Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Bardzo trudna sytuacja z teściową.

Polecane posty

Gość gość

Wyprowadziliśmy się kilkaset km od miejsca gdzie mieszka teściowa. Proponowaliśmy aby wyprowadziła się z nami, ale twierdziła, że starych drzew się nie przesadza. Moja mama z nami wyjechała. Sprzedaliśmy nasze mieszkanie, mama swój dom i kupiliśmy nieduży dom w nowym miejscu. Minęło pół roku, a teściowa zmieniła zdanie i chce się do nas wprowadzać. Tylko, że nie mamy do tego warunków. Dom który kupiliśmy wyremontowaliśmy i zaadaptowaliśmy tak, że są 2 odrębne wejścia, 2 kuchnie, 2 łazienki, my mamy do tego 3 pokoje, moja mam pokój i sypialnię. Tesciowa twierdzi, że to nic - ona zajmie jeden z pokoi u nas :O absolutnie się na to nie zgadzamy, bo tyle lat mieszkaliśmy sami, więc nie będziemy na pewno chcieli mieszkać z nią, tym bardziej, że dziecko rośnie, musi mieć swój pokój. ale ona mężowi płacze i narzeka. na kupno domu jej nie stać, mieszkanie w pobliżu odpada, bo tu nie ma bloków, pobudowali co prawda apartamentowce, ale na takie mieszkanie jej nie starczy kasy. więc albo chce mieszkać z nami, albo żeby jej dołozyć do mieszkania w apartamentowcu, bo po jej śmierci i tak to będzie nasze, więc co nam zależy... tylko, że my chcieliśmy aby z nami mieszkała, mieliśmy upatrzony większy dom, gdzie każdy miałby swój kąt, ale ona nie chciała, a teraz nie chcemy przewracać naszego życia z jej powodu. tylko, że mąż na początku stanowczy ma coraz bardziej dość jej codziennych telefonów i płaczu, że ona tęskni za nami, za wnukiem i tak jej źle i smutno, że tylko się położyć i umrzeć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wy tam chcieliscie komune zalozyc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zróbcie jakąś dobudówkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to może faktycznie niech sprzeda swoje mieszkanie a wy jej pomóżcie dołożyć do tego apartamentowca? Będzie miała bliżej do was i w ogóle ? A po jej śmierci faktycznie wszystko wy dostaniecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o chyba ze jej odbije i przepisze apartament na tzw "radio maryja"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie możecie dobudować jej pokoju?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mamy w obecnej chwili 120 tysięcy żeby jej dołożyć. Jakby to była kwestia 20 tysięcy to może byśmy się zastanowili, ale kwoty jaka jest jej potrzebna po prostu nie mamy, bo ona sobie oczywiście wybrała 2 pokoje z kuchnią, bo w kawalerce jej będzie ciasno. Nie chcieliśmy zakładać komuny tylko mamy świadomość, że i jedna i druga jest sama, robią się coraz starsze, więc jak zostaną kilkaset km od nas, to będą problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ooo albo to jest dobry pomysł co napisał gość wyżej- sprzedajcie mieszkanie mamy i zróbcie dobudówkę do domu z osobnym wejściem, kuchnią, łazienką i jakimś pokoikiem. Myślę, że ze sprzedaży mieszkania spokojnie wam wystarczy, a tymczasem niech mamuśka zajmie jeden pokój z tych 3. Przez kilka miesięcy się pomęczycie, a potem pójdzie na swoje i będziecie wszyscy blisko :) to jest najlepszy pomysł ! My w przyszłym roku robimy dobudówkę i w stanie surowym wyniesie nas ok. 50tys zł, ale dobudujemy garaż, dwa duże pokoje i werandę. Wykończenie pomieszczeń to drugie 50tys zł. Mieszkania chodzą w małych miastach po 150tys zł, w większych nawet do 300tys zł spokojnie wam starczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie jest kwestia pokoju, bo ja nie wyobrażam sobie mieszkać wspólnie z teściową, dzielić z nią łazienki i kuchni. Trzeba by było dobudować co najmniej 3 pomieszczenia - a z tym mógłby być problem, bo po bokach się nie da bo działka jest wąska, a z przodu lub z tyłu - obecne pomieszczenia staną się ślepe. Trzeba by było znów całe wnętrze przerabiać i kasa jaka poszła w remont po zakupie poszłaby w błoto :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no coz, trudna sytuacja, tesciowa byla przywiazana do swojego mieszkania, ale teraz odczula, ze jest samotna i ze popelnila blad deklarujac, ze nie chce z wami sie przeprowadzac. nikt nie jest jasnowidzem, zeby przewidziec jaka decyzja bedzie sluszna, gdyby tak bylo nie byloby dylematow. te pieniadze, ktore zaoszczedziliscie kupujac mniejszy dom przeznacz na dobudówke i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moim zdaniem i tak jesteście cudowni, ze w ogóle pomyśleliście o niej i o mamie budując się. Ona podjęła taka ,a nie inna decyzje wiec nie rozumiem dlaczego macie czuć się teraz zobowiązani do dokładania się do jej mieszkania, czy przebudowywania domu! Nie chciała, gdy była ku temu okazja to teraz juz nie wasz problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to dobudujcie w górę- po sprzedaniu mieszkania wystarczy na dodatkowe piętro czy adaptację strychu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jej mieszkanie jest warte ok. 130 tysięcy - miasto nieduże, a mieszkanie w stanie niemal deweloperskim sprzed 30 lat - czyli na podlodze pcv, w łazience też pcv, na ścianach tapety, brak glazury czy terakoty. Biały montaż, a w zasadzie zielony ten który dała spółdzielnia 30 lat temu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to nie mozecie dobudowac 1 pokoju a matki beda mialy po 1 lazience i kuchni wspolnie? no bez przesady, juz w d****h sie poprzewracalo, co wy z tymi pomieszczeniami porobicie jak one umra, zalozycie pensjonat agroturystyczny? jak daleko mieszka tesciowa? to bedzie tragedia jak bedzie mieszkala 20 km od was? ludzie tak zyja, czesto w innym miesci i kto robi z tego tragedie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Strychu się nie da dobudować, bo dom jest częściowo w granicy i jak robiliśmy remont to sąsiad od razu zaznaczył, że nie wyraża zgody na podwyższenie budynku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co jeszcze niemożliwego wymyślisz? poddaj teściową eutanazji- będzie po problemie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ona zrobi z tego tragedię. Ona MUSI mieszkać z nami w jednej miejscowości. Nie będę zmuszać mojej mamy do życia z nią. Nie każdy ma ochotę, aby w jego łazience ktoś obcy brał kąpiel, przestawiał mu rzeczy w kuchni. Każdy ma swoje przyzwyczajenia, nie można nikogo zmuszać do życia z kimś bo mu się coś wydawało. Wiedzieliśmy że tak będzie bo teściowa robiła tragedię jak mąż się od niej przed ślubem wyprowadzał - aż u psychiatry z lękami wylądowała - a wyprowadzał się aż 3 bloki dalej... Nie mamy kasy zaoszczędzonej na kupnie mniejszego domu, bo większy byśmy kupowali jakby teściowa sprzedała swoje mieszkanie - wtedy byśmy mieli kasę za nasze mieszkanie, jej mieszkanie i mamy dom, a tak jak ona nie chciała to było i mniej kasy. a teraz pieniądze z jej mieszkania niewiele znaczą - jakby kupować większy dom, to robiłoby to różnicę ale kupując coś odrębnie to te pieniądze to nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przeczekaj, jej się odechce. Powiedz stanowczo, że nie ma możliwości, żeby z wami zamieszkała i tyle. To nie jest dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym doczepiła pokój teściowej do części twojej mamy a jak nie da się to niech kupi kawalerkę w tym apartamentowcu - postaw sprwe jasno ze cie nie stac na 2 pokoje tam . przemysli i pewnie pojdzie do tej kawalerki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Módlmy się za męża, co by w przypływie uczuć żałosnych nie postąpił wbrew spokojowi świętemu. Wysłuchaj nas panie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie, jak tak tej twojej teściowej zależy na mieszkaniu blisko was, to niech idzie do kawalerki. W przeciwnym razie masz dowód, że to tylko jej chwilowa fanaberia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko widzicie mi też jest jej żal. Wiem że sama sobie winna, ale jak planowaliśmy wyprowadzkę mieliśmy świadomość, że matki będą coraz starsze, będą potrzebowały pomocy, nie daj Boże któraś zachoruje czy choćby złamie nogę i co będziemy jeździć kilkaset km codziennie aby jej obiadki i zakupy robić? ja bym chciała aby ona tu zamieszkała, namawiamy ją na kawalerkę, dołożymy jej wtedy jakieś 30 tysięcy. ale ona zawsze miała 2 pokoje i nie wyobraża sobie mieć sypialni w salonie :O tylko zanim mąż ją zostawil a syn się wyprowadził to te 2 pokoje były z przeznaczeniem dla 3 osób i właśnie miała sypialnię w salonie, ale od ponad 10 lat mieszka sama i sobie nie wyobraża gnieździć się w kawalerce :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jak sobie wyobrazi przychodzaca codziennie opiekunke do podmywania zamiast czestych odwiedzin rodziny, to zmieni zdanie nt. kawalerki. wiadomo ze czlowiek przyzwyczaja sie do dobrego, ale tesciowa nie moze myslec tylko o sobie i bazowac na waszej dobroci. to ja dorosla osoba moglabym mieszkac w kawalerce bez problemu a starszej osobie to mało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a to tesciowa jak taka uparta na te 2 pokoje to nie moze kredytu dobrać sobie? sprzeda mieszkanie reszte niech kredyt sobie weźmie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no teściowa jest dość specyficzna. ma w sobie ogromne poczucie skrzywdzenia, bo mąż ją zostawił dla jej młodszej siostry. w związku z tym straciła i męża i siostrę i rodziców, którzy stanęli po stronie siostry... i chyba trochę to wykorzystuje, choć minęło tyle lat aby wzbudzać poczucie winy w moim mężu - ponoć ich problemy zaczęły się bo mąż się ojcu stawiał i on przez niego się wyprowadził z domu - tak przynajmniej ojciec mówił na sprawie rozwodowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Postaw sprawę jasno, albo kawalerka, albo zostaje u siebie. Dwa wyjścia, ma się zdecydować w tydzień. I tyle, a nie się będziecie pierdolić przez nie wiadomo ile miesięcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kredytu nie miałaby z czego spłacać - ma 1300 zł emerytury. po zrobieniu opłat na życie jej zostanie 600 zł. poza tym kto da 64 letniej kobiecie kredyt? musielibyśmy brać na siebie, ale nie uśmiecha mi się za nią kredytu płacić, bo jej na ratę już by nie starczyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Postaw sprawe jasno, albo kawalerka albo zostaje u siebie. Niech jej maz wytlumaczy dobitnie ze na chwile obena innego wyjscia nie ma. Szkoda ze nie zdecydowala sie jak kupowaliscie dom ale trudno i teraz to sa jedyne jej opcje. Mpze ona od poczatku myslala ze w razie cżego przylepi sie do Was do jednego pokoju i dlatego chciala sie przekonac jak jej sie bedzie mieszkac z dala. A teraz zdziwiona ze synek jej radosnie nie ulokowal u siebie w pokoju. Niestety trzeba myslec wczesniej o takich rzeczach. My planujemy kupic dom, ustalamy z moimi rodzicami bo wiemy ze docelowo beda oni mieszkac u nas. Wiec rozgladamy sie za takim domem ktory da sie w przyszlosci tak rozplanowac zeby kazdy mial swoja przestrzen zyciowa bez wchodzenia sobie w droge. Co poradzisz ze Twoja tesciowa nie umiala trzezwo ocenic sytuacji? To bylo do przewidzenia ze jak nie teraz to za 5-10-15 lat bedzie potrzebowac opieki, kogos kto zajrzy, zrobi zakupu, zawiezie do lekarza itd. A mieszkajac kilkaset kilometrow od dzieci to wiadomo ze nikt nie da rady nawet co kilka dni jezdzic i dogladac. Powiedzcie ze szkoda ze wczesniej sie nie zgadzala. Ze chcecie zeby mieszkala blizej Was ale nie da rady u Was bo bedziecie sie cisnac i wchodzic sobie w droge. Ze moze kupic kawalerke i wszyscy beda zadowoleni. W sumie to bez przesady, dla jednej osoby kawalerka spokojnie wystarczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Módlmy się za męża, co by w przypływie uczuć żałosnych nie postąpił wbrew spokojowi świętemu. Wysłuchaj nas panie. " Oj tak dokładnie. Również sądzę, że postawcie jej warunek: albo kawalerka, albo wcale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko ty masz swoje życie i swoją rodzinę. Teściowa nie skorzystała z propozycji to trudno. Teraz zmieniła zdanie ok ale niech sobie sama poradzi i nie wymusza na was wspólne mieszkanie. Nie daj się manipulować. Ona sama musi znaleźć rozwiązanie skoro jej zależy ale nie zwalac się wam Ot tak na głowę. Wybacz ale litość nie jest tu dobrym doradca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×