Odpowiedz na ten temat

Już lepsze te kotarianki od tych "zaradnych" kredytowiczek

  • gość 2017.01.11 [17:25]
    Mam taką szwagierkę "zaradną" i kilka koleżanek. Tyrają w po korpo i urzędach, latają w szpilach cały dzień, zapięte w białe koszule po szyję niczym cyborgi w uniformach, mieszkanka po 50-60m2 z aneksami w dużych pokojach czyli praktycznie tv oglądają w kuchni jezyk.gif Kredyty na 30 lat, jedno dziecko bo przecież trzeba tyrać na kredyt a w ogóle to one muszą mieć sypialnie z mężami a dziecko swój pokój bo gdzie tam jedna z drugą dzieci by razem umieściła w pokoju księżniczka wielka, a że wyrasta mały samolub to kit z tym. Śmiejecie się z tych kotarianek ale one przynajmniej żyją, nie gonią za niczym i nie mają takich kijów tyłkach. Mają czas i serce dla dzieci, dla męża i jakoś to wszystko u nich łagodniej leci. Ja się zastanawiam czy one czasem nie są szczęśliwsze od tych pseudo zaradnych pań "na swoim"
    szczerze? gardzę takimi januszami zaradności wyżej srają niż d/u/p/e mają a tak serio to nic nie jest ich tylko banku jezyk.gif
  • gość 2017.01.11 [17:31]
    Autorko żeby mieć zdolność kredytową na mieszkanie trzeba być bardzo zaradnym. Cały cywilizowany świat żyje na wynajmie albo na kredytach mieszkaniowych jeżeli się nie ma gotówki na własne lokum. Tylko przegrywy kolorują sobie rzeczywistość i się pocieszają jak ty teraz. Wolę mieć kredyt i jedno dziecko niż siedzieć z 3 dzieci za kotarką u teściów. Może i mieszkanie formalnie nie jest moje ale przynajmniej do spłaty kredytu ja i moja rodzina mieszkamy jak ludzie, a nie jak świnie w chlewie.
  • gość 2017.01.11 [17:32]
    ależ te kotarianice są zdesperowane smiech.gif
    co zazdrościsz im tych szpilek czy fajnych mieszkań?? jezyk.gif
  • gość 2017.01.11 [17:35]
    Autorko a ty kim jesteś?
  • gość 2017.01.11 [17:36]
    a ja się poniekąd z autorką zgadzam. nie chciałabym żyć jak korpo szczur jezyk.gif
    tak mieszkam z teściową w bloku i mamy dwoje dzieci i trzecie w planach jezyk.gif co nie wolno? nie wasza sprawa skoro nam tak dobrze. ja mam pokój z mężem i roczną córeczką, pięcioletni syn ma swój malutki pokój, a teściowie duży pokój i wiece co? żyjemy smiech.gif niesamowite co? przynajmniej nie gryzę pazurów w obawie przed utratą pracy, nagłą chorobą czy czymś takim, bo nie mam pętli na szyi zwanej KREDYTEM HIPOTECZNYM jezyk.gif i możecie mnie w dooooopę cmoknąć korposzmaty smiech.gif
  • gość 2017.01.11 [17:38]
    gość dziś [17:35]
    mieszkam w domu wielopokoleniowym ale nie jestem kotarianką jeżeli o to ci chodzi usmiech.gif
  • gość 2017.01.11 [17:40]
    Bozesz. Lepszy milionowy kredyt niz z tesciowa siedziec w chalupie. Masakra. Piszecie tak, a naprawde marzycie skrycie o zdolnosci kredytowejusmiech.gif
  • gość 2017.01.11 [17:40]
    Autorko bądź łaskawa mi powiedzieć co mam zrobić jeżeli nie zarabiam kokosów żeby za gotówkę kupić mieszkanie i nie mam możliwości zamieszkania z rodzicami ani teściami?
    Dlatego zasługuję na twoją pogardę? fajnie pechowiec.gif
  • gość 2017.01.11 [17:43]
    A ja nie mam ani kredytu ani kotarki u teściów. I nie rozumiem czemu się tak nawzajem poniżacie, matki was nie nauczyły szacunku dla innych, minimum tolerancji? Nie przyszłoby mi do głowy jechać po kimś bo ma taką czy siaką sytuację mieszkaniową.
  • gość 2017.01.11 [17:43]
    Ja jestem szczęśliwą "kotarianką" jak to sobie nazywacie i kij wam w gały hahahaha i właśnie to u mnie zaważylo że nie mam tego noża na gardle czyli kredytu. A co wy zrobicie jak np wylecicie z pracy albo jakieś inne nieszczęście was dopadnie i nie będziecie mogły spłacać tego kredytu? Pomyślałyście kiedykolwiek o tym?
    no właśnie!!!!!!! dzień dobry!!!! czas otworzyć oczy!!!!!
  • gość 2017.01.11 [17:44]
    Ja uważam ze te osoby ktore maja kredyt na mieszkanie sa bardzo zaradne . Trzeba miec spore dochody zeby miec zdolnosc kredytowa + wkład własny .
    Kredyt powoli beda spłacać a mieszkanie dostana dzieci . Co zostanie w rodzinie to nie zginie usmiech.gif
  • gość 2017.01.11 [17:46]
    Ha ha ha ależ się kotariany oburzyły. Wolałabym mieć kredyt na głowie niz teściowa.
  • gość 2017.01.11 [17:49]
    one przynajmniej żyją
    X
    Nie kochanie. One wegetuja. Co zrobię jak stracę pracę? Znajdę inna. W moim zawodzie to nie problem. Nie znam bezrobotnego programisty. Jak ciężko zachoruje? A no to po to płacę odpowiednie ubezpieczenie. A jak wszystko szlag trafi? To zostanę kotarianka u teściowej a mieszkanie będę z wynajmu spłacać
  • gość 2017.01.11 [17:50]
    gość dziś [17:43]
    a co debilko? spłaciłaś już kredycik za swoją dziuplę w deweloperskim stanie na ekskluzywnym łosiedlu dla nowobogackich słoików z monitoringiem i podziemnym parkingiem? hahaha leję z was
  • gość 2017.01.11 [17:55]
    a ja mam kredyt na 10 lat z mężem i zostały nam 4 miesiące do końca smiech.gif jupiiii
    Szybko zleciało, mamy po 36 lat, nasze dziecko ma 6 lat i jesteśmy super szczęśliwi. Na wszystko nas stać, w pracy dostałam kolejny awans, a za tydzień jedziemy na narty do Szwajcarii. Tylko żeby ci gul nie skoczył jezyk.gif
  • gość 2017.01.11 [18:00]
    tak się zastanawiam kim ja jestem? budujemy z mężem dom bez kredytu, planujemy się wprowadzić za 2, 3 lata...a teraz mieszkamy w domu moich rodziców. Rodzice na dole z 16letnią siostrą, mają 140m2(4 pokoje, kuchnia, łazienka) i my u góry mamy tyle samo. Mamy jedno dziecko, drugie w drodze...to kim ja jestem według was? też to się zalicza do kotarianki...czy do czego, bo żeby być zaradną musiałabym mieć kredyt na 30 lat, a my kredytu nie mamy...
  • gość 2017.01.11 [18:02]
    Ciekawą masz definicję "koleżeństwa" ja swoimi koleżankami nie gardzę, nie obgaduję po forach ani się z nich nie naśmiewam, no ale może jestem jakaś dziwna oczko.gif
  • gość 2017.01.11 [18:06]
    gość dziś [18:00]
    a ty wyskoczyłaś jak Filip z konopi jeżeli chcesz wiedzieć to tutaj 'zaradność' w związku z kredytem autorka przedstawia jako coś z czego się nabija i co wręcz wyśmiewa. Ja uważam że masz fajną sytuację też bym tak chciała ale nie ma takiej możliwości dlatego mam kredyt.
  • gość 2017.01.11 [18:07]
    no nie dziwie sie, ze kotarianka woli kotarianski tryb zycia niz normalny pechowiec.gif
  • gość 2017.01.11 [18:26]
    dziś [18:06]
    gość dziś [18:00]
    a ty wyskoczyłaś jak Filip z konopi jeżeli chcesz wiedzieć to tutaj 'zaradność' w związku z kredytem autorka przedstawia jako coś z czego się nabija i co wręcz wyśmiewa. Ja uważam że masz fajną sytuację też bym tak chciała ale nie ma takiej możliwości dlatego mam kredyt.
    x
    wiem, że autorka wyśmiewa ludzi z kredytem...autorka wyśmieje każdego kto żyje inaczej niż ona...Chce tylko wiedzieć do jakich ludzi ja się zaliczam według kafeterianek. Zdaje sobie sprawę, że niektórzy ludzie są skazani na kredyty. Gdybym miała mieszkać całe życie w jednym pokoju też bym wolała spłacać kredyt i żyć wygodniej.
  • gość 2017.01.11 [18:26]
    Mam kredyt na 15 lat 55m2 dziuplę- jak to nazywasz, jedno dziecko, rata to ok 1/8 moich miesięcznych przychodów, pracę można zmienić.
  • gość 2017.01.11 [18:39]
    Żeby dostać kredyt trzeba mieć odpowiednie zarobki i wkład własny. Żaden bank nie da biedocie kredytu. Ale żyjcie dalej w nieświadomości.
  • gość 2017.01.11 [19:02]
    Chce tylko wiedzieć do jakich ludzi ja się zaliczam według kafeterianek
    xx
    guzik nas obchodzisz właściwie więc nie drąż juz tematu. Wg mnie zaliczasz się do osób desperacko zbiegających o uwagę.
    wystarczająca odpowiedź?
  • gość 2017.01.11 [19:06]
    kredycianki już ujadają hahaha
    lodzik szefowi zrobiony pod biureczkiem? to brać papiery do domu i tyrać po nocach, bo się kredyt sam nie spłaci he he jezyk.gif
    tylko żeby mężuś w tym czasie nie poszukał ciepełka u sąsiadeczki he he
  • gość 2017.01.11 [19:15]
    a ja mam kredyt na 10lat z czego 9 już za nami usmiech.gif moja dziupla to 50 mkw-2 pokoje z kuchnia-oddzielna. na wiosnę robimy remont i w dużym pokoju robimy aneks -będzie kuchnia z jadalnią 20mkw a z kuchni 9 mkw robimy sypialnię usmiech.gif dziecko zostaje w swoim pokoju 13mkw. Z przedpokoju wydzieliny wc-1mk i zostanie 3mkw przedpokój i 4 mkw łazienka z wc. ale z racji tego ze dziecko ma 6 lat to chce mieć dwa wc. do tego balkonik 9 mkw i piwnica 9 mkw. samochód parkuje w garażu murowanym 500metrów od bloku. Z dzieckiem byłam w domu do 3 roku życia na wychowawczym więc utraty pracy sie nie boje. do pracy chodzę na luzie ubrana-pracuje w sądzie. elegancko tylko jak idę na salę-średnio 2 razy w miesiącu. a tak to jeansy i zwykła bluzka. swoją pracę lubię i z chęcią do niej chodzę. W życiu bym nie chciała mieszkać na kupie z rodzicami. jeszcze gdyby to był duży dom i samodzielne lokale to może ale nie w pokoju w bloku na jednej przestrzeni kuchennej i w jednej łazience? nigdy w życiu bym nie chciała.
  • gość 2017.01.11 [19:18]
    Durny temat :-/
  • gość 2017.01.11 [19:23]
    dziś [19:02]
    Chce tylko wiedzieć do jakich ludzi ja się zaliczam według kafeterianek
    xx
    guzik nas obchodzisz właściwie więc nie drąż juz tematu. Wg mnie zaliczasz się do osób desperacko zbiegających o uwagę.
    wystarczająca odpowiedź?
    x
    o przepraszam! zapomniałam, że jak ktoś ma trochę lepiej, nie wolno o tym pisać, bo takim jak ty się żółci ulewa z zazdrości...jezyk.gif
  • gość 2017.01.11 [19:24]
    Heh żeby twój nie znalazł ciepła u sąsiadki z własnym m bez teściowej czy mamusi za ściana i dzieci w pokoju. Z ciekawości. Jak wy sex uprawiacie w takich warunkach? W łazience czy jak za panieńskich czasów poza domem, żeby mama nie słyszała. Teraz zimno to chyba tylko kibel został.
  • gość 2017.01.11 [19:26]
    o przepraszam! zapomniałam, że jak ktoś ma trochę lepiej, nie wolno o tym pisać, bo takim jak ty się żółci ulewa z zazdrości...jezyk.gif
    X
    To nie zazdrość tylko politowanie....
  • gość 2017.01.11 [19:44]
    gość dziś [17:36]
    A czy teściowie podzielają twoje zdanie? Czy im też jest tak lepiej, czy zaciskają zęby, ale trzymają was w domu bo im was szkoda i może czują się troszkę winni, że syna nieudacznika wychowali?
  • gość 2017.01.11 [19:46]
    19.26
    Nad sobą się lituj i swoją sytuacją życiową a nie nad kimś...jezyk.gif

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...