Odpowiedz na ten temat

Bardzo młode wdowy!

  • TRIXXI 2007.09.26 [19:47]
    Witam wszystkich!

    Jakiś czas temu owdowiałałam i zostałam sama z czteroletnim dzieckiem........! Choć upłyneło troszeczkę czasu to nadal jest mi tak samo ciężko jak zaraz po całej tragedi! Czy to kiedyś będzie mniej bolało?

    Jeżeli jesteście w podobnej sytuacji piszcie jak sobie z tym wszystkim radzicie? Czy któraś z was może już ułożyła sobie życie lub zaczyna układać z nowym partnerem.

  • napisz dlaczego jestes wdowa 2007.09.26 [19:51]
    co sie stalo twojemu mezowi? czy chorowal?
    napewno jakos z czasem sobie ulozysz na nowo zycie,wiem,ze to tak latwo sie pisze,ale zobaczysz...Rozwodki tez tak maja...
    Pozdrawiam i zycze duzo sily dla siebie i Malucha!!!
  • Ty wyżej co jesteś taka 2007.09.26 [20:21]
    ciekawa?!
  • milla_22 2007.09.26 [21:16]
    Mnie (ma szczęście) ten temat nie dotyczy, ale opowiem wam w skrócie historię mojej kuzynki.
    W wieku 17 lat zaszła w ciążę z 30-paroletnim mężczyzną. W domu szok, bo była wychowywana tradycyjnie, ojciec policjant. Pobrali się. Kuzynka zrezygnowała z nauki w liceum, maturę zdawała w liceum wieczorowym. Urodziła synka. Żyli sobie spokojnie przez ok. 3 lata. Pózniej druga ciąża i urodziła im się córeczka. To stało się, gdy mała miała ok. roczku.
    Mąż kuzynki nie mógł pić, cierpiał na tzw. białą gorączkę po alkoholu. Pewnego razu trochę wypił i bardzo rozrabiał. Teść (policjant) zamknął go u siebie w areszcie, by spokojnie wytrzezwiał.
    Facet powiesił się w celi na prześcieradle...

    Nie będę już więcej pisać, bo łzy mi się same cisną do oczu...

    http://www.bobasy.pl/ola2007
  • czarunia 2009.04.28 [22:11]
    JAKOŚ PRZYPADKOWO WESZŁAM NA TE STRONE I PRZESZEDŁ MI BOLW SERCU JESTEM W CIAZY Z 3 DZIECKIEM I TAK POMYSLAŁAM JAKBY MOJEMU MEZOWI COS SIE STAŁO JAK DALEJ ZYC...COZ MOZNA NAPISAC PRZESTANIE BOLEC ALE KIEDY??????????????? BADZ SILNA...

  • Princpolo 2009.04.29 [10:52]
    Strata bliskiej osoby nigdy nie przestanie boleć.
    Moja kuzynka rok temu wypadku straciła ukochanego synka i męża.Zostały jej tylko zdjęcia smutas.gif Jest zupełnie sama smutas.gifsmutas.gifsmutas.gifsmutas.gifsmutas.gifsmutas.gifsmutas.gifsmutas.gifsmutas.gifsmutas.gif .
    Moja mama 28 lat temu straciła synka i do dnia dzisiejszego jest jej ciężko - zwłaszcza jak sa jego urodziny,święta.Zastanawia się jak by teraz wyglądał,że pewnie by miała synową i wnuki .....
    dla synka dla męża Moje wielkie ,małe szczęście synek Kacperek - ur.8.o9.2oo5 , 3.090 kg i 52 cm http://www.szipszop.pl/tickers/21817.gif [/img][/url] MAM słownik -Ale BYKI będą .Tak na przekór wszystkim prymitywom
  • Kiwi79 2009.04.30 [10:21]
    Bardzo współczujęsmutas.gifsmutas.gifsmutas.gif Mam koleżankę, która będąc w ciąży przeżyła dwa pogrzeby; ojca i męża. Została jej tylko córeczka. Mąż zginał w wypadku, jak była w 8 miesiacu ciąży, nie zdążył dowiedzieć się,czy będzie miał syna czy córęsmutas.gifsmutas.gifsmutas.gif Tragedia nie do wyobrazenia.

    Moje rozrabiaki: Młodsza http://suwaczek.com/200805011565.png Starsza http://suwaczek.com/200501241765.png
  • kinia pinia 2009.04.30 [10:29]
    Dziewczyny bardzo mocno Wam współczuję. Łzy same cisną się do oczu jak sobie wyobrażę co przeżywałyście/przeżywacie, jak Wam ciężko, jaki ból sprawia strata tak bliskiego Wam człowieka smutas.gif Ja mam synka prawie 3 letniego i córcię 10 miesięczną. Mój Mąż jest zawodowym kierowcą, jeździ w tray zagraniczne. Za każdym razem bardzo przeżywam jego wyjazd i zamartwiam się czy wróci do nas... Tym bardziej, ze już raz miał poważny wypadek i leżał 3 tyg w szpitalu. O mały włos zostałabym sama z dziećmi..
    W każdym razie byle do czerwca bo zmienia wreszcie pracę.

    Życzę Wam z całego serca by zmalał smutek...
  • karolcia333 2009.04.30 [10:30]
    mojego taty brat zmarł mając 33 lata i pozostawił 4 dzieci dwie córki i dwóch synów najstarsza 9 lat najmłodszy 2 lata

  • Przykre 2009.04.30 [10:35]
    dziewczyny ja tez wam współczuje i nie wyobrazam siebie w takiej sytacji mam synka ktory ma 9 m-cy i nie wiem co by było gdybysmy zostali sami smutas.gif ja 3 lata temu straciłam dziadka ktry był dla mnie autorytetem i bardzo wazna osobą wiem ze starcic męża to jest coś innego ale do dziś rzezywam smierc dziadka i płaczę jak oglądam zdjecia tak bardzo mi d\go brakuje smutas.gif
    moj mąż pracuje na kopalni i kazdego dnia proszę boga zeby wrocił do nas,...
    zycze wam duzo siły dziewcyny na kazdy kolejny dzien...
  • Kasi2 2009.07.10 [23:36]
    Witam!
    Jestem Wdową od 2 miesięcy.Mój mąż zginął w wypadku samochodowym.
    Mam dwójkę dzieci,gdyby nie one to nie wiem co by było dalej.Dzieci są małe , żyję teraz właściwie dla nich.
    Jest mi bardzo ciężko ,miałam wspaniałego męża ,a teraz go nie ma.
    Wieczory i weekendy są okropne.
    Dzieci ciągle mówią że tęsknią za Tatą i bardzo nam Go brakuje.
    Zastanawiam się dlaczego Jego musiało to spotkać?Przecież tyle życia było jeszcze przed nim-przed nami...

  • p.ela 2009.07.10 [23:41]
    Witałam,ja mam 32 lata i 9 letniego syna.Zostałam wdową cztery lata temu,a dokładnie za sześć godzin minie równo 4 lata,mój mąż zginął w wypadku drogowym:{
  • taki jeden przeciętniak 2009.07.11 [00:08]
    Śmierć najbliższej osoby to wielka tragedia i niemożliwa do wymazania z głowy przez kogoś kochającego. Bardzo współczuję wszystkim Wam które się tu wpisałyście.

    Na stronkę trafiłem przypadkiem szukając czegoś. A przy okazji powiem, że na swój sposób także cierpię bo jestem sam, bez żony i dzieci, które strasznie chciałbym mieć i wiem, że byłbym dobrym ojcem i mężem. Niestety nie należę do gatunku atrakcyjnych fizycznie - to nie jest moja mocna strona - dlatego jest mi ciężko. Wątpię czy kiedykolwiek spełnią się moje marzenia.
  • kluska_serowa 2009.07.11 [03:36]
    moja mama zostala wdowa w wieku 29 lat z jednym dzieckiem 3 i pol letnim. bylo jej ciezko i do dzisiaj pamieta tate. od 13 lat jest w innym zwiazku, od 6 jest mezatka. ale 10 lat po smierci taty byla sama. poczatki byly bardzo trudne i bylam jej jedyna motywacja by zaczac cos robic.
    zajmuje to sporo czasu ale da sie zyc po stracie meza i mozna jeszcze byc szczesliwym, ale to przychodzi z czasem, to straszna tragedia i trudno sie od razu pozbierac. przytulam wirtualnie.
    Sebastian 29.02.2008
  • BARDZO SMUTNA GOSIA 2009.07.11 [10:12]
    Weszłam tu pierwszy raz w kwietniu,2 mc.po tym jak zginął mój mąż...od tej pory nic się nie zmieniło,coraz bardziej boli i zamiast z dnia na dzień niby mogłoby byc lepiej jest niestety coraz gorzej...Na samą myśl o wspomnieniech ciśnie się łza do oczu,moje dziecko jak do tej chwili zawsze było samodzielne tak teraz jest przy mnie dosłownie na każdym kroku...Mam tylko jedno marzenie.....ŻEBYM MOGŁA COFNĄĆ CZAS.....niczego innego nie pragnę...Zrobiłabym wszystko żeby go mieć znów z powrotem smutas.gif móc przytulić i poczuć jego cudowny męski zapach....Za co tak cierpię- czy ktoś może mi to wytłumaczyć????
  • upppupip 2009.07.11 [10:39]
    3maj się Małgosiu, wiem, że to mało, ale cóż innego można powiedzieć|smutas.gif
  • mój synek ma 11 miesięcy 2009.07.11 [11:00]
    bądź dzielna i wiedz, że takie nieszczęścia spadają tylko na silne osoby, które są w stanie udźwignąć taka tragedię... w takim razie Ty jesteś bardzo silna choć dziś jeszcze o tym nie wiesz...
    ściskam wirtualnei i życzę SIŁY!!!
    usmiech.gif
  • bepcia 2009.08.18 [21:49]
    Trzy miesiace temu zmarl moj maz ...zostalam sama z synkiem 7 lat i coreczka 15 miesiecy ...tego nie mazna sobie wyobrazic ,przez co musi czlowiek przejsc w takiej sytuacji , to moze zrozumiec ten , kogo spotkal podobny los ...tak musi wygadac pieklo...jedyne uczucie ktore pozostalo to ZALi BOL........................................
  • BARDZO SMUTNA GOSIA 2009.08.18 [22:04]
    Bepcia.... wiem co czujesz....znam ten ból...żadne słowa w tym momencie nic nie pomogą...i pocieszenie w stylu będzie dobrze w tym momencie jest naprawdę nieodpowiednie... ...w tym momencie tylko tyle można powiedzieć... U mnie wczoraj minęło PÓŁ ROKU! Jest nadal ból i żal...wszystkie te same odczucia...ale uczę się z tym żyć...nie jest łatwo...ale trzeba...
  • a mojego.... 2009.08.18 [22:21]
    chłopaka mama owdowiała gdy mój chłopak miał 2 lata i jeszcze 3 braci ma 7lat 9lat 12lat wtedy mieli teraz mój chłopak ma ponad 23,
    dla nich mama jest wielkim autorytetem i wszystko dla mamy by zrobili bo ona 4 chłopaków wychowała na porządnych ludzi...
    a o swoim tacie chłopak mało wspomina bo go nie pamieta, ale jak teraz zbliża się nasze wesele to będzie go brakować nikt go nie zastąpi... np przy blogosławieństwie....
    a chłopaka mama ma znajomego takiego bliższego ale zadnego związku nie załozyli, choć mój narzeczony marzy o takim tacieusmiech.gif
    trzymajcie się kobitki.
  • bepcia 2009.08.18 [22:27]
    podobno mozna sie tego mauczyc ...z tym zyc ...podobno kiedys bedzimy odczuwac znowu radosc ...tylko trzeba to zaakceptowac , pogodzic sie z tym , ze juz nigdy......ale jak to zrobic ? czasami mysle , ze chyba zwarjuje...
  • BARDZO SMUTNA GOSIA 2009.08.18 [22:31]
    Ktoś z wypowiadających się wyżej osób kiedyś napisał: takie rzeczy spotykaja tylko silnych ludzi....nie zagłębiałam się w to az tak wnikliwie....nie wiem czy to prawda czy nie....wiem jedno,że mimo że czasem nam brakuje już sił, to musimy ja w sobie znaleść i próbowac jakoś żyć dalej....uwierz mi to jest wykonalne....wiem to po sobie...To bardzo boli,i nie da się z tym nic zrobić...Trzeba po prostu swoje wycierpieć...
  • kasiulaha 2009.08.18 [23:54]
    W mojej rodzinie wydarzyła sie taka sama tragedia.We wrzesniu minie rok czasu jak moja 31 letnia siostra została wdową.Ma trójkę dzieci..Tragedia wywrócila do góry nogami jej zycie.Nigdy nie pracowała i z "dnia na dzień" musiała znależć sobie pracę by utrzymać dzieci i siebie.Mogę powiedzieć jak to wyglada z perspektywy czasu.Wiadomo każdy przeżywa taka tragedie na swój sposób.Czytam takie tematy i opowiadam siostrze ona sama tez czasami czyta ale nie pisze nie potrafi i nie chce.Napewno ból jest już inny nie mniejszy.Potrafi się juz usmiechać wspominać z uśmiechem męża.Koleżanki w pracy mówią że dobrze wygląda biorąc pod uwagę to co przeżyła.Z zewnątrz może i wygląda dobrze( choć schudła z 10kg )ale nikt nie wie jak czuje sie wewnątrz.Przy dzieciach też stara sie trzymać bo wie ze im też jest ciężko ale są takie dni kiedy jest sama wtedy czuje sie żle łapie doła płacze i nie ma ochoty na nic.
    Dodam jeszcze ze przez cały ten prawie rok od smierci męża spi u niej nasza mama nie potrafi i nie chce wieczorami być sama.
    Jesli kogoś sie bardzo kochało to uczucia nawet po roku są takie same i łzy płyną takie same.
    Czas nie leczy ran tylko przyzwyczaja do bólu.
    Pozdrawiam wszystkich i łączę się w smutku.

    *Oleńka ur 16.11.2006* Moje wielkie szczęście
  • josiona 2009.08.19 [00:02]
    moj Boze... bardzo Wam wszystkim wspolczuje. co moge powiedziec? chyba nic bo oklepane 'czas leczy rany' nic nie da... przytulam Was wirtualnie kwiatek.gif
  • BARDZO SMUTNA GOSIA 2009.08.19 [09:21]
    Tak to prawda, że czas nie leczy ran......tylko przyzwyczajamy się do bólu....
  • bepcia 2009.08.19 [21:16]
    Czy ktoras z was moglaby napisac jak tlumaczy to swoim dzieciom , dzieci stawiaja tyle pytan...czesto nie wiem jak mam na nie odpowiedziec , zeby nie bylo tak bolesne...
  • BARDZO SMUTNA GOSIA 2009.08.19 [21:30]
    Bepcia.... dzieci są mądrzejsze niż nam się wydaje...mój syn ma prawie 8 lat,i w dzień w którym miał się dowiedzieć co się stało coś przeczuwał....kiedy go zobaczyłam to się rozpłakałam....on już czuł że coś się stało jego tacie....był bardzo z nim związany....tyle rzeczy robili razem!!!!!Powiedziałam mu bardzo delikatnie a on jedynie co mógł w danej chwili odpowiedzieć to powiedział.....mamusiu to kto teraz w takim razie będzie moim tatusiem teraz......!!!!!!!Płakał razem ze mną cały wieczór.....jeszcze przez parę dni wspominał.....ale dziś już nie pyta....Każde dziecko jest inne i inaczej na to reaguje. mój synek jest za bardzo dorosły jak na te swoje 8 lat!!! Stwierdził ze teraz to on sie musi mną opiekować! Nie powiem, że tak nie jest bo czasami mnie sam zaskakuje, ale w tej rodzinie to ja przejęłam rolę ojca i matki .....Nie jest lekko, bo sa pewne rzeczy które wolałby robić z facetem pewnie.....ale jakoś sobie radzimy.....Czasem jest lepiej czasem gorzej.....
  • Kasi2 2009.08.29 [22:29]
    Mija trzy miesiące od jego śmierci,a Ja codziennie wieczorem nie mogę powstrzymać łez.
    Najgorsze są te samotne wieczory kiedy już dzieci śpią,a Ja nie mogę zasnac.
    jest mi coraz ciężej,a był moment że było lepiej.
    w pracy -ok,a w domu powracają wspomnienia.
    czasem nie mam siły,ale dam radę.

  • Tak mi przykro dziewczyny 2009.08.29 [22:35]
    Przeczytałam ten temat i lzy poplyneły.
    Moja maz żyje. czesto sie kłócimy o jakies pierdoły. Wymyslamy sobie problemy których nie ma. Nawet czasem wydaje mi sie ze lepiej byłoby mi bez niego. Kiedy to przeczytałam dotarło do mnie jak duzo on dla mnie znaczy.
    Mam nadzieje, ze teraz zanim zaczne kolejną awanture o byle co przypomne sobie ten temat.
    Życze wasm wszystkiego najlepszego i naprawde nie wiem co mam napisac w takiej sytuacji. Jesteście bardzo dzielne i was podziwiam.
    Ja wierze ze gdzieś tam kiedyś tam wszyscy znów sie spotkamy, wiec i wasze rodziny kiedyś będą razem. To tylko kwestia czasu :*
  • ngLka 2009.08.29 [22:38]
    Bardzo smutno czyta się Wasze posty, nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego bólu, o którym piszecie. nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że nagle zostajemy z córką same, że mojemu facetowi coś się dzieje.Przykro mi, że Was to spotkało. Myślę, że nie będzie jakoś specjalnie lepiej, gdy będziecie wspominać ale sądzę, że przyjdą dni, kiedy coraz rzadziej będziecie myślały o sytuacji, która Was dotknęła. I tego Wam życzę kwiatek.gif
  • BARDZO SMUTNA GOSIA 2009.08.29 [22:47]
    Uwierz mi bedzie lepiej......wiem to po sobie, ale zanim będzie lepiej pierw będzie gorzej.............

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...