Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Madzialenaaa27

nauka jazdy...jak sobie poradzic ze stresem??

Polecane posty

hej kochani mam za soba 10 godz jazdy...lecz sters mnie zjada... mimo ze to jest kurs...czyli nauka jazdy to okropnie sie stresuje kazde niepowodzenie powoduje kolejne i tak kolo sie zamyka ze wkoncu nic mi nie wychodzi :( czuje sie tak jakbym byla na egzaminie a nie na nauce:( i jakby wymagali ode mnie abym juz umiala jezdzic;/ moze jakies wsparcie od dziewczyn ktore przechodza to co ja bo nie chce sie poddawac i dac sobie wmowic ze sie nie nadaje... eh...pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cdv
nie przejmuj się, ja zaczełam jeździć dobrze od 20godziny :) Po 10 też mi nic nie wychodziło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciocia dobrarada
hej ja sie dopiero zapisalam, wogolenie umiem jezdzic. narazie mam teorie ale juz sie boje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja zdałam wczoraj
ale wiem co czujesz. każda jazda była dla mnie stresująca. na żaden egzamin sie tak nie bałam jak przed jazdami. nie wspomne o egzaminie na prawko, to była masakra. za czwartym razem zdałam. duzo zalezy od instruktora. ale dasz rade. walcz z tym stresem, bo wiem ze on utrudnia jazde jak diabli. byle do egzaminu. powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja zdałam wczoraj
i chyba każdy ma kryzys po 10 godzinie. instruktor mówił ze to normalne. w jakim mieście bedziesz zdawać???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cdv
heh ja miałam kryzys po 9 godzinie ale taki mega strasznie ogromniasty jeździłam nieprzytomna i ze łzami w oczach, miałam wszystkiego dość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciocia dobrarada
dziewczyny nie straszcie ")

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cdv
chyba staramy się pocieszać, nie? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja zdałam wczoraj
no to jak pocieszamy to jade dalej: cały ten cholerny stres, ból brzucha z nerwów i nieprzespane przed jazdami noce wynagrodzi ci radość jak uda się w końcu zdać. nie ważne czy za pierwszym czy którymś tam:) piękne uczucie...poezja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciocia dobrarada
to ciekawe co bedzie ze mna, straszna ze mnie panikara

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czuje sie chwilami jak glupek za tym kolkiem;/ kiedy cos zle zrobie a instruktor ma do mnie pretesje tak jakbym byla ten tego :/ a wszystko wynika raz ze stresu a dwa z tego ze nie umiem jeszcze wszytskiego polapac na raz.... z tym mam prablem, kiedy w jednej chwili mam zrobic kilka rzeczy jednoczesnie i jeszcze zwracac uwage na to czy kogos ochlapalam i czy po krawezniku nie jade;/ eh... z jednej strony wiem ze to moje pierwsze 10godz jazdy, wczesniej nie jezdzilam, ale chwilami to mam dosc... i jeszcze instruktor ktory chce mi ewidentnie pokazac jaki to on jest cwany...jakis ma uraz do koiet czy co??;/ przed swiatlami widze ze jest powiedzmy juz pomaranczowe wiec musze sie zatrzymac i spokojnie bym to zrobila a ten dupek \"specjalnie\" cisnie po hamulcach i to dosc ostro zeby pokazac jaki to on nie jest \"szybki\" ;/ wrrrr wybaczcie ale nie mam gdzie swojej zlosci wyzucic ;/ a bede zdawac w miescie 30tys. gdzie nie ma tramwaji,ale jeszcze tam nie jechalam, narazie jezdzimy po moim miasteczku dzieki dziewczyny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciocia dobrarada
trafiłas na jakiegos dupka...moj wydaje sie w porzadku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cdv
słuchaj kochana nie piernicz się tylko zmieniaj instruktora, ja zmieniłam pod koniec kursu (wcześniej się bałam - nie ma czego) na takiego który mnie więcej nauczył niż tamten dupek, też taki cwaniaczek z niego był, łaske mi robił, że wytłumaczył a i dużo czasu mi zabierał, bo się spóźniał i kazał kończyć przed czasem. Zawsze te 5-10 min, ale jak to sie uzbierało to pare godzin przepadło :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja juz to slyszalam aby zmienic... ale ja taka dupa jestem ;/ poprostu glupio mi... bo mam tylko 2 istruktorow do wyboru;/ i co jesli tamten tez jakis taki nadpobudliwy?? ;/ rany jak sie boje wyjechac do wiekszego miasta, ta zmiana pasa i np ronda i te nieszczesne skrzyzowania tez tak macie??? w ksiazce lub w teskach wszystko pieknie wyglada ale na miescie to zupelnie nie wiem co i jak;/ czy ktoras z was jest tak niska jak ja?? mam 155cm i uwiezcie ze ledwo co siegam do sprzegla;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja zdałam wczoraj
ej chrzań takiego instruktora. zmień na innego. płacisz to wymagasz. mój na mnei nigdy nie krzyczał, nie hamował na chama. on ma ci wytłumaczyć wszystko. napewno masz możliwość zmiany. zapytaj czemu cię tak traktuje. nie ma prawa, bo się uczysz dopiero. jak widzi że ci coś nie wychodzi to neich ci zwraca uwagę wcześniej- mój tak robił, jak zbliżaliliśmy sie do swiateł, mówił zaraz będą swiatł, zwróć uwagę na kolor, nie przyśpieszaj w porę przyhamuj. kilka godzin tak kaleczyłam, potem sama już reagowałam na różne sytuacje. on ma cie uczyć a nie stresować!!!! do cholery za to mu płacą!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jhbjgjkgkuk
Madzialenaaa27 w zielonej zdajesz?:) spokojnie jesli Ci instruktor nie pasuje to zmień go! ja zdałam tydzień temu za drugim razem, instruktora miałam do rany przyłóż:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja zdałam wczoraj
to zmień szkołę jazdy. u mnie na kursie była laska, też ze względu na instruktora zminiła. jakoś zakombinowała i miała same jazdy te co jej zostały, chyba 15 godzin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jhbjgjkgkuk
jesli masz problemy z rondami to wiem, że można kupić książeczki gdzie rozpisane są te trudniejsze skrzyżowania jak na sucho potrenujesz to za kółkiem będzie ci łatwiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dzisiaj miałam egzamin z jazdy i zdałam za pierwszym razem :) A jeśli chodzi o stres w czasie kursu to naprawdę niepotrzebne....10 godzina to DOPIERO początki...więc nie ma powodu do obaw :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasia1063
hej ja mam tak samo jak ty dopiero mam 5,5 h wyjeżdżone ale mój instruktor to anioł jest bardzo cierpliwy jak popełniam błędy mowi mi ze mam prawo bo dopiero sie uczę tez mam problemy z ogarnieniem wszystkiego na skrzyzowaniach ale wiem ze z moim instruktorem dam rade a na twoim miejscu bym zmienila instruktora mozna byc d..pa w korach ale jak ty nie zadbasz o siebie to kto trzymam za cb kciuki i za siebie powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może będziesz lepsza ode mnie, bo chyba nie ma gorszego przypadku po 40h nie nauczyłam się, tylko mega stres, zdałam, bo trafiłam na litościwego egzaminatora po 3 razie ze względu na moją ciążę ale i tak zapowiedział, że mąż mój na zawał zejdzie...efekt końcowy, mam prawko i nie jeżdżę, d...wołowa ze mnie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćlenka
No u mnie dramat,robię w Niemczech .Teorie zdalam super po 3 min wyszlam.Jazda tragedia..strach ,sercu na ramieniu.,stres .Juz mialam 10 godzine i powinno tutaj juz umiec sie poruszac po miescie wykupilam jeszcze 5 zobaczymy.Duzo rzeczy robie błednie tzn duze skręty,ustawianie sie do skrętow.Poza miastem jezdze w miare juz pewnie nawet z szybkoscia do 100.I tez nie wiem jak piradzic sobie z tym cholernym biciem serca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mala1403
Ja tez z taki problemem .Nie wiem co jest ze mna nie tak jedze juz 20 godzin I robie bledy.Jak na jednej z jazd w duzym miescie mialam pana y to jezdzilo mi sie dobrze pan tlumaczyl I uczyl .Natomiast pozniej cztery wyjazdy mialam z panem x .Ten pan jest specyficzny niby mily ,ma dziwne piczucie humoru dla zartow sobie cos tam krzyknie I koniec ,ja sie spinam I nic mi juz nie wychodzi. Prosze poratujcie jak sie nie stesowac takim czlowiekiem I jego zachowaniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×