Odpowiedz na ten temat

Bardzo młode wdowy!

  • gość 2017.04.19 [22:04]
    Cześć
    Jestem również wdową po samobójcy i sądzę że każdy przypadek jest inny tak jak pisała Kolejnawdowa
    Mój móż nie żyje już ponad 2 lata zostawił mnie z 2 dzieci
    Pił tez dłuższy czas postanowiłam się wyprowadzić do mamy z dziećmi
    Wtedy się zmienił przestał pić poszedł na terapię lecz ja głupia chciałam go jeszcze przytrzymać i postanowiłam nie wracać do domu jeszcze
    Nie minął miesiąc po terapi zrobił to
    Strasznie żałuję wszystko zrobiłabym żeby cofnąć czas
    Uważam ze każda z nas może inaczej to odbiera bo zależne było chyba od stosunków
    Ja czułam ze on mnie kocha pomimo że pił często mi to powtarzał ze kocha zresztą Alicja pisze że ją też kochał i pewnie ma wyrzuty tak jak i ja że w porę nie zauważyła co się dzieje wkoło z nim
    A może jak ktoś ma w domu tyrana nie ma już żadnej miłości to wtedy nie czuje winy
  • Alice Lis 2017.04.20 [23:39]
    Jak sobie radzicie z poczuciem winy?
    Byłam u psychoterapeuty, polecił mi pisanie listów do męża. Naprzykład o tym czego mnie nauczyło jego odejście, co zrozumiałam, jak się zmieniłam, albo za co jestem mu wdzięczna. Powiedział że później mogę je spalić, że to może przynieść ulgę... Nie wiem. I tak cały czas rozmawiam z mężem kiedy zostaję sama.
    Biorę jakieś leki przeciwdepresyjne, trochę pomagają się zdystansować, ale i tak niekiedy ból i poczucie winy są nie do zniesienia. Najgorsze są poranki, budzę sie od snu i rzeczywistość wbija mi w serce setke igieł.
    Za trzy dni minie miesiąc od jego śmierci, a ja wciąż nie mogę uwierzyć w to, że to nie jest jakiś chory sen.
  • gość 2017.04.21 [14:08]
    Alicjo, bardzo Cię proszę, żebyś nie obarczała siebie winą. Po prostu miałyśmy szczęście trafić na takie słabe psychicznie osoby. W sumie w naszym społeczeństwie jest coraz więcej samobójców. Depresja jest chorobą cywilizacyjną, a samobójstwo podobno trzecią przyczyną śmierci wśród młodych osób. Wcześniej nie zwracałaś na to uwagi. Rozejrzyj się wokół siebie. Zobaczysz, że wiele osób będzie Ci opowiadać, że miało to samo u siebie w domu. Rodziny po samobójcach to z reguły bardzo życzliwi ludzie.
    Osoby uduchowione, wrażliwe emocjonalnie, uzdolnione artystycznie to często jednostki słabe psychicznie, nękane przez różne choroby umysłowe. Poczytaj Sobie o sławnych samobójcach, nawet o tych współczesnych. Czego im było w życiu brak? Miłości, sławy, talentu, urody, pieniędzy? Magda.
  • gość 2017.04.21 [19:05]
    Nie wiem, czy u Waszych mężów też tak było. Mój mąż miał bardzo duże huśtawki nastrojów, takie swoje fazy. Albo był bardzo kochający, opiekuńczy, wyciszony albo popijał i nagle wpadał w histerię , robił różne głupstwa za które później się wstydził. Jak miał tę swoją fazę wyciszenia to był najwspanialszym mężem i ojcem na świecie. Natomiast w furii zachowywał się jak despota. Odszedł w jednym z tych swoich ataków agresji. Miał dwa promile. Wykrzyczał, że mam kochanka i że jest to dla niego największy cios. Zaczął się śmiać i powiedział, że idzie się wieszać. Dodał jeszcze, że na pewno sobie bez niego nie poradzę i zobaczę jak wygląda prawdziwe życie. Wiele razy pogrywał sobie po pijaku na moich uczuciach, myślałam że żartuje i poszedł spać. Kiedy poszłam do niego było już za późno. Cały tydzień poprzedzający te wydarzenia zachowywał się zupełnie przyzwoicie. W tym dniu zachowywał się na tyle dziwnie, że nawet pomyślałam że mógł alkohol pomieszać z czymś innym... Magda.
  • KolejnaWdowa wczoraj [22:13]
    Cześć dziewczyny
    Ale cisza
    Jak się trzymajcie
    Nie wiem czy każda zagląda tu po cichu tak jak ja żeby coś przeczytać nie mając może juz siły cokolwiek pisać tak jak ja
    Piszcie
    Buziak dla was wszystkich
  • Alice Lis wczoraj [23:27]
    Cześć! Ja też zaglądam co jakiś czas, ale mam taką pustkę, nic mi si nie chcę pisać. Wogóle nic mi się nie chcę, a tak wiele muszę zrobić, pisać dyplom, uczyć się do sesji, nie wiem jak się pozbierać. Jestem po prostu ciałem, które ma możliwość chodzić, mówić, załatwiać jakieś sprawy, które już nie mają żadnego sensu.
  • gość dziś [10:22]
    To normalne. Kiedyś przejdzie. Nauka to ciężka praca i potrzeba do tego spokojnej głowy. Trzymam z daleka za Ciebie kciuki za powodzenie na tych egzaminach. Musisz dokonać tego dla siebie i swojego dziecka. W tych czasach wykształcenie to bardzo ważna sprawa. Mój mąż wyrzucał mi, że pracuję i dokształcam się. Nawet próbowałam zrezygnować z pracy. Spójrz z czym bym teraz została. Ci zakompleksieni chyba tak mają, że dołują jeszcze tą najbliższą osobę. Uwierz w Siebie i własne możliwości!!! Świat stoi przed Tobą otworem. Ja w najbliższej przyszłości planuję ukończyć Magistra. Magda.
  • gość dziś [10:26]
    A tak w ogóle napisz coś o Sobie. Mówiłaś, że Polska nie jest Twoją ojczyzną. Skąd pochodzisz? Muszę Ci powiedzieć, że zupełnie dobrze sobie radzisz z naszym językiem.
  • Alice Lis dziś [12:30]
    Bardzo Ci dziękuję za wsparcie! To naprawdę dużo daje. Zauważyłam, że osoby, które miały w rodzinie samobójcę są z reguły bardzo życzliwi i chętne do pomocy, do rozmowy... Największe wsparcie okazują mi nie najbliżsi znajomi i rodzina, a właśnie zupełnie nieznajomi ludzie przez internet, ci, którzy zetkneli się w życiu z podobną tragedią i potrafią zrozumieć...
    Ja jestem z Białorusi, studiuję w Krakowie na UJ. A ty skąd jesteś, opowiedz o sobie.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...