Odpowiedz na ten temat

Nietypowy problem z 16 letnim synem.

  • zdezorientowanasytuacją 2017.09.13 [23:50]
    Witam, mam nietypowy problem z 16 letnim synem, otóż od dziecka był on osobą wrażliwą, uwielbiał poznawać nowych kolegów i koleżanki, nie wstydził się niczego. Od 3-4 lat obserwuję w nim coraz większą przemianę w kierunku... no właśnie, kogo? Nigdy nie miał dziewczyny, wiem, że ma jeszcze dużo czasu, ale stara się unikać poznawania nowych dziewczyn. Homoseksualistą nie jest, sprawdziłam to, podobała mu się jedna dziewczyna, ale chyba był zbyt wstydliwy żeby zagadać. Kolegów nowych nie poznaje, zadaje się tylko ze starymi znajomymi , nawet pomimo tego, że odradziłam mu utrzymywać z niektórymi kontaktu ( nie są to zbyt ciekawe typy). W domu jako tako się odzywa, choć nigdy na swój temat. Nigdy też nie mówi o swoich problemach, ciężko jest się dowiedzieć o nim czegokolwiek. Najnaturalniej zachowuje się w domu, jest wyluzowany, wtedy wiele można wywnioskować. Ale poza nim, na rodzinnych spotkaniach czy nawet rok temu na weselu stara się unikać kontaktów z innymi, na wspomnianym weselu unikał wszelkiej zabawy. Bardzo łatwo się denerwuje, kiedy próbowaliśmy go zachęcić żeby się pobawił, potańczył, cokolwiek, był bardzo zdenerwowany. Ogólnie jest osobą spokojną, ale kiedy się go rozdrażni, wybucha prawdziwa wojna, często rzuca przedmiotami ( ma taki swój gest, w złości łapie za coś małego i rzuca w bok, oczywiście nigdy w domowników, ale jednak). Rozmowa nie pomaga, nienawidzi rozmawiać o sobie, nienawidzi kiedy się go chwali ( nieźle radzi sobie w szkole, ale twierdzi że dopóki nic nie osiągnął bez sensu jest chwalenie go, też go to drażni). Kiedy pytam czasami, czy ktoś mu dokucza, dokuczał czy cokolwiek, to mówi że nikt nawet by nie śmiał. Proszę o pomoc, nie jest to może problem wymagający natychmiastowej pomocy, ale nie chcę żeby mój syn był gburem.
  • gość 2017.09.13 [23:56]
    do autorki tematu: A Ty KOTKU ile masz lat?
    Czy robisz TO tylko z mężem?
  • KsioncChrabonszcz 2017.09.14 [00:01]
    W wieku 16 lat na weselu tak się upie/rdo/liłem, że nawet nie pamiętam czy były jakieś oczepiny. Siedziałem na wprost wujka Staszka i tak mi się spodobało to polewanie, że rówieśniczka, która chciała coś ze mną w podrywy iść, poszła w odstawkę. Wszyscy mieli do mnie żal po tym weselu: rodzice, że się upier/doliłem, rodzina podobnie, koleżanka to samo. Tylko wujek Staszek był innego zdania. Do swoich ostatnich dni byłem dla niego faworytem i zawsze świetnie się dogadywaliśmy. Wujek Staszek to był gość.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...