Odpowiedz na ten temat

Jak zmieniło się Wasze życie i małżeństwo po narodzinach dziecka?

  • gosia28lat 2013.06.15 [11:28]
    Witam Was drogie mamusie.
    Mam do Was bardzo poważne pytanie. Jak zmieniło się Wasze życie gdy urodziły się Wasze dzieci i czy ta zmiana jest na lepsze czy na gorsze? No i co z Waszymi małżeństwami?
    Mam 28 lat bardzo fajną pracę, w której bardzo dobrze zarabiam. Mąż ma 32 lata i ma bardzo dobrą pracę i bardzo dobrze zarabia. Oboje mamy stałą pracę. Małżeństwem jesteśmy od 3 lat. Mamy własne mieszkanie i 2 dodatkowe pokoje narazie są to gabinety. Pracujemy dużo. Mąż bardzo chce mieć dziecko zeną, ale ja nie jestem pewna czy chce zmienić moje życie, czy dam sobie rade z dzieckiem. Boje się tych wszystkich zmian.
  • gosia28lat 2013.06.15 [11:38]
    Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam.
  • gość 2013.06.15 [11:41]
    po 1 straciłam pracę, po 2 pogorszyło się bardzo finansowo, po 3 stało się dużo bardziej odpowiedzialne po 4 jest niesamowicie nerwowo, po 5 idziemy bardzo w dół pod każdym względem, nie mamy życia dla siebie, nie mamy na nic czasu ani pieniędzy, wszystko idzie w dzieci, no i bardzo ważne nie mam pracy bo MAM DZIECI, nikt nie chce mnie przyjąć mimo kwalifikacji i doświadczenia dziura w CV się powiększa
  • gość 2013.06.15 [11:42]
    Musicie sie zastanowic co tak naprawde dla Was jest wazne w zyciu,czy kariera zawodowa czy dzieci i rodzna,bo to nie sztuka narobic maluchow i potem zostawiac je w zlobkach czy opiekunkom,i byc tzw.niedzielnym rodzicem.Niestety wiele malzenstw wlasnie tak do tego podchodzi.Ja uwazam,ze mama powinna dac dziecku przez pierwsze 3 lata cala siebie,potem juz maluch jest na tyle duzy by isc do przedszkola,mama moze wrocic do pracy.Nie wiem moze mam staroswieckie poglady,ale zdania nigdy nie zmienie.W moim zyciu po narodzinach dziecka wlasnie to sie zmienilo,ze to ja bylam dla niego (no w sumie nadal jestem) A nie na odwrot,dziecko to nie jest zaden dodatek do malzenstwa.
  • kiomi 2013.06.15 [11:43]
    po narodzinach dziecka życie zmienia się o 180 stopni usmiech.gif też mam 28 lat, wspaniałego męża, fajną pracę, w miarę ustatkowane życie. Zdecydowaliśmy się na dziecko w zeszłym roku, synek ma teraz 3 miesiące i powiem Ci, że jest wspaniale usmiech.gif jest to zupełnie nowe doświadczenie, bardzo piękne usmiech.gif nasze małżeństwo od początku było bardzo udane i nic się nie popsuło po narodzinach synka, a wręcz przeciwnie oczko.gif pamiętaj jeszcze się napracujesz w życiu! i nie myśl na zapas jak to będzie i czy dasz radę...powodzenia usmiech.gif
  • gosia28lat 2013.06.15 [11:55]
    Dziękuje bardzo, że odpowiadacieoczko.gif
  • gość 2013.06.15 [12:05]
    "Ja uwazam,ze mama powinna dac dziecku przez pierwsze 3 lata cala siebie,potem juz maluch jest na tyle duzy by isc do przedszkola,mama moze wrocic do pracy"
    Po 3-letniej przerwie mama nie ma do czego wracać, więc z nudów robi sobie kolejne dziecko, mąż zachrzania, małżeństwo się wali, oddalają się od siebie, kobieta zmienia się w Matkę -Polkę (bo nie mając pracy co jej pozostaje), dzieci rosną w toksycznym środowisku i tak dalej,.
    Pieprzenie o spędzaniu 3 lat z dzieckiem to chyba bajka dla bogatych. Zwykłe kobiety mogą o tym zapomnieć, chyba że są MOPSiarami na zasiłkach.
    Nie lubię gadania typu "kobieta musi poświęcić sie dla dziecka", bo jak zostaje matką np trójki, to 9 lata z dorosłego życia minimum musi "poświecić się dla dzieci" - a to tez nie jest tak, że po tych 3 latach dzieci jej nie potrzebują. Takie pierdoły to chyba młode mamusie pierwszego dziecka opowiadają, bo życia jeszcze nie znają.
  • gość 2013.06.15 [12:08]
    Za miesiąc rodzę i też się zastanawiam nad tym jak będzie wyglądać nasze życie i małżeństwo. Wiem na pewno, że po roku czasu macierzyńskiego składam w pracy wypowiedzenie, nie będę za 1200 zł tyrać za 12 h i całą pensję oddawać opiekunce. Skończę w końcu studia i poszukam jakiejś normalnej pracy.
  • gość 2013.06.15 [12:28]
    A u mnie to niestety pojawienie się dziecka pogorszyło nasze stosunki bardzo,ale nie żałuję tej decyzji bo mam wspaniałego synka ,a z mężem moze też się w końcu dogadam.
  • gość 2013.06.15 [12:41]
    znam mało par, w których relacje z ojcem dziecka by się nie pogorszyły. jeszcze duzo zalezy od samej kobiety - czy angażuje ojca dziecka w opiekę nad maluchem czy nie, i jaki stosunek ma do tego sam facet. reguła jest taka, że jak kobieta decyduje się wszytsko robic sama koło dziecka, to relacje bardzo się pogarszają, i potem to trudno odwrócić.
    na przykładzie mojej siostry moge powiedziec, że dobrze sobie poradzili z pojawieniem pierwszego dziecka. na zmianę kładli małego do snu, a obowiązkiem taty była wieczorna kąpiel. do tego wspólne spacery w weekendy, no i wstawanie do małego na zmianę jak ząbkował. szwagier duzo tez nosił małego jak był malutki, bo siostra miała cc (nie chciała, ale ktg dziecku sapdło i ją pocięli), po której ciężko się zrastała. teraz mają mała córeczkę (poród sn) i robią tak samo. u nich jest akurat dobrze tez finansowo - ona sporo zarabiała przed ciąża, on też, nawet ostatnio zmienił prace na lepszą, i kupili drugie, większe mieszkanie. teraz będą zmieniać samochód. naprawdę modelowa para jak dla mnie. dobrze ułożyła męża usmiech.gif
  • gość 2013.06.15 [13:37]
    u mnie okres ciązy była najwspanialszym czasem w małżeństwie, mąż traktował mnie jak księżniczkę, po porodzie też bardzo sie nami opiekował i bardzo troszczył o córeczke i o mnie. teraz mała ma 10 miesiecy nasze zycie sie wywróciło do góry nogami, wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskiem bo bardzo lubie swoja prace. malutka zajmuje sie niania. jest nam bardzo ciezko mimo wszysko, bo mieszkamy 100km od najblizszej rodziny, to to jest ten bólsmutas.gif rodzina, jej pomoc i wsparcie jest bardzo potrzebne, gdyby mieszkali blizej było by zupełnie inaczej. przeprowadzic sie niestety nie mozemy bo oboje mamy tu prace które lubimy to to prace na stałe i kupiliśmy dom. a w małżeństwie...jest gorzej, kochamy sie i malutką, ale mam wrażenie ze zaczęliśmy sie od siebie oddalać, mało czasu spedzamy razem, jak mała zaśnie to oboje jestesmy tak zmęczeni, że tez idziemy spać, poza tym mój mąż mam wrazenie ze bardziej od nas kocha piwo, i to wszytsko psuje, nic nie robi zeby to zmienić, codziennie musi sie napić! jak dla mnie to alkoholizm:/ nie bede tego dłużej tolerować i boje sie ze sie rozejdziemy...no toroche sie pozaliłam
  • gość 2013.06.15 [13:44]
    Tak, bo to jest kwestia angażowania ojca w wychowanie, opiekę i rozwój dziecka. Mnóstwo matek stawia na to, że sama sobie poradzi, bo tatuś zmęczony wraca po pracy. Niestety wtedy narasta frustracja i zaczynamy się od siebie oddalać, bo wiecznie każde do każdego ma pretensję.
  • gość 2013.06.15 [14:07]
    tak a jeszcze większa frustracja zbiera siew facecie który j**ie 12 godzin w robocie przychodzi do domu a żonka mu wręcza dziecko i żąda by je wykąpał i usypiał a najlepiej żeby jeszcze posprzątał i kolacje przyszykował smiech.gif
  • gość 2013.06.15 [14:10]
    Rodzę w lipcu. Mój mąż bierze 2 tygodnie urlopu i 2 tyg ojcowskiego, żeby mi pomóc w opiece nad córką chociaż na początku. Potem myślę, że też będę mogła na niego liczyć, pracuje na zmiany, więc wiadomo, że nie zawsze, bo po nocce wiadomo, że musi się wyspać, ale w ciążę jest tak zaangażowany, że nie wyobrażam sobie, żeby nie chciał pomóc mi w opiece nad dzieckiem.
  • gość 2013.06.15 [14:44]
    "tak a jeszcze większa frustracja zbiera siew facecie który j**ie 12 godzin w robocie przychodzi do domu a żonka mu wręcza dziecko i żąda by je wykąpał i usypiał a najlepiej żeby jeszcze posprzątał i kolacje przyszykował smiech.gif"
    Żonka nie powinna wręczać, tylko uzgadniają takie rzeczy wcześniej. Po drugie, ilu facetów pracuje po 12 godzin dziennie? I może 7 dni w tygodniu? Po trzecie, dziecko ma dwoje rodziców, i jak mąż ma problem, to niech idzie na urlop ojcowski (2 tygodnie po porodzie mu przysługują) albo bierze na siebie częśc rodzicielskiego - wtedy on będzie "wręczał" dziecko żonce wracającej z pracy. Głupie gadanie.
  • gość 2013.06.15 [15:06]
    Po 3-letniej przerwie mama nie ma do czego wracać, więc z nudów robi sobie kolejne dziecko, mąż zachrzania, małżeństwo się wali, oddalają się od siebie, kobieta zmienia się w Matkę -Polkę (bo nie mając pracy co jej pozostaje), dzieci rosną w toksycznym środowisku i tak dalej,........
    Oczywiscie nie musisz sie zgadzac z moja wypowiedzia i moimi pogladami,Ty uwazasz tak a ja uwazam inaczej dla mnie decyzja o posiadaniu dziecka jest najwazniejsza decyzja w zyciu i gdy juz na to sie decyduje to chce byc mama na caly etat,a nie na pol etatu.I pierwsze 3 lata poswiecam wlasnie dziecku,a to co piszesz ze po 3 latach mama nie ma do czego wracac(mowie o pracy) To mysle,ze to sa wlasnie bzdury,ktos kto pracowac chce to prace znajdzie jak nie w jednej firmie to w drugiej.
  • gość 2013.06.15 [15:09]
    drogi gościu
    gość
    "tak a jeszcze większa frustracja zbiera siew facecie który j**ie 12 godzin w robocie przychodzi do domu a żonka mu wręcza dziecko i żąda by je wykąpał i usypiał a najlepiej żeby jeszcze posprzątał i kolacje przyszykował smiech.gif"
    Żonka nie powinna wręczać, tylko uzgadniają takie rzeczy wcześniej. Po drugie, ilu facetów pracuje po 12 godzin dziennie? I może 7 dni w tygodniu? Po trzecie, dziecko ma dwoje rodziców, i jak mąż ma problem, to niech idzie na urlop ojcowski (2 tygodnie po porodzie mu przysługują) albo bierze na siebie częśc rodzicielskiego - wtedy on będzie "wręczał" dziecko żonce wracającej z pracy. Głupie gadanie.

    niestety większość facetów pracuje po 7 dni w tyg po 12 godzin, gdyż kobiety i dzieci wymagają utrzymania, co rusz piszecie że mąż ma z*********ć i choćby się zesrać utrzymać rodzinę więc? więc zwykle tak jest że haruje jak wół a kobitka siedzi z dzieckiem, złość narasta bo ileż można harować, kobieta się w*****a bo ileż może być sama z dzieckiem, kiedy chodzą obydwoje do pracy wciąż jest bieganina, dziecko do opiekunki, dziecko chore, coś trzeba zrobić, nie am czasu i są w****ieni we dwoje ot życie, taka sielanka, ze wraca mąż z pracy i idą na spacer to tylko u bogaczy, gdzie facet idzie na etat i zarabia na 3 osoby a kobieta w międzyczasie jeszcze może sobie pozwolić na rozrywkę
  • gość 2013.06.15 [15:15]
    " jeszcze duzo zalezy od samej kobiety - czy angażuje ojca dziecka w opiekę nad maluchem czy nie, i jaki stosunek ma do tego sam facet. reguła jest taka, że jak kobieta decyduje się wszytsko robic sama koło dziecka, to relacje bardzo się pogarszają, i potem to trudno odwrócić."
    100 % racji!!! Wiele kobiet narzeka że mąż nie pomaga, ż ciężko itd. a w 90 % same od oczątku nie dopuszały facetów do dzieci bo "one wiedzą i umieją" lepiej. Guzik prawda! Jezeli facet nie jest odtrącony po narodzinach to jest to najcudowniejszy czasusmiech.gif Mamy dwoje dzieci (5 lat i rok) i jest super. Kochamy sie wszyscy, mąż jest super ojcem, dziewczynki Go uwielbiająusmiech.gif Baaardzo nas dzieci zbliżyły do siebieusmiech.gif
  • Fajna para plus dziecko 2013.06.15 [16:23]
    Powiem ci tak: Nasze małżeństwo było bardzo udane od samego początku. Jesteśmy do siebie dobrze dobrani-lubimy razem spędzać czas, chodzic w te same miejsca, przebywac w swoim towarzystwie( w ogóle dziwie się mezowi ze nie chodzi z kolegami na piwo czy tak ogolnie gdzies sam, woli domowe zacisze).Nawet temperamencik łóżkowy mamy jednakowo mocnyusmiech.gif .
    Pojawienie się córeczki dalo nam kopa takiego jak stąd do Afrykijezyk.gif
    Mąż bardzo się angażuje, kąpie mała ,przewija(jedynie z zapachem kupy czasem ma problem bo ma odruch wymiotny no niestety taki już jest wrażliwy na smierdziuchy ale jak mnie nie ma to zmieniausmiech.gif )
    Głaszcze tuli gada do niej nosi-swiata poza nią nie widzi ale jednocześnie podkreśla ze kocha mnie ciut bardziej niż ją bo ja mu ją dałam.
    Z resztą mamy podobne myślenie. Na pierwszym miejscu współmałżonek, na drugim dziecko-zdrowa relacja.
    Z praca...hmmmm. On pracuje jak pracował. Ja jestem na macierzyńskim jeszcze potem wróce do pracy i pewnie mnie zwolnią jezyk.gif ale zawsze znajde cos nowego.
    Zaczęliśmy budowac mały dom( 110m2) i ze 2-3 lata i się wprowadzimy.
    W moim przypadku dziecko zmieniło wszystko na lepsze-może inaczej, nie zmieniło a polepszyło po prostu. Mała nas bardzo do siebie zbliżyła. Już odkąd zobaczyliśmy ją pierwszy raz na usgusmiech.gif
    Ale różnie w życiu bywa. Ja wychodziłam z założenia ze nie wystarczy się kochac-trzeba się też trochę lubic aby cale życie przejść razem i tego się trzymam.usmiech.gif
  • Krystyna221 2017.03.20 [20:04]
    Drogie młode i przyszłe mamy, razem z moim mężem doczekaliśmy się dziecka, ale wcześniej szukaliśmy kompletnej wyprawki. Koleżanka poleciła nam tzw. Fińskie pudełko o nazwie Lovely Baby Box. Na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego pomysłu. Jednak, gdy mi je pokazała wtedy się przekonałam że to dobry pomysł. Jest to bardzo starannie i praktycznie dobrana wyprawka dla noworodka. Przygotowany zestaw zawierał, wszystko to czego potrzebuje młoda mama: praktyczne gadżety i akcesoria oraz stylowe ubranka, a odpowiednio zaprojektowane pudełko może służyć jako wygodne i przenośne miejsce do relaksu dla bobasa, Także polecam, tutaj macie sklep, gdzie takie coś kupić https://lovelybabybox.pl/
  • gość 2017.03.20 [22:49]
    Ja po 1, 5 roku wróciłam do nowej pracy bo od siedzenia w domu w głowę dostawałam synkiem zajmuje się mąż albo niania i wreszcie wiem że żyję.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...