Odpowiedz na ten temat

Leniwy mąż a noworodek w domu

  • gość 2017.01.25 [10:08]
    Ja juz na pewno nie chce więcej dzieci. Po tym jednym mam tak dość ze masakra. Dziecko, sprzatanie, gotowanie, zakupy. Dla siebie ani chwili nie mam. Czasem nie mam czasu się umyć nawet . Mama mi nie pomoże bo uważa ze nie ma obowiązku mi pomagać.
  • gość 2017.01.25 [10:21]
    Tak z ciekawostek. Mieszkamy z tesciowa. Ona jednak nie zniza sie do poziomu szmaty. Codzienie odwiedza ja corczka, tez nie pomyslala ze skoro przesiaduje u nich codziennie ze swoimi problrmami to pomoge bratu. Przyszly mnie odwiedzic dzien po cc. Babka kazala pokazac rane "e tobie to nic sie nie dzieje, szkoda ze nie przywiozlam ci podlogi do mycia" i pojechaly. Milo nie.
    Dla tych ktore chca mnie zjesc ze sie wj***lam tesciowej do domu. Otoz mieszkalismy sami, jednak tesciowa wiercila mezowi dziure w brzuchu. Na tyle ze w niecaly rok po slubie wprowadzilismy sie do niej. Maz postanowil ze sie nia zajmie i nie zostawi jej samej.
  • fancylow 2017.01.25 [12:35]
    Najwyższy czas porozmawiać z mężem
  • gość 2017.01.25 [12:52]
    Mam w d***e Wasze problemy.
  • gość 2017.01.25 [16:19]
    Nie wlaz i nie czytaj gwiazdo
  • gość 2017.01.25 [21:23]
    Mój też leniwy, a jednak sporo robi w domu. Swojego najbardziej mobilizuję do domowych obowiązków wyznaczając jakieś ramy czasowe np. w soboty - ogarniamy razem dom do godziny 12, później już tylko czas na relaks. Mężowi dobrze wychodzi sprzątanie salonu, sypialni, prasowanie, gotować mógłby codziennie.
    Nie lubi sprzątać łazienki, nastawiać prania - ma problemy z zapamiętaniem jakich środków do prania i czyszczenia używać - czyli "co z czym się je"smiech.gif i sprzątać kuchni.
    Kilka lat temu zasugerowałam mężowi, że myć naczynia powinna osoba, która gotowała posiłek. Szybko się zgodził ze mną, a za dwa dni miałam w domu zmywarkę.
    I jeszcze jedno, mamy 4 letniego syna, ojciec uczy go sprzątania tłumacząc: "...bo wiesz synu, kobitki to takie mimozy, ciepłe, delikatne i trzeba im pomóc w domowych pracach, najlepiej inwestując w dobry sprzęt do tych prac" - i inwestuje.
    O tym, że wolałby w tym czasie poleżeć słyszę zawsze i zawsze mu odpowiadam, jeszcze kochanie tylko salonik i przedpokój, a jak się uwiniesz to i schody zejściowe do ogrodu umyjesz.Ja w tym czasie też nie leniuch*ję, a potem razem wyruszamy cieszyć się weekendem.
  • gość 2017.01.25 [23:17]
    MlodaMamusiaKaruni 2017.01.23 [13:53]
    Chciałam tylko trochę ponarzekać.
    vvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
    Chciałaś ponarzekać na leniwego męża. ale on też potrzebuje czasu żeby oswoić się z nowymi obowiązkami.
    Macierzyństwo spadło na Was jak sopel lodu z wielkiej konstrukcji? i poraniło was?
    O takich sprawach rozmawia się przed urodzeniem dziecka, w czym młody tata może nas wyręczyć, a do czego kompletnie się nie nadaje i trudno mieć do niego pretensje, bo przecież wiedzieliśmy jakiego chłopa wybraliśmy sobie na męża i ojca.
    Czyżby narodziny dziecka Was zaskoczyły?
    Autorko, 3 tygodnowe dziecko z ulgą przyjęło, że jego tatuś wraca do pracy????????????
    To raczej Ty masz dość ojca dziecka i z ulgą przyjęłaś, że tata oddalił się.
    Jesteś spełniona, masz dziecię po co Ci samiec w związku?
  • gość do 10 08 2017.01.26 [15:38]
    Ale pisać na kafeterii to masz jednak czas, więc nie mów że w ogóle go nie maszusmiech.gif
  • gość 2017.01.27 [13:04]
    autorka sobie ponarzeka a potem wraca pracować dla pana i władcy. widać kobiety tego chcą. A ja głupi bym wspierał żonę w wszystkim smutas.gif
  • otulona_snem 2017.01.27 [13:09]
    bo on w ogole ten twoj maz nie zostal niczego nauczony,ani w domu ani przez zycie,jak wszystko kolo niego robila najprawdopodobniej matka,to tak sie to pozniej konczy,a jak nie mieliscie dziecka robilas zapewne tylko ty,podzial obowiazkow w domu powinien byc jasno okreslony,ja zamuje sie dzieckiem,ugotuje,ale maz mimo ze pracuje odkurza,umyje okna,powiesi pranie i nie ma u nas w ogole czegos takiego,ze on tego nie zrobi..no ale moj stracil mame jak mial 12 lat,a tate jak mial 18 i niestety musial sobie w zyciu radzic szybko sam,moze stad to wynika-powinnas jasno ustalic podzial obowiazkow w domu,szczegolnie przy tak malenkim dziecku
    znam miejsce, gdzie przychodza umierac koty
  • gość 2017.01.27 [19:07]
    Kuźwa chłop sie jej dzieckiem zajmuje, kąpie a ta jeszcze narzeka że leń. To co ty masz do roboty dziewczyno jak jeszcze facet dzieciaka ogarnia
  • gość 2017.01.27 [21:21]
    Tobie chodziło tylko o dziecko .To nie mąz leniwy to twoja psychika ,powinnaś zbadać się bo ty stwarzasz tą złą atmosferę .
    xxx
    i święte slowa
    jak ja nienawidze tych dzietnych k***w, to się w pale nie miesci
    jak kumpela jakaś rodzi i sie chwali na fb, to ja nawet nie gratuluje, jak sobie wyobrażę, ze jak to ona teraz mmm, kocha dziecko BARDZIEJ, to mam ochotę jej zyczyc, by je pochowala zanim to to zacznie mówić 'maminsynek'
  • gość 2017.01.27 [21:22]
    Mama mi nie pomoże bo uważa ze nie ma obowiązku mi pomagać.
    xxx
    no i bardzo mądra kobieta z poczuciem własnej wartości, ani mi się waż mieć do niej jakieś halo
  • gość 2017.01.27 [21:26]
    Autorko, 3 tygodnowe dziecko z ulgą przyjęło, że jego tatuś wraca do pracy????????????
    To raczej Ty masz dość ojca dziecka i z ulgą przyjęłaś, że tata oddalił się.
    Jesteś spełniona, masz dziecię po co Ci samiec w związku?
    xxx
    i wszystko. najgorszy sort kobiety to taka wlasnie matka polka, jedyna spoleczna grupa, jaką bym rozstrzelala po sowiecku, nienawidze suk
  • gość 2017.01.28 [00:13]
    Te które tak zle piszą o matkach na pewno nie maja i nie zamierzają miec dzieci. Wy nie bierzecie pod uwagę ile obowiązków spada na kobietę po urodzeniu dziecka. U mnie bylo tak ze wszyscy obiecywali pomoc przy dziecku. I mąż i babcia a jak przyszlo co do czego to zostałam na lodzie sama ze wszystkimi obowiązkami.
    To się tak tylko wydaje ze matki siedzą w domu i nic nie robią. Mąż chodzi do pracy i wszystko fajnie, tylko niech nie wymaga perfekcyjnego porządku, obiadu z 2 dan z deserem i zony gotowej na seks w każdym momencie. Oczywiście zona ma być chuda, zadbana i zawsze ładnie ubrana. Nie dziwie się ze niektóre kobiety maja dosyć mężów którzy uważają ze skoro pracują to nie muszą nic robić przy dziecku i tylko wymagają. Tak samo jak często zarzucacie matkom ze nie pracują. A co niby maja zrobic z dzieckiem? Żłobek to jest taki koszt ze poszłoby na to większość pensji. Pracować na żłobek to chyba trochę bez sensu.
  • gość 2017.01.30 [16:28]
    Kiedyś nawww.womenshealth.pl czytałam, że bardzo duże facetów jest leniwych, bo nie potrafią się czymś zainteresować. może spróbuj go zabrać do kina, na kręgle lub coś podobnego.
  • gość 2017.01.30 [17:26]
    "Mąż chodzi do pracy i wszystko fajnie, tylko niech nie wymaga perfekcyjnego porządku, obiadu z 2 dan z deserem i zony gotowej na seks w każdym momencie. Oczywiście zona ma być chuda, zadbana i zawsze ładnie ubrana."
    Moj nie wymagal oczko.gifjezyk.gif ... zawsze myslalam ze trafilam na normalnego, trzezwo na zycie patrzacego faceta, dopiero na kafeterii dowiedzialam sie ze trafilam na perle oczko.gifsmiech.gif
  • gość 2017.01.30 [17:44]
    Po co Wy sobie te dzieciaki robicie jak same problemy z tym? Nudzi wam się, lubicie się umartwiać? Nie rozumiem.
  • gość 2017.01.30 [17:48]
    Trza nie robić dzieci z takimi okazami
  • Zlosnicazla 2017.01.31 [11:45]
    Powinien byc podzial obowiazkow. Czasy kiedy facet tylko pracowal dawno minely
  • mokli 2017.02.02 [17:19]
    Ja pierdzielę, jakby mój mąż się tak opierdzielał to by miał rozwód w 3 miesiące. Serio ja nie wiem jak Wy dobieracie sobie partnerów życiowych. Co drugi to niedorajda albo śmierdzący leń. Mój mąż ciągle pytał czy mi pomóc jak urodziło się dziecko. Teraz oboje pracujemy, dom czysty, dziecko zadbane i nikt do niczego nikogo nie zmusza.
  • gość 2017.02.03 [11:25]
    Dlatego lepiej być singielką usmiech.gif
  • Kwiatowianka 2017.02.03 [12:37]
    Współczuję, że znalazłaś sobie chłopa, który ma dwie lewe ręce. Teraz już chyba trochę za późno na diametralne zmiany jezyk.gif
  • gość 2017.02.03 [19:33]
    Zawsze chce mi sie smiac z problemow matek z jednym dzieckiem. Mam bliznieta 5 tygodniowe. Niestety sprawy brzuszkowe nas nie ominely, dzieci placza, ja spie na dobe ze 2 godziny. Mieszkamy sami nikt nam nie pomaga. Maz pracuje. Z jednym to Hawaje. Jak widzisz bywa gorzej pozdrawiam.
  • gość 2017.02.03 [19:41]
    Skoro miałaś czas wejść na kafeterie to nie jest tak źle ( do mamy blizniakow)
  • gość 2017.02.03 [20:24]
    ja wychodzę z założenia że faceci ogólnie są leniwi. w domu zwłaszcza. my dzieci nie mamy, mój niby nie jedynak i matka go do domowych obowiązków gonila ale i tak mnie wkurza bo to on najwięcej syfi w domu i oczywiście posprząta, ale ... zaraz. że trzeba wynieść śmieci id święta widzi. ja się nie zamierzam z tego powodu rozwodzić po prostu pewnych rzeczy nie robię wcale albo odpowiadam mu tak samo jak on mnie. widać taki typ i nic się nie poradzi. nie jestem pedantka ale służącej z siebie też zrobić nie dam. dlatego rzadko gotuję, zazyczylam sobie zmywarke i każde z nas pierze swoje ciuchy. oczywiście chciałabym żeby było inaczej ale ani zajechać się nie zamierzam ani bez przerwy toczyć wojen. przez lata wypracowałam sobie co musi być zrobione wg. moich własnych wymagań a reszte olewam. często jest tak ze kiedy np. na przyjechać mamusia męża to pucuje i odkurza aż miło. po kolegach (jak się spotykają) też już sam sprzata bo wie że nie tkne się i mnie jego kac nic nie interesuje.
  • gość 2017.02.03 [20:33]
    autorko. nie wszystkie kobiety na świecie mają wgrana opcje stereo i nie czuj się winna, że czegoś tam nie zrobisz. skup się na tym co najważniejsze. maluszek i ty. chłop jak nie chce pomagać to go i wołami nie zmusisz. a gdzie jest napisane że jemu masz sprzątać, gotować, prać? dajcie spokój dziewczyny. każda z nas jest inna. jedna sobie wszystko ogarnie i jeszcze ciasto upiecze odwali się i na sex będzie mieć ochotę przy bliźniakach choćby a inna pada na twarz po kilku godzinach przy jednym dziecku. no nie ma na to żadnej normy! każde dziecko też inne jest. jedno mniej a drugie bardziej wymagające. a mąż? przecież dzieckiem nie jest. ręce ma. jak nie chce się udzielać w domu i przy dziecku (w sumie z niewiadomego powodu) to niech przynajmniej siebie ogarnie to już dla każdej kobiety lżej.
  • gość 2017.02.03 [20:38]
    do matki bliźniaków. to ze mnie pewnie też miałabyś super ubaw bo dzieci nie mam a wracam do domu często po 12h na nogach i padam dosłownie na twarz. w weekendy nie sprzatam jak pogieta tylko odpoczywam. po prostu uważam że to ważniejsze niż kurz na telewizorze jezyk.gif małżonek mój też pracuje dużo i długo. i też rozumiem że zmęczony jest tak więc... każdy sądzi swoją miarą.
  • gość 2017.02.03 [20:58]
    A wiekszosc moich znajomych matek op***ala sie jak meza nie ma, leza, ogladaja tv, siedza na fejsie. Godzine przed powrotem meza wpadaja w poploch i na szybko ogarniaja obiad i porzadki i jak maz wchodzi, to panie udajw wielce umeczone.
  • gość 2017.02.03 [23:20]
    to jest kwestia dogadania się i checi. moim zdaniem i kobieta i mężczyzna powinni udzielac się oboje - w związku, w domu, jako rodzice. to już nie te czasy co dawniej. poza tym prawda co ktoś napisał że każdy człowiek jest inny i dzieci także są różne. poza tym wcale nie jest powiedziane, że nasze mamy i babcie były zadowolone z takiego układu gdzie one zajmowały się dziećmi i domem a mąż pracował. to były też inne realia bo mężczyźni wtedy byli w stanie zarobić na cały dom a teraz to mało który. poza tym nie ma reguł. mówi się tak było a ja znam inny model rodziny. mój dziadek np. pamiętam dużo gotował i sprzątal kiedy był w domu a mój tata mimo fizycznej pracy zabieral nas na spacery do kina itd... czytał nam książki i odrabial z nami lekcje. kwestia chęci.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...