Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jak nauczyć niemowlę spać w łóżeczku

Polecane posty

Gość gość

Mam 11tyg córkę i od początku no za nic w świecie nie chciała spać w łóżeczku nawet w dzień... W nocy 2tygodnie z nią walczyłam ale budziła się co godzinę do tego pół nocy nie spała. Nie chciałam uczyć ją spania ze mną ale podałam jak mucha o 4nad ranem. No było ciężko, ale odkryłam że jak kładę ją w gondoli od wózka to jakoś śpi i do tej pory śpi ładnie w niej tylko raz w nocy na karmienie wstaje... Ale rośnie i co dalej... Dziś próbuje cały dzień odkładać ją do łóżeczka ale jest źle budzi się co chwile... Myślicie że jest szansa nauczyć ją spać w łóżeczku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może przestaw łóżeczko albo inną pościel załóż. Moim zdaniem coś jej nie odpowiada w tym łóżeczku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie w pościeli tkwi problem. Są dzieci, które tylko w bliskości z mamą czują się dobrze. Też zazdroscilam mamom, że przewina, nakarmia, odloza do łóżeczka i maluchy śpią. U nas nigdy tak nie było, choć też próbowałam różnych sposobów. Za nic się nie dało, zadarlby się na śmierć... Nie pomogę niestety, bo mój syn ma 5 lat i często gęsto śpi ze mną, a jak nie śpi, to budzi się w nocy i płacze... Też nie wiem, jak to zmienić. Nawet nie pytam o to, bo zjada mnie kafeterianki, że jak nauczyłam, tak mam. Tylko, że on się nie dał ułożyć w łóżeczku sam.... No powiedzmy koło roku, ale ktoś zawsze musiał być obok, nigdy sam w pokoju nie został...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
odkładaj wiem ze ciezko, ale w koncu sie uda musisz byc konsekwentna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie no masakra z nią co chwile się wyburzanie jak ją odłorze... Nie płacze nie marudzi poproszę nie śpi... Biorę ją na ręce zasypia. Kładę na swoim łóżku zasypia... No a w łóżeczku za nic zaraz spróbuję ostatni raz dziś... Bo potem już zaśnie o 21 to standardowo w gondoli ją położę i od jutra znowu zacznę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Karmcie cycem dłużej to będziecie spać z nimi do osuemnstki . Ot wasza bliskośc z dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
setke do mleka i dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Muszę być wytrwała bo przecież gdzieś musi spać... Jak nie da rady jej nauczyć do 23maja to wtedy się poddam i kupię jej łóżko takie dla starszych dzieci... Ale puki co walczyć muszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jedynaczka1
Mam dwoje dzieci i każde śpi w swoim łóżeczku.Od urodzenia tak jest.Drugie dziecko karmie piersią i mowy nie ma żeby dziecko spało ze mną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym przestawila lozeczko albo polozyla glowa w innym kierunku moja corka jak sie urodzila to spala nogami do okna i caly czas sie budzila a jak przelozylam glowa do okna to nie bylo problemu . moze jakis otulacz kupic zeby byla bardziej otulona w gondoli ma jednak miej miejsca jak w lozeczku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przestaw łóżeczko, czasem pomaga bo rzeczywiscie bywa że coś dzieciom w ustawieniu nie pasuje i nie chcą spać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hmmm może i spróbuję z przedstawieniem w miejsce mojego łóżka... Bo coś w tym może być bo nawet jak kinge z nośnikiem do łóżeczka mąż włożył to jej nie pasowało.... I też do spania na noc kładę ją nóżkami do okna . ale w dzień jak śpi na moim łóżku to nie robi jej różnice z której strony.... Po dzisiejszym dniu jestem wykończona nie wiem jak to dalej będzie bo teraz jak ją usypiam budzi się co jakiś czas i sprawdza gdzie jest :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziwne mojej w tym wieku było wszystko jedno gdzie spala. Dopiero jak skończyła 5 miesięcy zaczęła coś kojarzyć. A od urodzenia próbujesz klasc ja w łóżeczku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Biedne to Twoje dziecko. Pewnie kafeteryjne mamuśki mnie tu zjedzą, ale śmiem twierdzić, że dziecko potrzebuje bliskości mamy. Mój syn (ma teraz 8 m-cy) śpi z nami od początku i wiele razy bylo tak, że usypiany przy piersi przestawał ssać i tylko nosem niuchał czy jestem, czy leżę obok. Takie dziecko potrzebuje ciepła, przytulenia, czułości i obecności mamy, szczególnie w nocy. Tak, teraz możecie po mnie jeździć ale ja swoje wiem. Oboje moich dzieci bez problemu zaczęło spać w swoich lóżkach w wieku kilkunastu miesięcy. Ja sama czuję się dziwnie i nieswojo gdy mąż wyjeżdża (na konferencje, delegacje), bo bardzo nie lubię sama spać, obecność męża daje mi spokój i bezpieczeństwo, a co dopiero ma czuć niemowlę, które przez 9 m- cy bylo z Tobą, a teraz leży samo w łóżeczku, nierzadko w osobnym pokoju. Przeczytaj książkę W głębi kontinuum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ta jasne przecież autorka pisze że w gondoli śpi samo. Najlepiej niech do 18 lat z wami śpią. boi się łóżeczka. Może przestaw je zmień wystrój. Przestaw coś w pokoju. Coś jej przeszkadza Tak małe dziecko nie może być świadome tego gdzie śpi od urodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem, że do tej pory spałaś z dzieckiem? Z jakiego powodu chcesz je teraz przeprowadzać? Masz dosyć spania z nią, ty albo mąż? Nie wysypiasz się? Jest ci niewygodnie? Jeżeli chcesz ją wyprowadzić z łóżka tylko dlatego, że uważasz, że powinnaś, to miej to w nosie. Jeżeli jest wam ok, to nie ma po co zmieniać. Chce ci się wstawać do niej za każdym razem, iść do drugiego pokoju, karmić, usypiać odkładać? Tak jak pisały tutaj dziewczyny - tak maleńkie dzieci mają bardzo silną potrzebę kontaktu z matką, to instynkt, potrzeba właściwie fizjologiczna. To normalne. Wrzuć sobie na luz i przytulajcie się póki możecie, zobaczysz, że ten czas minie nawet zbyt szybko. Dziecko, które ma zaspokojone potrzeby emocjonalne (a więc też i potrzebę bezpieczeństwa i kontaktu - a o tym mowa) lepiej się rozwija i w późniejszym życiu będzie bardziej pewne siebie, spokojne itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A, nie doczytałam, spała w gondoli. Pewnie gondolę kojarzy z kołysaniem i spacerami, wycisza się w niej i łatwiej jej w niej zasnąć. Łóżeczko macie u siebie w sypialni czy w osobnym pokoju?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W gondoli ma materacyk? Może na początek spróbuj jej go przenieść do łóżeczka? Albo ten kocyk czy przytulankę które ma w łóżeczku.. ochraniacze na boki w łóżeczku ma? Może potrzebuje po prostu czuć się bezpieczniej w takim ciasnym, zacisznym miejscu? Może śpiworek pomoże? Myślę że w końcu nauczysz, spokojnie, zacznij od spania w dzień i jakoś to pójdzie. 11 tyg. to malutko, śpiące dziecko zwykle mieści się w gondoli przynajmniej 5-6 mcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie któraś z was dobrze napisała że Kinga może się bać spać w łóżeczku bo rzeczywiście jak otworzy oczy to obrazu się budzi i nerwowo rozgląda, w łóżeczku stoją jej pluszaki, akcesoria do zmiany pieluszek, karuzela. To wszystko ją rozprasza pp przebudzeniu. A jak kładę ją na swoje łóżko to bez lulania sama nawet zaśnie i jak podczas snu otworzy oczy to zamknie i śpi dalej jak nie jest głodna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Stado pluszaków i akcesoria do przewijania w łóżeczku? Do przyborów kosmetycznych wystarczą kieszenie na łóżeczku (takie rzeczy absolutnie nie powinny stać tam gdzie śpi dziecko), pluszaki też są zbędne, najwyżej jedna pieluszka czy przytulanka typu kocyk jeśli dziecko faktycznie wykazuje jakieś przywiązanie do niej... Co do spania z dzieckiem... ja też lubię spać z mężem, przytulać się do niego. Jednak kiedy byłam dzieckiem, moi rodzice ze mną nie spali i nie mam z tego powodu urazu. Kiedy synek płakał za nami, obudził się z koszmarem, w wyraźny sposób potrzebował bliskości, to ją miał. Ale uważam jednak że sypialnia rodziców to miejsce dla rodziców i tyle. Bałam się też spania z dzieckiem dlatego że mam bardzo mocny sen i po prostu się nie budziłam jeśli mąż go przynosił- raz jeden, jedyny zdarzyło się że sama, zaspana, położyłam dziecko w środku (poza tym zawsze spało od strony ściany, obok męża) i po prostu przygniotłam je swoim ciałem, obudziłam się słysząc płacz i nawet niezbyt dobrze kojarzyłam co się dzieje. Był wtedy maleńki jeszcze a ja nieraz myślałam co by było gdyby miał buzię odwróconą w moją stronę i buzię przygniotłabym również a on nie mógłby złapać oddechu. Ile się naczytałam bzdur że instynkt matki na coś takiego nie pozwoli, że matka obudzi się na każde marudzenie, przekręcenie się i sapnięcie dziecka... "zobaczysz, po porodzie otworzysz oczy jak tylko mały lekko chrapnie". Przez pierwsze tygodnie budziłam się tylko na budzik (do karmienia) albo budził mnie mąż który ma lekki sen i jego rzeczywiście słabe marudzenie stawiało na nogi. Specjalnie siadałam przy słabym świetle, w fotelu żeby nie zasnąć z dzieckiem przy piersi w łóżku. Nie mówiąc o tym że łóżko mamy szerokie na 140 cm (mamy miniaturową sypialnię), i po prostu z dzieckiem jest niewygodnie. Zwłaszcza z takim któremu trzeba zostawiać przestrzeń, a które ledwie podrośnie zaczyna skopywać z siebie i rodziców kołdrę, wykładać nogi na moją głowę i kłaść się w poprzek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nawet po dołożeniu do łóżeczka daje jej wszystko to z czym spała do tej pory i nie ma kontaktu z pościelą łóżeczkową. Nawet myślałam że może podziała przybliżenie wnętrza łóżeczka do wyglądu gondoli bo mam w niej biały środek i obłożyłam ją białym kocyki(zaczepiłam o szczebelki, położyłam swoją bluzkę żeby czuła mój zapach, ulubiony kocyk... I nic...znowu to samo. Ja wiem ze ona potrzebuje mojej bliskości nawet widoku żeby zasnąć dlatego cały czas jak głupia stałam przez łóżeczku masakra. Mi to nie przeszkadza że taka przylega z niej bo tak naprawdę ja też tego potrzebuje. A wiecie wydaje mi się że problem wyszedł ze szpitala bo jak ją urodziłam to pierwsze dwie noce spałam z nią bo miałam problem z karmieniem i po wielu godzinach walki żeby stała pierś nie wiedziałam kied zasypiałam ja trzeci dzień już się spiełam i spała cała noc sama, a potem okazało się że ma żółtaczke i przez 4kolejne dni spała ze mną bo musiała być odcięta pod taki kołnierz a kable były za krótkie i nie sięgały do łóżeczka... A po wyjściu już nie chciała spać bezemnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja sobie nie wyobrazam spac z dzieckiem. Balabym sie ze przygniote, spalabym na takiego czuja to nie wypoczynek tylko mordega. Walcz z tym, moze jakis kocyk, przytulanka, bo mala cie zameczy i bedzie z wami spac jeszcze z pare dobrych lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja spałam z dzieckiem przez pierwsze kilka tygodni teraz mnie tak boli kręgosłup ze nie mogę się wyprostować. Córka śpi na ukrzyżowanego i rozkłada się na całym łóżku na dodatek mąż śpi z lokciami po bokach i się nieświadomie rozpycha boję się ze przypadkowo ona oberwie od niego łokciem bo mąż ma twardy sen. Po kilku tygodniach zaczęłam odkładać ją do łóżeczka i był problem bo przebudzona darla się w nieboglosy. Ale w końcu poskutkowało. Trwało to kilka dni Ale w dzień próbowałam i próbowałam i teraz jak się przrbudzq to leży zadowolona. Próbuj systematycznie nie rezygnuj. Po jakimś czasie się uda zobaczysz. Dziecko szybko się uczy potrwa to kilka dni bądź tygodni i się uda. Ja mam założona pozytywne ze swiatelkami na bok łóżeczka a córka z zainteresowaniem patrzy na nią, sięga i czasami uda się jej usnąć już samej słuchając dźwięku melodii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak to jest uczycie dziecko lezec zcycrm przez pierwsze tygodnie bo bliskość to teraz macie swoją bliskość. Najlepiej śpij z nią w jej łóżeczku zcycami na wierzchu 24 na dobę. Głupie jesteście i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zmiana miejsca zadziała naprawdę aż w to nie wierzę teraz usypiam ją nawet w łóżeczku tak jej dobrze. Zobaczymy może w nocy też da radę spać tylko boję się że się przestraszy jak obudzi się a mnie nie zobaczy bo z gondoli widziała. A teraz opatulilam łóżeczko tak by czuła się jak w gondoli trochę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kochana autorko, mam nadzieje że pomogę, ja synkowi kupiłam po prostu takie malutkie łóżeczko jak gondola wózka. Niestety jest to łóżeczko turystyczne, ale kupiłam do niego normalny materacyk i spi w nim grzecznie. Storz corce podobny klimat jak ma w wozku, troszke ciemniej ma i ciasniej. Moje dzieci jeszcze bardzo nielubily spac na tych poduszeczkach nalesnikach, jak zrobilam im malutkie poduszki z puchu od razu pomagalo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u nas byl ten sam problem. Corka spala do 3 msc w gondoli. Polozna mi doradzila ten sposob. W lozeczku jest za duzo wolnego miejsca i dziecko czuje sie niepewnie. Tym bardziej,ze nie ma mamy. Natomiast w gondoli jest ciemno,ciasno i cieplo jak w brzuchu mamy,wiec i spi sie lepiej. Ja sobie poradzilam tak,ze zaczelam do lozeczka przenosic najpierw w dzien,na noc zawsze bralam do siebie.Wysciel moze lozeczko jakims kocem,daj smoka,wlacz cicho muzyke. Dasz rade,u nas mala zalapala po 2 tyg,od powaznego przenoszenia sie do lozeczka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do autorki: A po co przestawiać dziecko na siłę w wieku kilku miesięcy? To normalne że chce być blisko mamy i nie, nie zaczęło się to w szpitalu podczas spania razem w łóżku, to zaczęło się od samego poczęcia - chyba część osób nie uświadamia sobie tego, że dziecko od zarania było blisko z matką, było noszone, lulane, słuchało jej głosu, oddechu i bicia serca. I nagle co? Po porodzie, który i tak był dla dziecka szokiem, ma iść w odstawkę? Na usamodzielnianie jeszcze przyjdzie czas. Dziecko za kilka bądź kilkanaście miesięcy nie będzie miało już z tym problemu, więc po co robić coś na siłę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Smoczek ma? Jak nie, to może jej daj.. i moja propozycja, skoro nic nie działa: zdejmij gondolę z wózka i wstaw ją do łóżeczka. Zobacz, czy tak zaśnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ostatni sposób z gondola dobry pomysł, teściowa tak mojego męża usypiała , bo odłożony do łóżeczka spał jak zając , byle szelest go budził i był płacz. A jak odkłada z gondola potrafił przespać całą noc. Po jakimś czasu zaczęła w dzien odkładać bez gondoli aż sie nauczył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×