Odpowiedz na ten temat

kolezanka wydzwania co 3 dni i pyta czy juz spakowałam torbę do szpitala

  • gość 2016.12.02 [14:03]
    No kochana leżałas na patologii i po wyjściu się nie uwinelas z tym...no przecież po czymś takim to jest większe prawdopodobieństwo, że poród może nastąpić wcześniej... dziwne to twoje podejście oj bardzo dziwne :0
  • gość 2016.12.02 [14:04]
    Nie bardzo rozumiem tego stwierdzenia o wyrzutach sumienia? A są jakies przesady o wczesniejszym pakowaniu torby?
  • gość 2016.12.02 [14:10]
    Autorko: Ty swoje my swoje.
    Pytasz nas o zdanie, więc dostałaś odpowiedzi. Rozumiem, że Ci się one nie spodobały, więc będziesz i tak na siłę podważać nasz punkt widzenia i wypisywać o rzekomych zaletach Twojego podejścia.
    Skoro jesteś taka przekonana swoich racji to po co w ogóle ten temat? Nie rozumiem:/
    Moim zdaniem na tym etapie warto już mieć zrobioną zdecydowaną większość zakupów i tyle. Ja wiem, że w jednym sklepie nie kupi się wszystkiego i wiem, że biegania za różnymi rzeczami jest sporo. A torbę do szpitala warto mieć przygotowaną wcześniej, bo nawet jeśli nie urodzisz wcześniej to możesz wylądować na oddziale ze skurczami, bólami itp. Zwłaszcza jeśli już leżałaś w ciąży. A swoją drogą: jeśli już leżałaś i jest ryzyko, że będziesz znowu leżeć to tym bardziej warto mieć wszystko przygotowane, aby w razie pobytu w szpitalu w domu wszystko czekało.
  • gość 2016.12.02 [14:16]
    Autorko, tu zrozumienia nie znajdziesz. Na kafe siedzą tylko takie dziewczyny, dla których ciąża to całe życie. Wszystkie inne sprawy znikają im z horyzontu kiedy zobaczą dwie kreski na teście. Pierwsze rzeczy dla dziecka kupują właśnie zaraz po zobaczeniu dwóch kresek. Piszczą i skomlą na widok każdego dziecięcego ubranka. Na spotkaniach z koleżankami nie mówią o niczym innym, tylko relacjonują przebieg całej ciąży. Koleżanki, które nie są jeszcze matkami muszą udawać, że je to interesuje. Torbę mają spakowaną najpóźniej w 6 miesiącu. Od czasu do czasu rozpakowują ją, żeby jeszcze raz obejrzeć to, co już zakupiły i pozachwycać się tymi malusimy, śliczniusimi śpioszeczkami. W 9 miesiącu stwierdzają, że zamknięte szczelnie ubranka w torbie straciły świeżość i trzeba je uprać i wyprasować jeszcze raz.
  • gość 2016.12.02 [14:16]
    No są przesądy przecież ze przez urodzeniem się dziecku nic nie kupuje smiech.gif
  • gość 2016.12.02 [14:27]
    gość dziś [14:16]
    -Jasne, bo lepiej z powodu swojego LENISTWA, obarczyć zakupami kogoś innego. I to w pośpiechu. Ciekawe za czyje pieniądze w dodatku usmiech.gif Rzeczą NORMALNĄ jest przygotowanie wyprawki i rzeczy potrzebnych dla niemowlaka, natomiast rzeczą nienormalną jest podejście: niech się inni o to zatroszczą, wystarczy,że ja urodzę usmiech.gif
  • gość 2016.12.02 [14:30]
    gość dziś [14:16]
    Głupia jesteś czy udajesz?
    Wyciągnęłaś sobie chyba z tyłka te wnioski, bo nie wiem skąd indziej?
    Nikt nie każe autorce kupować ubranek po obejrzeniu dwóch kresek, ale Ty sobie dorabiasz takie chore teorie:/
    Może dla Ciebie organizowanie wszystkiego na ostatnią chwilę, zwłaszcza przy pobycie w szpitalu na patologii to absolutna norma. Może dla Ciebie najlepiej kupować wózek w 37 tygodniu - Twoja sprawa. Ale zdecydowana większość kobiet woli mieć te tematy ogarnięte odpowiednio wcześniej. Na pewno nie dzień po teście, ale też nie dzień przed porodem.
  • gość 2016.12.02 [14:30]
    Rany, co za paskudne odpowiedzi! Dziewczyna pyta, czyście były spakowane, tu oceny, krytyka, sugerowanie, że dziecka nie kocha. Jesteście stale takie złośliwe, czy tylko tu? Nie, kochana, nie miałam wszystkiego. Kompletowałam pomału. Uszyłam ze starego, spranego i dobrze chłonącego ręcznika coś jakby szlafroczek dla malucha (tylko doszyłam rożek, żeby był kapturek). Kupiłam tetrę i teściowa uszyła pieluchy. Zrobiłam sweterek i czapeczkę. Dostałam wózek, czapeczki, sweterki śpioszki i kaftaniki - w prezencie, po starszych dzieciach w rodzinie. Skoro się przymierzasz, podpowiem - idź do lumpeksu, kupisz tanie i świetnej jakości rzeczy. Dziecku wszystko jedno, naprawdę. A pieniądze będą Ci potrzebne. Może zechcesz zatrudnić na kilka godzin w tygodniu kogoś do sprzątania (albo opieki i wybrać się z mężem do kina). Rozważ, czy jest Ci potrzebny wypasiony wózek, może wystarczy chusta i wózeczek na zakupy. Bardzo źle wspominam szarpanie się z wózkiem, z nosidłami było cudownie. Dziecko nie potrzebuje nowych, drogich rzeczy. Potrzebuje wyspanej, szczęśliwej matki. Uściski!
  • gość 2016.12.02 [14:42]
    Pamietam jak zapieprzałam kiedyś autobusem w ciąży do sklepu po wyprawke bo samochód dopiero mieliśmy kupić. Chwała niebiosom że jakaś kobieta ustąpiła mi miejsca bo biodro mnie tak rwało z bólu że myślałam że już dłużej nie ustoję. To była końcówka ciąży. Nie polecam zakupów niemowlęcych w czasie jak brzuch jest już taki ogromny
  • gość 2016.12.02 [14:52]
    14:30 to nie złośliwości, tylko szczera prawda.
    Akurat spakować siebie do szpitala to mniejszy wyczyn niż przygotować wyprawkę do dziecka. Bo dla siebie to żadnych wielkich, nowych zakupów na ogół nie potrzebujesz, bo co tam: podpaski, staniki do karmienia, piżamy, takie tam. Nie ma tego aż tak wiele, a sporą część ma się po prostu w domu bez kupowania.
    Za to dla dziecka tych potrzebnych rzeczy jest sporo i kupowanie tego na ostatnią chwilę to nie lada wyczyn.
    A już to o czym Ty piszesz, czyli oszczędne kupowanie to trzeba zacząć o wiele wcześniej, żeby faktycznie znaleźć fajne okazje. Jak kupujesz nowe na ostatnią chwilę to prawie zawsze przepłacasz.
    No i jeszcze jedna istotna sprawa: na większość rzeczy w sklepach się czeka. W mało którym sklepie możesz wziąć towar od razu po zakupie, no chyba, że z ekspozycji. Jak chcesz nowy to czekasz tydzień, dwa lub i nawet 3, zależy na co.
  • gość 2016.12.02 [15:06]
    A ja się pakowałam, jak byłam po terminie i dostałam skurczyusmiech.gif Wtedy wyjęłam torbę i zaczęłam pakować rzeczy, wyjęłam żelazko, żeby sobie uprasować sobie koszule nocne, co chwilę łapał mnie skurcz, ale spokojnie bez pośpiechu wszystko układałam w torbie, kosmetyki chusteczki, rzeczy dla dziecka na wyjście ze szpitala, pampersy, większość ubranek miałam kupionych już po porodzie a to dlatego że po prostu nie wiedziałam dokładnie na ile mam kupować. Miałam po kilka sztuk śpioszków, kaftaników, pajacyków, bodyusmiech.gif To było moje pierwsze dziecko więc nie wiedziałam co się sprawdzi i dobrze, że nie kupowałam bez sensu. Okazało się, że śpiochy i kaftaniki się nie sprawdzają, najwygodniejsze dla dziecka były body i pajacyki, bo nic się nie fałdowałousmiech.gif Znalazłam gdzieś krótką listę tego co jest najpotrzebniejsze w szpitalu i to kupiłam. Także gdy się już spakowałam, to zadzwoniłam do męża, mam blisko szpital, ale doszłam do wniosku, że nie dojdę między jednym a drugim skurczem usmiech.gif Z drugim dzieckiem było jeszcze lepiej, ale wtedy miałam się zgłosić konkretnego dnia ponieważ było po terminie, więc rano się spakowałam i poszłam na zakupy, o 10 złapały mnie skurcze, ale że miałam się zgłosić na 14 to tak chodziłam po sklepach aż nadeszła 14 wtedy do domu po torbę i do szpitala. Wiecie czego mi najbardziej brakowało w szpitalu?usmiech.gif Smacznego jedzeniausmiech.gif Na drugim porodzie byłam taka głodna, ze nie mogłam się doczekać kiedy poród się skończy bo marzyły mi się kanapki z szynką i ciągle o tych kanapkach myślałam podczas poroduusmiech.gif
  • gość 2016.12.02 [16:28]
    Dla mnie twoje podejście autorki jest olewcze, nie czuć żadnych emocji w tobie, że niedługo zostaniesz matką i szczerze podejrzliwie patrzę na takie kobiety...Ty jesteś z drugiej skrajności z tych kobiet, mierzi je myślenie o własnym dziecku i jego potrzebach...a pierwsza skrajność, to te które w 4 tc kupują już ubranka, itd.
  • gość 2016.12.03 [12:44]
    Polacy to taki zawistny naród. Fakt,ze dziewczyna musi już pomału kompletować wyprawkę nikogo nie uprawnia do plucia jadem. A jak ktoś ciążę przeszedł bez problemów to nie rozumie,ze najważniejsze jest zdrowie dziecka. Jeśli ktoś ma wszystko już wybrane to naprawdę jeden dzień wystarczy żeby wszystko kupić z listy. A koleżance powiedz,ze dziekujesz za troskę ale sobie poradzisz. Z doświadczenia wiem,ze te najbardziej przeżywające to te które same by chciały być matkami i ich myśli krążą tylko wokół jednego tematu. Jakby ciężarna przestała być człowiekiem i zmieniła się w inkubator.
  • Meg1985Meg 2017.03.06 [10:20]
    Ale z jednej stron po co się spieszyć i wszystko kupować jednego dnia....Ja tam zrobiłam z pierwszym dzieckiem na 2 tygodnie przed terminem i by to dla mnie jeden z najbardziej wykańczających dni w całej ciąży. Teraz z drugim synkiem większość rzeczy już mam po synku ale na przykład wózek musiałam kupić. Poprzedni wózek sprzedałam bo był mało zwrotny i ciężki. Teraz kupiliśmy bardzo ładny wózek z firmy Tutek - model Timer.
  • gość 2017.03.06 [11:30]
    Ja w pierwszej ciąży spakowałam torbę 3 tygodnie przed porodem i choć w tym czasie nie przytyłam brzuch mi uróśł tak bardzo że nie zmieściłam się w koszulę. Nosiłam ją po porodzie. Wziełam ubranka tylko 56 a syn się urodził większy i mąż musiał i tak dowozić. Więc z tym pakowaniem to różnie bywa. Przy drugim porodzie wziełam ubranka tylko 62, bo z usg wychodziło że będzie duże dziecko, a córcia urodziła się 52 cm usmiech.gif
  • gość 2017.10.13 [12:33]
    no to powiedz, że sie spakowałaś i problem z glowy

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...