Odpowiedz na ten temat

Co zrobić aby rzucić palenie papierosów

  • alex 2002.12.20 [18:00]
    Tak bym chciała rzucic palenie papierosów, ale nie moge sobie z tym poradzic, może któras z was wie jak to zrobić ????smutas.gif
  • Shatyn 2002.12.21 [11:07]
    Też miałem trudności w rzuceniu palenia.
    Ale po drugim zawale palenie przeszło mi jak reką odjął.
    Proponuje spacer na któryś z oddziałów kardiologicznych lub pulmonolicznych.
    Powinno przejść.
    Szczerze życze powodzenia.
  • Agata 2002.12.21 [20:21]
    Jeżeli nałóg polega w dużym stopniu na przyzwyczajeniu - tzw. Zajęcie czymś rąk, to z tym samemu trzeba sobie dać radę. Z czasem może potrzeba tych czynności manulanych zaniknie. Co się tyczy uzależnienia od nikotyny, to z tego co wiem, bo akurat dobrym znajmomym moich rodziców jest onkolog zajmujący się rakiem płuc, to dobre są plasterki. To coś w stylu plasterków na menopauzę. Przykleja się je w okolicach ramienia lub pupy (nieowłosiona skóra ciała) i wtedy organizm wchłania z nich całą dobę (niektóre 2 doby) nikotynę. Nie czuje się wtedy głodu nikotynowego. A potem brać plasterki z mniejszą dawką nikotyny i tak dalej w dół skali....Życzę powodzenia!!!
  • El-ixi 2002.12.22 [13:55]
    Ja paliłam dosyć długo, w pewnym momencie 1,5 paczki dziennie, jednak kiedys obudziłam się i stwierdziłam, że cosik takiego nie może być silniejsze ode mnie. A poza tym jaka to przyjemność całować kogos, kto nie pali i zamiast obdarować go słodkim pocałunkiem, serwować coś tak okrutnego w smaku....a feeeeeeee
  • Jaga 2002.12.23 [00:39]
    Proponuję wybrać się na bioresonans,.To naprawdę działa - nie palę od czterech miesięcy,.Po dwudziestu dwóch latach i dwóch paczkach dziennie. Likwiduje cały głód nikotynowy.Z psychicznym przyzwyczajeniem można sobie poradzić., jeśli się rzeczywiści e chce. Plasterki nie są takie idealne - i dużo droższe.
  • Hala 2002.12.23 [12:20]
    Miałam ten problem dosyć długo.
    Od 2 lat jestem wolna od nałogu. Nie kaszle i jeszcze nie chorowałam nawet na zwykłe przeziębienie. A jak rzuciłam? Znalazłam się na oddziale pulmonologicznym z podejrzeniem zapalenia płuc. Tam postanowiłam, że nigdy więcej i udało się. Nie życzę pobytu w szpitalu ale waro postanowić np. od nowego roku i spróbować. Pomyślności - wyzwolona i szczęśliwa
  • pawell_wawa 2002.12.23 [13:05]
    rzucanie to bajka. Nie ma nic takiego jak głód nikotynowy. ten nałóg siedzi w naszych głowach a nie w biologii naszych organizmów. Po 16 latach palenia min 1 paczki ( a przez min 10 lat min 2 paczek) dziennie po 18 dniach łykania Zybanu rzuciłem i 1,5 miesiąca nie pale... spokojnie i na luzie oczko.gif
  • Gwal 2002.12.23 [18:18]
    Rzuciłem po 30 latach palenia. No i już 8 lat jak nie palę. Czy to takie proste? Nie. Ja wykorzystałem momonent, swoje pięć minut. Byłem na zabiegu w szpitalu. Przez trzy dni nie jadłem no i oczywiście nie paliłem. No a potem stwierdziłem, że skoro mogłem nie palić tak długo to należy to wykorzystać. Nie było łatwo. Ale sie udało. Teraz sam się sobie dziwię dlaczego nie zrobiłem tego wcześniej. Napewno nie wrócę do nałogu. Czuję wstręt do dymu i palaczy. Naprawdę zachęcam wszystkich aby nieustanie próbować, aż do skutku. Uwieżcie mi , jestem naprawdę wolnym człowiekiem.
  • arek 2003.02.08 [22:14]
    przestalem palic po 36 latach z 3paczek dziennie na 0
    poprostu chcialem to zrobic przyszedl ten dzien i koniec niepale dwa miesiace i niemam problemow najmniejszych tak jabym nigdy niepalil pozdrawiam
    zycze checi i spelnienia
  • Malaga 2003.02.08 [23:16]
    Ja paliłam przez 7 lat - nałogowo. Przez 2 lata wciąż marudziłam, że musze rzucić i... nic.
    Kiedys zachorowałam i nie mogłam palić przez kilka dni - tak mnie dopadło grypisko! Pomyslałam: "teraz spróbuje rzucić". Było bardzo trudno. Robiłam sobie różne smieszne może , ale "nagrody", np. - jak tydzień nie będę paliła, to w nagrodę pójde do kosmetyczki. Jak następny tydzień wytrzymam - to kupie sobie drogi wymarzony ciuch. (za równowartość tego, co poszłoby "z dymem").
    Dodatkową motywacją było to, że przestały mi smierdzieć ciuchy i włosy, a moja ówczesna kierowniczka z zazdrości, że udało mi się rzucić palenie (a Jej nie) - zielenaiła i nieustannie próbowała częstować mnie najlepszymi papierosami, jakie udało jej sie kupić w kioskuusmiech.gif
    Jedno wiem - to bardzo trudne. Ale tez - daje satysfakcję. I - ja teraz żyje i czuję i smakuję i odżyłam!

  • Kundel 2003.02.09 [02:17]
    Palilam prawie 20 lat (zaczelam dosc wczesnie). Nie pomagaly zadne prosby, grozby, ani placz. Az doszlam do niemalze trzech paczek dziennie. Problemy ze spaniem i rannym wstawaniem - kaszel. Problemy w pracy, na ulicy i w sklepach - jak za dlugo bylam bez popielniczki w swym otoczeniu to szukalam jakiejs dziury do zapalenia sobie.
    Z reguly jestem niezbyt pozytywnie do siebie nastawiona wiec po 2 nieudanych probach zerwania z nalogiem przestalam i wciaz powtarzalam - "pale, bo chce!"
    Ciezkie zycie palacza...
    Kiedys za namowa brata - ktory tez nie radzil sobie z rzucaniem palenia - wybralam sie na biorezonans. Nie wierzylam, toz to wierutne baje! Dwie blaszki i opaska i tak zaraz finito z czyms to ma nade mna wladze juz tak dlugo?! Ale zapobiegawczo napalilam sie przed tym bio- i zapobiegawczo w domu zachomikowana paka Goldenow na mnie czekala...
    Juz rok nie pale. Nie odczuwam glodu nikotynowego, ani nie mam problemow z "zajeciem rak". Mieszkanie przestalo cuchnac - ja nie trawie juz zapachu papierosow i dymu. Ale psychicznie jeszcze cierpie.
    Wiem, ze zawsze bede chora. Jestem nalogowcem. I bomba moze wybuchnac - wezme papierosa do reki i w ciagu tygodnia wroce do 2 paczek... Mam jednak nadzieje, ze dam sobie rade.
    Sprobuj z biorezonansem. Aha... Ja nie prowadze takiego gabinetu. usmiech.gif
    Powodzenia!
  • Karlito 2003.02.09 [13:28]
    Czesc . Wiem , ze jest cieżko zucić , ale jednak sie da . Paliłem 12 lat , ale żuciłem . Może to nie jest dobra rada , ale ja taką zastosowałem , poprostu poszedłem na impreze , i tak dałem czadu z alkocholem , ze na drugi dzień nawet nie mogłem spojżeć na fajki . Jest to brutalna metoda , ale jest skuteczna . A i jeszcze czegoś zapomniełem napisać . Nie wolno nawet podchodzić do fajek , bo cały czar pryśnie . Mam jeszcze prośbe , jak ktoś przetestował tą metode , poza mną , niech napisze do mnie , jaki skutki . ok. Pozdrawiam , i życze udanej kuracji .
  • NIN 2003.02.10 [00:46]
    Paliłam i palę.Czuję ,że powinnam z tym skończyć, ale moja wola jest bardzo słaba.Tak słyszałam że są gabinety biorezonansu,prawdopodobnie wile osób nie pali po zabiegach, ale ja ciągle się wacham czy skorzystać z ich pomocy. Najgorsze jest to że czuję smród dymu w domu , w ubraniu jednym słowem wszędzie, czuję odór po wypaleniu papiersa i co -NIC. DALEJ palę.Palę już długo i dużo,jest mi wstyd że palę ,ale palę nadal.Przyjaciele rzucili palenie.Mam
    cichą nadzieję że ta dyskusja pomoże mi.
  • Kundel 2003.02.10 [04:14]
    Nino, skoro czujesz smrod to znaczy, ze dojrzalas do proby. Ja tez czulam juz to samo i na dodatek przerazona bylam iloscia wypalanych papierosow. I nie umialam sobie poradzic. Przy komputerze odpalalam jednego od drugiego. To byl odruch bezwarunkowy. Czasem widzialam dwa palace sie papierosy w jednej popielniczce.
    Najgorsze bylo to, ze bylam pewna, iz nie potrafie zerwac z nalogiem, nie stac mnie na to, szkoda zachodu, pale bo przeciez to kocham... a meczylam sie coraz bardziej.
    Ten gabinet biorezonansu odwiedzilam dwa razy... W odstepie tygodnia.
    Po pierwsze, druga wizyta byla za friko [do tygodnia po 1-szej], a to juz dawalo mi lekki komfort psychiczny, A po drugie, to chcialam sprawdzic jak sie pali, jak smakuja \"fajki\" po takim zabiegu. Najpierw krecilo sie w glowie, jakbym zapalila po raz pierwszy od 10 lat. Potem smakowalo.
    Po drugiej wizycie obserwowalam sie z ciekawoscia. Nie wiedzialam kiedy przyjdzie ten przymus palenia. Nie ma go do tej pory. Czasem wraca fala wspomnien jaki to papierosek jest pyszny - a zapachu nie moge zniesc.
    Najtrudniej poradzic sobie z odruchem bezwarunkowym. Wszedzie nosilam ze soba Zozole [najgorszy rodzaj cukierkow] i zarlam je garsciami. Wypalaly mi buzie [musujace] ale mialam zajecie - myslalam o piekacym jezyku i odwijalam nastepnego zozola.
    Nikt nie obieca Ci Nino, i Tobie - Kurczaczku, ze pozbycie sie nalogu jest latwe. Ta choroba jest niebezpieczna - rujnuje zdrowie fizyczne i ubezwlasnowolnia psychicznie.
  • Monika. 2003.02.28 [21:58]
    Moja znajoma tym sposobem oduczyła palenia swojego nieletniego syna -kupiła sporo paczek papierosów i ...kazała mu je palić aż do momentu , gdy zrobiło mu się niedobrze i musiał ...zwymiotować.Wiem, że to nieco drastyczne, ale pomogło!
    Natomiast osobiście nie cierpię papierochów i nigdy nie zaczęłam ich palić-to też jakaś metodausmiech.gif
  • tigerzyca 2003.03.01 [02:45]
    Nigdy nie palilam ale wiem jedno. kobieta,chocby nie wiem jak bylaby atrakcyjna, z papierosem traci przynajmniej 50% swojej kobiecosci.
    Kundel,gratuluje! Potrafie sobie wyobrazic jak to jest z tym rzucaniem bo mam moja palila pare lat temu duzo i kilku znajomych.Walczyli jak mogli, papieros prawie zawsze zwyciezla. Chyba sek tkwi w prawdziwej checi rzucenia tej okropnej rzeczy. Mama nie pali juz 9 lat i kiedy ostatnio sprobowala, zrobilo jej sie niedobrze i skonczyla po pierwszym machu. Wszystkim palaczom zycze dojscia do takiego wlasnie stanu
  • epiotr1966 2003.03.01 [13:13]
    uważam że tylko silna wola i dojrzała decyzja o tym ze to nic nie daje tylko portfel jest pusty , kaszel rano i smród w całym domu . osobiście nie palę już 15 lat , lecz mam w domu fajkę , tytoń i od święta lubię sobie popykać ż czego jest cała rodzina zadowolona . a to pykanie to może troszeczkę w fajce na dwa lub trzy miesiące się zdarzy.
    moja rada jest taka , tego nie da się zrobić , tego trzeba chcieć!!!
  • amfetka 2003.03.01 [13:32]
    CO ZROBIĆ ABY RZUCIĆ PROSZEK?????
  • Kamyczek 2003.03.02 [03:33]
    Witam usmiech.gif
    Moim zdaniem aby przestac palic trzeba mieć motywację. Taka prawdziwą usmiech.gif . Zaczęłam palic od razu dużo.Paliłam 2 do 3 paczek dziennie przez ponad 20 lat. Dlaczego przestałam? Pieniądze. Zbyt duzo mnie to kosztowało, nie miałam na chleb, ale na papierosy tak. Pewnego dnia to do mnie dotarło. Jak przestalam? Wybrałam się na rezonans. Wówczas kosztował 50 zł.Tyle wtedy przepalałam za 3 dni. Nie pale od 1 lipca 2001 usmiech.gif . Nie przeszkadza mi dym z papierosów, nie mam chceci powrotu do nałogu. Jednak myślę,że gdyby nie motywacja nic by z tego nie wyszło.

    Amfetka ...podobno ta metoda jest dobra na wszystkie uzależnienia.
    "A jednak po nas coś zostanie, choćby ta cisza, wyrzeźbiona słowem..."
  • koszałek- opałek 2003.04.03 [17:12]
    na czym polega zabieg biorezonansu, czy jest taki gabinet w krakowie, no i ile to kosztuje?
  • malineczka 2003.04.03 [19:38]
    Mi się udało rzucić... usmiech.gif
    Jestem z tego powodu bardzo zadowolona ... (utrata głosu-kilkakrotnie-pomogło mi w tym)
    Nie życzę nikom tego !!!!!!!!
    Jestem dosyć młoda ,a moja kondycja była gorsza od kobiety 60-letniej .
    Jeśli chodzi o palenie ,to chyba nie trzeba mówić o konsekwencach....
    Ja też myślałam zawsze ,że nie rzuce .... a jednak udało się!!!!!!
    Należy w 100% zająć się czymś nie myśleć o tym ,pracować i jeszcze raz pracować ,wiem ,że to nie jest łatwe ,ale skuteczne.Ja osobiście nie brałam ,żadnych plastrów i pastylek ,tylko..... zwykłą miętową gumę do żucia .Fatk iz paczka takich gum ( w pastylkach) starczała na dzień ,ale co się nie robi ,aby zerwać z nałogiem!!!! oczko.gif )
    Jeśli macie jeszcze jakieś pytania ,to walcie na meila....
    Życzę dużo wytrwałości !!!!!Wierzę ,że uda się.....
    Palacze kochani oczko.gif

  • Majeczka 2003.04.04 [08:38]
    ZAKOCHAJ SIĘ!
    Zakochałam się w człowieku (teraz to mój mąż), który nie palił. Siedziałam w domu, piłam kawkę, paliłam papieroska i marzyłam o nim (kolejna randka miała się odbyć za kilka dni - tęskniłam). I nagle, tak sobie wspominając o nim w myślach, a jednocześnie zaciągając się fajką, pomyślałam: rzucę palenie, bo on nie pali, pewno mu nie bardzo pasuje dym, zapach i smak moich ust... Z natury jestem przekorna i bardzo buntownicza, gdy ktoś mi coś narzuca. Gdyby powiedział: rzuć palenie, bo nie lubię palących bab, to bym mu powiedziała "spadaj", bo to moja decyzja. I tak od razu rzuciłam - bez stopniowego ograniczania się, kombinacji z gumami do żucia (nicorette czy jak im tam), plasterkami, hipnozą i co tam jeszcze mają na to specjaliści... A gdy oświadczyłam mu, że nie palę, i zobaczyłam wielką radość w jego oczach, a potem jeszcze usłyszałam : ”Doceniam to, naprawdę!", wiedziałam, że już do tego nie wrócę. W lutym minął rok odkąd rzuciłam, nie ciągnęło mnie nawet, teraz jestem w ciąży. Poza tym zwyczajnie szkoda byłoby mi na fajki kasy: wolę dziecku coś kupić, bądź sobie czy mojemu mężulkowi (tygodniowo wydawałam średnio 35 zł - ile to jest w skali roku? Może oblicz ile Ty wydajesz i to Ci pomoże?).
    No i ten oddech, cera...
    Życzę powodzenia usmiech.gif

  • tigra 2003.08.05 [16:56]
    Palę 20 lat po 20 papierosów dziennie wściekam się sama na siebie za słabość, brak silnej woli,codziennie próbuje przestać palić -ale wytrzymuje góra 3godziny bez papierosa.pomóżcie.Może są skuteczne tabletki lub zioła _wypiję wszystko żeby rzucić palenie bez męki
  • tigra 2003.08.05 [16:56]
    Palę 20 lat po 20 papierosów dziennie wściekam się sama na siebie za słabość, brak silnej woli,codziennie próbuje przestać palić -ale wytrzymuje góra 3godziny bez papierosa.pomóżcie.Może są skuteczne tabletki lub zioła _wypiję wszystko żeby rzucić palenie bez męki
  • tigra 2003.08.05 [16:56]
    Palę 20 lat po 20 papierosów dziennie wściekam się sama na siebie za słabość, brak silnej woli,codziennie próbuje przestać palić -ale wytrzymuje góra 3godziny bez papierosa.pomóżcie.Może są skuteczne tabletki lub zioła _wypiję wszystko żeby rzucić palenie bez męki
  • tigra 2003.08.05 [16:56]
    Palę 20 lat po 20 papierosów dziennie wściekam się sama na siebie za słabość, brak silnej woli,codziennie próbuje przestać palić -ale wytrzymuje góra 3godziny bez papierosa.pomóżcie.Może są skuteczne tabletki lub zioła _wypiję wszystko żeby rzucić palenie bez męki
  • tigra 2003.08.05 [16:56]
    Palę 20 lat po 20 papierosów dziennie wściekam się sama na siebie za słabość, brak silnej woli,codziennie próbuje przestać palić -ale wytrzymuje góra 3godziny bez papierosa.pomóżcie.Może są skuteczne tabletki lub zioła _wypiję wszystko żeby rzucić palenie bez męki
  • tigra 2003.08.05 [16:56]
    Palę 20 lat po 20 papierosów dziennie wściekam się sama na siebie za słabość, brak silnej woli,codziennie próbuje przestać palić -ale wytrzymuje góra 3godziny bez papierosa.pomóżcie.Może są skuteczne tabletki lub zioła _wypiję wszystko żeby rzucić palenie bez męki
  • dzidzia 2003.08.05 [17:48]
    czesc tez bardzo chcialabym rzucic palenie ale boje sie ze przytyje ( mam nadwage i przytycie nawet 2-3 kg to koszmar!) czy jak sie rzuca palenie to zawsze trzeba przytyc czy mozna jakos tego uniknac??
  • jakaś 2003.08.05 [19:34]
    Ja byłam na zabiegu. Trwało to 15 minut. Podłączyli mnie do aparatury jakimiś drucikami, ręce kazali połozyc na metalowej płytce. Do pojemniczka wrzucili mojego ostatniego peta .... i to tyle. Miałam to robione 2 lata temu, wówczas zapłaciłam 50 PLN.
    Paliłam ponad 40 papierosów dziennie przez 20 lat. Od czasu tego zabiegu nie palę, owszem, ciągnie mnie czasami, ale nie jest to coś takiego jak kiedyś gdy brakło mi papierosów usmiech.gif .

    Między jasnością świecy, a ciemnością lochu istnieje ścisły związek - TajChi.
  • cameron 2003.08.05 [21:48]
    przesadzacie, aby rzucić trzeba po prostu przestać palić!!! niektórym guzik dają plastry, gumy i inne specyfiki...poczuj jak wszystko wokół ciebie śmierdzi, zobacz jak staruszka stojąca obok ciebie na przystanku autobusowym krzywi się od dymu, popatrz w lustro...zapewniam to daje o wiele więcej....tylko trochę obiektywizmu i silna wola
    powodzenia! usmiech.gif

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...