Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kanfka

Jak wyglada cesarka?

Polecane posty

Gość kanfka

ogolnie jak przebiega cala operacja, moze ktos opisac pokrotce, nie jestem w ciazy ale planujemy zmezem, tylko jedyny problem to strach przed porodem, paralizuje mnie odstawienie antykoncepcji, wiem ze jest znieczulenie i cesarka, chyba bym wolala to drugie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trhrtyr
Ja miałam cesarkę ze znieczuleniem miejscowym. Rozcięto mi powłoki brzuszne jednym ruchem, w następnym momencie wyciągnięto dziecko. Córcia była różowiutka, niewymęczona porodem. Zszywanie trwało dłużej. W tym czasie mąż przytulał nasze dziecko. Mnie i córkę wwieziono razem na salę poporodową. Gdy trzeba było coś przy niej zrobić, pielęgniarki podawały dziecko. A ja czekałam na powrót czucia w nogach. Przez pierwsze 12 godzin oddawałam mocz przez cewnik (nawet nie czułam założenia). Chodzić i ogólnie ruszać się było trudno. Ogólnie dobrze to wspominam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trhrtyr
A, miałam jeszcze napisać że dość zabawne było gdy po wyjęciu dziecka lekarze wkładali mi wnętrzności z powrotem. Nie widziałam tego ale czułam się jak pakowana torba podróżna bo trochę poruszano mną jak jakimś tobołem. Ale to nie jest przykre ani bolesne, raczej po prostu dziwne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to przez cewnik?
tzn gdzie ci to zalozyli, sorry za pytanie ale ja nie mam pojecia o cesarce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość strasznie to brzmi
ale czy samo rozcinanie boli? porod mnie przeraza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przy cesarce planowanej zazwyczaj podawane jest znieczulenie podpajęczynówkowe, które znosi czucie od pasa w dół-jesteś w pełni świadoma. Masz zakładany cewnik do cewki moczowej, który odprowadza mocz, zostanie zdjęty po ok 12h. Po operacji będziesz musiała leżeć plackiem na plecach przez 12h. W trakcie CC lekarz przetnie powłoki brzuszne, tłuszcz, mięśnie a następnie macicę, z której wyjmie dziecko i łożysko. Później będziesz zszywana-warstwa po warstwie, potrwa to ok. 45min.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a jak duze jest rozciecie?
potem bedzie blizna napewno, ale nie o to chodzi tylko czy mocno rozcinaja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja miałam z znieczuleniem ogólnym ,tak że nic nie widziałam trwa z 30 min po wszystkim musisz leżeć z ciężkim worem na brzuchu parę godz i ładują w ciebie litry kroplówek ,cewnik masakra ,dziwny ból ,szczypanie aż mam ciarki , ten cewnik był najgorszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
omg, jakie wnętrzności Ci wpychali z powrotem? :D :D :D na początku masz rozmowę, pospisywanie zgody, zakładanie cewnika do cewki moczowej i takie tam pierdoły. potem idziesz na stół, kładziesz sie skulona na boku ewentualnie skulasz sie na siedząco, a anestezjolog podaje Ci znieczulenie do kręgosłupa. trwa to dosłownie kilka sekund, boli tyle ile zwykłe ukłucie igłą, nie ma szans żeby Ci uszkodzili kręgosłup bo wbijają igłe tam gdzie już nie ma rdzenia i jest bezpiecznie. im bardziej nieruchoma i skulona bedziesz tym łatwiej bedzie anestezjologowi wkłuć się prawidłowo. kładziesz sie na plecach i czekacie chwilę. po jakimś czasie lekarze sprawdzają czy znieczulenie działa - maziają Cię czymś zimnym lub ciepłym - prawidłowo jest wtedy gdy czujesz ze jestes miziana, ale nie czujesz ze zimne czy tam ciepłe. no i wtedy leci zabieg - najpierw przecinają skórę, potem rozsuwają mięsnie (nie tną ich, chyba że zabieg jest na cito i ratuje życie dziecka, to często tną, byle bylo szybciej) - w tym czasie czujesz takie śmieszne szarpanie, nie bolące oczywiscie ale czujesz że Cię szarpią. pamietam ze sie balam ze zlece ze stołu :D potem przecinają macicę, wyciągają dziecko, podają Ci je, a sami zabierają się do zszywania. to ile bedziesz miala dziecko w pierwszym momencie przy sobie zalezy od szpitala i oczywiscie stanu dziecka. jak Cie już zszyją to przewożą do sali pozabiegowej, na ktorej leżysz razem z dzieckiem. lezysz parę godzin, obecnie znieczulenie zaczyna odpuszczac po ok 4 godzinach po podaniu. wtedy podają Ci worek z ciepłym piaskiem na brzuch (żeby macica sie lepiej obkurczała) i leki przeciwbólowe, chyba ze nie chcesz, ale nie znam takiej mocnej ktora by nie chciala na poczatku :) na sali pozabiegowej masz dziecko przy sobie, mozesz je trzymac przy piersi, mozesz karmic itd, ale jak nie masz siły to położne się tym zajmują. jak dojdziesz do siebie to idziesz na normalną salę i juz sie życie dalej toczy. rozcinanie nie boli bo jestes znieczulona :D rozcinają lekko, na szerokość owłosienia łonowego i na granicy tegoż. tna w poprzek, nie masz blizny do pępka, a ta którą masz po cesarce jest wąziutka jak nitka i jak już rozjaśni się to praktycznie jest niewidoczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja przezyłam 2 cesarki, ostatnią 5 maja. Niby znieczulono mnie, ale bardzo mnie bolało, własnie to szarpanie i wkładanie wnetrzności. Po cesarce, jak mogłam już chodzić, rozmawiałam z wieloma kobietami po cc, żadna nie czuła bólu w trakcie, tylko ja :( Jakiś felerny mam organizm. Podczas 1 cesarki czułam jak lekarz przecina mi powłoki, sam się zdziwił. Najorsza jest 1 doba po cesarce- leżenie plackiem przez pierwsze godziny. Nie wiem, jak w innych szpitalach, ale u mnie dodatkowo położna i lekarze przychodzą i uciskają brzuch, żeby macica szybciej sie obkurczyła. To też bardzo bolało. Na wieczornym obchodzie mój brzuch był tak obolały, że nawet nie dałam sie dotknąc lekarzowi. Powiedziałam, żeby nie ważył sie mnie dotykac, bo nie gwarantuje za siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to rzeczywiście nie fajnie miałaś odczuwając ból przy zabiegu ,ja bardzo dobrze czułam się po wszystkim ,nawet dodatkowych tabl nie chciałam brać ,ale położne namawiały żeby lepiej tabletkę zażyć ,nie uciskały mi brzucha tylko poprawiały ten worek ale i ten okropny cewnik Cesarkę miałam o 10 rano a o 20 mogłam wstać się umyć w umywalce na sali ale dobre i to ,na drugi dzień już było dużo lepiej ,prysznic ,przebranie się w piżamę swoją bo wcześniej dali mi koszulę szpitalną ,jedynie przy kaszlnięciu ,kichnięciu ciągnęły szwy ,w szpitalu załapałam się na zdjęcie szwów ,bo zostaliśmy nieco dłużej ze względu na małego a po zdjęciu szwów już było całkowicie dobrze .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mi akurat nie kładziono po zabiegu nic na brzuch. Ogólnie zabieg wspominam baaaaardzo dobrze.Najmniej przyjemny był moment znieczulenia ( z takim wielkim brzuchem wcale nie tak łatwo się skulic ;-) ) i wyciąganie dziecka ( też miałam wrażenie że spadnę ze stołu). Gdy znieczulenie przestało działac bolało, ale nie było tragicznie. Zaskoczyło mnie że tak szybko doszłam do siebie-dwa dni po już mogłam normalnie się poruszac a po tygodniu nie czułam że miałam zabieg). Blizna jest cieniutka i już mi jaśnieje. Podejrzewam że za kilka miesięcy będzie praktycznie niewidoczna. Trzeba jednak pamiętac że każdy jest inny i organizm różnie może zareagowac. Ja na szczęście mam bardzo wysoki próg odporności na ból ( kilka lat temu miałam pękniętą miednicę i nawet o tym nie wiedziałam-nadal jeździłam konno-wydało się dopiero gdy po raz kolejny spadłam i połamałam ją w kilku miejscach...).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja miałam cesarkę nagłą nieplanowaną i znieczulenie zewnątrzoponowe także czułam jedynie ucisk i lekkie szarpanie ( nie ból) i o tym mnie uprzedzono i uspokajano. wyjęcie małej nie trwało długo a szycie? Nic nie wiem, wszystko poszło błyskawicznie i zaraz podali mi małą do ucałowania i przytulenia a potem siup łóżkiem przewieźli do "odczekalni" gdzie mierzyli tętno , ciśnienienie i temperaturę oraz inne :) i tam spędziłam dwie godziny. Najlepsze było to że anestezjolog cały czas mówiła że zaraz zaczną ale najpierw trochę poszarpią ( nie wiedziałam na jakim etapie są) upewniała się co czuję żeby wiedziec czy zwiększyć znieczulenie a tu po chwili usłyszałam krzyk dzidka:D ,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja po cesarce nie odczułam żadnego bólu aż do momentu kiedy mnie wypisali do domu ale wtedy to już nie był jakiś duży ból raczej dyskomfort a wszystko dlatego tak bezboleśnie przeszłam że stale faszerowali mnie kroplówkami z środkami znieczulajacymi za to bolały ręce od drenów i podniszczylo mi potem żołądek od tabletek które też dostawałam jak byłam na chodzie. Ogólnie wspominam dobrze ale nie zdecydowałabym się z własnej woli bo niestety dolegliwości typu pobolewanie macicy i blizny pozostało na długo po porodzie (ok 6 tygodni) Teraz jestem 3 miesiące po i blizna jest lekko różowa, brzuc wogóle nie boli ani w miejscu blizny a sama blizna jest ulokowana najniżej jak się da ( tuż nad kością łonową także najbardziej niskie figi przysłaniają bliznę)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wschodnia magnolia
Jestem 3 tyg. po cesarce (wskazanie zdrowotne) Mialam termin na pozniej ale natura sama zdecydowala ze wody odeszly nieco wczesniej. Jak mnie przyjmowali w szpitalu lalo sie ze mnie, mialam biegunke i pojawialy sie skurcze. Balam sie ze zaraz sie zacznie w pelni akcja porodowa i nie zdaza mnie przygotowac do operacji. Po formalnosciach trwaly ok 1h,badaniu lekarza itd klada cie na stol, zakladaja cewnik, kroplowke dozylnie,badaja tetno dziecka. Jak lekarz gotowy wioza cie na sale operacyjna. I tam jak na dr Housie brrrrr.... Lampa na suficie,2 lekarzy, babka co wbija zastrzyk w kregoslup,4 pielegniarki. Kroplowka podpieta, tlen na buzi, i caly czas mierza twoje tetno. Znieczulenie rozchodzi sie natychmiast,pomimo ze mam niski prog bolu !!! czulam tylko szarpniecia,i caly 'porod' przebiegl bezbolesnie. Pomimo to mialam duzy stres, i caly zabieg bardzo mna telepalo. Tak mna trzeslo nie do opanowania ze marzylam tylko zeby juz skonczyli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wschodnia magnolia
Po wyciagnieciu dziecka, zaczynaja szycie, i tez czuc szarpania, w tle za to slychac placz dziecka:), potem go na moment ci pokazuja zawinietego w becik, pielegniarki cie myja, zakladaja pieluche,przekladaja na twoje lozko. Macica zaczyna sie obkurczac wiec zaczyna sie krwawienie. Daja ci lod na brzuch i wtedy po ok 1h zaczelo mi wracac czucie:( tym samym zaczal sie moj koszmar. 8h po operacji byl b.bolesny. Czulam kazdy szef, kazde szycie bol byl tak tepy i nieustajacy ponadto z godz na godz sie nie polepszalo tylko wrecz odwrotnie. W dodatku na dyzurze byla pielegniarka ktora zamiast mi pomoc to mnie dobijala. Z laska dawala kroplowki przeciwbolowe, i miala do mnie pretensje ze mi nie pomagaja. O 2 w nocy (operowana bylam wieczorem) powiedziala 'ze te podpaski to juz sama sobie powinnam zmieniac' co oczywiscie nie bylam w stanie robic. Co 2 h przychodzila do mnie i serwowala 20min komentarz 'ze innym to od razu przechodzi, ze musze sie wziasc w garsc,ze to ma tak bolec, ze rano mi dziecko dadza, bo tu nie ma kto sie nim opiekowac'. (w szpitalu na cala sale bylo nas az 8 kobiet w tym tylko ja jedna po cesarce,z tego po 2 dn zostalo nas 5 ) I tak mi minela noc, usnelam o godz. 5 na 20min po czym znowu obudzil mnie bol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wschodnia magnolia
Dzieki cewnikowi nie musialam wstawac z lozka. Ale za to wieczorem jak mi go odpieli zmusili mnie do wstania. Tu znowu dal znac moj niski prog bolu, bo kazdy ruch brzucha a wiec wstawanie,podnoszenie sie,itd powodowal straszny bol, rana szczypala, bolala ze czlowiek chcial od razu sie polozyc.Na szczescie dzieckiem nie musialam sie opiekowac bo bym chyba umarla ze ono placze a ja wstac do niego nie moge!! Pielegniarki z jednym mialy racje ze z kazda doba bedzie ciut lepiej. I faktycznie moj stan sie polepszal nie jakos diametralnie ale malymi krokami. Final jest taki ze dzidzius ma 3 tygodnie, rana daje czasem o sobie znac, i rekonwalescencja troche jeszcze potrwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez mialam cesrke i nie wpominam tego jakos szczegolnie tragicznie - znieczulenie w kregoslup - wcale tego nie czulam, wyciaganie dziecka - to chwila, potem chyba czyszczenie macicy, a pozniej chyba stracilam na chwile przytomnosc (wykonczona tym co bylo wczesniej;) ) bo pamietam tylko sam koniec, zszywania wcale. W czasie operacji nic nie czulam (tzn poza ulga, ze juz koniec meczarni) , po operacji probowalam tylko przystawic dziecko, a potem spalam jak zabita przez 12 godz , pielegniarka mnie obudzila, wstalam, umylam sie, chodzilam co prawda przygarbiona, ale nie czulam jakiegos strasznego bolu, zajmowalam sie dzieckiem sama, nie chcialam srodkow przeciwbolowych, pozniej juz bylo coraz to lepiej, tylko blizne mam fatalna, gruba, nierowna, ale u mnie tak to juz jest - zle goi sie prawie wszystko, mam nawet grube blizny bo wycinaniu malenkich znamion.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trzeba bylo
jak czytam te wasze opisy to skora mi cierpnie. Ja tam wole sn juz raz rodzilam wiec wiem ze to pikus :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tylko czekalam
az pojawi się mamusia z wiadrem po sn i skrytykuje:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to chyba ty coś wiesz
o tym skoroś taka pewna ze ma wiadro!:O co masz przeciwko SN ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trhrtyr
Ja jak sobie pomyślę że mogłabym mieć jakieś pęknięcia a potem szwy gdzieś w pochwie, to jednak wolę cesarkę, gdybym miała rodzić ponownie i wybierać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja miałam dwie cesarki i dwa ogolne znieczulenia na własne zyczenie bo mam krzywy kregosłup i bałam sie ze wbija mi nie tam gdzie trzeba te igłe.Ponadto słysząłam własnie od wielu kolezanek ze zewop zniecz wcale nie jest takie ok bo sie widzi w tych lampach wszystko i słyszy takie chlustania itd.Wybrałam ogolne i nie narzekam.Ciecie mam malutkie tuz nad włosami łonowymi a drugie dokładnie w tym samym miejscu.Jak dobry lekarz to nie spapra i dobrze przetnie.Lezałam kilka godz nim sie obudziłam.Owszembyłam oszołomiona lekamip.bolowymi itd ale dziecko mi pokazali,było całe i zdrowe i odetchnełam i zasnełam na nast kilka godz. Ja sie obudziałam była noc wiec dalej kazali mi spac.Rano juz było super.Wstałam,zaczełam po mału chodzc,poszłam pod prysznic i nie czułam zadnego bolu. Oczywiscie zmieniano mi podkłady bo jak i przy norm porodzie tak i przy cesarce uchodzi krew dolem.Zmieniano mi opatrunki na ranie bo to przeciez jestoperacja i trzeba dbac o higiene rany.Ponadto myjac sie trzeba na poczatku uwazac zeby jej nie zamoczyc poki sciagna szwy.Szwy własnie sciagneli mi dop po tyg ale wyszłam ze szpitala na własne zadanie po 3 dniach,oczywiscie za zgoda lekarzy. Czułam sie pozniej w domu extra i czuje sie tak do tej pory.Rana na poczatku odrobine ciagnie,nie boli ale wiadomo ze cos sie tam działo. Mysle tez ze to indywidualna sprawa kazdego organizmu kobiecego jak zareaguje na taka jednak operacje.Ja wolałam ogolne znieczulenie z wiadomego powodu.ciaze tez kazda z nas znosi inaczej.Ja czułam sie zawsze swietnie i tak samo swietnie znosiłam cesarki.Pierwszysm razem miałam bo był brak akcji porodowej w 43tyg ciazy a drugi raz juz mogłam wybrac czy chce cc czy sn i bybrałam cc.Ale dziekuje Bogu bo tez bardzo boje sie bolu i mysle ze drłabym sie tam w niebogłosy rodząc sn i nie wiem czy zdecydowałabym sie na drugie dziecko gdyby jeszcze było nie daj Boze cos snie tak. Pozdrawiam i zycze najpierw dzidziusia a pozniej tak miłych cesarek jak moje hihih

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak kogoś interesuje jak wygląda cesarka to zapraszam na mojego bloga. Opisałam dokładnie całą operację i dochodzenie po niej do siebie. Zapraszam http://www.mamik.online-24.pl/na-planie-seria lu-dr-house-czyli-jak-wyglada-cesarskie-ciecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lez Deppelin
Ja miałam w zewnątrzoponowym, przyjechałam rano, kazali mi się przebrać, zapytali czy chcę lewatywę (tak, polecam:) ), popdpięli kroplówę na wzmocnienie, założyli cewnik, wjechałam na sale, wbili mi się w kręgosłup, nie za pierwszym razem, ale adrenalina była taka, że nie byłam cierpiąca :) W momencie wkłucia odcięło mi czucie do samego dołu. Nad głową czuwał młody anestezjolog gadający sto tysięcy bzdur żeby czuwać nad moim stanem. No a na dole... raz, dwa, bez bólu wyciągnęli moje dziecię :) Poczułam ogromny luz na przeponie, ale przez znieczulenie zdawało mi się, że nadal nie mogę nabrać powietrza "do końca". Od tego momentu już niewiele się wie, bo w głowie miałam tylko czy wszystko dobrze z dzieckiem i czemu jeszcze je wycierają i dlaczego go zza ścian nie słychać :) A! Gdy tak gadałam z anestezjologiem i nagle zaczęłam zwalniać, zapytał czy mi nie słabo - mówię, że chyba nie, choć trochę jakby mi się zaczynało chcieć spać... Cyknął coś do wężyka wenflonowego i w 5 sekund byłam jak nowa :D Po 25 minutach byłam już na sali poporodowej, niestety nie mogłam podnosić głowy, ale dziecko zaraz położono mi przy piersi, nie za bardzo coś z niego szło zaraz na początku, ale było miło :) Jedna z dziewczyn szalała i podnosiła głowę i później do wyjścia miała bóle a'la migrenowe. Są jeszcze kwestie wypróżnieniowe, wzdęciowe i takie tam, ale to już takie mało istotne dodatki. Wspominam poród, czas przed i czas po bardzo, bardzo dobrze. Cesarka jest spoko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Słyszałam wypowiedź lekarza, że cc to dla organizmu taka ingerencja jak postrzał w brzuch. Z zewnątrz mała rana a w środku spustoszenie. To normalna operacja nierozerwalnie związana z bólem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×