Odpowiedz na ten temat

Ksiadz i ja. Irracjonalne uczucia !!!

  • Sachem 2015.06.09 [11:41]
    Witam,
    Jestem dorosla osoba na stanowisku. Mam meza, ktory niestety mnie zaniedbuje emocjonalnie. Wpadl w wir pracy, nie zauwaza moich potrzeb. Cale zycie mu sie poswiecałam. Wyrozumiala, gotowa do wyrzeczeń począwszy od najmniejszych własnych przyjemnosci typu nowa bluzka.
    Na swojej drodze spotkałam ksiedza. Początkowo była to tylko sympatia - wiecznie usmiechniety radosny charyzmatyczny człowiek, pełen energii, ineligentny.
    Pewne przypadki spowodowały ze przeszlismy na "Ty", zauwazylam ze on tez walczy ze soba, ze mu sie podoba, jako kobieta.
    Jednocznie nie robi nic niestosownego, nic co by moglo byc uznane za zdrade posługi i świeceń. Nie jest niestosowny. Nic nie proponuje. Widze to w jego spojrzeniu, w tym że się peszy.
    Kobiety tak mają, mają 6-ty zmysł.
    Bez wahania moge powiedziec ze mam te pewnosc ze cos mu w sercu tez gra.
    Podobam mu się. On tak jak ja walczy ze soba.
    No bo to irracjonalne wyzuwac feromony w takiej sytuacji !
    Oboje jestesmy rozgarnietymi ludzmi.
    Nie moge spac, nie moge jesc, myslami jestem ciagle przy Nim.
    jego widok i glos wzbudza na mojej zmeczonej zyciem i problemami twarzy usmiech. Jego glos powoduje ze serce bije mi szybciej.
    Bog znow sobie ze mnie zadrwił.
    Nie jestem kobieta gotowa do podsycania tego uczucia, do prowokowania sytuacji łóżkowej. Mam szacunek dla jego życia, drogi jaka wybral. Sama jestem meżatką - również obrałam drogę.
    Tp uczucie zyje "samo" i jest piekne. Jest dobre, jasne i czyste...
    Nie wiem jak to opisac dokładniej.
    Nie wiem jak z tego wyjsc.
    Czy komus przydarzyło się coś podobnego ?
  • gość 2015.06.09 [11:42]
    to dziwne co opisujesz, bo księża lubią tylko po bożemu
  • gość 2015.06.09 [11:43]
    za dlugie. serduszko.gif
  • gość 2015.06.09 [11:45]
    W sumie jeśli miałaby to być prawdziwa miłość to musiałby zrezygnować z kapłaństwa. Jeśli jesteście na to gotowi to czemu nie. .wybiegajac bardziej w przyszłość pomysl czy będzie jeszcze w stanie się utrzymać. Kto zatrudni byłego księdza . Warto się zastanowić.
  • gość 2015.06.09 [11:51]
    Jesli jest takie piekne i czyste, to czemu chcesz z niego wyjsc? Boisz sie, ze z czasem Cie poniesie i nabierze erotycznego charakteru, np. Twoja wypbraznia pojdzie o krok do przodu?
  • gość 2015.06.09 [12:21]
    Tak tego sie boje, samej siebie. Dzis mi sie snilo ze mnie calowal.
    Na prawde widze w nim pieknego człowieka tak jak mozna widziec i podziwiac piekno natury.
    Nie jestem jakas napalona nastolatka, mam 31 lat. Glowe na karku. Meża. Mąz tak jak pisalam zaniedbal rodzine ze względu na pracę.
    Boje sie siebie samej. chodze do Kościola. Nie jestem w stanie podejsc spokojnie do Komunii swietej do tego ksiedzą, serce wali mi jak młot, nogi sie uginają - typowe objawy jak u nastolatek.
    Jestem atrakcyjna kobietą. Znam swoja wartosc. Wiem ze takie sprawy sa tematami tabu. A ludzie wysmiewaja takie "uczucia".
    Jest mi samej glupio przed soba ze cos takiego mnie spotkało.
    Nie było to planowane. Ani z mojej ani z jego strony.
    On jest dla mnie tak pieknym człowiekiem w tym co robi że chyba naplulabym sobie w twarz gdyby przeze mnie straciłby ten dar.
    Z drugiej strony stoimy naprzeciwko siebie jak dwoje "zwykłych" ludzi, ktorzy maja serca, uczucia... uczucia ktorych rozum nie potrafi objac i kontrolowac.
    Taki jest człowiek.
    czuje sie fatalnie. siedze w pracy, mam odpowiedzialne zajecie, dobre stanowisko, piekne mieszkanie.....
    Odkad go znam spojrzałam na kler innym okiem.
    Nie trzeba zaraz ich ganić za błędy...
    Oni na prawde czują jak my, jak zwykli ludzie i takie mają potrzeby.
    Mam wielki szacunek do tych z nich ktorzy walczą z "ludzkimi pokusami" takimi jak szybsze bicie serce, jak kobieta...
    szacunek...
    tak wyglada moja sytuacja.
    Moje serce nie pozwala mi nie mylec o nim w ciagu każdego dnia ;/...
  • his infernal majesty 2015.06.09 [12:24]
    Mamy ze sb wiele wspólnego...
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią...
  • his infernal majesty 2015.06.09 [12:28]
    Moja sytuacja jest nieco inna,
    mój Ukochany wie że ja go kocham i unika mnie.
    ja również nie inicjuję niepotrzebnych sytuacji i tak sb żyjemy, Twój przynajmniej darzy Cię sympatią a mój mnie??
    chyba nawet nie lubi...woli gimnazjalistki,ze mną nie ma tematów do rozmów ale ja się zadowalam tym co mam
    czyli jego widokiem i głosem.
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią...
  • Sachem 2015.06.09 [12:29]
    MOja wyobraznia nie siega tak daleko jak utrzymanie rodziny przez Niego.
    Ja juz rodzine mam ....
    Moje wyobraznie siega pocałunku i przytulenia.
    Przy okazji nabożeństwa w niewielkiem gronie nakładał mi ręce a głowe proszac o zesłnie ducha sw. Ciepło jego dloni to jest to co mnie przeszylo na wylot. Moja wyobraznia nie siega seksu, orgii, niewiadomo czego. Ona dotyczy zblizenia uczuc i serc. Przebywania razem, rozmowy... I to juz nie daje mi spokoju. Zasypiam i widzego Jego. Mąż mnie dotyka ja widzę Jego.
    Mąż jest porywczy, on spokojny. Mąż potrafi skrzywdzic słowem, On leczy słowem. Mąż skupia sie na sobie, On skupia się na ludziach. Mąz jest gniewny, On ma wypisany usmiech dobroc humor na twarzy. Mąż nie chce wierzyc jak ja, a ten ksiadz pała entzjazmem do wiary. Moj maz bywa wulgarny i chamski, a ksiadz leczy rany.. i tak mozna w nieskonczonosc...
    Nie chce zadnych rad od Was i wyzwisk pod moim adresem.
    Pisze o tym co czuje w sercu i co jestem w stanie zauwazyc u Niego jako dojrzała kobieta. Nie myle się. Pisze o uczuciach na ktore my ludzie nie mamy wpływu...
    Pytam wciaz Boga po co to zrobił............
    Nie potrafie znalesc odpowiedzi.
  • gość 2015.06.09 [12:30]
    Zakochalas sie? Po prostu sie zakochalas? Czy gdybys byla Wolna i bezdzietna to zdecydowalabys sie na cichy romans z nim?
  • his infernal majesty 2015.06.09 [12:31]
    też się łapię na grzesznych myślach ale natychmiast je odrzucam od sb,
    nigdy przenigdy nie chciałabym aby zrzucił przeze mnie sutanne
    ale jeśli zrzuciłby ją dla innej nie darowałabym sb że to nie dla mnie...
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią...
  • gość 2015.06.09 [12:32]
    O czym ze soba tak rozmawiacie?
  • Sachem 2015.06.09 [12:33]
    Chyba sie zakochałam. To uczucie jest czyste. jest dobre. Nie czuje ze to szatan. ten glos podpowiada mi tylko ze moje serce pragnie go widziecm byc obok, rozmawiac z nim, przytulic się.....
    His............ ile masz lat ?
  • his infernal majesty 2015.06.09 [12:34]
    ja nie pytam Boga po co to zrobił?
    po co dwa lata temu zesłał go tu do mnie?
    tylko mu dziękuję za to, bo dzięki nie mu jestem szczęśliwsza usmiech.gif
    i również moim marzeniem jest przytulić go
    pocałunek byłby tylko taki z czystą miłością (jaką JPII całował kobiety)
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią...
  • his infernal majesty 2015.06.09 [12:35]
    24
    wiesz ja jestem zakochana od dwóch lat i mój spowiednik mówi że mam pielęgnować tą miłość tylko nigdy nie obarczać nią swojego wybranka bo to postawi nas w niezręcznej sytuacji.
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią...
  • Sachem 2015.06.09 [12:36]
    His ja rowniez odrzucam te mysli, mam meza... jakby nie było... spowiadałam sie juz z tego ze mysle o innym mezczyznie niz mąż, bo czuje wyrzuty sumienia... mimo ze to wina męża ze oddalilismy sie od siebie.....
    Gdybym mogla siedzialabym codziennie w Kosciele.....................
    i patrzyla... patrzyla....................... na jego oblicze, spokojne, piekne, inteligentne, dobre, lagodne oczy .............
  • gość 2015.06.09 [12:38]
    A jak wam tych Oblubiencow przeniosa do innych parafii? Bedzie jak kubel zimnej wody
  • his infernal majesty 2015.06.09 [12:38]
    Moje serce też pragnie być blisko niego,
    w Boże Ciało byłam nawet bardzo blisko Niego...
    teraz nie prędko będę miała okazję dotknąć Go :/
    moja miłość jest czysta bo kocham Go jak anioła,
    tak to anioł chodzący po ziemi
    drugi Karol Wojtyła dosłownie...
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią...
  • gość 2015.06.09 [12:40]
    His po czym wnosisz, ze Cie nie lubi? Moze to sposob obrony przed uczuciem, a moze czuje o co chodzi i nie chce w to wchodzic, stara sie to w ten sposob zasygnalizowac?
  • Sachem 2015.06.09 [12:40]
    His... dokładnie tak.
    Rowniez jestem dzieki Niemu szczesliwa. Moj maz zauwazyl "to" a mojej twarzy, choc sie nie usmiecham.
    Powiedzial: "co wracasz taka szczesliwa?". To widac....
    On mnie uskrzydla... choc nic spektakularnego sie nie dzieje...
    Moj spowiednik powiedzial mi, że powinnam bytc ostrozna bo kobiety maja duza moc, i moglabym zniszczyc ksiedzu zycie.... ze mam zawsze o tym pamietac.......
  • gość 2015.06.09 [12:43]
    Dlaczego spowiednicy kaza wam milczec w cierpieniu, nie obarczac ich uczuciami, nie chwiac ich powolaniem? Jesli powolanie jest silne, to przeciez stawienie czola takiej probie, powinno to zweryfikowac i umocnic, nie?
  • his infernal majesty 2015.06.09 [12:43]
    jak mojego przeniosą do innej parafii to również będę dziękowała Bogu... za dobro jakim mnie uraczył że tyle czasu mogła oglądać jego wysłannika.
    Wiesz autorko ja też miałam męża ale to tu akurat nie ma nic do rzeczy... hmm mój Ł.jest moim sąsiadem i ja oczywiście staram się chodzić codziennie do kościoła i mogłabym tam siedzięć nawet 12 godzin
    ale mam też tak że jak idę do przedszkola po córkę zaglądam na plebanie czy samochód jest, czy okna pootwierane itp, jak idę na spacer chodzę koło jego domu i zaglądam czy np.zrobił pranie
    czasem nawet myślę że zakoszę mu jedną koszulkę i będę z nią spała do końca życia! jak proboszcz ogłosi że Ł się przenosi to pójdę i wezmę sb z sznurka jedną jego bluzkę na pamiątkę usmiech.gif
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią...
  • Sachem 2015.06.09 [12:45]
    Ja juz wiem ze za rok X przenosza, sam mi to powiedział.
    Licze sie z tym. Czasem mysle ze dla mnie to bedzie lepiej.
    Moze bede miala sile wrocic emocjonalnie do męża, dać mu jakaś szanse............... ;/
    His, powiem Ci tak. Ja w pewnym momencie zauwazylam ze X rowniez zaczal sie przede mna bronic. Nie slowami. Zachowaniem.
    Przy komunii spojrzał mi w oczy. Potem na oltarzu trzymal sie caly czas za twarz, ukrywal twarz w dloniach. Przed innym ksiedzem udal ze nie wiem jak sie nazywam (czyli ze jestem zwykla parafianka). Przy jednej z okazji kiedy byly dlgie chwili by spedzic je razem wsrod innych, poswiecal uwage innym. Nie mi. Wiem ze specjalnie. Wieczorem gdy wracalismy nie wytrzymal przecisnal sie przez tłum i podszedł porozmawiac (bylo juz ciemno, bardziej intymnie) ewidentnie nie chcial niepotrzebnych komentarzy pozostalych uczestników wypadu ...........
    Rozmowca "gosc" moze miec racje
  • Sachem 2015.06.09 [12:48]
    Gosciu..
    Nie rozumiesz. Ani HIS... ani Ja nie chiejemy ich powołaniem.
    Własnie o to chodzi.
    Zadna z nas nie narzuca sie, nie kusi specjalnie, nie prowokuje, i nie ma zamiaru wskakiwania im do lozka..
    Rozmawiamy o tym co mamy w sercu i daleko Nam do "szmacenia" przysiegi ktora zlozyli.
    Jest wrecz przeciwnie. Oni sa dla nas piekni przez to co robia....a uczucia swoja droga...
  • his infernal majesty 2015.06.09 [12:48]
    mój wie o moich uczuciach bo góra tak zadecydowała i On to wie poza tym jest świętym człowiekiem a święci wiedzą wszystko, nie przepada za mną bo jestem osobą z niższej półki hmm księdzu nie powinno przeszkadzać to że jestem zużyta ale w sensie że woli towarzystwo rezolutnych gimnazjalistów, ja nie jestem dla niego ciekawym obiektem, nawet na mnie nie patrzy za bardzo ale wiem że wie jak już na mnie spojrzy to miesza się wtedy, czasem coś zagada ale unika, unika jak może.
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią...
  • Sachem 2015.06.09 [12:53]
    Gosciu, zle przeczytalam. Przepraszam....
    Mysle ze spowiednicy nie maja innej odpowiedzi niz tylko starac sie nie podsycac tych uczuc. Przeciez oni tez sa ludzmi, tez sa mezczyznami, wiedza doskonale i zdaja sobie sprawe ze mezczyzna zawsze bedzie mezczyzna, ze jest ciezko (jak kazdemu czlowiekowi) oprzec sie pokusie ciała, zbliżenia...
    Co maja mowic? "Jesli to jest milosc to drąż temat?" . Tak nie mogą...... Na swoj sposob staraja sie chronic swoich wikariuszy - kolegow. Ja to rozumiem. ...
  • his infernal majesty 2015.06.09 [12:53]
    dokładnie, kocham Go strasznie ale wizja bycia z nim jest mi obca bo to ksiądz i ma nim zostać!
    jednak zazdrość też się pojawia
    gdy gimbusiary wychodzą od niego o 21 wieczorem...ajć smutas.gif boli wtedy serduszko
    no ale wiem że mogę się tylko modlić za Niego i kochać Go w ukryciu.
    Autorko a Twój Wybranek jest przystojny, piękny?
    bo ja w swoim widzę ideał i wewnętrzny i zewnętrzny a inni mówią mi że On wcale ładny nie jest...
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią...
  • Sachem 2015.06.09 [12:54]
    Te uczucia i tak sa z gory przeciez przegrane. Kazdy o tym wie.
  • gość 2015.06.09 [12:55]
    Pytam, bo staram sie zrozumiec, mam troche inny tok myslenia. Nie twierdze, ze uwodzicie, ze macie za nic sakramenty.
    His, on woli towarzystwo malolatow, bo sa wyszczekani, ciekawi swiata, otwarci na dyskusje no i jesli lubia swojego ksiedza, to on jako kaplan ma swiadomosc, ze to najlepszy okres, zeby te dzieciaki zatrzymac w kosciele, na tym tez polega ta posluga.
  • his infernal majesty 2015.06.09 [12:55]
    mój spowiednik mówił że uczucia mam nie tępić i nie tłamsić w sb bo to nic złego, jedynie grzeszne myśli odrzucać...
    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią...
  • Sachem 2015.06.09 [12:57]
    HIs. Tak wysoki, ciemnowlosy, ma duze oczy blyszczace, cały czas jest usmiechniety, duzo zartuje, Ludzie go "kochaja", mlodziez traktuje jak kumpla.... bardzo szczuply, pieknie wyglada w sutannie....... bardzo przystojny mezczyzna....

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...