Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zielona Agawa

Czy to skutek szczepienia?

Polecane posty

Gość Zielona Agawa

Witam. Nie mam zamiaru rozpętać kolejnej wojny szczepić czy nie szczepić pod tym postem. Nawet pewnie nie odpiszę na żadną ewentualną odpowiedź czy zaczepkę. Ale chciałabym opisać, co spotkało mnie i mojego Syna, bo chętnie poczytam odpowiedzi mądrzejszych i bardziej zorientowanych w temacie ode mnie. Jestem zwolennikiem szczepień. Bez zagłębiania się i zastanawiania nad tym, uznałam to po prostu za właściwe. Szczepiłam Córkę wg kalendarza i wszystkie szczepienia były sukcesem. Teraz mam maleńskiego Synka. Jego szczepienia były opóźnione o 6 tyg., bo od maleńkości ciągle się szwędały przy nim katarki i kaszelki. W końcu eureka! Osłuchowo czysty, wolny od nieżytów nosa i gardła - jedno kłucie. Jeszcze tego samego dnia objawy przeziębienia, ale zwaliłam to na trasę dom-przychodnia. Kilka dni później zapalenie spojówek, zaostrzenie objawów - pierwszy antybiotyk. Kilka dni później drugi z powodu braku poprawy. Za kolejnych kilka dni już szpital. Początkowo stwierdzono obturacyjne zapalenie oskrzeli, wyleczono zmiany osłuchowe. Ale pojawił się kaszel (równe 2 tyg. od szczepienia). Kaszel z wymiotami, bezdechami, napadowy, ze świstem. Zmieniono antybiotyk i wykonano dodatkowe badania. 15 dni w szpitalu, a w tym czasie monitor oddechu, tlen, kroplówki. Horror dla każdej matki. Widok buźki maleńkiego dziecka, które nie potrafi samo złapać oddechu i ciągle trzeba odsysać wydzielinę, bo się w niej topi, jest w pamięci jak nawracający koszmar. W końcu po zmianie antybiotyku kaszel zaczął ustępować baaaaardzo powoli. Diagnoza - krztusiec. Czy ktoś wie, jak przebiega krztusiec u 4miesięcznego dziecka? :( Dramat. Co bystrzejsi wiedzą już, na co moje dziecko było szczepione w dniu, w którym wystąpiły pierwsze objawy. Właśnie przeciwko krztuścowi. Pierwsze szczepienie z serii trzech. Na 4 zapytanych o związek lekarzy tylko 1 odpowiedział, że szczepionka mogła go zarazić zamiast uodpornić. Reszta zrzuca wszystko na barki zbiegu okoliczności. Fakt, że akurat wtedy było to szczepienie, zapalenie spojówek - to wszystko zbiegi okoliczności. Czy na pewno? Nie wiem. Faktem jest, że to cholerstwo jest zakaźne jak nie wiem. Wujek złapał po jednym kontakcie i przekazał dalej swojej matce. A jednak Córka niedawno szczepiona nie zachorowała. Czeka nas teraz jeszcze 2 tyg. antybiotykoterapi i do 3 miesięcy wszystkie objawy powinny ustąpić. Konsultacyjny Punkt ds. Szczepień Ochronnych będzie teraz szczepił mojego Syna indywidualnym torem. Wciąż nie odrzucam zasadności szczepień, ale skoro jest przypadek taki jak mojego Syna, to takich przypadków może być więcej, może więc nie każde dziecko powinno otrzymać szablonową szczepionkę z kalendarza. Może z góry powinny być one dobierane indywidualnie? A może faktycznie akurat w drodze z przychodni, np. w windzie zakaszlał ktoś z krztuścem i tak mój Syn go złapał? Tak czy siak, minęły 3 tyg., zanim lekarze połączyli objawy (a może objawy i fakt szczepienia?), zanim wpadli na to, co mu jest i faktycznie mu pomogli. Pozostawiam tę historię ku przestrodze. Nie zniechęcając do szczepień, bo ja będę szczepić nadal. Ale może przyjrzyjmy się trochę bliżej temu, co naszym dzieciom podają. Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co drugi temat to szczepienia. To już stało się nudne. Nie wydawajcie na świat dzieci, nie będziecie mieć problemów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wina szczepionki, ale nie martw się odchorowało to i też trochę się uodporni ale co przeżyłaś to twoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no cóż. proponuje w ramach profilaktyki zapobiegania nałogom, które zostały sklasyfikowane jako choroby wstrzyknąć dziecku troche wódy, heroiny i tytoniu a żeby uodpornić je na zatrucia zalecam troche ołowiu jak również w celu uodpornienia na różnorakie promieniowanie wystawienie go na działanie takowego w miarę jak najszybciej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oczywiście idealnie byłoby gdyby mu to wszystko wpiertolić hurtowo najlepiej w potrójnej dawce dla pewności:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jego szczepienia były opóźnione o 6 tyg., bo od maleńkości ciągle się szwędały przy nim katarki i kaszelki. x sama sobie przeczysz, najpierw piszesz że chorowity od urodzenia a potem ze po szczepieniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Duzo czsu zajelo ci wymyslanie tej bajki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miałam nie odpowiadać na zaczepki, ale raz to zrobię. Tak, ciągle łapał jakieś przeziębienia, ale w momencie szczepienia był zdrowy. Poza tym odróżniajmy katarek i kaszelek od ostrej choroby zakaźnej, jaką jest krztusiec. Moja refleksja (i pytanie) dotyczy tego, czy to możliwe, aby zaraziła go szczepionka? Zdania lekarzy są podzielone w stosunku 3:1. Być może rączka rączkę myje, a może to naprawdę zbieg okoliczności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może jeszcze dodam, że krztusiec potwierdza się badaniem wykonywanym w sanepidzie na obecność jakiejś tam pałeczki, a nie na podstawie objawów klinicznych, więc mamy pewność, co przechorował. Natomiast zapalenie spojówek jest jednym z objawów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę że to mogło być powikłanie poszczepienne, ale podejrzewam że to dlatego, że dziecko od początku było takie chorowite - być może w trakcie szczepienia nie było tak całkowicie "czyste". Współczuję Ci tego co przeszłaś. Na szczęście takie powikłania są baaardzo rzadkie. Cieszę się, że nie rezygnujesz z dalszych szczepień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To może być działanie niepożądane i należy to zgłosić do odpowiednich organów. Już nie ma tego wymogu, że lekarz musi zgłosić, teraz możesz to zrobić sama. Możesz nawet zadzwonić do producenta szczepionki - muszą to zgłosić, czy chcą czy nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
możesz zameldować koniowi na jedno wyjdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja Ci odpowiem tak - mialam kiedys brata , w wieku 2 miesiecy zachorowal na tezec , niestety zmarl Dzien po szczepieniu ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wejdz na strone STOP NOP, tam sie dowiesz jak zgłosic nop, zdrówka dla synka!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Walcz o to by odnotowano to w sanepidzie i tak czy siak lekarz odnotował to jako Nop

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na stop nop jest napisane gdzie to zglosic powiklanie. Tak to bylo od szczepionki. Lekarze beda co wmawiac ze to nie od niej. Oni Sie kryją. Pocztaj stop nop na facebooku, ram sa opisane historie takich dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisze do tego co uwaza ze powiklania poszczepienne zdarzaja sie baaardzo rzadko. Miedzy 2005 a 2008r zanotowano 15 455 przypadkow smiertelnych na 13 033 274 zaszczepionych uznanych za powiklanie poszczepienne. Nie mowie juz o innych powiklaniach sa ich setki tysiecy lub nawet miliony. FDA potwierdza ze max 5% powiklan poszczepiennych wogole jest zglaszana. Wiec wszystkie ilosci powiklan powinno sie pomnozyc przez 20.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiecie ze 80% przypadkow naglej smierci lozeczkowej zdarza sie w ciagu 7 dni od podania szczepionki na ksztusiec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×