Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Bardzo przewrazliwieni rodzice...

Polecane posty

Gość gość

witam. Chcialabym spytac sie o rade, bo szczerze to nie wiem zupelnie co mam robic. Otoz martwie sie o rodzicow... Ktorzy martwia sie o mnie. Bylam wychowywana, jak to sie mowi "bezstresowo" - nie mialam kar, matka czasem daeala mi klapsa i grozila ze "zadzwoni po psychiatrr" gdy zle sie zachowywalam. Kilka lat temu mialam mocne problemy z nerwica i fobia spoleczna - nie kontrolowalam emocji.rodzice nie wiedzieli co robic. Teraz juz mi przeszlo, w sumie samo z siebie. Fakt, ze vhodzilam do psychologow, ale nie pomogli mi w ogole. W tym roku poszlam do dobrej szkoly. Mama nie chciala mnie puscic, bala sie. Rodzice zawsze byli przerwazliwieni na moim miejscu, ojciec jakby mniej. Finansowali mi te szkole(to byla szkola za granica, droga, do ktorej zawsze chcialam isc..). Zostalam z tej szkoly wyrzucona, bo przylapano mnie na posiadania ziola, dluga historia... Przez sowja glupote zawiodlam wszystkich. Gdy wrocilam, dowiedzialam sie, ze tato bral pozyczki, zeby mi to sfinansowzc, zaciagnal sie do tego stopnia ze teraz ledwo nam starca pieniedzy. Ma dobra prace, odpowiedzialne stanowisko. Gdy wrocilam, widze ze bardzo czesto pije, niemal codziennie, do nieprzytomnosci. Mowilam mu, ze bardo sie martwie, etc, ale to nic nie daje, oczywiscie. Boje sie o niego, ma nadcisnienie, poza tym, to jest alkoholizm. Kiedys tez pil, ale nie thle i nie tak czesto. Matka jedzie na prochach uspokajajacych, mowi, ze nie moze spac. Mam wrazenie ze rodzice sie nie kochaja, sa ze soba ze wzgledu na mnie... Jestem rozpieszczona, zawodze wszystkich. Martwie sie o rodzicow, bo wiem ze chca dla mnie jK najlepiej, chcieliby za mnie podejmowac decyzje typu co robic, do jakiej szkoly isc, etc. bardzo sie tym przejmuja. Kiedy kilka lat temu pryznalam ze nie wierze w boga i nie chcialam isc do bierzmowania, to byla awantura na cala rodzine. Gdy wrocilam teraz do domu, przerazilam sie - oboje schudli strasznie. Kiedys sie nie martwilam, wiedzialam tylko ze oni sa przewrazliwieni... Ale teraz, kiedy widze co sie porobilo mysle o tym caly czas. Mam 19 lat, czuje sie winna, bo to wszystko przeze mnie. Wiem, ze jestem zbyt rozpieszczona, i prosze zebyscie mnie przez to tu nie obrazali, tylko powiedzieli co mam robic. Zanim wyjechalam zaczelam cpac(za wlasne pieniadze). Nie chodzi o zadna trawe, cos ciezszego. Nie mam zadnych znajomych przez to ze boje sie rozmawiac z ludzmi, nie mam ani poczucia humoru, ani zainteresowan, w dodatku jestem brzydka(mowie obiektywnie, mam lustro), inteligncja nie grzesze. Od malego mie radzilam sobie ze soba, a teraz jeszcze mysle o ojcu ktory pije przeze mnie, moze stracic prace. Czy jest jakies wyjsciez tej sytuacji? Chcialabym zeby ktos mi pomogl, podpowiedzial cos, bez uswiadamiania mnie jeszcze bardziej ze jestem zepsuta i beznadziejna, bo to juz wiem. Chce to naprawic, nie moge juz na to patrzec, ojciec jest bez przerwy pijany. Pinany jezdi do pracy, wraca, pozniej pojne jeszcze wiecej i spi calymi dniami. Matk juz nawet przestala sie na niego zloscic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przepraszam ze tak sie rozpisalam, chwala komu kto to przeczyta. Mam z tum problemy, nie umiem sie streszczac, w internecie mam za duzo do powiedzenia. Moze i jestem pusciutka "ksieniczka" ktora sama sobie wymysla problemy, ale kiedy o nich pisze, nie moge przestac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jedyne wyjscie jakie widze to zapomniec na chwile o sobie, ogarnac d.. i pojsc do jakiejs pracy, zeby wspomoc rodzicow. nie mowie tego tak sobie, ja mam nerwice i szereg objawow ale w pewnym momencie po prostu nie moglam sie nad soba roztkliwiac, obiektywnie mialam jeszcze gorsze problemy niz Ty i trzeba bylo dzialac. i to ze pisze ogarnac d.. to nie ma byc obrazliwe, bron Boze. po prostu jest to sytuacja, kiedy Ty musisz byc doroslejsza, oczywiscie nie odpowiadasz za to, ze ojciec pije, bo doprowadzanie siebie do ruiny to jest jego wybor, ale zrob to co mozesz. no i namawiaj go na leczenie, bo nawet jesli ma dobre stanowisko, to predzje czy pozniej moze je stracic takim postepowaniem :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
problemem twoich rodziców jesteś ty musisz się zmienić powinnaś stać się bardziej odpowiedzialna pokazać im że sobie poradzisz w życiu masz problem ze sobą ale nie chodzi o to że jesteś zepsuta ale o to że siebie nie akceptujesz i raczej chyba nienawidzisz musisz pokochać siebie a przede wszystkim idź na odwyk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ich problemy rozpoczęły się poprzez problemy, także poniekąd jesteś winna całemu temu złu. ale nie ma się co teraz obwiniać i szukać pocieszenia. teraz Ty musisz im pomóc. mają tylko Ciebie. nie ważne, czy się kochają, czy sprawy zaszły tak daleko i wszystkie awantury doprowadziły do osłabnięcia ich uczucia. każde z nich jest Twoim rodzicem i musisz im pomóc. idź do pracy i zarób parę groszy, oddawaj im to na gospodarzenie domem. z ojcem idź do lekarza, na terapię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Prawda, musisz wziąć się w garśc, i tak jak rodzice próbowali pomóc tobie, to teraz ty musisz pomóc im. Tak się toczy życie. Wiem, że z emocjami bywa cięzko, ale próbuj, najważniejsze, to się nie poddawać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość sama złość
Kilka lat temu mialam mocne problemy z nerwica i fobia spoleczna - nie kontrolowalam emocji.rodzice nie wiedzieli co robic. Teraz juz mi przeszlo, w sumie samo z siebie. x Cała sekwencja późniejszych wydarzeń, wskazuje na to, że WCALE NIE PRZESZŁO, tylko objawy ustąpiły. Nie pozostaje nic innego, jak bardzo dobrze się zastanowić nad sobą i dalszymi krokami w życiu. Wina to nie jest zagadnienie najistotniejsze. Ważne, że masz świadomość swojej współodpowiedzialności, ale to jest WSPÓŁodpowiedzialność. Praca? Inna szkoła? Psycholog? Rozmowy, takie niespieszne z ojcem i mamą? Wypada abyś samej sobie pokazała, że jesteś odpowiedzialna. Rodzice to zauważą i poczują się lepiej. Czy oni są zbyt wrażliwi? Być może nie masz pojęcia, tak jak większość dzieci, jak wiele kosztowało wychowanie ciebie i nie chodzi mi o pieniądze. Rodzice bardzo przeżywają porażki swoich dzieci. Masz 19 lat. To bardzo mało, więc masz wiele, wiele szans, by zmienić przyszłość :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×