Odpowiedz na ten temat

Leniwy mąż a noworodek w domu

  • gość 2017.05.26 [11:50]
    Gość 9:54 usmiech.gif tak się składa że koszę trawę, przynoszę drewno do kominka, odśnieżam lub zamiatam podjazd usmiech.gif co do cięższych prac to faktycznie nie mam na to siły. ale na co siły fizycznej może nie mieć facet w pracach domowych, typu sprzątanie, pranie prasowanie. Mój nie gotuje bo nie umie, koszule prasuję mu ja, ale inne już potrafi. najważniejsze to tak jak słusznie piszesz się uzupełniać,a nie że jedno leży plackiem, a drugie haruje w domu i nie chodzi tylko o facetów, bo mam koleżankę gdzie ona leży a facet z********a ze ścierą w domu i ciągle marudzi że nic nie robi jezyk.gif
  • Marimaa 2017.05.26 [11:52]
    to wyżej to ja usmiech.gif
  • gagaboo 2017.05.26 [12:58]
    tak jak napisałem, podałem tylko przykłady które można mnożyć w nieskończoność, myślę że sens został zrozumiany; nie ma prac domowych na które facet nie miałby siły, ale czy to znaczy że trzeba wszystko dzielić fifty fifty ? Bo moim zdaniem jeżeli dzielimy w tę stronę to dzielmy i w drugą, a podejście takie jak jest prezentowane przez powyższe Kobiety śmierdzi mi feminizmem, a jak wiadomo kończy się on kiedy trzeba wnieść szafę na 5 piętro. Oczywiście że zaraz znajdzie się ktoś kto powie - ja wnosiłam na 10 i to bez pomocy tych nędznych facetów... ale nie taki jest sens mojej wypowiedzi. Trzeba sobie pomagać wzajemnie, a jeżeli nie ma się możliwości w sposób fizyczny to chociaż dobrym słowem, to bardzo dużo daje a czasami nawet więcej. Fakt że wielu facetów czuję się jak Car w domu, a nawet wymyślają kawały że oni muszą być wypoczęci na wypadek wojny bo kto będzie nas wtedy bronił- ale to nie są faceci, to są życiowi nieudacznicy przy których zawsze ktoś był i ich wyręczał, od mamusi do żonusi, zero samodzielności , takim potrzebna jest twarda szkoła jazdy, rad nie będę dawał jak to zrobić bo jestem daleki od ich udzielania i wtryniania się w czyjś związek.
  • gość 2017.05.30 [15:04]
    Moj maz tylko czeka az sama wszystko zrobie w domu. A jak cos nie zrobione to tylko potrafi skomentowac. A dupska nie ruszy, zeby pomoc. Domowe obowiazki spoczywaja na mnie. Mamusia dogadzala synkowi i teraz tak mu pozostalo.
  • Przebiegla 2017.05.30 [16:21]
    Nie rozumiem was kobiety. Wasi faceci nic nie robia w domu bo im na to pozwalacie. Co to w ogole znaczy ze on Ci "pomaga", chyba jest domownikiem tak samo to i obowiazki jakies ma czy nie za bardzo?
    Jak mozna tolerowac to ze facet nie umie sprzatac? Ja rozumiem w domu rodzinnym sie nie nauczyl ale chyba pora sie nauczyc, czy macie zamiast wszystko po nim robic bo ze w ogole pracuje to juz szczyt marzen?
    Ja swojego od poczatku ucze bo mam swiadomosc ze u niego w domu to tak raczej w d***e mieli.
    I czasami jeszcze podyskutuje ale sie nie poddaje. Jak sama wymagasz tak masz.
    Zastanawia mnie tylko jedno, po co wam Ci faceci? Ma byc latwiej w zyciu we dwojke a nie jedna osoba ma sie meczyc a druga zycie uslane rozami i palcem poza praca kiwnac nie musi, a brzucho rosnie.
  • gość 2017.05.30 [22:01]
    I tak sie do******la matkom z dwójka dzieci.
  • gość 2017.05.31 [10:36]
    Możesz go wysłać na terapie lub kup mu podręczniki moze byc w Aros lub Bonito.
  • tojakarol 2017.06.02 [16:05]
    Super, dzięki za porady usmiech.gif
    Złożę mu propozycję nie do odrzucenia...
  • teczowaja 2017.06.05 [21:54]
    musisz mężowi uświadomić, że jest Ci potrzebny przy córeczce
  • gość zza miedzy 2017.06.06 [20:49]
    doopy dawać regularnie, albo jak jeszcze jest okres połogowy, to loda robić codziennie i będzie pomoc i dobra atmosfera w domu.
  • gość 2017.06.06 [20:57]
    mąż w pracy to i dziecko spokojniejsze.Może lepiej żeby juz nie wychodził wcale z pracy?
  • OLKA99 2017.06.07 [09:28]
    Mój do tego pozajmuje się synem max. 40min. i uważa, że minęły 3 godziny...''przecież miałaś czas.'' ''Cały wieczór się nim zajmowałem'' Podczas gdy ja ledwo zdążyłam ogarnąć dom...wiem, że ma dużo pracy i bardzo dobrze zarabia, no ale bez przesady to też jego dziecko ;P... Wasi też tak mają?
  • gość 2017.06.07 [13:19]
    Ja robiąc drugie dziecko juz wiedziałam ze wszystko ja bede przy nim robic. Ale chciałam miec dziecko. I mam. Od meza nie wymagam bo za duzo awantur i kłótni więcej proszenia niz pozniej pozytku. WOle sama cos zrobic niz sie plaszczyc prosic a maz siedzi pierdzi wielki pan dzieciak placze jeczy i tak p20 minut. wole sama przewinac nakarmic i miec z glowy.
  • gość 2017.06.07 [15:57]
    wasi mezowie to buce skoro wam w niczym nie pomagaja
  • dorota250 2017.06.08 [11:29]
    Witajcie, mój mąż na początku też nie bardzo się kwapił do pomocy przy synku, ale ogarnął się i teraz pomaga mi bardzousmiech.gif
  • maz nie pomaga 2017.06.14 [11:10]
    Nawet język wskazuje że facet jest dodatkiem! Piszecie- mój maz POMAGA Mi w domu/POMAGA Mi przy dziecku! Przecież to ojciec i mieszkaniec domu wiec nie pomaga tylko dzieli obowiazki/ a jesli pomaga to samemu sobie! Język ma znaczenie! Kształtuje świadomość!
  • gość 2017.06.14 [11:20]
    Podział obowiązków ma być sprawiedliwy a to dla każdej pary oznacza coś innego. Np. Gdy miałam małe dzieci i byłam na wychowawczym to ja ogaarnialam dom i obiady a maz pracował zawodowo i po pracy bawił się z dziećmi, robił zakupy. Gdy wróciłam do pracy zawodowej dzielimy prawie wszystko - sprzątam razem (dzieci i my - każde ma cos do zrobienia), a kuchnia i łazienka częściej wiec to robi ten co ma czas; maz robi zakupy,prasowanie, odbiera dzieci z przedszkola. Ja z kolei pilnuje nauki starszej córki, piore i gotuję na codzień (maz z dziećmi gotuje w weekendy). Nawet usypianie dzieci jest płynnie dzielone - jedno czyta, drugie kapie lub czasem oboje czytamy. Dlatego jak mam wyjazdy z pracy na kilka dni to maz spokojnie może zostać sam z dziećmi. I nigdy nie było o to kłótni! Nigdy nikt nie zarzucał lenistwa! Nam akurat tak jest dobrze.
  • gość 2017.06.14 [17:22]
    Współczuje wam mężow o ojców pasożytów, ja właśnie zakończyłam 6-letni związek z takim co to ręce mu przy samej d***e urwało a każde proszenie o pomoc kończyło sie kłótnia, chociaż tez pracowałam. a wy głupie jeszcze zrobilyscie sobie z nimi dzieci, to teraz cierpcie. Ja teraz mam faceta który lepiej potrafi posprzątać ode mnie i nie trzeba go do tego namawiać, sam robi co trzeba, ja gotuje, piorę, robię zakupy a on sprząta. Jeżeli pojawi sie dziecko to tez wiem ze nie zwali mi go na głowe. A wam krzyż na drogę głupie matki Polki, jak nie daj Boże trwale zachorujecie i maz będzie musiał sie zajmować to będziecie żyły w chlewie i o zupkach chińskich.
  • Marii00 2017.06.14 [21:06]
    Pogadaj z nim, tak nie może być!
  • Veteniette 2017.06.16 [15:30]
    Skąd jesteś taka przekonana, że jeśli będziesz miała z nim dziecko, to Cię z nim nie zostawi? Ludziom nie ma co ufać.
    http://silver-service.pl/
  • gość 2017.06.16 [15:57]
    https://www.ceneo.pl/38030687#crid =121408&pid=13801
    Polecam
  • gość 2017.06.16 [21:03]
    Niestety ja tak mam, 3 dni po porodzie musiałam łazienke sprzątać, bo już śmierdziała, a w ciąży nie dałam rady, wypadła mi pochwa... Jak dziecko urośnie troche, wróce do pracy i rozwodze sie z leniwym dupkiem, ktory udaje męża...
  • ElzbietaKorcz89 2017.06.19 [14:40]
    Drogie Panie,
    każdy facet kształtuje swój charakter w domu rodzinnym, gdzie duże piętno na zachowanie wywiera ich droga mama. Nie ważne czy jest w domu noworodek czy go nie ma, to na początku związku jak i w jego trakcie, każda z nas powinna się przyjrzeć zachowaniom naszego partnera. Jeżeli już na początku nie zmienimy pewnych zachowań, na których nam zależy nie powinnyśmy później mieć do nich pretensji bo same jesteśmy sobie winne! Nie twierdzę, że należy zrobić z mężczyzny robota, który będzie na każde nasze zawołanie - bo kto by chciał takiego pantoflarza? Bynajmniej nie jausmiech.gif Jedyną sensowną drogą do porozumienia oraz pójścia na kompromisy jest rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Jeżeli mimo tego nasz partner nie jest w stanie nam pomóc bo godzi to w jego męskość lub po prostu mu się nie chce, to należałoby się zastanowić czy chcemy z kimś takim spędzić resztę życia.
  • gość 2017.06.19 [18:51]
    W sumie nie rozumiem nie których facetów a was kobiet to już w ogóle. Co to za facet który nawet domu nie odkurzy ? Ja wychowuje niestety sam 4 letnie dziecko, oprócz tego pracuje zeby spłacać kredyt na dom i mieć na wszystko pieniądze, a kiedy dziecko się urodziło bylem naiwnym studentem a matka okazała się przebiegła i nie zbyt sentymentalna . Pozdrawiam was wszystkie oczko.gif
  • gość 2017.06.21 [23:51]
    Za kogo wy za mąż wychodziłyście?
  • gość 2017.06.22 [22:34]
    Wychowujecie synków nierobów to tak później wasze synowe mają.
    Pod nos wszystko książątkom pchacie, pyłki spod nóg czyścicie...
    blech
    Matki (teściowe) to najgorszy problem przyszłych synowych...
    Mało jest inteligentnych kobiet, które mądrez wychowują synów, szkoda...
  • sollo88 2017.06.22 [22:45]
    Ja niestety nie jestem w stanie pomóc, ponieważ kompletnie się na tym nie znam...
    Jeżeli nie wiesz, dokąd chcesz iść, nie ma znaczenia, którą drogą pójdziesz...
  • gość 2017.06.26 [14:48]
    IMIGRANT bije starszego człowieka !
    https://www.youtube.com/watch?v=1acCa2WmfSA
  • gość 2017.06.30 [19:58]
    moj switnie sobie radzi zobaczcie same
    https://www.youtube.com/watch?v=ycx4Xr9nopw

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...