Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

kurcze, jak mu powiedziec ze marze o dziecku.

Polecane posty

Gość gość

Jak zaczac? Jak to ubrac w slowa? Jestesmy razem ponad rok. Znamy sie prawie 2 lata. Tak mamy warunki. Ale ja jakos nie wiem jak z nim przeprowadzic ta rozmowe. Bardzo boje sie ze powie ze jeszcze nie teraz :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
normalnie, po ludzku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nawet się tobie nie oświadczył a ty już o dziecku? skoro macie warunki a on się z tobą po roku związku nie chce żenić to od razu wiadomo że tak bardzo mu na tobie nie zależy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem tak. Skoro nie wiesz jak powiedzieć swojemu mężczyźnie o dziecku, to znaczy że się nie znacie. Dla mnie to niepojęte jak po dwóch latach znajomości nie wiedzieć jak odezwać się w danym temacie do własnego faceta!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A przyszlo Ci na mysl ze moze ja nie chcialam zeby sie oswiadczal? Teraz jest tyle rozwodow ze jakos zlote koleczko mnie nie przekonuje. Bedzie mial ze mna byc to bedzie. Z obraczka czy bez.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o takich rzeczach sie przeciez rozmawia w zwiazku a ty masz problem. to co to za zwiazek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiscie. Nie znamy sie. Nie nie wiem jak do niego sie odezwac bo ja jestem zamknietym w sobie czlowiekiem i z reguly ukrywam swoje pragnienia, smutki, nie potrafie tego wyrazac wprost. U was to bylo takie o? Siedliscie pogadaliscie i do dziela? Zero krepacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, nie watpie ze nie mialyscie problemow z przerowadzeniem tej rozmowy. Pewnie polowa z was poinformowala partnera ze JUZ jest w ciazy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z desperacji ona już nawet nie chce ślubu byle tylko ją zapłodnił bo taką ma wściekliznę macicy. I czeka na łaskę pana i władcy kiedy może odstawić hormony, żeby ją jaśnie pan zapłodnił, głupia szmata. Taka nowoczesna wyzwolona że ślubu nie chce ale boi się pogadać o dziecku byle tylko konkubenta nie wystraszyć :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyno! Wszystko u Ciebie ok? Ja rozumiem że można być nieśmiałą, sama nie należę do nie wiem jak bardzo otwartych osób, ale na Boga! Co innego być nieśmiałą do obcych, a co innego do najbliższego człowieka! Tak, dokładnie jak piszesz, normalnie nikt nie ma problemu żeby porozmawiać ze swoim facetem o dziecku. Ja też nie miałam, zwyczajnie ot tak na spacerze zaczęliśmy o tym rozmawiać, co by było gdyby... No i dokładnie jak piszesz. Stwierdziliśmy że nie stoi nic na przeszkodzie i wzięliśmy się "do roboty". A Ty myślisz że jak to niby miałoby wyglądać? Naoogladałaś się jakichś smętnych telenowel chyba, gdzie paniusia hrabianka przez 10 lat próbowała zagadnąć hrabiego że może by... A potem przez kolejne 10 lat raz na 2 lata spotykali się w łóżku, żeby nieśmiale kopulować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Haha, jasne, nie chcesz mieć zobowiązań co do śmiesznego nic nie znaczącego pierścionka, ale już co do dziecka, które najwidoczniej ma mniejszą wartość niż pierścionek (dajesz tak do zrozumienia) to już żadnych zobowiązań nie czujesz i nie widzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chodzi o wystraszenie go, i nie jestem szmata, moze Ty. Owszem nie potrzebuje slubu, nie sadze zeby ta obraczka miala cos zmienic, moze Ty starasz sie obraczka zatrzymac faceta. Ja nie musze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestes niepowazna. Zobacz ile ludzi sie rozwodzi wokol, i po co byly te przysiegi na 2,5,10 lat? Co zmienily? Nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ze przez 2,5,10 lat zyli zludna nadzieja ze on nie opusci az do smierci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedz jemu co chcesz, a jak powie że nie teraz, to nie teraz i tyle, chyba mu się nie podłożysz. No chyba że jesteś w desperacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteś szmatą bez godności, do tego niekonsekwentną, slubu nie chca bo taka wyzwolona ale żeby pogadać z chłopem ktoremu daje doopy od roku o dziecku i wspolnej przyszłości to się boi :D byle tylko nie uciekł od desperatki; a te frazesy o tym że papierek szczęscia nie daje są już żałosne... tłumaczenia idiotek z którymi żaden facet nie chce się żenić, no więc co im zostało jak wyśmiewać się z obrączki i udawać wyzwoloną zwolenniczkę konkubinatu? Tylko skoro jesteś taka wyzwolona i nowoczesna to czemu boisz się pogadać z facetem? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestes niepowazna. Zobacz ile ludzi sie rozwodzi wokol, i po co byly te przysiegi na 2,5,10 lat? Co zmienily? Nic. xxx jakoś moi rodzice są ponad 35 lat po slubie i są szczęsliwi; a jak ty chcesz być dla kogoś ro\ochadłem bez zobowiązań to twoja sprawa, w końcu to teraz takie modne; johhny deep też nie chciał się żenić z vanessa paradis, byli razem 14 lat, tak gadał w wywiadach że papierek niepotrzebny. I co porzucił ją dla sporo młodszej i już są po slubie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powyzywaj sobie prostaczko jak Ci ma ulzyc. Jak Ci cisnienie ma zejsc. Nie nie jestem desperatka bo gdybym nua byla to chyba nie chcialabym znac jego zdania i chodzila z brzuchem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzeba dobrze wybrać męzczyznę na męza, to raz. Po drugie, to ty nie nadajesz się na zonę, skoro nie umiesz rozmawiać o fundamentalnych sprawach ze swoim męzczyzną. Jak dojrzejesz, i będziesz umiala, to material na żonę z ciebie będzie. Po trzecie, bycie żoną zmienia wszystko. Jestem po ślubie juz sporo lat. W pewnych kręgach nie wypada nawet NIE BYĆ żoną...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ok. A za pare lat ta slubna rowniez mu sie znudzi. Co to za zasada ze jak jest obraczka to co? To facet nie zdradzi? Nie porzuci? Co zmienia obraczka w zwiazku? Podaj mi konkretny przyklad. Bedzie mial odejsc to i tak odejdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wlasnie, jak slysze takie pokretne tlumaczenia ze wypada czy nie wypada byc zona to sie smieje. Robic cos bo wypada, lub niewypada, bo oczekuje od nas srodowisko. To nie robicie tego dla siebie? tylko bo wypada, bo gdzies tam cos tam ludzie powiedza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aha, dodam ze jak sie rozchodza Ci bez slubu to zwykle bez echa, tak jest wsrod moich znajomych, jak sie rozwodza to wiedza wszyscy, lacznie z tym kto i czym zawinil. Bo przeciez rozwod to nie moze byc z mojej winy tylko meza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co do szmaty to przesadzacie, chodzi o słowa, po co to? Natomiast co do autorki, to powiem tak: Mówisz, że po co papierek, po co obrączka itp. A ja zapytam z drugiej strony. A dlaczego nie? W końcu człowiek bierze ślub z miłości i ma nieskończoną wiarę w to, że będzie ze sobą na zawsze, a więc w takim wypadku dlaczego miałby nie brać ślubu. Uwierz mi, że DZIECKO, to jest dopiero mega, po prostu mega większa "sprawa" niż pierścionki i wzięcie ślubu. Także sama sobie niejako zaprzeczasz. Wychowywanie dziecka bez ślubu jest co najmniej dziwne. Ja bynajmniej nie należę do ortodoksyjnych katoliczek, sama wzięłam ślub 5mies. po porodzie, ale wcześniej odpadał z innych względów, natomiast wiedziałam, że choćby dla dobra dziecka - jeśli nie wyłącznie dla jego dobra, ślub powinien być. Chyba nie muszę Ci pisać po co. U Ciebie to wyglada na zwykłą fanaberię, a po co mi ślub, zróbmy sobie dziecko. Dziecko to nie zabawka. Dziecko powinno mieć się z osobą, która tak samo pragnie tego dziecka jak ty, tylko wtedy można być dobrym rodzicem. Jeśli Twój partner nawet nie napomknął o tym, to może zwyczajnie nie jest mu to jeszcze po drodze, a już tym bardziej że nie wiesz jak o tym do niego zagadać, no dziwne to przyznaję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Acha, i jestem szczęśliwą i kochaną żoną:):) A ty kombinuj dalej, jak koń pod górę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo to taka typowa wyzwolona nowoczesna szmata, co to musi pokazać wszystkim jaka ona jest super i wyzwolona i że slubu nie chce, teraz co druga taka. A prawda taka, że to facet się z nią żenić nie chce, facet dla którego nowoczesna się truje hormonami, żeby on mógł ją wygodnie posuwać bez gumki się z nią żenić nie chce. I nasza nowoczesna wyzwolona szmata teraz czeka na łaskę pana i władcy czy ona ma odstawić pigułki, które rozwalają jej wątrobę i czy pan jej pozwoli zajść w ciążę. Ale broń boże ślubu to takie passe, a ona musi pokazać jaka jest nowoczesna. I pisze na forach jaka to ona jest super szczęśliwa konkubina no bo co jej zostało??? Przecież nie napisze że jest taka denna że facet jej nawet pierścionka nie chce kupić, ale za to korzysta z jej krocza wygodnie bo ona truje się hormonami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moi rodzice są ze sobą po ślubie 43 lata. Ja ze swoim mężem 5 lat, wcześniej byliśmy ze sobą 8 lat. Kiedy zdecydowaliśmy się na dziecko, kupiliśmy mieszkanie i wzięliśmy ślub, po to, żeby dziecko miało pełnowartościową rodzinę. To raczej bardziej normalne, niż wychowywanie dziecka z konkubentem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Noi co? I kto tu sobie przeczy? To jak w koncu? Wzielas slub z najczystszej milosci czy "chocby tylko ze wzgledu na dziecko"? Prawda jest taka ze slub w tych czasach to raczej tylko ze wzgledow finansowych. Takie zabezpieczenie na przyszlosc. W mniejszym stopniu milosc. A ja kase mam. I nie potrzebuje brac slubu zeby w przyszlosci nie zostac na lodzie. a jak narazie to wy podajecie glupie powody dla ktorych warto wziac slub. Bo wypada, bo dziecko. Haha. Szkoda gadac. Doskonale wiem ze dziecko to powazniejsza sprawa niz slub.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A to Ty juz lepiej ode mnie wiesz czy uzywam i jakiej uzywam antykoncepcji? Gratuluje, nie dopisuj sobie dziewczynko teorii bo Ci to niezbyt wychodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzie. Podajecie mi przyklady ludzi ktorzy slub brali w 20 wieku! I to wychowani calkiej inaczej! Jak mozna ludzi ktory brali slub 40 lat temu przyrownywac do terazniejszych czasow gdzie ludzie wytrzymuja pare lat w malzenstwie, bardziej przypomina to zwiazek z obraczka niz malzenstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musisz być naprawdę niepewna co do swojego faceta. Nie wyobrażam sobie być z kimś i dziwić się po co mi ślub. No jak to po co, bo się kochamy i chcemy być ze sobą i mieć dzieci. Czy to takie beee, odrażające? Znam osobiście 2 przypadki, gdzie posypały się długoletnie związki bez papierka, w tym jedno gdzie było dziecko. I z tych obserwacji mogę powiedzieć, że faceci nie mieli żadnych skrupułów aby zostawić swoje połówki, no bo co stało na przeszkodzie? Nic. To dzisiaj takie modne, nie pracować nad związkiem, nie starać się rozwiązywać problemy, tylko mówić - a co mi tam, nic mnie z nią formalnie nie łączy, więc spadam do innej. Tak, niestety tak się dzieje, facetów nic przed tym nie powstrzymuje. Zaraz napiszesz, że czy lepiej być z kimś kogo się już nie kocha, tylko być na siłę bo był ślub? Otóż nie, to nie tak, oczywiście że nie warto, ale nie biorąc ślubu jesteśmy bardziej "narażone" na to, że facet (a już nie daj Bosz ojciec twojego dziecka) odejdzie od ciebie z dnia na dzień, bo zauroczył się jakąś blondyną. Bo w życiu czesto jest tak, że wcale nie zakochujemy się w kimś innym, tylko zauraczamy i tak, uwierz, brak tego papierka jak go nazywasz, bardzo przyspiesza i ułatwia facetom takie działania. Kiedy jesteście po ślubie, mężczyzna liczy się z problemami jakie napotka - podział majątku, problemy z widzeniem się z dzieckiem (często kobiety orzekają rozwód o winie). Wtedy mężczyzna przynajmniej ma czas pomyśleć, zastanowić się czy warto, czy warto rozwalać tak szybko to, co się razem zbudowało. Przychodzą refleksje , czesto takie, czy aby nie próbować ratować związku, dogadać się. I tak, mam przykład mojej siostry, gdzie małżeństwo wisiało na włosku, ale udało się, od czasu kryzysu są razem już 7 lat i raczej zostaną, facet się opamiętał, bo nie poszło mu tak "z górki" jakby było to w przypadku, gdyby tylko i wyłącznie miał spakować walizki. Także zastanów się nad swoim myśleniem, albo po prostu zmień faceta na takiego, z którym nie będziesz wstydziła się rozmawiać o najważniejszych w związku sprawach i takiego, z którym będzie chciała wziąć ślub, tak po prostu, bez zagłębiania się po co mi to itp. bo to moim zdaniem oznacza, że coś jednak jest nie do końca "halo" w Twoim związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×