Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Dzoana

brzusio, brzunio, dzidziuś pod serduszkiem... nie można normalnie?

Polecane posty

Może się narażę wielu z was, ale mnie osobiście strasznie drażni to nagminne uzywanie zdrobnień w kontekście własnego ciała w ciąży - tak, jakby wraz z ciążą traciło się całą swoją dorosłość. Często ja i moje koleżanki spotykamy się z traktowaniem ciężarnych jak niepełnosprawnych umysłowo - jak osób, kóre nie są w stanie same racjonalnie o sobie decydować. Przykład - obcy ludzie czują się upowaznieni do zwrócenia uwagi kobiecie w ciąży, która wg nich robi coś szkodliwego dla jej dziecka, np jedzie na rowerze, pije piwo, je ser plesniowy itp (ostatnio koleżanka na mnie wrzasnęła: to TY JESZ SERY PLEŚNIOWE? takim tonem jakbym był morderczynią własnego dziecka). Zastanawiam się , na ile na takie traktowanie ma wpływ to, jak same siebie traktujemy. Ile z was w ciąży nagle przestaje mieć brzuch i dziecko w nim, tylko nosi \"fasolkę pod serduszkiem\" albo \"boli ją brzusio na dole\"? Czy kogos, kto ma zaraz zostać rodzicem, podjąć się najważniejszej roli w życiu a w ten sposób sie wysławia, mozna traktować poważnie? Kiedyś mój znajomy zażartował, ze skoro w ciąży wszystkie kobiety mają brzusie i serduszka, to moze też nie powinno się mówić \"nacinanie krocza\", tylko \"nacinanie cipeczki\" i nie powinno się mówić \"łozysko\" tylko \"poduszeczka dla dziedziusia\" :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jeżeli ktos tak po prosyu LUBI? To co? Nie wolno mu? Komu robią tym krzywdę? Nikomu.Więc daj spokój, niech się cieszą swoimi ciążami jak tylko chcą.Ty też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość henia
zgadzam się z toba w 100% nie cierpie takich "ecie pecie........." sama dopiero przymierzam do bobasa ale chyba mniue szlag trafi jak ktos bedzie mi zwracał uwage co moge a czego nie i nie nawidze zwrotu .....fasolka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak ktoś lubi, jego sprawa, ale zastanawiam się, dlaczego dorosłe, odpowiedzialne kobiety nagle podczas ciąży zaczynają mówić językiem rodem z przedszkola. I tak samo osoby postronne uważają, ze tak należy do ciężarnej mówić. dużymi literami, powoli, bez trudnych słów... Mnie to drażni, jak np ktoś mnie pyta: a jak tam twoja fasolka albo jak tam twój brzuszek. Albo mówi mi, ze jak nosze dzidziusia pod serduszkiem, to nie powinnam się denerwować, czy coś takiego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość troche tolerancji
Niech kazdy mowi tak jak lubi, jak chce i bedzie ok. Moze Was to draznic i luz, bo kazdy ma swoje zdanie na kazdy temat. I ile ludzi tyle zdan. Ja osobiscie nie lubie tego pieszczenia sie do malych dzieci w stylu " dziubdziu, dziubdziu ", gdy to matka zamienia sie w malego dzieciaka. A stwierdzenie fasolka, brzuszek, dzidzia pod serduszkiem jest dla mnie fajne i jakies takie mile. I w sumie to fajnie ze wszytskie nie jestesmy takie same bo zycie byloby nudne ;).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a jak ma mówić
"jak tam twój płód"? " jak tam twoja zygota " ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość henia
dzoana!!! ja nadal cie popieram!!!! rozumiem ze ty ju ż jestes w ciązy??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem w drugiej ciąży. Rozumiem, ze to miłe i rozumie, ze moze tak do mnie mówić mój facet. ale dlaczego na forum dziewczyny tak piszą o sobie, dlaczego tak mówią o sobie publicznie, dlaczego inni, obcy, tak mówią? W końcu ciąża to nie zabawka a ciężarna kobieta nie bawi się lalką noszoną w brzuszku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dlacvezgo lubią
bo sa INFANTYLNI!!!!!!!!!! i nie potarfią zrozumiec, że kogoś może trafiać szlag, jak się tak do niego zwracają! niektórzy nie lubią byc tarktowani jak dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość troche tolerancji
Ja mysle ze mowia tak dlatego, bo sa cholernie dumne, czesto jest tak ze jak sa juz w tej ciazy to chca pochwalic sie calemu swiatu. I wiesz troche glupio by bylo gdyby mowialy "zostalam zaplodniona, teraz mam plod w brzuchu-albo lepiej w macicy"... To tez by mi sie nie podobalo, bo to jakies takie oschle i bez emocji. A jak Ty mowisz o sobie? Jak myslisz o swoim dziecku w brzuchu? Tak czysto biologicznie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spadajcie na szczaw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to, że kogos trafia szlag to nie jest problem ciężarnych , tylko tego, którego trafia.Nie zwalaj winy na kogos za własne uczucia, bo to sa TWOJE uczucia, a jak się nie możesz z nimi uporać.....trudno.Są od tego specjaliści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość troche tolernacji
Ja jeszcze mysle, ze jesli ktos mowi ze ma fasolke w brzuszku, dzidzie pod serduszkiem to wcale, ale to wcale nie swiadczy o tym, ze jest nieodpowiedzialny i nie przygotowany zeby zostac rodzicem! To sa dwie rozne kwestie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Takie określenia najbardziej denrwują kobiety które same nigdy nie miały dzieci , bynajmniej tak jest w moim przypadku ja nigdy nie urodzę dlatego jak słyszę epitetey w stylu bobasek albo maluszek to mnie krew zalewa. Trochę więcej tolerancji dla kobiet które nie chcą dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a jak mowicie na swojego chlopaka?? najpierw np . Marcin a potem kicia ociaczek misiu niuniuś i nie wiem jak jesczze... zdrobnienia są ok:) przecierz nie powiesz \" ooo czuje jak moj kochany płód sie rozwija\" boshhhh..............

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja ja mówię? Normalnie. Ze jestem w ciąży. Jak mnie boli brzuch, to mówię, że mnie boli brzuch. Zawsze to był brzuch i nie zmienił się w brzusio. Brzusio to ma niemowlak, małe dziecko a ja nie czuję się małym dzieckiem, wręcz przeciwnie. Rozumiem też, ze takie zdziecinnienie w sferze komunikacji nie oznacza nieodpowiedzialności. Ale takie zdziecinnienie w sferze postrzegania własnego ciała i tego co się z nim dzieje - nie wiem, ale nie podoba mi sie to. Ciekawe, ze nikt nie skomentował tego \"nacinania cipeczki\"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do taka se gałązka
czy Ty nie zrozumiałaś o co chodziło autorce? jej chodziło min o to, że ogólnie jest przyjęte, zeby mówić w ten sposób do ciężarnych, jakby traciły całą dorosłość, jak jakaś kobieta chce tak O SOBIE mówić, to niech się uwstecznia w ten sposób, ale sama, niech nie tarktuje się w ten sposób WSZYSTKICH ciężarnych. i jest naprawdę wiele okresleń pomiędzy mdlącymi zdrobnieniami a płodem, zapłodneiniem, zygotą..można móiwć ciąża, dziecko, brzuch.......... cokolwiek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzoana popieram. tzn niech sobie kazdy mowi jak lubi, ma do tego prawo; nie zmienia to jednak faktu, ze dla mnie jest to po prostu infantylne. a zachowan infantylnych w ogole nie lubie, szczegolnie jelsi chodzi o sfere komunikacji (jezyka). brzusio irytuje mnie tak samo jak kawusia, piesunieczek i taksoweczka.podkreslam: to moje wlasne zdania i odczucie a nie zadna teoria ogolna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość troche tolerancji
Fakt mnie slowo brzusio tez sie jakos nie podoba ;). Brzuszek to co innego ;). No nie wiem z czego to wszystko wynika. Mnie sie wydaje, ze z dumy, szczescia...Bo jesli kobieta czeka na ta opragniona ciaze nawet kilka lat to potem szaleje z tego powodu i moze stad sie to bierze?! Ja w ciazy jeszcze nie bylam, mam niecale 20 lat i wiesz mysle ze tez bede miala odchyl w ta strone ;). Po prostu mysle jakos tak slodko o ciazy ( co rowniez moze byc bledne, bo przeciez w niej jeszcze nigdy nie bylam), kojarze to z jakims takim niezapomnianym stanem, wyjatkowym... Wydaje mi sie, ze nie ma nic w tym zlego, jesli ktos chce niech mowi brzusio, fasolka a kto inny po prostu dziecko, plod i to i to jest dla mnie ok. Z drugiej strony to jakiestakie dziwne wydaje mi sie stwierdzenie np. do jakies znajomej sluchaj mam dzidziusia pod serduszkiem albo fasolke w brzusiu ja bym powiedziala normalnie jestem w ciazy... A nacinanie cipeczki :D, kompletnie mi to nie przeszkadza,serio, to tylko slowa jesli nie robia nikomu krzywdy to niech mowia jak chca. A jesli kobiecie rodzacej to pomoze to juz w ogole niech bedzie ;).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak chodziłam w ciąży to na
dziecko mówiłam : obcy 8 pasażer nostromo , lub pasożyt.Brzuch to był brzuch i koniec:P.Czasem nawet brzuszysko:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez mówię, oprócz \"dziecko\": mały, obcy, aliens, lokator itp. Mozna żartobliwie, można neutralnie, ale naprawdę nie czuję ani w tej ani w pierwszej ciąży potrzeby robienia z siebie \"dzidzi piernik\" i przedszkolaczka. Nie wiem, skąd u innych ten odruch. Naprawdę, nie wyglądam ani nie zachowuję się, jakbym straciła zdolności intelektualne i emocjonalne nabyte w trakcie życia. Mówię - inną sprawą jest to, jak sie porozumiewam z moim partnerem, kiedy nas nikt nie słyszy. Ale co wolno jemu, to, cholerka, nie wszystkim! Nie lubię spoufalania się obcych lub dalekich znajomych, którzy nagle zaczynają odzywać się do mnie takim słownictwem, jakbysmy byli w sobie co najmniej zakochani :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cipeczka jest wtedy
kiedy jest malutka, ciasniutka i śliczna... A wasze szpary podczas porodu cóż wyglądaja obrzydliwie i na miano cipeczki nie zasługują dlatego mówi się nacinanie KROCZA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do cipeczka ...
Och, kolejna "mondra" albo "mondry" na tym forum, hłehłe;-) Nacina się "krocze" - bo ta okolica, to miejce - tak się właśnie nazywa!!! Otwórz sobie choćby encyklopedię, to się dowiesz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cipeczka jest wtedy
przeczytaj jeszcze raz, bo juz mi sie tłumaczyć nie chce. a ciekawe czy ty wiesz co to jest cipeczka, bo chyba nie???????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dajże spokój
nie kompromituj się, doprawdy. Już pomijam kwestię, że to co ty nazywasz cipeczką - to po prostu pochwa, której nikt w czasie porodu nie nacina. Nacina się krocze (i to nie zawsze) - i basta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jasne, ze krocze to krocze, tylko dlaczego krocze nim pozostaje a brzuch, płód - nie pozostają? Zebrałam tu na forum kilka szczególnie posłodzonych przykładów ciążowej \"nomenklatury\" i traktowania siebie i innych kobiet w ciąży. \"Umnie też czasami mój brzusio jest krzywy ale to chyba dzidzia się przemieszcza Witam mamuski i dzidziusie w brzusiach!! Mój brzusio jest wielki! marwti mnie troche moj brzusio,bo znowu od czasu do czasu mi twardnieje Buziaczki dla wszystkich mamusiek i brzusiów A co do kopniaczków, to brzuszek rusza sie całkiem nieźle, a i tatuś wreszcie stwierdził że teraz to napewno dzidzia i dała znac tacie że jest, bo wcześniej nie bardzo chciała kopać jak tata dotykał brzuszka. Wkońcu to najprawdziwsze dziecko tyle że w brzusiu. Witam wszystkie brzuszki w dzień ich świeta i oczywiście dzielne mamusie noszące oweż Brzuszki Witam dziewczyny i wasze brzusie śliczne!!!\" To są rozmowy dorosłych, inteligentnych kobiet?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba bardzo
ci sie nudzi skoro siedzialas na foru i szukalas specjalnie takich okreslen. Sory ale kojarzysz mi sie troche ze zgorzknialymi staruchami co to sami sobie wymyslaja problemy i wszystkim maja wszystko za zle. Niech sobie mowia jak chca! Ty tak nie musisz. Po co tak rozwlekac ten temat? Ja mówiłam: maly, mlody - bo to chłopak byl. Mowilam np ze maly mnie dzis skopal itp. Ale moja kolezanka mowi dzidzia i absolutnie mi to nie przeszkadza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie szukałam specjalnie, weszłam na pierwzsy z brzegu temat \"terminowy\" i sciągnęłam cytaty z pierwszych dwóch stron... a po co temat? Zastanawiam się nad tym, DLACZEGO. Co ciąża takiego w sobie ma, ze powoduje taką gwałtowną zmianę sposobu komunikowania się i postrzegania siebie. Np. dlaczego osoba wpisująca się na teamt ciążowy, zwraca się do innej kobiety, zupełnie obcej i nieznanej tekstem typu \"nie martw się, twój dzidziuś rośnie w brzuszku slicznie i wszystko będzie dobrze\" - rany, przeciez tak się mówi do przedszkolaka, który się martwi. Jeżeli wejdzie się natopik, gdzie dziewczynę pocieszają po tym jak ją chłopak rzucił, to czy ktoś ją pociesza, nawet w najlepszej wierze, w takich słowach, jakby miała 5 lat? Mnie to o tyle rusza, ze sama jestem w ciąży i drażni mnie jak ktoś do mnie próbuje mówić jak do przedszkolaka. Poza tym mam wrażenie, ze takie traktowanie kobiet w ciąży, jak pisałam w pierwszym poście, też ma coś do rzeczy. Tylko nie wiem w którą strobnę. Albo kobieta w ciąży infantylizuje się pod wpływem otoczenia, które traktuje ją jak dziecko albo to otoczenie traktuje ją tak, jak sama się prosi, czyli jak istotkę, która ma brzuszek, nóżki, główeczkę i jest taaaaka maluuutka i bezradna i głupiutka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta od obcego
a wyobraz sobie taki widok: kobieta lat 30 w zaawansowanej ciąży mówiąca o sobie w osobie trzeciej czyli dajmy na to Frania, o dziecku mówiąca gluś lub glutek i do tego ubrana w czapkę z rogami łosia i ortalionowy kombinezon koloru ostry orange:P +plus rękawiczki z jednym palcem ale za to z oczkami żabki naszytymi na wierzchy dłoni????I co wy na to moje drogie???A ja taką znam osobiście:DPracowałam z nią po prostu przez jakiś czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×