Odpowiedz na ten temat

3 latka do przedszkola. Jak pomóc córce się odnaleźć?

  • gość 2017.09.13 [20:07]
    Witam moja córka ma trzy lata i w tym roku poszła do przedszkola. Za pierwszym razem chciała isc do przedszkola, dała założyć sobie kapcie i poszła ze swoją Panią. Gdy zauważyła że nie poszłam za nią zaczęła płakać. Ja tylko szybko powiedziałam z uśmiechem że przyjdę po nią po obiedzie i poszłam. Ponoć później przestała płakać ale czasami zdarzało jej się to w ciągu dnia. Później córka była chora i tydzień musiała zostac w domu. Po chorobie zrobiła taki cyrk w domu ze dosłownie nie dało jej się ubrać. Po i tak już godzinie spóźnienia dałam sobie spokój z szarpaniem z nią a ona obiecała że pójdzie następnego dnia i tak było - chciała iść ale gdy już jechalysmy był płacz. Dzisiaj gdy do przedszkola poszła 3 raz już był dramat. Nie chciała się ubrać, w szatni zaczęła tak płakać że nie dała założyć sobie kapci ani zdjąć kurtki więc pani ją wzięła tak ubraną na sale a gdy ja poszłam sama ją przebrala. Przedszkolanka mówi z nic nie je, troche pije ale nie dużo. Dzisiaj po powrocie do domu doslownie cały dzień mówiła że nie chce już do przedszkola, że tęskni, że będzie płakać. Nie chciała jeść, myć się i iść spać mimo że zawsze lubiała i nigdy nie protestowała (córka śpi już przeważnie o 19 i wstaje przed 7). I już wiem że jutro będzie dramat, wiem że będzie płacz i histeria, wiem że nie będzie chciała się uczesać ani ubrac. Ile takie zachowanie będzie trwało? Jak jej w tym pomóc??
  • gość 2017.09.13 [21:02]
    Pewnie tyle aż się złamie...
  • gość 2017.09.13 [21:06]
    Ale masz problem. Przede wszystkim zrobiłaś błąd że płaczem wymusiła to że nie poszła. To ona rzàdzi Tobą ewidentnie
  • Fajnie jest 2017.09.13 [21:15]
    Moja córka tez poszła we wrześniu do przedszkola.Na początku pazdziernika skończy 3 lata.Od początku szła chętnie i tak jest nadal.Lubi bawić się z dziećmi.Przygotowywaliśmy ją z mężem ponad pół roku.Opłacało się i dziecko idzie do przedszkola z radością.Pani mówi że potrafi bawić się w grupie, jest komunikatywna.Sama je. Myślę że Twoje dziecka powoli przyzwyczai się i przestanie płakać.
  • gość 2017.09.13 [21:29]
    Cierpliwość i konsekwencja. Moj syn tez poszedł w tym roku do przedszkola, pierwszy tydzień płakał rano w domu i w szatni, potem w sali szybko sie uspokajal. Gdy maz go odbierał podekscytowany opowiadał, co robił i tak do wieczora. W porze kapieli zaczynał poplakiwac, ze nie chce isc do przedszkola, przed snem wylewal wszystkie żale, rano znowu placz i tak w kółko. W poniedziałek siłą go wyciągnęłam z samochodu, bo zaparl sie nogami. I nagle od wtorku zmiana, chętnie idzie, wieczorem opowiada, co będzie robił w przedszkolu nastepnego dnia. Chwilo trwaj, byle się nie rozchorowal ☺
  • gość 2017.09.13 [21:42]
    Niekiedy dzieci źle znoszą samo rozstanie a potem już się dobrze bawią. Najlepiej zrobisz, jeśli skrócisz ten czas do minimum: buziak, pożegnanie i znikasz.
  • gość 2017.09.13 [22:50]
    Właśnie tak robię. Pożegnanie jest bardzo krotkie. Wtedy nie poszła do przedszkola bo naprawdę nie dałam rady. Ubrałam jej tylko bluzkę a ona zaczęła tak się z nią szarpać że ją porwała. Nie widziałam innego wyjścia bo pierwszy raz aż tak panikowala jakby ktoś chciał jej krzywde zrobić straszną. Też ją przygotowywalam do pójścia do przedszkola. Córka ma bardzo mały kontakt z tatą i przez to jest rozbita emocjonalnie, boi się ludzi, a nowych to już w ogóle. Głównie dlatego poszła do przedszkola, może pomoże. Ale ciężko to widze. Nie daje rady jej rano ubrać, uczesac.
  • gość 2017.09.13 [23:54]
    Masz swoje zdjecia z przedszkola?
    Pokaz jej oczko.gif
    Ja pokazałam takie na ktorych cała grupa siedzi przy stolikach, w kole, bal, wycieczki etc.
    Pokazywałam filmiki na yt przed puszczeniem jej do przedszkola wlasnie z przedszkolakami.
    Byłam z nia na adaptacji i ciagle powtarzałam ze dzieci nie płaczą i sa tam bez rodzicow.
    Uczyłam ładnie jesc juz wczesniej ale to niejadek był wiec opornie szło jednak z czasem sie wyrobiła.
    Ciagle opowiadałam o przedszkolu, chodziłam na spacery tam zeby zobaczyła jak jest.
    Nigdy płaczem nie wymusiła zostania w Domu-miała kryzys po ok. 2 tygodniu chodzenia ze pani każe jej zrobic siusiu przed wyjściem na dwor a ona akurat nie chce. Wytłumaczyłam jej i poszło.
  • gość 2017.09.14 [00:05]
    Pokazywałam zdjęcia, spiewalysmy piosenki o przedszkolu, opowiadałam jej i zachęcałam. To że nie je jeszcze nie jest tragedią. Jak rano w domu dam jej śniadanie to do 14 wytrzyma, jakby była głodna to chyba by zjadła mam racje? Boję się tylko tego płaczu a raczej histerii. Nie mogę spać bo wiem że będę miała problem z samym uszykowaniem jej
  • gość 2017.09.14 [08:38]
    mój synek miał najgorzej z tych wszystkich opowieści...
    Przed dniem pójścia czyli wieczorem juz płakał, w nocy wymiotował. A gdy ktoś wspomniał o przedszkolu miał biegunkę. Tak było przez pierwszy tydzień. Teraz zdarza mu się płakać rano przy pożegnaniu ale nie płacze w aucie jak go wiozę ani wieczorem. Jest znaczna poprawa. Dobrze, że się nie poddałam...
  • gość 2017.09.14 [08:44]
    Moja córeczka tak miała, okazało się że starsza dziewczynka jej dokuczała.
  • gość 2017.09.14 [08:50]
    mój synek miał najgorzej z tych wszystkich opowieści...
    xx
    znaczy się, że jesteś najbardziej nieudolna wychowawczo matka z tych wszystkich opowieści...
  • gość 2017.09.14 [08:51]
    8:50
    10/10
    i dodam jeszcze: materiałem na najbardziej znienawidzoną teściową-mamusię maminsynka usmiech.gif
  • gość 2017.09.14 [08:54]
    teraz będzie licytacja kwok, który dzieciak bardziej histeryzuje (czyli który bardziej kocha mamusie) a jest dokładnie odwrotnie, wczoraj ktoś to pięknie wytłumaczył w wątku o 2,5 dziewczynce, która poszła chętnie do przedszkola
  • gość 2017.09.14 [08:57]
    Pozwolę sobie zacytować ten wątek "Dzieci są jak owoce. Jak otrzymają odpowiednią dawkę promieni słonecznych i czasu to same dojrzeją i odpadną od gałęzi. Jak nie dasz im słońca i czasu tylko na siłę oderwiesz to owoc będzie niedojrzały, cierpki i niezdatny do niczego."
    I to by się zgadzało, w mojej obserwacji najbardziej histeryzują chłopcy i to tacy, którzy byli pilnowani przez babcię usmiech.gif CZYLI SŁABO ZWIĄZANI Z MATKĄ, KTÓRA NIE MIAŁA DLA NICH CZASU
  • gość 2017.09.14 [09:02]
    nie jestem nieudolna. Rozmawiałam z nim na temat przedszkola, wiedział gdzie to jest, był zobaczyć salę. Jeździ na kulki i inne zabawy z dziećmi. Czytam mu bajki terapeutyczne o przedszkolu wiec się od.wal.
  • gość 2017.09.14 [09:03]
    aha i pracuję a do tego czasu była z nim niania. Nie jestem zaborcza he he
  • gość 2017.09.14 [09:07]
    ale ty jesteś głupia! już sie usprawiedliwiasz że przecież pokazałas przedszkole i przeczytałaś bajkę, bo czujesz, że coś jest na rzeczy usmiech.gif "nie jestem zaborcza" haha dobre usprawiedliwienie dla podrzucania dzieciaka niani usmiech.gif dziecko nie ma z tobą odpowiedniej więzi, a ty goowno wiesz o psychologii dziecka, dlatego twoje dziecko najgorzej to przeszło usmiech.gif
  • gość 2017.09.14 [09:13]
    tak, ciekawe... a co powiesz na to, że teraz on już się zaaklimatyzował a inne dzieci po tygodniu płaczą. Pani powiedziała ze teraz one mają kryzys buahahaha i co mi z psychologią wyjeżdżasz. Starsza córka poszła w wieku 3 lat, od razu została bez płaczu, nawet chciała żebym juz poszła, bo ona się chce z dziećmi bawić. I bez problemów od 3 lat chodziła do przedszkola, potem szkoła. I dopiero teraz powiedz jaka wyrodna matka jestem bo córka została i pewnie źle ją wychowałam buaahahhaha
  • gość 2017.09.14 [09:17]
    wyrodna nie jesteś ale za to prymitywna i głupia, wyrażasz się jak gimbaza "buahah" "hehe" co to jest w ogóle??? poziom kultury zerowy. Idź stąd "madko roku" ustaw się w kolejce po "swierzaki".
  • gość 2017.09.14 [09:21]
    09:13 nie rozumiesz, to ja ci powiem" co to" jest: córka normalna wdała sie w ojca, jest starsza wiec pewnie była z tobą dłuzej w domu i nie miała niani, więc ma większe poczucie bezpieczeństwa niż syn, z którym był problem, bo raz że wdał się w ciebie, a 2 że dostał za malo miłości, miał nianie zamiast matki i z tych braków wyrósł maminsynek usmiech.gif Masz świadomość, że zawaliłas, a zamiast uderzyć sie w pierś jeszcze pyskujesz jak gimbaziara. Dlatego uważam, ze takie ameby umysłowe nie powinny w ogóle być dopuszczone do rozrodu, po sprawdzeniu IQ powinnymieć podwiązane jajniki : )
  • gość 2017.09.14 [09:24]
    Autorko- a na jak długo zostawiasz córkę w przedszkolu?
  • gość 2017.09.14 [09:28]
    Moje zdanie jest takie, że się czepiasz jak każda na kafeterii. Cokolwiek bym nie napisała byłoby źle odebrane. Nie masz racji, bo córka również zostawała w domu, a ja również pracowałam jak każda normalna osoba. Twoim zdaniem powinnam siedzieć w domu do 5 lat dziecka. Niestety na to sobie nie pozwolę.
  • gość 2017.09.14 [09:57]
    Gadacie jak potrzaskane smiech.gif każde dziecko jest inne, nie ma jednego szablonu, który po przyłożeniu sprawi, że dziecko będzie się zachowywało zgodnie z oczekiwaniami.
    Mamo 3 latka, obserwuj czy zachowanie dziecka wynika z tęsknoty za domem lub w ten sposób odreaguje zmianę, a jest ona drastyczna dla takiego maluszka, czy tez coś niedobrego dzieje się w przedszkolu, bo i tak bywa. Przede wszystkim uzbrój się w cierpliwość i staraj się jak najwiecej tłumaczyć, dzieci zadziwiająco dużo rozumieją, mimo iż niektórzy myślą, że są wyłącznie odtwórczymi małpkami.
    Powodzenia

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...