Odpowiedz na ten temat

Bardzo młode wdowy!

  • gość 2017.07.05 [18:57]
    Chodzi o to, że "koleżanka" mówi, że podziwia jak daję sobie radę, po takiej tragedi. Ktoś inny, że ułoże sobie życie, bo jestem młoda, zaraz ktoś inny, że z dziećmi to nie tak łatwo kogoś znaleść. A tak naprawdę guzik wiedzą.
  • ustycha 2017.07.05 [19:42]
    Moja rada, nie słuchaj głupiego gadania koleżaenk i jeszcze głupszych rad ludzi, którzy nie znają tematu z autopsji. Ułożysz sobie życie wtedy i tylko wtedy, gdy będziesz na to gotowa a dzieci nie są żadną przeszkodą.
  • gość 2017.07.05 [21:49]
    Dziękuję za miłe słowa. Chociaż tutaj ktoś zrozumiał, o co mi chodziło.
  • gość 2017.07.31 [07:48]
    Zagląda tutaj ktoś jeszcze?
  • gość65 2017.08.02 [23:28]
    Czy ktos chcialby ze mna porozmawiac
  • Ustycha 2017.08.03 [00:22]
    Hej,czasem ktoś jeszcze zagląda
  • gość 2017.08.04 [01:52]
    Czesc. Pisalam tu ze 2 lata temu. Jestem wdową od ponas trzech lat. Mam 3 dzieci. Poukladalam sobie życie na nowo. Mój Maz zawsze będzie w moim sercu. Ale trzeba żyć dalej
  • Ustycha 2017.08.04 [09:15]
    Hej, u mnie minęły dwa lata od śmierci męża. Bardzo się cieszę,że udało Ci się ułożyć życie. Masz rację,chcemy czy nie,życie toczy się dalej i żyć trzeba,a reszta życia wcale nie musi być taka zła jak Nam się wydaje. Trzymam kciuki za Ciebie i Twoje szczęście
  • gość 83 2017.08.07 [22:52]
    Dwa miesiace temu stracilam mojego ukochanego meza.staram sie dla dzieci zyc dalej.poswiecilam sie wlasnie im.moja codziennosc to dom praca dzieci i tak kazdego dnia.na poczatku bylo duzo chetnych do pomocy,ale od jakiegos czasu jakby nikogo.zwlaszcza koledzy mojego meza (zreszta moi tez)duzo mi pomagali.a to cos w domu naprawic ,drzewo porabac itd.nikogo nie prosilam o pomoc sami ja oferowali.mam niestety wrazenie ,uczucie ze jak teraz ja zostalam wdowa to zony,partnerki tych osob sa na mnie zle.nikt nie pyta czy cos pomoc a jak z kims rozmawiam to no dziwnie jakos sie zachowuja.wczesniej moj szwagier czesto nas odwiedzal( sam bez swojej partnerki),jak go do nas zaprosilam teraz do dzieci ktore widze ze tesknia za tata moze chcialam zeby szwagier troche sie z nimi pobawil,to on odmowil powiedzial ze to nie wypada zeby sam przyjechal.czy ja jestem jakas tredowata.czy co jest nie tak.ja mam wrazenie ze wszyscy mysla ze odbiore komus faceta.czy ktos z was tez mial takie uczucie?
  • Ustycha 2017.08.08 [16:58]
    Hej gość 83. Twoje odczucia są normalne. U mnie minęło już dwa lata jak jestem samotna i bardzo często odczuwam tak, jak Ty. Teraz jesteś potencjalnym zagrożeniem dla innych kobiet, związków itd. Nikt nie bierze pod uwagę,że Nam nie w głowie nowe związki czy też rozwalanie innych związków. Do tego musisz przywyknąć i do tego,że większość kolegów także zniknie.... Miałam podobnie, na początku było ich wielu,teraz została bardzo mała garstka. Niestety oprócz tego,że musimy użyć żyć się od nowa to musimy jeszcze znosić głupie myślenie innych kobiet.
  • gość 83 2017.08.08 [23:07]
    Dzięki za odpowiedź.juz myslalam ze oszalalam.wczoraj mialam ochote odpowiedź mojej znajomej ktora ostentacyjnie rzucila sie swojemu facetowi na szyje,dajac do zrozumienia on jest moj,(ktory ze mna rozmawial tylko ),-nie boj sie kurcze nie zabiore ci go.malo czlowiek ma problemow a jeszcze to.wczesniej jakos tak sie nie zachowywaly.mam wrazenie tez ze szwagier nie chce mnie odwiedzic bo boi sie ze moze ja go teraz zmusze aby no nie wiem zastapil swojego brata czy co!boze czlowiek chce spokoju a tu wszystko pod gorke.nie mialam pojecia ze wdowy oprócz swojego cierpienia(po stracie ukochanej osoby),musza jeszcze bronic sie przed zazdroscia innych kobiet.pozdrawiam wspoltowarzyszki/y niedoli.
  • Ustycha 2017.08.09 [08:42]
    Niestety tak właśnie jest. Będziesz to odczuwać na każdym kroku. Ja przez bycie wdową straciłam masę znajomych w związkach, chociaż z drugiej strony dopiero wtedy zobaczyłam co z nich byli za znajomi. Ci, którzy znali mnie i męża są ciągle,bo wiedzą,że nie ma opcji ingerencji w ich związek. Ludzie nie wiedzą, nie rozumieją. Może nawet nie chcą zrozumieć....
    Trzymaj się kochana, ściskam Cie mocno
  • anulka140289 2017.08.10 [21:42]
    witam tez pol oku stemu stracilam swojego narzeczonego,w wypadku nie doczekal narodzin swojego syna .Odnosnie znajomych w pierwszym miesiacu byli wszyscy rodzina koledzy mojego narzeczonego przyjciolki z czasem odchodzili wszyscy i zostalam sama z synkiem .Jak to mowia umiesz liczyc licz na siebie nikt nie pomoze
  • gość 2017.09.14 [08:47]
    Witam, jak u Was młode wdowy?
  • Ustycha 2017.09.14 [09:34]
    Hej gość. U Nas spokojnie. Nowe życie z którego zaczynamy się cieszyć, korzystać z Niego... Czas robi swoje więc i u Nas także jest inaczej. Wiadomo, że nie tak samo, ale nie jest gorzej a to najważniejsze. A co u Ciebie??
  • gość 2017.09.18 [21:11]
    Jak sobie radzisz? U mnie raz dobrze, a czasem jest tak, że mam wszystkiego dość.
  • Ustycha 2017.09.18 [21:23]
    Wmawiam sobie,że czeka mnie jeszcze coś dobrego i że muszę żyć i być szczęśliwa,bo właśnie tego by chciał dla mnie mąż. Jasne są dni,gdy jedyne o czym marzę to odejść i mieć spokój. Tylko coś się dzieje,aby stało się coś innego. Mam zdrowego i świetnego syna,który potrzebuje mamy i to właśnie dla Niego zaczynam się uśmiechać.
  • skierusia 2017.09.19 [09:34]
    Witam, ja jestem wdową od dwóch lat. Mąż przegrał dwuletnią walkę z nowotworem.Zostałam z synkiem , który teraz ma 6 lat. Jest łatwiej ale już nigdy nie będzie jak dawniej. Człowiek żyje pracą, domem no i dla dziecka. A w środku przeogarniająca samotność. W szczególności wieczorami, no ale trzeba żyć dalej. Pozdrawiam serdecznie
  • gość 2017.09.20 [10:39]
    Czy macie nowych parnerów, czy nie?
  • Zrozpaczona 7 2017.10.04 [23:19]
    Anulka140289
    straciłam męża niecały rok temu, mój synek ma teraz 11 miesięcy, czyli podobnie jak Ty zostałam sama z małym dzieckiem.
    Ja jestem z Wielkopolski, a Ty?
    Może udałoby się nam nawiązać bliższy kontakt?
    Pozdrawiam
  • Listy do M 2017.10.05 [18:48]
    Dziewczyny musicie być silne!Mój mąż nie żyje juz 2 lata. To co było to już przeszłość!!!!Idziemy do przodu!!!! W pamięci będą zawsze i nikt Wam tego nie zabierze!!!!!!!!!!!!!Właśnie dowiedziałam sie że mozna odzyskac jakieś środki z OFE i Zus hehe dobrze ze tu trafiłam, Pozdrawiam usmiech.gif
  • gość 2017.10.12 [00:00]
    Witam,
    czy jest wśród Was jakaś dziewczyna z Wielkopolski? Chciałabym nawiązać kontakt.
  • Ustycha 2017.10.12 [06:58]
    Hej, Ja jestem z Dolnego Śląska
  • Listy do M 2017.10.12 [13:00]
    Ja też z dolnegośląska
  • 112 2017.10.12 [13:28]
    Czytałam i płakałamsmutas.gif
    Podpisuję się pod tym co napisała "tak mi przykro dziewczyny" mój maż żyje ale często nie możemy się dogadać ale nie wyobrażam się że miało by Go nie być....
    Nie straciłam męża ale dzieckosmutas.gif minęło 4 lata i nadal boli, kilka dni po poronieniu dowiedziałam się że koleżanka jest w ciąży -wyłam pół nocy...zaszłam po 2 latach ponownie w ciąże i chyba tylko to pomogło mi nie zwariować ....chociaż nadal rozmowa o stracie zatyka dech i zwilża oczy...
    myslę że ból pozostaje w nas do końca tylko z roku na roku zmienia się, widzimy coraz więcej piekna wokół nas i oby i u Was tak było! może rozmowy z psychologiem pomogą?
  • gość 2017.10.13 [10:37]
    Cześć Dziewczyny,
    ponawiam swoje pytanie: czy jest wśród Was jakaś dziewczyna z Wielkopolski? Chciałabym nawiązać kontakt.
  • Ustycha 2017.10.15 [15:49]
    Listy do M. Kochana z Ofe można odzyskać cześć a resztę przelewaja na Twoje konto z Ofe. Z Zusu nie wiem jak to się odbywa bo nie starałam się,jako,że oboje z synem mamy renty rodzinne. Mówisz,że jesteśmy z tego samego województwa?? Ja mieszkam w okolicach Lubina, od ponad dwóch lat jestem wdową z 9 letnim mężczyzną u boku

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...