Odpowiedz na ten temat

Do osob ktore planuje posilki udaje wam sie zaoszczedzic

  • gość 2017.02.15 [13:56]
    Padlam. Jakie zapasy,gorzej niz za komuny,widac tęsknicie. Wszstko w sklepach teraz jest,robisz liste,wchodzisz pare minut i po zakupach. Te wojenne zapasy wiecej wam zajmuja czasu,kupowanie ich niz co kilka dni pare minut na bieżąco. Takie hałdy to trzeba conajmniej dwoma koszami wywieźć,z 2 godz w sklepie conajmniej,nie znam kompletnie nikogo kto robi raz w mcu zakupy. Nawet 2 razy w mcu. Dobrze ze nie musze tak bidowac. Na co przyjdzie ochota to kupuje,a nie planowac,przewidziec co sie zachce. Takie winogrono no kilka polezy i do wyrzucenia,banany gora 2 dni i czarne,chocbys zielone kupila. Współczuje wam,tego przymusowego jedzenia tych zapasow,zeby sie nie zmarnowało.
  • gość 2017.02.15 [14:05]
    Padlam. Jakie zapasy,gorzej niz za komuny,widac tęsknicie. Wszstko w sklepach teraz jest,robisz liste,wchodzisz pare minut i po zakupach. Te wojenne zapasy wiecej wam zajmuja czasu,kupowanie ich niz co kilka dni pare minut na bieżąco. Takie hałdy to trzeba conajmniej dwoma koszami wywieźć,z 2 godz w sklepie conajmniej,nie znam kompletnie nikogo kto robi raz w mcu zakupy. Nawet 2 razy w mcu. Dobrze ze nie musze tak bidowac. Na co przyjdzie ochota to kupuje,a nie planowac,przewidziec co sie zachce. Takie winogrono no kilka polezy i do wyrzucenia,banany gora 2 dni i czarne,chocbys zielone kupila. Współczuje wam,tego przymusowego jedzenia tych zapasow,zeby sie nie zmarnowało.
  • gość 2017.02.15 [14:22]
    gość dziś [13:41] Dla ciebie może i 10. Ja mam 20 minut dojazdu do takiego "targowiska". Ok. 15 minut pieszo do najbliższego sensownego sklepu. Wyjście po te "maliny" to więc minimum jakieś 40 minut, przy założeniu, że niemal nie będzie kolejki. Faktycznie, bardzo opłacalne, nie mam nic lepszego do roboty jak tracić 3 kwadranse dla zachcianki pechowiec.gif
    A wędliny się, moja droga, mrozi w porcjach. Oczywiście mowa o dobrych wędlinach, a nie takich gdzie pół wagi to woda. A większość dojrzewających nawet lodówki nie potrzebuje.
  • gość 2017.02.15 [14:23]
    Ja codziennie do sklepu nie chodzę, ale tak co 4 dni...też nie mam w zwyczaju jeść obślizgłej, mrożonej szynki ani niczego innego. Ludzie albo mają taką biedę, albo mieszkają gdzieś gdzie sklepów nie ma, albo nie mają samochodów.
  • gość 2017.02.15 [14:32]
    Robienie zakupów raz na miesiąc raczej przynosi straty niż oszczędnośc. Przecież masa z tych zapasów się zmarnuje, zepsuje, a takie odmrażanki będą zwyczajnie nieapetyczne. Już lepiej robić zaplanowane zakupy raz na tydzień i zużywać wszystko.
  • gość 2017.02.15 [14:36]
    Raz na tydzień oczywiscie takie większe, a pieczywo (jeśli kupujecie) owoce czy zachcianki trzeba oczywiście częściej.
  • gość 2017.02.15 [14:55]
    Ale tu chyba tylko jedna osoba w całym temacie napisała, że robi zakupy raz na miesiąc. Reszta odpowiedzi to raz na tydzień czy na dwa duże zakupy, a pomiędzy zielenina czy nabiał. A wyście sie uczepiły akurat tego "raz na miesiąc" oczko.gif
    My robimy właśnie mniej więcej raz na tydzień, czasem raz na dwa - zależnie od promocji i stanu w zamrażarce. I mniej więcej raz na tydzień "zielone" i jakiś nabiał, chleb przeważnie własny (a jak nie to akurat nie problem, przyzwoitą piekarnię mąż ma przy samej pracy).
    Kiedyś kupowaliśmy częściej a mniej. I wydawaliśmy więcej, sporo więcej, jak zrobiłam porównanie po przejściu na system "rzadziej a więcej" to oszczędność wyszła rzędu 20% w skali rocznej - sporo dają właśnie różne promocje, a te są okazjonalne i dużo ciekawsze w większych sklepach niż w osiedlowym pod domem.
  • gość 2017.02.15 [15:32]
    A ja akurt znam siebie i swoja rodzine, wiem co lubimy jesc i moge przewidziec na co mamy ochote usmiech.gif I z wyprzedzeniem zaplanowac posilki i .. kupic ewentualnie potrzebne rzeczy.
    Mam samochod, do najblizszego centrum handlowego 10km I staram sie nie marnowac czasu na zakupach usmiech.gif Tak ze 2 godziny tygodniowo wystarczy, nie wiecej.
    Jak mi sie chce pochodzic "wycieczkowo " po sklepach , to nie sa to spozywczaki przeciez..
    Mysle, ze ludzie ktorzy nie umieja planowac, nie sa dobrzy organizacyjnie, nie umieja przewidywac i wyciagac wnioskow, to na nic czasu nie maja usmiech.gif Wiecznie w pedzie, a zycie przecieka im przez palce.. Ile zycia traca na bzdety.. na codziennie powtarzane czynnosci, ktore mozna ograniczyc do minimum, a czas ten spedzic o wiele ciekawiej.. No chyba, ze ktos lubi codziennie zwiedzac polki z mlekiem, czy chlebem, salata itp. Wtedy rozumiem, zadnych innych zainteresowan I szoping jest tym codziennym punktem dnia usmiech.gif
    Zabawne sa tez okreslenia " stac mnie" usmiech.gif
    Tak, tak bogaci nie planuja , nie oszczedzaja czy bardziej madrze wydaja.. Zyja chwila, a pieniadze z nieba im spadaja usmiech.gif Pieniadz robi pieniadz !
    Wole madrze wydawac, planujac, a pozostala kase inwestowac lub wydac na co innego usmiech.gif
    Ale.. kazdy zyje jak chce...
    Jak ktos nie chce korzystac z doswiadczen innych, bo uwaza , ze wie lepiej.. lub mu ten akurat system pasuje.... jego zycie usmiech.gif
    Ja swoje zdanie mam I go nie zmienie.
  • gość 2017.02.15 [15:34]
    Cudowne miejsca , zapraszam do oglądania Ausmiech.gif
    https://www.youtube.com/watch?v=4ZilDS9-uFg&a mp ;
  • gość 2017.02.15 [16:32]
    Targowisko? 10 minut? Może jak na zadupiu mieszkasz... pechowiec.gif
    Po słownictwie zresztą widać żeś wsiun i to taki gorszego sortu.
    Normalna gospodyni domowa ma wszystko w domu, a nie lata po 1 rzecz na targowisko. Żeby chociaż jeszcze na tym twoim targowisku mrożonki sprzedawali smiech.gif bo zimą świeżych malin to ty nie dostaniesz na straganie
  • gość 2017.02.15 [16:47]
    I w ogóle o jakich paru minutach wy piszecie? Gdzie masz parę minut? Chyba do najdroższej i najgorzej zaopatrzonej budy na rogu, bo do normalnego nawet niedużego marketu trzeba dojechać, stać w korkach i na światłach, znaleźć miejsce na parkingu, znaleźć towar porozrzucany po 5 alejkach, stać w kolejce do kasy (zazwyczaj tylko 2 z 5 są czynne), zapakować wszytko w torby albo karton, włożyć do bagażnika, odprowadzić wózek sklepowy, znowu stać w korkach/na światłach w drodze powrotnej. Co ty myślisz, że to się w parę minut robi? Powaliło was?!
  • gość 2017.02.15 [17:10]
    A i w sklepie trzeba jeszcze często wszystko poważyć i czasem czekać w kolejce do wagi. Wy jakieś nie z tego świata jesteście, że dla was to jest tak hop siup i odnoszę wręcz wrażenie że jest to wasz punkt kulminacyjny dnia bo nigdzie indziej nie wychodzicie, nigdzie pracujecie. Inaczej nie potrafię tego nawet wyjaśnić.
  • gość 2017.02.15 [17:43]
    Ja np planuje obiady na ok tydzien. Ale zakupy robie tak ok co 2,3 dni. Nie lubie odmrazanego miesa,tym bardziej wedlin,szynek itp. Mieszkam na duzym osiedlu,mam kolo bloku rynek nie tylko warzywno owocowy,sklepiki spozywcze,prywatne masarnie,tekstylia,itp,mam polo,carrefour,biedronek to nawet nie zlicze. Jestem wybredna w zakupach spozywczych,szczegolnie miesnych,mam wybrane sklepy,przewaznie gdzie maja wlasna ubojnie i dobry swiezy towar. Lubie wyprobowywac nowe przepisy i ciagle czegos tam brakuje ,zeby daną rzecz ugotowac. Nieodczuwam w ogole jakiejs uciazlowosci z tymi zakupami. To moja kolezanka czesciej i na dluzej musi z psem wyjsc niz ja na zakupy. No i ja juz mam swoj wiek,wychowalam sie na dobrych rzeczach ,mialam wuja rzeźnika wiec cala rodzina jest przyzwyczajonach do dobrego jedzenia.
  • gość 2017.02.17 [12:34]
  • gość 2017.02.17 [19:17]
    Parę miesięcy temu był tu temat o vlogerce z USA która planuje i mrozi posiłki do wykorzystania kiedy nie ma komu gotować albo nie ma czasu. Oczywiście kafeteryjne kury domowe opluwały się jedna przez drugą, że jak tak można w ogóle itd. Oczywiście głupie gadanie bo laska naprawdę wie co robi i wiele ludzi ją naśladuje. Od tamtego czasu zaczęłam ją częściej oglądać i wiecie co: ona ma 4 dzieci, razem 6 osób do wykarmienia w tym 2 nastolatków i spokojnie robi zakupy raz na miesiąc i nie potrzebuje do tego żadnego Tira. Wy macie 1-2 dzieci i o jakichś Tirach pieprzycie jak potłuczone! pechowiec.gif
    3 dni temu zamieściła 2 food haule: za styczeń i nowy na luty i nie jest to tyle jak tu demonizujecie!!! I to na 6 osobową rodzinę a nie 3-4 jak wasze. Wy nawet dużych dzieci nie macie tylko pewnie większość jakieś niemowlęta i przedszkolaki bo nie pracujecie i nie wciskajcie kitu że tyle przejadacie w ciągu miesiąca, że wychodzi wam Tir bo chyba nie macie pojęcia jak Tir wygląda. pechowiec.gif
  • gość 2017.02.17 [19:36]
    Chcę jeszcze zaznaczyć, że jej miesięczne zakupy na cały miesiąc na 6 osób mieszczą się na 1 stole, więc gdzie tu Tir? A wasze by były dużo mniejsze!!!
    (Ona jedynie chleb częściowo piecze własny, a takie rzeczy jak mąki, cukier, ryż, makaron ma w spiżarce jako zapas sprzed miesięcy.)
  • gość 2017.02.17 [19:39]
    (A mięso ma zamrożone z wielkich subskrypcji od rzeźnika, które pokazywała tydzień temu)
  • gość 2017.02.17 [19:41]
    co to za blog. mozesz podesłac adres.
  • gość 2017.02.17 [19:48]
    Nie blog tylko vlog na YouTube. She's In Her Apron.
    Zakupy na miesiąc są w filmie sprzed 3 dni pt. Costco Hauls - January & February (od 15:35 kończy się styczniowy i zaczyna się lutowy)
    W filmie z ostatniego tygodnia pt. Freezer Meal Day ją pokazane subskrypcje na mięso i co z nimi robi.
    W filmie sprzed 6 dni pt. For the Love of Bread pokazuje pieczenie zapasów chleba.
    W ogóle pełno bardzo dobrych rozwiązań ma również w starszych filmach.
  • gość 2017.02.17 [19:53]
    Właśnie te sałaty które tu były parę dni temu opisywane jako nie psujące się szybko - ona pozuje w swoich zakupach, więc jak ktoś nie wie o jakie chodziło, to ma okazje zobaczyć. To są te tzw. rzymskie (a jak mieszkacie w niemieckojęzycznych krajach to u was się nazywają Salatherzen)
  • gość 2017.02.17 [19:54]
    pokazuje
  • gość 2017.02.17 [19:58]
    ogladam ta amerykanke.Pieczarka w zyciu nie wytrzyma miesiac.
  • gość 2017.02.17 [20:01]
    A kto ci powiedział że pieczarki trzyma miesiąc? Normalne, że to co się psuje szybciej zużywa w pierwszej kolejności, tak jak i ogórki. Przecież mówi o tym normalnie otwarcie. Posłuchaj jej zamiast od razu gadać. Zużywa je też do mrożonych dań, więc może mieć coś z pieczarkami i pod koniec miesiąca, bo w zamrażalniku się nie psują.
  • gość 2017.02.17 [20:03]
    Nie bardzo rozumiem...
    Dzisiaj zjadłam rybkę, jutro kaszankę, pulpety, makaron z sosem...
    Pojutrze jakieś mięso. Jem jak co dzień, ani nie więcej, ani nie mniej, jak zawsze mieszczę się w tym samym przedziale.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...