Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zdradzona...

ZDRADZONA..

Polecane posty

Gość zdradzona...

kolejny raz.. nie zasluguje chyba na przyjazn.. dotad wszystko bylo ok.. traktowalam ja jak siostre zwierzalam sie ze wszystkiego i bezgranicznie ufalam.. poznalysmy w wakacje pare osob i zmienily sie uklady, zazylosci poglebily, ale nadal bylysmy przyjaciolkami.. tak mi sie przynajmniej wydawalo.. ufalam.. otwieralam sie jak przedtem.. sytuacja sprzed tygodnia: okazuje sie ze opowiedziala delikatna historie pewnej mojej milosci kolezance ktora znalysmy od miesiaca.. nie rozumiala dlaczego mialam pretensje. kolejna sparawa.. wpadlam w oko jej koledze ale bez wzajemnosci i probowal przy jej pomocy zwrocic na siebie moja uwage.. pocalowal mnie o czym powiedzialam tylko jej. nastepnego wieczoru on cytuje mi "no co ty sie tak dasasz, przeciez ponoc swietnie caluje..".. przemilczalam to choc wiem skad wiedzial.. ostatnia sytuacja. wracalysmy kiedys z kolegami do domu. jeden sie straaasznie do mnie dobieral niby zartem niby serio nastepnego ranka o tym rozmawialysmy i wydawalo mi sie oczywiste ze zostaje to miedzy nami. wczoraj przez przypadek jeden z kolegow owego dobierajacego sie cytuje mi moje slowa "no jak to nie pamietasz malego?ten co ci tyyyle siniakow narobil".. poczulam sie jakbym dostala w pape.. z owymi kolegami znamy sie trzy tygodnie, a przyjaznimy 7 lat.. jakim prawem opowiada takie rzeczy? czyli chlopcy wazniejsi ode mnie? czuje sie jak zbity pies i beze od polnocy😭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oioooi
Pogadaj z nią, co to ma znaczyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdradzona...
przeprasza, twierdzi ze wie ze zle zrobila, a nie uczy sie na bledach i przy byle okazji by zawirowac przed jakimkolwiek facetem robi to samo.. niby czuje skruche bo pisala do naszej wspolnej kolezanki by mnie przekonala,ze tak jej sie wymsknelo i ze nie miala niczego zlego na mysli.. ale do mnie od polnocy nic nie napisala nawet slowa.. i wiem ze jak wczoraj po tym incydencie poprosilam by mnie odwiezli do domu to gdy wysiadlam stwiedzila z owym chlopakiem ze obrazilam sie o taka glupote.. skoro to dla niej tak malo znaczy to czy licze sie ja? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bym to odebrała jako brak lojalnosci przyjaciółki... nastepnym razem dobrze bym sie zastanowiła, zanim cokolwiek bym jej powiedziała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdradzona...
zasataanawiac to ja sie zastanawiam juz calutki dzien.. czy nie przesadzam nazywajac ja przyjaciolka:( kurcze wieczorem mamy sie spotkac bo umowilysmy sie wszystkie na baski wieczor na miescie.. najchetniej nie ogladalabym jej w najblizszym czasie ale po co bawic sie w szopki jak dzieci.. a gadac o tym nie mam ochoty..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiec po prostu przestan jej sie zwierzac jesli bedzie chciala pogadac, to moze bedziesz musiala z nia porozmawiac, bo nie da ci spokoju ale najlepiej zwyczajnie ochlódź wasze kontakty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
traktuj ja po prostu jak inne kolezanki - bez szczególnych względów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×