Odpowiedz na ten temat

Doreczyciel w Inpost

  • gość 2014.01.29 [20:29]
    pracowal ktos?
    lub pracuje?
    mam kilka pytan.
  • gość 2014.05.23 [22:17]
    up
  • gość 2014.05.23 [22:57]
    przeczytalam: dręczyciel smiech.gif
  • powiem35 2014.05.24 [00:24]
    Ludzie narzekaja na prace Inpost , znalezione w necie:
    ale jaja ....
    dostalem z Inpostu awizo na sądową przesyłkę poleconą.
    nie podano daty do kiedy moge odebrac list (jest na to specjalne miejsce na druczku).
    po 7 dniach nie dostalem ponownego awiza (mimo ze jest napisane ze powinienem).
    zadzwonilem na infolinie - pani nie moze nic sprzwdzic bo awaria systemu.
    zadzwonilem do punktu odbioru: dowiedzialem sie ze jest czynny od 8 do 16 (trzeba bedzie wziasc urlop wypoczynkowy celem odbioru awiza oczko.gif
    na pytanie gdzie miesci sie punkt odbioru korespondencji - uslyszalem: "drewniana budka z zolta tabliczka naprzeciwko kebaba"
    niestety serio ...
    Mega Klub Stałego Klienta - porozmawiaj i korzystaj ... kontakt -powiem#mixbox.pl Temat na kafeterii - http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=5916818
  • przesyłka sadowa 2014.05.24 [15:04]
    ja dostałem też awizo na sądowa przesyłkę poleconą. Pierwsza mysl; jakies długi , o których nic nie wiem, sprzed lat/ Jakis proces ktos mi o cos wytacza? stres, bo nie mam nic takiego prowadzonego... Ide, oczywiście do kiosku ruch- poczta jest po drugiej stronie ulicy , nieco bliżej, no ale... i okazuje sie, ze to była - zamówiona przeze mnie i opłacona wcześniej, specjalnie listem zwykłym, aby mozna było włożyc do skrzynki, książka. KSIĄŻKA!!! A ja się zamartwiam, co się dzieje skąd pismo z sądu !!!!!!
    NA stronie in postu nie ma możliwosci- ja nie dopatrzyłem- się - złożenia choćby uwagi, co to w ogóle za DURNE PROCEDURY
  • gość 2014.05.24 [20:37]
    Dlaczego redakcja kafeterii poleca ten temat ?????
  • gość 2014.05.24 [21:11]
    no wlasnie??
  • gość 2014.05.24 [21:37]
    btw założyciel wątku chyba chciał się dowiedziec jak się pracuje w tej firmie, a nie jakie problemy mają osoby, które korzystają z usług inpostu
  • gość 2014.05.24 [23:46]
    no wlasnie, korzystałem, skoro bylem odbiorcą, prawda,oczko.gif
  • dobrababajaga 2014.05.25 [02:50]
    ja pracowałam latem i uwielbiałam tą robotę a czasem mnie irytowała, ale tylko wtedy kiedy skrzynki były w środku bloku a ja dodzwaniając się (lub czasem nie) najczęściej do staruszki słyszałam w odpowiedzi na prośbę o wpuszczenie do środka w celu dostarczenia listów którymi w szczególności były rachunki z tepsy, te oto słowa: że nie bo ona zna swojego listonosza i na bank chcę powrzucać ulotki tak więc mam się *******
    czasami mnie wkurzało to że miałam tylko jeden list pod adresem w p**du gdzie oznakowania były takie, że kręciłam się kółko bez rezultatu. ileż się nauczyłam o numeracji budynków to na pewno tyle, że czasami nie ma w nich większej logiki, tylko przypadek.
    tak poza tym uwielbiałam to robić bo uwielbiam łazić i łazić i łazić i zwiedzać tak, że na dodatek latem była to frajda, fun i opaliłam pięknie nogi które zawsze opalały się ostatnie... ah piękne wspomnienia, napotkane zwierzęta, dziwne rozmowy w drzwiach z adresatami, ich dziwne historie... eh... przez cały tydzień pracowałam ze 2 albo 3 dni, bo potem kończyły mi się "zapasy listów" i zarabiałam na akord, wyrabiałam ze 2 -3 stówki i jak dla mnie to było uczciwe.
    poza tym to jest chyba patent z uk w polsce niezbyt znany, dopiero zaczynają zdobywać zaufanie więc myślę, że to po prostu biznesik i tyle, nie jakaś praca w rzeźni czy auszfic
  • gość 2014.05.25 [02:56]
    Inpost niewiele odbierze poczcie, jak widzę jak mało osób korzysta z paczkomatów, to myślę, że tylko na nich stracili i tracą.
  • dobrababajaga 2014.05.25 [03:19]
    szkoda, bo mi się podobają te paczkomaty. bez kolejki z awizo w poczcie na której anemiczne urzędniczki rzygały tym co robią i w sumie to uszy mnie b olały po pieczątkowaniu dup dup dup dup... a tak, do paczkomatu miałam 75% krótszą drogę, łatwe w obsłudze, zero kolejki, na zewnątrz bez n*******lania w blat... nie rozumiem czemu ludzie z tego niechętnie korzystają
  • gość 2014.05.25 [03:32]
    mi się nie podobają, bo wolę jak człowiek mi doręcza przesyłkę osobiście, wolę stać w kolejce i odbierać u pani.
  • gość 2014.05.25 [09:01]
    paczkomaty są okicool.gif
    mam taki niedaleko od domu i jak coś zamawiam przez net to tylko paczkomat...jak dla mnie szybciej,sparwniej.
  • gość 2014.05.25 [11:12]
    Wszystko fajnie, ale jak się tam pracuje? Da się zarobić? Nie oszukują?
  • gość 2014.05.25 [11:45]
    rejony ze 3 razy wieksze niz rejony listonoszy poczty polskiej (a te nie sa wcale male), z tym ze nawet z sądówkami to jakas 1/4 tego co nosza listonosze oczko.gif
    idziesz na wlaczonym GPS, musisz doreczyc listy zwykle chocbys miala isc 3 km do jednego domku i z powrotem; a wyplata zalezy tak na prawde od rejonu, placa od doreczonych listow, czyli pewnie i tak wrzucisz byle gdzie te listy nawet gdybys miala nietrafic we wlasciwy adres... rejony sa inaczej oplacane, inaczej wioskowe inaczej centrum miasta, czasami sie oplaca ale przewaznie nie.
  • gość 2014.05.25 [11:55]
    ja mieszkam w mieście 25tys. mieszkańców. Na całe miasto jest 1 doręczyciel, który sam sobie musi jeszcze listy posortować
  • gość 2014.05.26 [18:46]
    Ja miałam pracować ale za małe pieniądze
    http://www.eurofiranki.pl/
  • gość 2014.10.01 [20:05]
    http://j.gs/4X8y tyle w temacie
  • gość 2014.10.01 [20:52]
    pracuje w sadzie. Ten Inpost to jedno wielkie nieporozumienie. Zatrudniaja debili przez ktorych procesy sadowe choc juz i tak wlekace sie latami wleka sie jeszcze bardziej. Sama reklamacja trwa ok miesiaca i cud gdy bedzie skuteczna. A w ogole kto zatrudnia ludzi do tej pracy? Przeciez oni nie maja podstawowej wiedzy o ochronie danych osobowych. W instytucjach do tego powolanych sklada sie przysiege jak w wojsku. A pani Bozencia ze sklepu rybnego ma taka?
  • była doręczycielka 2014.10.03 [19:55]
    Pracowałam w inpoście 8mcy, od sierpnia 2013 do maja 2014, sama praca ok bo uwielbiam łazić, trochę przy tym schudłam i poprawiła mi się kondycja. I to tyle plusów. Doręczałam w mieście ok.31 tys. mieszkańców, było nas 3 doręczycieli. Rejon miałam duży, listy otrzymywałam około 12 w południe bo dowoził nam je kurier z innego miasta bo w moim mieście nie ma oddziału. Listy musiałam sobie sama posegregować...w domu, a aucie lub gdziekolwiek. W teren wychodziłam czasem kolo 14-15 gdzie sądy, urzędy i instytucje już zamykają :/ Jak nie wszystko rozniosłam do wieczora to miałam czas rano bo nowe listy koło południa dopiero. Następnie znowu sortowanie w aucie i w teren i tak w kółko. Byłam doręczycielem pieszym ale musiałam dojechać do miasta autem bo mieszkam na wsi 10km od miejsca roznoszenia listów. Zarobki od 400zł do 700zł MIESIĘCZNIE z czego około 300zł kosztowało mnie paliwo za które mi nie zwracali oczywiście więc z wiadomych względów zwolniłam się. Choć naprawdę samo roznoszenie tych listów to nawet polubiłam i byłam już rozpoznawalna ma mieście. Mała, drobna kobitka z dużą ciężka torbą, ehhh - JEDNYM SŁOWEM - NIE POLECAM ale może w innych oddziałach jest lepiej
  • gość 2014.10.04 [19:14]
    Niespodziewane wydatki ? Pożyczka z głową http://www.telefonkontakt.pl/kredyt-gotowkowy .html
  • gość 2014.10.06 [12:42]
    Żenada.. I to w dobie takiej konkurencji..
  • gość 2014.10.10 [09:42]
    Taki wysiłek i poświęcenie za parę stówek ? Ludzie szanujcie się, nie chodźcie pracować do takich firm bo oni potem wiedzą że i tak się znajdzie ktoś taki kto za grosze będzie pracował. Jechałaś na 12, sama segregowałaś, potem roznosiłaś do wieczora a co nie zdążyłaś to następnego dnia rano a potem znowu po listy na 12 i znowu to samo ? Za 400-700zł ? Nie wiem czy śmiać się czy płakać.
  • gma200 2014.10.10 [22:49]
    Ja pracuję w InPost. mam stałą kasę plus kilometrówkę gdzie w tygodniu robię średnio 700km gdzie mam płacone za kilometr, raz dwa razy w tygodniu, 30% kasy z kilometrówki idzie mi do kieszeni tygodniowo, rozwożę średnio dziennie 80 listów tak na pól polecone i zwykłe wychodzi. pracuje max 8 godzin.mam 2 rejony na każdy rejon sam sobie układam listy, ułożenie plus wbicie i wydruk to max 30 minut. wyjeżdżam z firmy w granicach 8mej wracam max godz. 14-15 plus 20 minut do rozliczenia. czasami nawet o 12tej 13tej jestem w domu. to tak 2 razy w tygodniu. raz miałem 20 listów i o 10 tej w domu i dniówka wpadła.Myślę że zależy od oddziału i szefa który to prowadzi, że jest w jednej dobrze a w drugiej źle.
  • Adam Krk 2014.10.14 [09:14]
    W inpost średnio się zarabia tak jak na zamieszczonym wykresie:
    http://odu.pl/zarobkiinpost
    I praca dobra jest usmiech.gif
  • LenaMama 2014.10.14 [10:51]
    Na blogu:
    http://www.enadawca.pl/
    Możecie znaleźć dużo ciekawych informacji związanych z dostarczaniem przesyłek. Jest też temat o Inpost
    Sportplaneta.pl - blog o aktywnych dzieciach dla rodziców
  • gość 2014.10.14 [13:55]
    http://free.amciu.com/news.php
    tutaj można sie dowiedzieć o pracy w Inpost
  • biustonoszczworeczka 2014.10.16 [18:27]
    Oczywiście umowa śmieciowa.Robota dla rencisty lub emeryta.
  • gość 2014.10.16 [18:36]
    ile zarabiacie?
  • gość 2014.10.16 [19:26]
    http://odu.pl/2qgg tyle w temacie

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...