosiu to cudownie, ja jestem prawdpopdobnie w 10, nie masz pojecia jaką dawkę nadziei mi dałaś!!
Oczywiście dam znać jak sie mojt temat rozwiązał,
dziekuje CI
[09.09.2004] 09:40
[zgłoś do usunięcia]
LOTNA
Droga atca! Widzisz ja dowiedziała się o swojej ciązy w 1 tygodniu. Przez 6 tyg wszystko rozwijałao się dobrze, wiem bo miałam 3 USG. Pierwsze przypadkowe, które wykryło ciążę, przy drugim okazało się że dzidizuś pięknie rośnie, na trzecim w 7 tyg. wykryto, że serduszko nie bije. jestem akurat w tej dobrej sytuacji że mam świtnego lekarza, który posiada najlepszy sprzęt w całym województwie, naprawdę. Sam powiedział, że to USG które on wykonuje jest niepodważalne.... ja i mąż nie mogliśmy się jednak z tym pogodzić i na drugi dzień pojechaliśmy do innego lekarza aby to potwierdził. No i niestety potwierdził. czytalam trochę topików na ten temat i wiem że zdrarzały się takie sytuacje ze lekarz się mylił, ale przeważnie tylko wtedy gdy wykonywał USG niedopochwowe. Nie wiem jak to jest ale pozostali lekarze - poza tym pierwszym u którego byłam rozpoznają akcję serca gołym okiem a czasem po prostu jest to tak malutkie że tego nie widac i dlatego każą czekać. Ten mój perwszy lekarz posługiwal sie jenak sprtzetem ,który to wykrywał sam. Po prostu tam gdzie pulsowała krew i było tetno pokazywały sie takie migające czerwone plamki, czyli na mojej macicy, nawet na pępowine, a tam gdzie był dzidizuś nie było nic, nawet jednego piknięcia. Na drugi dzien u tego drugie lekarza upenilismy się już na 100% tym bardziej że dziiduś był juz mniejszy niż poprzedniego dnia . Nie było więc żadnych wątpliwości że nie zyje. Nie wiadomo dlaczego, lekarzpowiedziała że gdyby nawet oddac go do badanoia to i tak nic się nie okaże bo jest za malutki Kazał mi wybrac, albo czekać za poronieniem naturalnym, ale to mogło trwac nawet 2 msc, albo zabieg. Zalecał zabieg. Więc się zgodziłam. Teraz minął msc od tego czasu i jakoś nie mogę się pozbierać. Myślę o drugiej ciązy , a le strasznie się boję, chociaż lekarz upewnia że tak się zdarza i na pewno nie ma się czego obawiać mówi że jedno poronienie o niczym nie świadczy. kazał odczekać 3 msc.
A Tobie życzę z całego serduszka żeby się okazało że się pomylił. Wiem co przeżywasz. No i pamiętaj ,że jeżeli robił Tobie zwykłe USG to jest duża szanasa że się pomylił. Ja znam takie 2 przypadki,ze nie było widać akcji serca a po tygodniu juz byał widoczna. Pozdrawiam
[09.09.2004] 09:43
[zgłoś do usunięcia]
LOTNA
koniecznie daj znać jak wszystko się zakończyło
    1 2 3   » 668  | nast. »Strony tematu:
Odpowiedz na ten temat »