Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość matka mająca dość

Mam dość siedzenia w domu z dzieckiem!

Polecane posty

Gość matka mająca dość

Zawsze byłam osobą aktywną zarówno fizycznie jak i zawodowo. Na dziecko zdecydowałam się swiadomie, planowałam nawet wziąć roczny macierzyński, ale minęło 5 miesięcy i wiem już, że nie ma takiej opcji. Dziecko mam cudowne i kocham ****ardzo, ale siedzenie w domu mnie po prostu dobija. Dużo czytam, ogladam ciekawe filmy, programy, ale to dla mnie za mało. Pracowałam cały czas z ludźmi i teraz brakuje mi kontaktu z nimi. Owszem próbowałam się wkręcić w swiat innych mam, poznałam kilka naprawdę fajnych kobiet, ale ciągłe gadanie o dzieciach, o lekturach związanych z macierzyństwem już mnie nudzi. Nie powiem, że są to nudne, głupie kobiety, bo mają wiele ciekawych informacji, ale ich hobby jest tak jakby właśnie dziecko i ewentualnie gotowanie, pieczenie. Ja się w tym nie odnajduje. Mam wspaniałego męża, ktry raz w tygodniu w sobotę wyrywa mnie z tego marazmu i idziemy we dwójkę na kolację, na zakupy, a dziecko zostawiamy z opiekunką, ale to dla mnie wciąż za mało. Wstaję rano i nawet nie mam motywacji by się ładnie ubrac czy umalowac, bo wiem, że i tak jedynym miejscem do którego zawitam będzie supermarket. Potem gotowanie, które mnie już dobija, sprzątanie i tak w kółko. Nigdy nie miałam kulinarnego talentu, ale macierzynskim postanowiłam jakoś znaleźć w sobie kulinarną pasję. Nic z tego. Próbowałam wieli rzeczy, które można robić przy dziecku, ale to nie dla mnie. Lubię pływać, jeździć konno, lubię miec kontakt z ludźmi, uwielbiam swoją pracę, która jest moim też hobby. I najzwyczajniej w świecie tęsknię za tym wszystkim. Postanowiłam więc wrócić do pracy za miesiąc. Czy są tutaj mamy takie jak ja, które nie odnalazły się w tym "domowym" świecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Potwierdzenie tego co pisalem w temacie prawika :D dzieki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matka mająca dość
??? nie rozumiem o co chodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niejedną by chciała być w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziecko masz male, potrzebujace kontaktu i codziennej bliskosci mamy przez ok 2-3 lata a pracowac bedziesz przez nastepne 30-40 ;) ale rob jak chcesz, jesli tyranie na szefa ci bardziej odpowiada niz poswiecenie tego krotkiego czasu dla najwazniejszej (obok meza) osoby w twoim zyciu, to twoja sprawa :) to typowe dla osob uzaleznionych od etatu, kieratu firma - dom - firma - dom i pisze to jako kobieta, ktora przez lata odnosila sukcesy w miedzynarodowej korporacji (wyjazdy zagraniczne, awanse, imprezy i eventy takie, o ktorych pewnie tu wiekszosc nawet nie slyszala;)), a teraz czerpie ogromna radosc z opieki nad moimi 5-miesiecznymi bliznietami. otworzylam z mezem wlasna firme, dorabiam zleceniami i jest super. wreszcie jestem pania siebie, i mimo ogromu pracy przy dzieciach, zawsze znajde czas na ksiazke, basen, ciekawy film. a za pare lat znow rzuce sie w wir pracy zawodowej i zycia towarzyskiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co do obowiazkow domowych, to u nas glownie gotuje maz, albo jemy na miescie, u rodzicow itd. sprzatac lubie, bo jestem zorganizowana i pedantyczna zmywa zmywarka, pierze pralka, okna myje wynajeta w tym celu osoba, zakupy przywozi alma, albo przy okazji spaceru sie zrobi nie wiem, czemu ludzie na sile komplikuja sobie zycie i szukaja problemow tam, gdzie ich nie ma :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oprocz tyrania dla kogos nie umiedz sie zajac dzieckiem ani domem....gratuluje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 36 lat
co wy pieprzycie o tych 2 lub 4 latach siedzenia w domu?:Oa jesli kobieta ma 2 dzieci to ma 6 lat siedziec w domu?a jesli ma 3?to 9?przeciez zajoba idzie dostac.zrozumcie,ze nie kazda kobieta lubi siedzenie w garach i ukladanie klockow z dzieckiem.chyba z reszta nie na tym polega macierzynstwo.sa tez matki,ktore siedza w domu a i tak przy dziecku robia niewiele,wiec argumenty typu po ci dziecko bylo w takim razie maja sie nijak do tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
współczuje twojemu dziecku...nie chciałabym się w przyszłości dowiedzieć, że mam matkę, która mogła chociaż rok być ze mną, a nie chciała, wolała obcych ludzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja z miesiąc wracam do pracy po 2 latach pobytu w domu i chce mi sie wyć.... z rozpaczy! te dwa lata były najpiękniejsze w moim życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nikt nie każe siedzieć od razu 2, czy 5 lat...ale rok nie dasz rady, rok kluczowy dla rozwoju dziecka? nie przesadzaj że zwiędniesz przez te pół roku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no ja mam akurat blizniaki, i wiecej dzieci nie planuje, wiec te 2-3 lata spokojnie moge posiedziec ;) zreszta przeciez nie siedze z nimi non stop, bez przesady - maja ojca zakochanego w nich po uszy, ktory na rowni ze mna karmi, przewija, zabawia, maja dziadkow, ciotke, nianke itd. zawsze gdzies tam moge sobie wyjsc, albo z mezem wyjechac do spa na weekend, czy w gory. a poki co, po latach pracy dla kogos, kto ma mnie generalnie w d***e (szef, korporacja) chetnie poswiece sie dla dwoch osob, ktorym swiadomie dalam zycie... zreszta, na macierzynskim tez mozna sie rozwijac intelektualnie ;) a juz przy jednym dziecku to ja nie wiem, jak wy jestes takie 'zarobione' - ja z jednym naraz to radze sobie z palcem w tylku i jeszcze mam czas na ksiazke i relaks zero zorganizowania pod wzgl logistyki, tak mysle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrozum ze siedzenie w domu to nie lata przy garach I klockach..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sprawiasz wrazenie osoby bogatej i roszczeniowej (zakupy online w almie, wypady z mezem w weekend, osoba do mycia okien). prawdopodobnie oprocz opieki nad dzieckiem i lekkich porzadkow nie masz nic do roboty, wszystko zalatwiaja sprzety agd albo inne osoby. dziecko masz raczej bezproblemowe, bo nie piszesz o nieprzespanych nocach albo czestych wizytach u pediatry. zamiast marudzic, powinnas dostrzec szanse i mozliwosci jakie masz w zakresie propagowania rozwoju twojego dziecka (nauka przez zabawe, rozwoj ruchowy, np. zajecia na basenie z mama dla malych dzieci) opcji na urozmaicenie dnia jest mnostwo. nikt ci nie kaze siedziec w domu 24/7. rok macierzynskiego to jest powszechna sprawa i jakos nikt nie narzeka na nadmiar czasu czy nude.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" Nie powiem, że są to nudne, głupie kobiety, bo mają wiele ciekawych informacji, ale ich hobby jest tak jakby właśnie dziecko i ewentualnie gotowanie, pieczenie. Ja się w tym nie odnajduje. Mam wspaniałego męża, ktry raz w tygodniu w sobotę wyrywa mnie z tego marazmu i idziemy we dwójkę na kolację, na zakupy," Nie wiem co wy tu baby macie na kafeterii za myślenie że gotowanie i sprzątanie to są nudy i brak ambicji a kolacja i zakupy to już jest coś ? To już jest jakaś ambicja ? Ja nie jestem może jakąś drugą Marią Skłodowską Curie ale tego tak powszechnego tutaj dorabiania ideologii do kolacji i zakupów to nie pojmę już chyba nigdy. Restauracje to nie jest jakieś nie wiadomo co, dla mnie dobra może plus taki że nie trzeba stać przy garach ale to czekania aż wreszcie podadzą to żarcie to mnie doprowadza do szału i ta odwieczna sztywniacka relacja z kelnerem. Nie, ten klimat jest dla mnie równie nudny jak stanie przy garach w kuchni. Gadać z mężem można wszędzie, nie trzeba iść do restauracji żeby to zrobić. A zakupy ? Pozornie pociąga to kupowania szmat ale żeby to było jakieś szczęście to też dla mnie absolutnie nie. Połazi sie po tej galerii nakupie szmat i po powrocie jebne w kąt. Zapomne o tych szmatach po 5 minutach. Też mi wyrwanie sie z marazmu. O d**e rozbić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matka mająca dość
ja jestem autorka i nic nie pisałam o Almie czy myciu okien:P prosze czytać ze zrozumieniem. Nie mam czasu teraz odpisać na wszystkie posty, bo dziecko się obudziło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja Cię rozumiem autorko. Też tak miałam. Moje dziecko urodziło się na początku 2013 roku i też nie byłam z nim w domu rok. Pamietam oburzenie kolezanek, jak powiedziałam że w nosie mam czy "matki I kwartalu" coś wywalczą czy nie, bo i tak nie zamierzam zostać w domu. Tylko ten topik nie ma tu sensu. Tutaj jest pełno rozhisteryzowanych kwok, dla których dziecko to cały świat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"wreszcie jestem pania siebie, i mimo ogromu pracy przy dzieciach, zawsze znajde czas na ksiazke, basen, ciekawy film." Najpierw piszesz że ogrom pracy przy dzieciach a za chwile że na wszystko masz czas, że zawsze możesz wyjść i jeszcze na weekendy wyjeżdżasz i jeszcze prowadzisz firme. To co piszesz to nie trzyma sie kupy. Moja bratowa ma bliźnięta i idzie sie zesrać, jest na 24 godzinnych obrotach. Mniemam że może masz ten "ogrom pracy przy dzieciach" przez pare godzin w ciągu dnia przez 5 dni w tygodniu, w soboty w niedziele cie pewnie dzieci nie uraczą bo SPA. Czyli tak jakby pół etatu w robocie pewnie spędzasz z tymi dziećmi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja rozumiem jak to jest kiedy brakuje kontaktu z ludźmi można być wtedy głęboko nieszczesliwym, A które dziecko chce mieć nieszczęśliwa mamę która wyleje na niego swoje frustracje? autorko masz dość to idź do pracy z resztą wtedy jeszcze bardziej będziesz się cieszyć z każdej chwili z dzieckiem i wykorzystywać ja na 100%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piszę to z własnego doświadczenia, rady od serca, nie złośliwie...jesteś jeszcze bardzo młodą matką, twoje dziecko nie ma nawet pół roku, więc po prostu możesz jeszcze nie wiedzieć wszystkiego... Jeśli siedzisz i cały dzień marzysz o wyrwaniu się do pracy, a trwa to niemal od porodu, to wracaj niebawem do pracy, tylko poszukaj dobrej opiekunki...przykre to ale prawdziwe, są dzieci którym lepiej jest z opiekunką niż z własną matką, piszę tak ogólnie, więc nie bierz tego do siebie, bo przecież cię nie znam... Ale pamiętaj też że jest druga strona medalu, optymalnie jest kiedy dziecko chociaż do tego roku jest z matką w własnym domu, to mu daje poczucie bezpieczeństwa...Twoje dziecko dopiero wchodzi w ten coraz bardziej kontaktowy wiek, te pierwsze pół roku, to głownie obowiązki przy dziecku, nużące, później zaczyna się coraz fajniejszy czas..więc wszystko przed wami :) No i wielka prawda, moim zdaniem niepodważalna...Dobrze poświęcony czas dziecku zawsze procentuje, nie ma innej opcji...A w pracy choćbyś sobie żyły wypruwała następnego dnia możesz dostać wypowiedzenie, nie ma na nic pewności... No i jedna wielka prawda, moim zdaniem niepodwaralna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zajechało monologiem paniusiu z prowincji, która złapała w dużym świecie ;) pracę w korpo i myśli że jest kimś lepszym, makabra :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a powiedz co dokładnie tak dużo czytałaś i oglądałaś? co próbowałaś gotować? jak często pływasz i jeździsz konno?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matka mająca dość
Może zacznę od tego, ze nie pracuję dla kogoś;) Nie pracuje w korporacji i nie uważam kobiet zajmujących się domem za nudne, skąd taki wniosek. Każdy ma swoje hobby. Ja próbowałam się w tym odnaleźc i mi się nie udało. Co czytałam i oglądałam? Lubię książki fantastyczne i psychologiczne, z filmów dramaty i horrory, pływałam przed ciążą 3 razy w tygodniu, obecnie raz w tygodniu, a konno nie jeżdżę obecnie. Wcześniej 2 razy na tydzień. Gotowac próbowałam rózne potrawy, mam nawet płyty dvd, książki o gotowaniu i pieczeniu, bo myslałam, ze się w to wkręce. Nie udało się. Wracam do pracy, ale nie na 100% spróbuję najpierw na 80%.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie narzekaj, zobacz są tu cerepy co mają po 4-6 i więcej dzieci i są zadowolone, że miał im kto je zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko ja cię rozumiem....jestem e 9 miesiącu, od 8 w domu.... Już mi się nie chce, a jak pomyślę że jeszcze rok zanim do ludzi wrócę.... Ehhh... To moje trzecie dziecko, z pierwszym byłam 3 lata, z drugim dwa, teraz max rok i wracam.... I mam gdzieś komentarze tych kur domowych co wola całe życie być na utrzymaniu męża.... Ja pracuje 6 godzin dziennie 100 metrów od domu, mimo pracy zawodowej dzieci będą zadbane i kochane... Ale dłużej nie zamierzam siedzieć i tylko zupki kupki i gtakanie kur na placu zabaw. Brrrrr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do gość dziś nie narzekaj, trzecie dziecko, dobra jesteś w rodzeniu, nie do z***bania, bo jap o jednym mam już dosyć i żadnej więcej ciąży i dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hehehe, trzecie to już całkowita wpadka.... Dziewczyny pamiętajcie, żadna metoda nie daje 100% pewności, ja jestem tego najlepszym przykładem.... Z młodym po roku zostaj***abcia, ja po prostu nie chce i mnie nie stać na siedzenie dłużej.... Starszaki mają 13 i 5 lat....A tu znowu zupki kupki.... Ehhh....Ale wiesz mam trzy koleżanki które rozwiodly się bo nie mogły mieć dzieci.... Problemy ich małżeństwa przerosly.... My z mężem kochamy się na zabój, więc chyba lepiej już ze tacy plodni jesteśmy :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twój wybór...ale pamiętaj że to najczęściej dobre dla dziecka nie jest, jak się zostawia takiego malucha z kimś innym niż rodzice...nie to że od razu na pewno będzie skrzywdzone...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja po 6 miesiącach wróciłam do pracy i... teraz po 14 miesiącach zaczęłam trochę żałować, że nie partycypuję na pełen etat w wychowaniu swojego dziecka.. w tym przypadku każda decyzja jest zła - albo poświęcasz dziecko albo karierę. Jeżeli masz fajną pracę i duże możliwości rozwoju - ja bym wróciła do pracy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kokoszka123
droga autorko. Ja po pierwszym półroczu wyłam do księżyca, po roku wyłam nadal, a potem - jak minął ten okres, i córa stala sie bardziej kontaktowa, wtedy polubiłam bycie mamą. To w jakim świecie funkcjonujemy zależy od nas samych.Ja poszłam w tym okresie na podyplomówkę - skoro i tak siedzę w domu z dzieckiem, to czemu nie wykorzystać tego czasu jakoś konstruktywnie. Były chwile kiedy mała siedziała z nianią, ale prawda jest też - niestety - taka, że w momencie kiedy idziesz do pracy, na 8 godzin rezygnujesz z bycia mamą, a ktoś obcy chowa ci dziecko. Ja podeszłam do sprawy zadaniowo, z dzieckiem dużo pracowałam, podzieliłam swoje życie na strefy - opieka nad dzieckiem, sprawy domowe, sprawy zawodowe, hobby, przyjaciółki. I nie zebym kochała siedzieć w domu i gotować ogórkową. Ciasta piekę takie, że mozna nimi ścianę wybić. W domu też wcale nie lśni. Ale dziecko mam super. Zadbane intelektualnie. Dopieszczone. Rozwinięte. Fajne. I to jest moja rekompensata za ten czas. Zrozumiesz to za jakiś czas, jeszcze teraz - gdy twój maluch sika, uśmiecha się i ślini zabawki nie jest to aż tak widoczne. Mam w rodzinie psychologa dzieciecego. Kobietę. Poświeciła 4 lata swej kariery zawodowej na wychowanie dziecka. I chyba wiedziala co robi. Rozumiem Cię doskonale, ale przypisuje to bardziej do wieku malucha. Z babasami tak już jest - nieco depresyjnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×