Odpowiedz na ten temat

Kłótnie z chłopakiem o pieniądze i obowiązki w domu!!

  • lentinkaaa92 2017.01.11 [18:33]
    Czesc pisze z takim problemem nie wiem juz co robic... Bardzo kocham mojego chlopaka, planujemy slub i w ogole, ale zaczynam miec co do tego coraz wieksze watpliwosci.
    Mieszkamy razem i ustalilismy na poczatku wspolny budzet. Ja zarabiam roznie on tez. Ja najmniej mam 3 tys on 2, ale sa miesiace kiedy mam 4 a on 2,5. Tak czy siak zawsze mam tych pieniedzy wiecej. Nie podobala mi sie kwestia wspolnych pieniedzy przed slubem , bo wiedzialam ze moga byc o to klotnie, wiedzialam tez jaki on jest i ze moze mi wypominac na co wydaje pieniadze. No ale zgodzilam sie i nie mialam z tym zadnego problemu, placilismy za wszystko razem, mimo ze zarabiam wiecej, a generuje mniejsze koszty zycia - on pali papierosy, jezdzi daleko do pracy - ja chodze pieszo, ciagle cos mu sie zdarza zepsuc, a to telefon spadnie na ziemie i ekran do wymiany, a to cos peknie, zlamie sie - cokolwiek.. a to wrabie w slup samochodem i samochod do robienia, ciagle takie 'wypadki'... je duzo przekasek, slodyczy itd. nigdy mu nie wypominam, ze o znowu kupiles hot doga na stacji ani nic w tym stylu, a on przyczepia sie do kazdego mojego wydatku - ze zjadlam obiad w pracy taki zamawiany za 10 zl jak bylam glodna, ze kupilam sobie zeszyt za 5 zl itd. nie moge nigdzie wychodzic, spotykac sie na kawe z kolezanka raz w miesiacu bo "nie mamy na takie rzeczy pieniedzy" tzn on tak gada.
    Czyli tak - ja mam wieksze przychody do naszego budzetu, wydaje mniej, a i tak nie moge sobie pozwolic zeby kupic sobie raz w miesiacu kawe na miescie, a co dopiero takie szalenstwa jak nowe spodnie czy buty! Do tego splacam razem z nim kredyt ktory zaciagnal na splate swojego zadluzenia z przeszlosci (zanim mnie w ogole poznal - kwota 10 tys). Na kazda moja prosbe o rozdzielnosc budzetu i dzielenie sie rachunkami po rowno bylo obrazanie sie...
    Do tego dochodzi kwestia obowiazkow domowych - przychodze z pracy po poludniu, jestem padnieta, ale robie obiad, zmywam, sprzatam, robie pranie, wieszam je, ogarniam rachunki, spisuje nasz budzet, pilnuje roznych terminow, robie zakupy uzupelniajace, no ogolnie robie wszystko w domu poza jedna rzecza - on odkurza raz w tygodniu i to kiedy go o to wyblagam. Odkurza tylko dlatego ze jak zamieszkalismy razem to sie do tego zobowiazal, przez to ze ja nie moge tego robic, bo mam problemy z plecami. Przez trzy dni musze chodzic i prosic, ze juz jest tak brudno, zeby zrobil ta jedna rzecz... Jak gotuje to podstawiam obiad pod nos, talerz po jedzeniu zabieram i zmywam, bo jakbym tego nie zrobila, to ten talerz by lezal tak 3 tygodnie! Zbieram ciuchy z podlogi daje do prania. No ogarniam wszystko... I teraz moje pytanie - czy to jest fair?
    Slyszalam o modelu gdzie facet pracuje, a kobieta jest kura domowa... jest w domu wiec ogarnia wszystko
    Slyszalam tez o modelu gdzie facet i kobieta pracuja oboje, sa wobec siebie rowni, wiec pomagaja sobie wzajemnie i zajmuja sie roznymi obowiazkami mniej wiecej po rowno
    Nie slyszalam o modelu gdzie facet i kobieta pracuja oboj****aba ma wiecej kasy, ale co z tego skoro nie moze sobie kupic nawet hamburgera za 3 zl w maku, bo uslyszy ze po co kupowala, ze "nie ma pieniedzy na takie rzeczy", do tego zajmuje sie domem i wszystko ogarnia, ale moze cos przegapilam.....
    POMOCY
  • gość 2017.01.11 [18:40]
    smiech.gif jesteś, aż tak zdesperowana?
  • gość 2017.01.11 [18:41]
    Niezla szmate z siebie robisz byle tylko miec faceta!
  • lentinkaaa92 2017.01.11 [18:42]
    Czemu szmate? Nie rozumiem.....
  • gość 2017.01.11 [18:47]
    hmmm ciekawa sprawa.Sa faceci gzie boli ich ze kobieta zarabia wiecej.Ale to nie to.Powiem tak ja sam pracuje i mam kobiete nie zaluje grosza bo wiem ze jest warta tego mimo ze zawsze powie swoje ze to drogie itd.Nie znam Twojego faceta i mozna opiniowac z Twojej wypowiedzi poprostu porozmawiaj z nim ze to co robi do niczego dobrego nie prowadzi Jak by nie bylo zyjecie w zwiazku i kwestia pieniedzy czyli spory nie powinna miec miejsca.Bo to nie jest az tak wazne Dopiero zaczynacie jakies zycie razem musicie sie dogadac .Musisz mu pokazac ze tez masz cos do powiedzenia bo zwiazek to dwie osoby i jezeli kocha to zrozumie
  • gość 2017.01.11 [18:48]
    Dlaczego? Kup sobie nowe spodniesmiech.gif Oh no tak nie zrobisz tego bo Twój facet przyzwyczaił się do Twoich pieniędzy i chyba uznał, że są bardziej jego niż Twoje. Koleś jest z Tobą dla kasy. Zbierz resztki godności z podłogi i przestań być dojną krową i służącą.
  • gość 2017.01.11 [18:49]
    nie sluchaj tych baranow co maja po 20 lat i siedza calymi dniami przy kompie na garnku mamusi
  • gość 2017.01.11 [18:49]
    Mieszkalam w kilku krajach ale tylko Polki potrafia byc tak glupie i zdesperowane!!!
  • gość 2017.01.11 [18:50]
    18.48 chyba nie wiesz co mowisz .Jak przezyjesz troche lat to zaczniesz inaczej myslec
  • gość 2017.01.11 [18:52]
    Beznadziejny pan. Chyba taniej Ci wyjdzie oddzielne mieszkanie? I dodatkowo - nie będzie stresów o zeszyt za 5 zyla. Oraz o pierdzielnik dookoła. A w ogóle nie rozumiem, dlaczego pomagasz mu spłacać jego kredyt, skoro go żywisz, zapewniasz dach nad głową i takie tam? Po ślubie będzie gorzej - chyba, że się zgodzi na rozdzielność majątkową. Wyobraź sobie, że do tego dojdą dzieci - też na Twojej głowie. Albo się rozchorujesz - ty będziesz leżeć i zdychać, jaśnie pan będzie generował coraz większy syf i zgłaszał pretensje, że nie zarabiasz i że go nie obsługujesz. Chcesz się w to pchać? Ja bym nie ryzykowała.
  • gość 2017.01.11 [18:57]
    Sluchaj a moze ten budzet jest po prostu zle rozpisany? Moim zdaniem jesli zgodzilas sie na wspolna kase nie ma teraz co wyliczac kto wiecej kto mniej. Ja tez mam wspolny budzet z partnerem akurat obecnie zarabiamy podobnie (on ciut wiecej) ale jest wspolny d poczatku gdzie ja po przeprowadzce do nowego miasta nie mialam pracy przez 1,5 miesiaca. Mamy ustalony budzet na przyjemnosci, jedzenie, oplaty a w tym tez zoobowoazania (on ma dlug) oraz oszczedzamy na przyszlosc (na wspolne marzenia) kazdy wie na co sobie moze pozwolic i ile wydac. Moze u was po prostu chodzi o ustalenie pewnych granic? Oczywiscie moze okazac sie ze facet to idiota i jest tak jak pisza powyzej ale nie musi byc. Co do obowiazkow to tez kwestia podzialu ty robisz to to i to a on to i to. Moze od poczatku wzielas na siebie wiecej i on sie przyzwyczail? Po prostu usiadz i pogadaj z nim istalcie wszystko sprawiedliwie. Albo stanowczo zazadaj podzialu budzetu i dawajcie tylko na wspolne rachunki
  • B B 2017.01.11 [18:57]
    18.52 chyba piszesz z nerwami bardzo sie wczulas w to .Niech kobieta porozmawia ze swoim facetem a nie odrazu czarne wizje jej stawiasz widac ze Ty masz z tym problem ona nie musi.Wszystko idzie wyjasnic i sie dogadac Zyjesz z facetem nie od wczoraj jesli planujecie razem zycie to i musicie miec wspolny jezyk.Wyjasnij mu co Cie boli gdzie tkwi jakies ale moze zrozumie
  • gość 2017.01.11 [19:01]
    Zastanów sie, co ty masz z tego związku.
    Więcej kasy? Nie.
    Odciążenie w obowiązkach domowych? Nie.
    Kino, restauracje, mile weekendy nad morzem? Nie.
    W takim razie co masz?
    Mniej kasy, więcej stresu i marudzacego pasożyta na glowie.
  • gość 2017.01.11 [19:08]
    18:50 masz na myśli to, że kasa powinna być wspólna? Jasne, ale jej partner na sobie nie oszczędza. Ona nie może kupić zeszytu bez jego pozwolenia.
    Druga sprawa to obowiązki domowe. Uważasz, że to normalny podział?
    Dlaczego jesteście takimi desperatkami?
  • lentinkaaa92 2017.01.11 [19:09]
    Rozmowy sie koncza jego obrazaniem sie... Dzis wyskoczyl w nerwach ze dzielimy pieniadze na moje i jego. Powiedzialam mu ze nie da sobie rady w tym miesiacu, bo o ile mi zostanie 2 tysiace na oszczednosciowke to on bedzie kilka na minusie. On powiedzial ze trudno, ze jest tego pewny i ze od tej pory sie dzielimy. Wiec podzielilam rachunki na pol, powiedzialam ze w piatek place, zeby mi przelal tyle i tyle (zawsze ja placilam, mam juz numery kont w historii itd). Godzine pozniej sie obudzil i chyba dotarlo do niego ze serio nie da rady i juz wrocil do wspolnych pieniedzy. Ze po co sie klocimy, ze ogarniemy wszystko razem, ze nie bedzie juz mi nic wyliczal... Tylko ze taka sama rozmowe juz przeprowadzalismy z 3 razy.
    Z obowiazkami to samo. Konczylo sie tym, ze byly dwa produktywne dni, kiedy np pozmywal za soba albo cos... A potem kolejny miesiac to samo....
  • B B 2017.01.11 [19:09]
    same materialistki sie wypowiadaja jak widze.Pyt co ma ma faceta ktory jak sadze ja kocha.Kwestia pieniedzy to szczegol ktory mozna dograc facet tez moze pomagac w domu udzielac sie i wspomagac Widocznie niektore z was tego nie zaznaly ( z drugiej strony nie dziwie sie po wypowiedziach co niektorych ) Kobieta zakladajace ten post ma swoj rozum i jak sadze potrafi ogarnac temat sama w koncu to jej facet
  • gość 2017.01.11 [19:10]
    Facet się nieźle urządził.
  • B B 2017.01.11 [19:12]
    t ozrob mu wstrzas powiedz ze to ostatni raz i odchodzisz postaw go pod faktem dokonanym a jezeli kocha Cie szybko zrozumie powage sytuacji i zacznie dzialac w tym kierunku.Nie popuszczaj trzymaj krotko a moze sie uda
  • gość 2017.01.11 [19:17]
    BB faceta, który kocha nie trzeba trzymać krótko. Jesteś desperatką czy męską popierdułką, ktorą szuka sponsorki? smiech.gif
  • gość 2017.01.11 [19:20]
    Autorko to jest jak najbardziej fair. Nie slyszalas o takim modelu gdzie kobieta pracuje, a facet lezy? To jestes niezle zacofana! O to walczyly feministki docen to! Tez chcialbym byc w takim zwiazku. usmiech.gif
  • lentinkaaa92 2017.01.11 [19:22]
    B B to nie ten typ faceta, ja niestety trafilam na wersje skomplikowana. Nic na niego nie dziala, mam wrazenie ze probowalam wszystkiego.
    Najgorsze jest w tym wszystkim, ze on wie co jest nie tak, widzi, bo ma takie przeblyski, ze chce cos zmienic, ogarnac sie... wie ze zle sie czuje np. placac 3 tys na naprawe jego auta, ktore rozwalil itp. i mi mowi, ze mnie rozumie, ale chwile pozniej juz wraca do poprzedniego stanowiska, usprawiedliwia sie, szuka winy we mnie itd.
    Bardzo go kocham i nawet jakbym chciala, nie umialabym odejsc. Wiem, ze on tez mnie kocha, ale w jakis dziwny pokretny sposob, bo swoim zachowaniem niestety malo to okazuje. Owszem, mowi mi to, jest czuly itd. ale na tym sie konczy. Zero pomocy w domu, wieczne pretensje o wszystko co kupie (ostatnio hit, zamowilam kilka dlugopisow do pracy, jedne konkretnej firmy, ktorymi pisze od zawsze i nie potrafie po prostu innymi i zaplacilam 15 zl to uslyszalam ze czemu, czy nie moglam isc do papierniczego i se kupic za 1 zl i jeszcze nie placic 5 zl za przesylke) i tak dalej...
    Jestem ciekawa czy jest tu moze ktos w podobnej sytuacji, czy moja jest serio beznadziejna, czy ja wyolbrzymiam i to ja mam problem. Bo serio czasem mysle, ze to ze mna jest cos nie tak i ze takie jest po prostu zycie...
  • B B 2017.01.11 [19:27]
    troche rozumiem sytuacje naprawde Zrozumialem pewne sprawy i jest o wiele lepiej Pomaganie kobiecie w codziennych obowiazkach to sama przyjemnosc Nie wiedzialem ze z tego mozna czerpac tyle radosci Naprawde kwestia zrozumienia drugiej osoby a sadze ze jezeli sie kogos bardzo kocha to wszystko jest mozliwe Glowa do gory
  • gość 2017.01.11 [19:34]
    Punkt dla Ciebie autorko, że dostrzegłaś problem. Uwierz mi, są kobiety w gorszych sytuacjach, które orientują się, że coś jest w związku nie tak jak już dwoje czy troje dzieci jest na świecie. Tak jak ktoś już pisał wcześniej, rozpiszcie sobie budżet. Ile na co kasy przeznaczacie w danym miesiącu, ile idzie na zobowiązania, opłaty, jedzenie, dojazdy, przyjemności. Spisujcie swoje dochody i WSZYSTKIE wydatki. Wydatki z podziałem na kategorie typu właśnie jedzenie w domu, jedzenie na mieście, opłaty, ubrania, przyjemności. Na koniec miesiąca będziesz miała wszystko jak na dłoni i jak pokażesz takie zestawienie facetowi, to się przekona, że generuje więcej wydatków niż przychodów. Na początku takie spisywanie wydatków jest upierdliwe i wymaga dyscypliny i samozaparcia, ale przynosi fantastyczne efekty (wiem po sobie, dzięki temu wyszłam z długów usmiech.gif ). To może być punkt wyjścia do ogarnięcia finansów. A podział obowiązków? Oczywiście musi być bardziej sprawiedliwy, bo jak go teraz nie nauczysz i przyzwyczaisz, że jesteś jego służącą, to potem może już się nie udać tego poukładać. Nie wiem czy chcecie mieć dzieci, ale jeśli tak, to koniecznie to rozwiąż, bo później wszystko będzie na Twojej głowie: praca, dzieci, dom.
  • gość 2017.01.11 [19:37]
    On dobrze wie ze jestes miekka, ze moze zrobic z toba co chce, ze mozna cie tak zmanipulowac ze on nabroi a ty go bedziesz przepraszac i usprawiedliwiac - to zwykly cwaniak co dusi cie jak cytryne!
    Ale skoro nie masz mozgu i instynktu samozachowawczego to nic sie na to nie poradzi - tylko pamietaj zeby sie nie rozmnazac bo jak tylko bedziesz miala mniej kasy albo stracisz prace to na drugi dzien zostaniesz sama!
    A to splacabie jego dlugow to juz nawet nie wiem jak nazwac -glupota to za cienkie slowo!
  • gość 2017.01.11 [19:38]
    1. W dniu jego najbliższej wypłaty informujesz go "od dzisiaj mamy oddzielne pieniądze".
    2. Nie gotujesz mu, nie robisz dla niego zakupow, nie pierzesz.
    Nawet kupuj droższe jedzenie na miescie, byleby on byl skazany na samodzielność.
    3. To chyba logiczne, ale napisze - nie uprawiaj z nim seksu.
    W zasadzie to ja bym z nim nawet nie rozmawiala, chyba ze sluzbowo.
    Czekaj na reakcje.
    Moze byc tak: zlosc, foch, potem prośby, bo brak kasy, przepraszanie, obiecywanie poprawy.
    Zasadniczo facet powinien się skapnac, ze:
    1. Powinien być odpowiedzialny i samodzielny.
    2. Ty nie jesteś niewolnica, a jego partnerka, samodzielna osoba.
    3. Albo sie ogarnia i jest dla ciebie wsparciem, albo nara.
    U mnie to zadzialalo, rzecz jasna nie bylo tak zle jak u ciebie smiech.gif jakby mi facet wypomniał jakies pieniadze, to nie wiem nawet sama. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Ale miałam pretensje, ze idzie więcej mojej kasy, on się malo doklada, malo robi w domu. Wiec zrobilam mniej więcej tak. I teraz jest dobrze, największego problemu jeszcze nie rozwiazalam, ale w tej materii tak.
    Powiniscie dojść do momentu, kiedy będziecie oboje spokojni, facet wyciągnie jakies wnioski i usiądziecie, zeby poważnie pogadać. Tak na serio, bez wyzwisk, awantur, oskarżania sie. Musicie cos ustalić i sie tego trzymać, bo inaczej wszystko się rozleci.
    Jesli on jednak niczego nie zmieni albo znowu zmieni na chwile - proponuje odejście. Nie wierze, ze będziesz szczęśliwa z nim, z ciaglymi pretensjami, brakiem kasy, brakiem pomocy. Tak samo nie wierze, ze jemu zalezy na związku, jeslk ty komunikujesz mu wielokrotnie, ze coś jest nie tak, a on to olewa.
  • gość 2017.01.11 [19:38]
    Ty chyba jesteś chora. Spłacasz jego prywatne zobowiązania, płacisz za naprawy auta i jeszcze jesteś jego sprzątaczka i kucharką. Dziewczyno kopnij go w d**e bo ten typ to pasożyt. Żaden normalny facet z honorem nie pozwoliłby na taką sytuację.
  • lentinkaaa92 2017.01.11 [19:45]
    B B dziekuje za slowa otuchy! usmiech.gif
    19:34 dziekuje, ale, ale! do wszystkich ktorzy pisza o rozpisywaniu wspolnego budzetu... mamy od kilku miesiecy apke na telefon gdzie zapisujemy nasze przychody wydatki a nastepnie po miesiacu pokazuje nam na kole na ile najwiecej kasy poszlo, uswiadamialam go juz kilka razy, ze strasznie duzo pieniedzy idzie na papierosy i ze bardzo malo o dziwo idzie na jedzenie... mamy tam podzial na jego konto i moje, on kilka razy powtarzal ze po co, ze bez sensu, ze czemu nie wpisuje wszystkiego razem, ale mialam w tym cel wlasnie taki, zeby pokazac mu na co wydaje i ile wydaje i zeby mial jakies porownanie do swoich wydatkow i przestal sie czepiac o to ze dwa razy na miesiac zamowie w pracy obiad (i to nie jakis drogi tylko do 12-13zl)... mamy tez w widocznym miejscu napisane ze co miesiac odkladamy kwote x.... od kilku miesiecy NIE ODLOZYLISMY ANI GROSZA to wszystko na nic, bo on nawet w tym 'wspolnym budzecie' mnie nie wspiera... w sensie na koniec miesiaca dowiaduje sie ze na jego koncie jest 2 tys minus, a on po prostu zapomnial mi dac paragon za to za tamto i w ogole przeciez tyle i tyle poszlo na naprawe czegos a tyle i tyle na paliwo itd. i wtedy minus splacamy z tego co mi zostalo i takie kolo....
    jestem az do przesady dokladna bo zapisuje wydatki w stylu bulki 3x0,60, herbata 3 i tak dalej i tak dalej... po produkcie, nie po jednym paragonie... dziele na kategorie... staram sie jak moge, zeby widziec gdzie ta kasa ucieka, bo dla mnie to jest nie do pojecia ze razem mamy tyle, wszystkiego sobie odmawialam, a i tak nie zostalo nic.... prosze sie o zalegle paragony po dwa tygodnie, w koncu powiedzialm ok nie dawaj mi ich, po prostu pisz mi albo rob zdjecie i potem mozesz wyrzucic... na nic... w koncu poprosilam o haslo do konta, bron boze zeby cos tam robic, tylko zeby monitorowac te wydatki, w koncu to wspolne pieniadze, ja czesto robie pieniadze na te konto i mam prawo wiedziec cos ei z nimi dzieje to wielkie oburzenie, ze po co.....
    no ja nie ogarniam
  • gość 2017.01.11 [19:51]
    Dlugo jeszcze bedziesz te bzdury wypisywac???
    Naprawde nie widzisz ze facet cie okrada i robi w konia???
  • gość 2017.01.11 [19:53]
    gość 19.37 i gość 19,38 mają rację.
  • gość 2017.01.11 [19:56]
    Wyrafinowany oszust
  • lentinkaaa92 2017.01.11 [19:57]
    19:38
    1. mialo tak byc od dzis, zrobilam mu liste rachunkow, podzielilam na pol i powiedzialam zeby mi przelal bo bede placic, on stwierdzil ze nie da rady i ze wystawia ogloszenie na nasze mieszkanie, ja powiedzialam mu ze okej, to szukam sobie nowego mieszkania, bo stac mnie zeby mieszkac sama i jeszcze zeby sobie cos odkladac to sie zapytal czemu jestem zlosliwa i wredna.....
    2. zrobilam juz tak, niestety skutkowalo to jedynie tym, ze byl syf jak ... a dobra nie bede przeklinac ... po prostu nic nie dotarlo i jeszcze ja oberwalam ze nic nie robie ;D
    3. bylo i to tez nie podzialalo
    to jest jakis mega trudny przypadek i moze jest tak jak piszecie, jestem durna baba, ogolnie jestem chora na glowe i siedze w takim zwiazku na wlasne zyczenie, ale wierze moze naiwnie w jakies tam uczucia i ze ludzie sa w stanie wszystko przezwyciezyc, ze wszystkim dac rade tylko trzeba znalezc sposob, a ja go jeszcze nie znalazlam...

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...