Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość lillyyyyyy

Czy ja też będę taka ślepa gdy będę miała własne dziecko

Polecane posty

Gość lillyyyyyy

Mój facet ma dziecko z poprzedniego związku. Dziewczynka 10 lat chodzi między innymi na dodatkową matematykę. Naliczyłam, że 5 raz w tym roku gdy odbieramy dziecko ze szkoły, mała (10 lat) robi cyrk, że ona nie da rady iść na dodatkowe zajęcia, bo "boli brzuch", "głowa" etc. W aucie jest cyrk, dziecko niemalże umiera;), a gdy ojciec w koncu mówi "ok to dzisiaj nie jedziemy" to następuje cudowne ozdrowienie, a za 20 minut w domu jest już jak nowonarodzona. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam swojemu facetowi "Czy ty naprawdę nie widzisz, że ona Cię robi w konia?" Wyszło na to, że się jej czepiam i że się na nią "uwzięłam".Za te zajęcia w końcu płaci się 300 zł miesięcznie, a my jako para z długim stażem i planująca ślub mamy wspólny budżet, więc chyba miałam prawo zwrócić uwagę na wyrzucanie pieniędzy w błoto. Ale to już nawet nie o to chodzi. Pieprze to. Bardziej mnie zastanawia czy on naprawdę myśli, że ona mówi prawdę? Czy miłość rodzicielska faktycznie tak przesłania racjonalne myślenie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z własnego doświadczenia powiem ci, że nie warto się wtrącać i jezeli te 300 zł to nie jest dla was tak duzo to p*****l całą sytuacje, bo każde wtracanie się zawsze jest odbierane jako atak suki co nie lubi biednego dzieciątka. Obowiązuje tu zasada "nie wtrącaj się, ale przy dziecku skacz" - oczywscie normlana madra kobieta tych zasad nie przyjmie. Skoro nie mozesz się wtracac nie musisz takze sie dzieckiem zajmowac. Pamietaj o tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myslę, że wie, że kłamie, ale nie chce mu się z nią użerać w tym aucie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To po kij bralas dzieciatego? Teraz sie uzeraj z cudzym bachorem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czytaj ze zrozumieniem. Kobieta nie ma rozterek czy dobrze zrobiła ze brała dzieciatego czy nie - na koncu postu wyraznie zadała konkretne pytanie. Matko ! Czytajcie ze zrozumieniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To po co ją zapisujecie na te zajęcia i zmuszacie do chodzenia skoro widać, że dziecko nie ma na to ochoty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli tylko 5 razy w tym roku zdarzyło się, że dziecko nie chciało iść na zajęcia to chyba nie jest to wielki problem, prawda? Niewiele straciliście na opuszczeniu tych pięciu zajęć. A mała może jest zwyczajnie zmęczona. Siedzi wiele godzin w szkole, potem jakieś zajęcia, potem odrabianie w domu lekcji. Nie wiem czemu niektórzy rodzice upierają się, żeby dziecko zapisywać na zajęcia po szkole skoro ono takich zajęć nie chce i unika jak może. Może dajcie dziewczynce spokój, niech odpocznie w spokoju w domu, wy nie będziecie się denerwowali i kłócili, no i pieniądze oszczędzicie do tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokłądnie, skoro wiecznie robi cyrk, to nic na siłę.Zappytajcie,czy chce chodzić, jakac 10 lat odpowie, nie i po problemie.olej to dziecko, nie wtrącaj się,, nie ingeruj, niech robi co chce, to nie będzie twój prblem jak nie zda jakiegoś egzaminy.Do takich dzieci obowiązuje w twojej strony, program nimimum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze zdaje sobie sprawe ze mala specjalnie wymysla, ale ustepuje dla swietego spokoju. A moze mu jej szkoda ze ma zajecia po szkole i jak mala nie chce to woli pozwolic jej nie isc. Co do zaslepienia to nie uwazam ze kazdy rodzic tak ma. Ja nie jestem zaslepiona i widze duzo rzeczy ktore moje dziecko robi/nie robi ale tez potrafie machnac na to reka. Jedno wiedz, do swojego dziecka ma sie zupelnie inne podejscie. Moze cie wkurzac, moze byc nieznosne, ale koniec koncow kochasz ponad wszystko i tak czasami potrafisz przymknac oko na jakies drobniejsze niedociagniecia. Tez place za dodatkowe zajecia i kilka razy syn uznal ze jest zmeczony i woli posiedziec w domu (dodam ze sam chce chodzic na dodatkowe zajecia, nikt go na sile nie zapisywal) i machnelam reka i nie poszedl. Fakt ze on mi nie klamal, otwarcie powiedzial ze mu sie nie chce, no ale mimo wszystko tez place i moglam sie upierac ze ma isc. Ale gdybym widziala ze czesto nie chce mu sie isc to bym go po prostu wypisala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam wrażenie, że wielu rodziców uszczęśliwia dziecko na siłę masą dodatkowych zajęć. Dziecko 10-letnie chodzi na dodatkową matematykę płatną 300zł miesięcznie? nie widzę potrzeby takich zajęć i chyba dziewczynka też za nimi nie przepada... zajęcia dodatkowe mają dziecko rozwijać a nie dokopać po szkole. Powinny być przez dziecko wybrane i lubiane. Może dziewczynka chce pobyć z Wami zamiast znowu uczyć się po powrocie ze szkoły. Gdyby to moje dziecko tak reagowało to rozważyłabym potrzebę tych zajęć i posłuchałabym dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli tylko 5 razy w tym roku zdarzyło się, że dziecko nie chciało iść na zajęcia to chyba nie jest to wielki problem, prawda? xxxx jaja se robisz ;p;p? Takie zajecia dodatkowe są raz w tygodniu. Serio uważasz, że 5 opuszczonych zajęc to mało? Ludzie przez pięc opusczonych zajec moga nie zdac matury

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro autorka pisze, że od poczatku roku ma na mysli od wrzesnia, wiec skoro dziecko opuscilo 5 zajec to tak jakby opuscilo juz połowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po pierwsze, co to za zajęcia dodatkowe dla małych dzieci płatne prawie 80 zł za lekcję (skoro raz w tyg) ? Rozumiem w klasie maturalnej własnie, ale nie dla 10 latki...Może dziewczynka nie lubi matematyki, zatem na tym etapie rozwoju takie zajęcia nie są konieczne, ew. właśnie w liceum przed maturą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wy czytacie ze zrozumieniem ? Moralizujecie autorke ze takie zajecia sa bez sensu jak ona doskonale o tym wie ;p Ona pyta o cos zupełnie innego. Myslicie, że serio to ona dziecko zapisywała na te zajecia - owszem dziecko faceta, co nie zmienia faktu ze OBCE.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona sra na zajęcia tego dziecka i na to dziecko ;p;p Ona zadała tylko pytania czy to powszechne ze rodzice sa slepi albo udaja slepych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem gdzie mieszkasz, jak w pipidówie to cena zajęć przerażą - 80 zł za godzinę, ale w warszawie czy w krakowie to norma, to nie są pewnie zajęcia w grupie 20 osób ale np w grupie 3 osobowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
slepi,nie slepi ale zajecia dodatkowe dla 10 latki to za duzo. wvale sie nue dziwie ze woli ten czas spedzic z ojcem niz na zajeciach. a ojciec przez chorobe corki ma wytlumaczeni przed matka. jesli dziecko nie mieszka na stale z ojcem to ja na twoim miejscu nie wtracalabym sie do takich glupot. pamietam ze sama jako nastolatka robilam wszystko zeby tylko nie iac na dodatkowy angielski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja kumpela dopiero jest w ciąży, a już oślepła. Gada tylko o tym, ile razy dziś wisiała nad kiblem, jaki wózek kupi, ile cm ma płód itp. A jest w 1. trymestrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale dlaczego ma się nie wtrącać? Mają wspólny budżet wiec na zajecia dodatkowe tej małej symulantki idzie także jej 300 zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak najdalej od takich tatusiów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cukoria
5 razy w roku? No to odpuście i tyle czasem trzeba odpuścić i spędzić czas z dzieckiem i nie liczyć tak tej kasy, bo się jeszcze dziecko całkiem zrazi do tych super dodatkowych zajęć. Ty już jesteś ślepa i zachowujesz się gorzej niż ta dziewczynka zimna babo. Współczuję małej takiej sukowatej macochy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Osoba powyżej mnie jest idiotką. Ile masz lat? 18? Sprawdź w słowniku co znaczy "macocha" głąbie. Ja współczuję autorce, że ma w domu bachora symulanta i takiego tatuśka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
cukoria - dno i wnioski, które nie mają nic wspólnego z tym co autorka napisała w poście. Idz poucz się do matury, bo to już niedługo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
5 razy w roku? No to odpuście i tyle czasem trzeba odpuścić i spędzić czas z dzieckiem i nie liczyć tak tej kasy, bo się jeszcze dziecko całkiem zrazi do tych super dodatkowych zajęć. Ty już jesteś ślepa i zachowujesz się gorzej niż ta dziewczynka zimna babo. Współczuję małej takiej sukowatej macochy xxxx Ale dno ;P i nie ma to nic wspólnego z tematem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak tak suki, głaszczcie autorkę wszak to wasza kafe-siostra biedna kochana. Pomóżcie jej knuć jak tu otruć bachora, bo jak nie moje to bachor, śmieć i g****o nie dziecko! AVE KAFE!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez uwazam, ze ojciec jej popuszcza, by miec spokoj. to nagminne w tych czasach, ze rodzice poblazaja dzieciom az nadto. chociaz w tym przypadku bunty i symulacje malej moga byc spowodowane brakiem ojca na codzien i checia spedzania z nim jak najwiecej czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Biedne dziecko chce mieć tatę raz na jakiś czas, a tu durna flądra swoje sucze mądrości mu wykłada :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co myślałaś, ze same samarytanki tutaj spotkasz, zaślepione cudzymi dziećmi?To dziecko ma ojxca i matkę, wieć autorka nie ma potrzeby nadmiernie się angażować, a pyta też logicznie, bo 99 % rodziców jest totalnie bezkrytyczna w stosunku do swoich dzieci. To nie jest dziecko autorki, wieć spokojnie mozę ją to dziecko mało obchodzić w kwestii wychoiwania i edukacji, od tego są rodzice, a nie 2 żona tatusia.jak tatuś takie zapatrzony i troskwiy niech dziedzi z żóbną nr 1 i będą usprawiedliwiać największe głupoty swojego dzicka wspólnie.Facet głupi, autorka normanlna jak 99% procent kobiet, które biorą faceta z obciązeniem, żadna 2 i kolejna żona nie skacze pod sam sufit bo facet ma dziecko, takie dzieci tylko utrudniają relacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oh oH, nie zes.raj się autorko. 300 zł w du.pę, straszne. A ile razy w ciągu miesiąca się nią zajmujecie? 4 dni? 10 dni? "mamy swój budżet więc mam prawo się wypowiedzieć". Póki co, to masz jedynie prawo pogadać sobie do lustra, bo żoną na razie nie jesteś. I z całym szacunkiem, ale gó.wno też możesz decydować o córce partnera - to nie twoje dziecko i nie twoje fundusze, które na nią wydaje. No chyba, że twój partner ma inne zdanie, ale z tego co czytam, na szczęście nie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też jestem tego zdania - kij ci do tych zajęć, pieniędzy i tego, jak facet traktuje te ściemy córki. Na kilometr widzisz, że nie masz swoich dzieci, czuć to po tym co i jak piszesz. I żeby nie było - nie chodzi o to, żeby pobłażać dziecku i mieć klapki na oczach, dawać się robić w balona. Ale nie chce mi się tego tłumaczyć, bo coś mi się zdaje, że i tak nie będę zrozumiana ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×