Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

czy pół roku bezowocnych starań o dziecko to powód do zmartwień?

Polecane posty

Gość gość

Jak w temacie... Dodam, że jesteśmy z mężem jeszcze młodzi, ale czasami przychodzą mi do głowy różne czarne myśli - szczególnie gdy znowu przychodzi okres...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to żaden powód do zmartwień. Wbrew pozorom zajść w ciążę wcale nie tak łatwo, a szczególnie gdy bardzo się chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gościu 16:45 teraz już wiem, że to wcale nie taka łatwa sprawa, ale jak tu wyluzować, jak co chwile jakaś znajoma zachodzi w ciąże i wiele z nich w ogóle nie musiało się starać... Zakupiłam sobie i mężowi witaminki i tak sobie je zażywamy od ponad miesiąca, ale jakoś wątpię, że to w czymkolwiek pomoże. Regularnie chodzę do ginekologa na badania kontrolne i niby lekarz mówi, że wszystko jest w porządku, bo cykle regularne, cytologia usg jest ok... Sama nie wiem co myśleć. Nawet ostatnio pożaliłam się swojej mamie, że nam nie wychodzi (mamy bardzo dobry kontakt) i mnie wyśmiała, że niepotrzebnie się zamartwiam i że dziecko będzie w odpowiednim czasie, bo to wcale nie takie proste :/ bądź tu człowieku mądry :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O pierwsze dziecko staraliśmy się pół roku. Druga ciąża w pierwszym cyklu. Różnica była taka, że do drugiej podchodziłam na luzie. Wcześniej zaczęłam o siebie dbać, siłownia, squash dwa razy w tygodniu, zdrowa dieta. Organizm najwidoczniej stwierdził, że jest świetnie przygotowany na ciążę, bo udalo się błyskawicznie i w dodatku czekamy na bliźniaki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z tego co wiem to po roku starań należy się martwić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"z tego co wiem to po roku starań należy się martwić" Jakoś mnie to nie pociesza... Pół roku minęło bardzo szybko, więc boję się, że i kolejne pół minie tak samo i to bezowocnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a obserwujesz swój cykl? Kiedy masz... wiesz mierzenie temperatury, obserwacja śluzu. .. jesli pomimo dokladnych obserwacji i kochania sie przed i w trakcie owulacji nic nie wychodzi to powiedz o tym swojemu lekarzowi. My czekalismy 13 cykli dzis mała ma 9miesięcy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zdrowa para, współżyjąca regularnie ma rok czasu a uzyskanie ciąży, jeżeli po tym czasie nic się nie dzieje, to pora na diagnostykę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
18:54 obserwuję swój cykl, nawet w ostatnim cyklu zastosowałam testy owulacyjne i nic... Wydaje mi się, że te testy są nam niepotrzebne, bo kochamy się regularnie co drugi dzień, a w dniach płodnych nawet codziennie. Nie wiem, może to za często i dlatego nam się nie udaje, bo nasienie jest za słabe... Już sama nie wiem co myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ps ustaliliśmy z mężem, że jeśli po wakacjach nie będę nadal w ciąży, to udamy się do lekarza na badania, więc czekam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem, że pół roku wydaje się długim okresem, ale to jeszcze nie powód do zmartwień. Jak minie rok, który będzie bezowocny, to wówczas zgłoście się do lekarza, ale też spokojnie, nie można od razu panikować. My z mężem staraliśmy się o dziecko 5 lat i wtedy dopiero można się załamać, a jednak my mieliśmy nadal nadzieję, że się uda. Pozytywne myślenie i zobaczysz, że pojawią się upragnione 2 kreski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przede wszystkim kochaj sie w dni plodne co 2 dni. I zawsze miej orgazm. Jak sie nie uda miec orgazmu podczas stosunku, niech maz inaczej Cie doprowadzi po jego dojsciu. Chodzi o zassanie spermy do macicy. Po orgazmie lez z nogami opartymi o sciane ok 10-15 minut. Ja tak zaszlam 2 razy za pierwszym cyklem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goscNieAutorka
To tak tylko wygląda, że inni mają od razu. Nie wiesz ile mają za sobą prób, a ile poronień... Ja bym nie czekała z podstawowymi badaniami, może macie jakąś małą przeszkodę, którą łatwo pokonać, to po co przeżywać rozczarowanie jeszcze tyle razy...a jak problem jest głębszy to im wcześniej zaczniecie diagnostykę i leczenie tym lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My zaczęliśmy się starać kiedy miałam 22 lata, też niby "wszystko było ok", a urodziłam dziecko po 5 latach.. I tak i tak o tym myślicie więc możecie zrobić podstawowe badania: nasienie, hormony, monitoring

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O pierwsze sie staraliśmy rok o drugie półtora....powodzenia i wam.sie uda!:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, że pozytywne myślenie jest istotne, ale czasami o takie trudno, szczególnie gdy znowu przychodzi okres (wczoraj :( ). Dziewczyny powiedzcie jak radziłyście sobie gdy nie udawało Wam się zajść w ciążę? Oczywiście pytanie kieruję do dziewczyn, które starały się trochę dłużej. Staram się myśleć pozytywnie lub skoncentrować myśli na czymś innym, ale nie jest to takie proste. Może coś mi poradzicie? Autorka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to WCALE powod do zmartwien. dzuecko to nie cel zycia. rak to bylby powod do zmartwien

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nam zajęło to 8 miesiecy. W ostatnim cyklu odpuscilam i są dwie kreski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bam bam i buch
rowniez sie staram pol roku,ale juz poszlam do lekarza,i zaczynam jakies dzialania ..niby rok staran to normalka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20:19 a ile masz lat? Ja chcę odczekać jeszcze kilka miesięcy - max do roku starań i dać nam szanse bez "interwencji" medycznej, ale oczywiście jak minie rok i nadal nic, to od razu umówię się na wizytę i będziemy działać z pomocą lekarską. w sumie jeszcze jestem młoda i "zegar" mi nie tyka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Każdemu tyka Zegar! Ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widzę ze tak słaba płodność to już bardzo powszechna jest. Wiele moich koleżanek ma problemy z zajściem w ciążę... Jakas choroba cywilizacyjna czy co??!!! Niektóre idą do ginekologa aby monitorować cykl... Może spróbuj? Ja chyba należę do bardzo nielicznej grupy - pierwsza ciąża 29-30 lat w pierwszym cyklu, za pierwszym razem. Właściwie to byłam przekonana ze za pierwszym razem się nie zachodzi ... takie są problemy, tu taka niespodzianka. Druga ciąża 33 lata - tak samo myślałam, nie ma szans na szybkie zajście. Znowu szok, jeden cykl, ciąża. Trzeciej już nie planuje wiec będziemy musieli się bardzo dobrze zabezpieczać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20:38 tak wiem, że każdemu tyka :) nie zrozumcie mnie źle, ale mam dopiero 26 lat, a mąż 28. Zapewne gdybym była po 30stce bardziej odczuwałabym, że czas ucieka. Autorka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, właśnie najgorsze jest to, że dopuki nie zajdzie się w ciążę to nie wiemy czy jesteśmy plodni. Pół roku to ja bym się zaczynała martwić. Może warto popytać o ten monitoring cyklu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ponoc po roku starania się o dziecko (aktywne staranie się , a nie seks od czasu do czasu bez zabezpieczenia) można mowic o problemie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×