Odpowiedz na ten temat

Pisałyście że dzieci z Zespołem Aspergera są grzeczne. A w klasie córki dramat!

  • gość 2017.09.13 [12:05]
    Moja có©ka zaczela chodzic do przedszkola. Jest chlopiec z ZA ktory ma napady agresji, kopie, tłucze przedszkolankę, babcia chłopca która go odebrała też ma siniaka na ręce jak śliwa wielkiego. Tacy grzeczni są ci z ZA że aż córkę chyba przeniosę do nieintegracyjnego.
  • gość 2017.09.13 [12:07]
    to nie wiesz ze na kafeterii im wieksza dysfunkcja tym rzekomo grzeczniejszy aniolek i w ogole lepszy od zdrowego? to sa slowa jedenej z kafeteryjnych mamuś. ja to jestem zwolenniczka segregacji, po co mieszac zdrowe z chorymi, czemu to ma sluzyc. co mnie obchodzi ze on jest chory, mnie interesuje wynik czyli ze tak jak mwoisz moze stwarzac zagrozenie
  • Nastasja 2017.09.13 [12:34]
    To pewnie od przypadku zalezy mojej siostry jest ok w szkole i w przedszkolu tez sie sprawowal ale w domu nadrabia...
  • lifeisgood 2017.09.13 [12:41]
    Ja uczylam dzieci z Aspergerem i nigdy nikomu nic nie zrobily;wrecz przeciwnie-byly bardzo lagodne i troche odsuniete od reszty... Tez byly w klasach integracyjnych,co bylo dla nich najlepszym rozwiazaniem,a zdrowe dzieci uczylo troski (naprawde dbaly o dzieci z ZA, ale to widocznie bardzo wrazliwe i empatyczne dzieci trafily sie w klasie). Asperger to pochodna autyzmu,a nie ADHD. Jesli czujesz,ze Twoja corka jest zagrozona, rzeczywiscie ja przepisz.
  • gość 2017.09.13 [12:51]
    No dobrze, Ty uczyłaś, nie były agresywne. Ale to nie zmienia faktu, że one bywają agresywne, w szkole są zalęknione może a skąd wiesz co robią w domu?
    Nawet nie wiesz, że agresja im się często zdarza? Masz tu źródło
    https://adhd.org.pl/index.php/za-co-to-jest/1 23-artykuy-aktualne/151-zespo-aspergera-a-zachowania-agresyw ne
  • gość 2017.09.13 [12:52]
    Są, są. Oto dowody:
    "Sytuacje wywołujące agresję mogą być niezamierzone (poprzez rodzinę, środowisko), lub zamierzone (głównie spowodowane przez grupę rówieśniczą)
    Agresję wywołać mogą:
    - przebieg zdarzeń niezgodny ze schematem, który dziecko zaplanowało sobie wcześniej;
    - rozgoryczenie, nie dostrzeżenie sukcesu, brak słusznej i należnej pochwały(dla dziecka uzyskanie pochwały jest w takim momencie oczywiste);
    - wśród starszych dzieci obserwacja hipokryzji i zakłamania innych;
    - brak umiejętności odnalezienia się w nowej sytuacji;
    - lęki nieadekwatne do zaistniałej sytuacji (lęk przed osami, komarami, ciemnościami, czymś nowym);
    - hałas(związany często z nadwrażliwością słuchową, ale niekoniecznie i nie w każdym przypadku);
    - odmowa innych w zastosowaniu się do np.: reguł gry lub wymyślonej zabawy przez dziecko z Zespołem Aspergera;
    - lęki;
    - dotyk osób obcych (szczególnie w przypadku dzieci z nadwrażliwością dotykową)."
  • gość 2017.09.13 [12:53]
    "Zachowania agresywne mogą przejawiać się poprzez:
    - autoagresję (uderzanie się po głowie, czy stukanie głową o przedmioty, ścianę lub podłogę, rozpacz ze słowną deklaracją, że jest dnem, zerem itp.);
    - agresję skierowaną na zewnątrz (uderzanie kogoś, szczypanie, kopanie, szarpanie, ewentualnie agresję słowną, wyzwiska itp.);
    - spinanie się, rzucanie np.: na podłogę, krzyki;
    - nakręcanie się;
    - skupianie złości na osobie najważniejszej dla dziecka (np.:na mamie lub innej bliskiej osobie);
    - niszczenie przedmiotów."
    No. I może wreszcie przestaniecie robić z nich anioły, bo bliżej im do diabliska. Wiem co mówię bo znam dziecko, które ma ZA, często rzuca się na podłogę, bije rodziców etc.
  • gość 2017.09.13 [12:55]
    Wiecie,kiedyś byłam bardziej tolerancyjna. Ale dzisiaj uważam ,że faktycznie powinno się oddzielać zdrowe dzieci od tych chorych,może nie jakoś na 100 procent i drastycznie,ale przynajmniej w przedszkolach i szkołach. Bo o ile dziecko z wadą słuchu,wzroku czy na wózku inwalidzkim nie stanowi raczej zagrożenia dla innych,o tyle większość dzieci z ZA, autyzmem i innymi przebojami już mogą być groźne dla otoczenia.
  • gość 2017.09.13 [13:00]
    a dziecko a ADHD ? jakie niby jest ?
  • gość 2017.09.13 [13:01]
    A ja znam chlopca z ZA i to ci "zdrowi" go leja. On jest spokojny,troche wycofany i nikogo nie zaczepia. Chidzi do masowej szkoly, tam nie wiedza o diagnozie,bo b.dobrze funkcjonuje. Najwiekszy problem to brak akceptacji innych. On na przerwach czyta ksiazki.
  • lifeisgood 2017.09.13 [13:04]
    "GROZNE" dla otoczenia to zbyt wiele powiedziane.oczko.gif Dzieci, u ktorych nie zdiagnozowano zadnych Aspergerow i innych, potrafia byc tak samo agresywne, zlosliwe itp.; tym bardziej te, ktore czuja sie lepsze od innych. I, o Boze, znam mnooooostwo uczniow bez orzeczen, u ktorych agresje wywoluje:
    - przebieg zdarzeń niezgodny ze schematem, który dziecko zaplanowało sobie wcześniej
    - rozgoryczenie, nie dostrzeżenie sukcesu, brak słusznej i należnej pochwały
    - obserwacja hipokryzji i zakłamania innych;
    - brak umiejętności odnalezienia się w nowej sytuacji;
    - lęk przed osami, ciemnościami, czymś nowym;
    - hałas
    - odmowa innych w zastosowaniu się do np.: reguł gry lub wymyślonej zabawy przez dziecko
    Bardzo czesto ma to zwiazek z wychowaniem i charakterem.
    Dzieci z Aspergerem moze byc bardzo madre i nawet wiele nauczyc innych kolegow. Dla mnie klasyfikacja na zdrowych i chorych przypomina troche nazistowska ideologie.
  • lifeisgood 2017.09.13 [13:09]
    I jeszcze jedno - prosze nie uogolniac przypadkow i pisac,ze wszystkie dzieci z Aspergerem sa sklonne do agresji. Jesli Panstwo uwazaja,ze corka jest zagrozona, prosze ja przepisac do innej grupy i po sprawie,oby wszystko sie ulozylo i nie spotkala tam dziecka agresywnego,choc bez orzeczenia. Tylko blagam, nie wmawiajcie takich ideologii samemu dziecku; ideologii o podziale typu: dzieci normalne, dzieci z Aspergerem (gorsze), bo jeszcze z corki bandyta wyrosnie.
  • gość 2017.09.13 [13:40]
    dziś [13:01]
    A ja znam chlopca z ZA i to ci "zdrowi" go leja. On jest spokojny,troche wycofany i nikogo nie zaczepia. Chidzi do masowej szkoly, tam nie wiedza o diagnozie,bo b.dobrze funkcjonuje. Najwiekszy problem to brak akceptacji innych. On na przerwach czyta ksiazki.
    xxxxx
    Zal chłopaka, a bity przez dzieci, potwory, bo matka nie nauczyła tolerancji i współczucia. Takie dzieci są wychowywane właśnie przez takie matki co wypowiedziała się o 12.07.
  • gość 2017.09.13 [14:00]
    Tak zal tego chlopca, to syn sasiadki, chlopak naprawde inteligentny, zero jakiejkolwiek agresji, histerii, nawet nie uzywa brzydkich slow. Jest troche wycofany, ma swoje lekkie fiksacje,ale ZA nie widac po nim na pierwszy rzut oka,chodzi do 5 klasy i w ogole nie pasuje do opisywanych tu agresywnych diablow. Ona urodzila teraz 2 synka i modli sia aby byl zdrowy, bo tamtem lekko w zyciu miec nie bedziesmutas.gif
  • gość 2017.09.13 [15:21]
    W klasie mojej córki (4 kl) jest chłopiec z aspergerem, jest cichy, spokojny, wycofany. Taki bardzo z boku. Jest z nią od pierwszej klasy, zaczyna być agresywny, ale to pokłosie zachowania dzieci zdrieych, które obraly go sobie za cel, wyzwiska, popychane, okrutne żarty. Wcale się nie dziwię, że chłopak zaczyna się bronić, ale teraz jest taka kwestia, że rodzice dzieci zdrowych chcą go relegiwac że szkoły, że niby niebezpieczny!!!!!!!! Masakra. Z innymi rodzicami próbujemy obronić chłopaka, ale nie wiem co wyjdzie. Uczcie dzieci tolerancji i dbania o słabszych.
  • gość 2017.09.13 [15:30]
    gość dziś [12:07]
    to nie wiesz ze na kafeterii im wieksza dysfunkcja tym rzekomo grzeczniejszy aniolek i w ogole lepszy od zdrowego? to sa slowa jedenej z kafeteryjnych mamuś. ja to jestem zwolenniczka segregacji, po co mieszac zdrowe z chorymi, czemu to ma sluzyc. co mnie obchodzi ze on jest chory, mnie interesuje wynik czyli ze tak jak mwoisz moze stwarzac zagrozenie
    xxx
    to ciekawe, bo ja zauważyłam wręcz odwrotny trend i wszystkie chore i niepełnosprawne dzieci to tutaj: "pomioty, muminki, debile, zje/by, śmieci i najlepiej to je zatłuc i ich rodziców też, bo po kims te debile ten debilizm przejęły" - autentyczne wypowiedzi polskich młodych mamuś z kafe
  • gość 2017.09.13 [15:30]
    Dzieci z ZA bywają grzeczne, spokojne i wycofane aż do przesady, tak samo jak bywają agresywne. Jak ktoś tu wyżej słusznie zauważył, agresja jest u nich reakcją na trudne do wytrzymania bodźce i warunki, a że bodźców które je wytrącają z równowagi jest wiele, często też zdarzają się trudne zachowania.
    Ale- zgadzam się w 100% z gościem tam powyżej- dzeci "zdrowe" też mają masę trudnych zachowań. Bywają złośliwe, wybuchowe, agresywne. Dodatkowo mają też zachowania których u dzieci z ZA ze świecą szukać- naśmiewają się z kolegów, podpuszczają ich, prowokują, kłamią, skarżą bez powodu...
    Dzieci z ZA mają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, a w tym orzeczeniu jest wyraźnie napisane że dziecko może uczęszczać do każdego typu placówki- specjalnej, integracyjnej i ogólnodostępnej. Decyzja zależy od rodziców dziecka z zaburzeniami, a nie- na szczęście- do rodziców tych "normalnych" dzieci którzy najchętniej zamknęliby swoje maleństwa pod kloszem.
    Dziecko z ZA w oddziale ogólnodostępnym powinno mieć asystenta- cienia, paradoksalnie gorsza jest sytuacja takiego dziecka w przedszkolu czy szkole integracyjnej, gdzie jeden asystent jest przydzielony do całej grupki dzieci z orzeczeniami, a niejednokrotnie robi po prostu za pomoc nauczyciela.
    U mnie w mieście są szkoły i przedszkola dedykowane dla dzieci autystycznych, w tym z ZA. Ale jednak nadal trudno taką znaleźć, w małych miejscowościach po prostu nie ma wyboru, a trudno oczekiwać że rodzice poślą do typowego przedszkola specjalnego dziecko które często jest powyżej normy intelektualnej, natomiast musi się rozwijać społecznie.
    Na dziecko z ZA jest naprawdę duża subwencja oświatowa, na tyle duża że pozwala bez problemu na zatrudnienie asystenta- "cienia", i wszelkie potrzebne dziecku terapie. Jeżeli takie dziecko nie ma zapewnionych odpowiednich warunków, i w związku z tym inne dzieci są zagrożone albo nie mają możliwości nauki, wtedy można, a nawet należy zgłaszać się nieprawidłowości do dyrekcji. Bo nie ma takiej możliwości żeby dziecko które ma zrealizowane punkty orzeczenia (a placówka ma taki obowiązek), stanowiło istotny problem dla pozostałych. Chociaż tutaj widzę raczej nawdrażliwą mamusię która nie życzy sobie żeby jej dziecko odczuwało jakikolwiek dyskomfort. Kopie nauczycielkę? Babcia ma siniaki? Ano kopie, bije, ale to rola dorosłych żeby sobie z tym radzić, a twoja- porozmawiać z dzieckiem i uświadomić że ludzie są rózni. Jeden ma rude włosy, inny nadwagę, jeden niedosłyszy, a inny nie panuje nad złością i np. jakiś dźwięk wytrąca go z równowagi.
    Tak z ciekawości- skąd decyzja o przedszkolu integracyjnym?
  • gość 2017.09.13 [15:43]
    No ale jak zdrowe dzieci pomiatają chorym to jest OK, normalka, takie życie i takie prawo dżungli, a jak rodzicom tego dziecka cos nie pasuje to niech go zabierają ze szkoły, bo to przecież takie prawidłowe, że zdrowi się znęcają nad chorym, bo jak to w Polsce kiedy grupa bierze sobie na cel jedna ofiarę to ofiara jest winna i mamuśki Jessik i Brajanków mało oczu tamtym rodzicom nie wydrapią byle tylko 'obronić' swoich jakże cudownych zdrowych pociech pechowiec.gif ja to znam z autopsji
    Mam aparat słuchowy od dziecka i nie miałam życia w szkole. Jedna gwiazda się mnie czepiła, bo sie lepiej uczyłam, a reszta baranów to podłapała i zrobiła się w końcu afera, bo mi dziewczyny zerwały kolczyki z uszu. Tak złapały mnie i zerwały mi przez uszy, miałam przerwane płatki uszu i wybity ząb. Pojechałam na obdukcję, a szkoła umyła ręce wraz z rodzicami tych dziewczyn byle tylko nie zrobił się kocił w kuratorium, byle tylko oni nie wypadli źle. Na specjalnym zebraniu rodzice mnie obrzucili błotem i wyzwiskami byle tylko swojego gniazda bronić, a jedna baba nawet powiedziała, że mi się to przyśniło, bo jestem nienormalna i mylę jawę ze snem. W końcu mój ojciec zgłosił sprawe na policję i kuratorium i tak się dowiedziało. W kazdym razie tamci rodzice zgodnie stwierdzili, że winna jestem ja i moi rodzice, bo to jest prawidłowe zachowanie, że NORMALNE dzieci tak postępują z nienormalnymi i że sama się o to prosiłam idąc do NORMALNEJ szkoły.
  • gość 2017.09.13 [15:45]
    gość dziś [15:30]
    Dzieci z ZA bywają grzeczne, spokojne i wycofane aż do przesady, tak samo jak bywają agresywne
    xxx
    a zdrowe dzieci nie? zdrowe dzieci są zawsze święte? uczyłam w klasach 1-3 w zwykłej szkole i to jest masakra ale nad tym nikt nie kmini i się nie zastanawia dopiero kiedy chore dziecko coś broi to jest wielkie dumanie i krytyka. Jesteście popieprzone i tyle wam powiem.
  • gość 2017.09.13 [15:59]
    No tak usmiech.gif Standard usmiech.gif Zaraz się tu dowiecie ze tak w sumie to zwykle dzieci są gorsze od tych z ZA. Gnębią tych z ZA i nigdy nie jest tak ze to tamten podchodzi i gryzie czy kopie. Idiotki widać ze wasze dzieci nie mają już 2 czy 3 lat a to wtedy właśnie widać jak jest naprawdę. Małe dziecko nie potrafi jesce 0rzesladowac tego z ZA, douczcie się. Zaraz będzie standard kafe z tekstem o wspaniałości i wielkiej wrażliwości aspergerow i autystykow.. a nie mówiłam? usmiech.gif
    I nie jestem nadwrażliwa ale rozumiem autorkę. Może dla was komfort dziecka w przedszkolu to cudowanie i nadwrażliwość ale dla mnie to nie.
  • gość 2017.09.13 [16:00]
    "Dzieci z ZA bywają grzeczne, spokojne i wycofane aż do przesady, tak samo jak bywają agresywne
    xxx
    a zdrowe dzieci nie? zdrowe dzieci są zawsze święte? uczyłam w klasach 1-3 w zwykłej szkole i to jest masakra ale nad tym nikt nie kmini i się nie zastanawia dopiero kiedy chore dziecko coś broi to jest wielkie dumanie i krytyka. Jesteście popieprzone i tyle wam powiem."
    Czy ty przeczytałaś tylko pierwsze zdanie mojej wypowiedzi? Na to wygląda... pisałam jako mama dziecka z ZA. Miałam okazję oglądać moje dziecko w grupie z tymi "zdrowymi" i byłam przerażona.
  • gość 2017.09.13 [16:00]
    15:45 no niestety takie sa fakty. Orzeczenie + źle zachowanie = ostracyzm klasowy. Naucz sie z tym zyc, deal with it.
  • gość 2017.09.13 [16:15]
    gość dziś [15:59]
    skończ już z tymi swoimi debilizmami, bo sytuacje bywają różne. Bywają agresywni aspergerowcy owszem ale i niektóre zdrowe dzieci nie są święte. Moja córka jest zdrowa i chodzi do zwykłej klasy i to co dziewuchy wyrabiają to jest jakaś apokalipsa. Wyodrębniła się grupka młodocianych suk, które hejtują innych w sieci zamieszczają ich przerobione fotki i wyzywają od najgorszych, że o wyzwiskach i przepychankach na żywo nie wspomnę, a maja zaledwie po 12 lat i wszystkie 4 dziewczynki zdrowiutkie jak ryby.
  • gość 2017.09.13 [18:06]
    16:15 Naucz się tak nie emocjonować wszystkim, zwłaszcza tym, co cię nie dotyczy. Chyba, że sama jesteś przeczulona, bo masz dziecko z orzeczeniem i choć znasz prawdę na jego temat, przed ludźmi będziesz uydawać, że twoje dziecko nie ma absoutnie sobie nic do zarzucenia, wszystko zwal na chorobę.
    Po drugie, pisałam o dzieciach w wieku PRZEDSZKOLNYM i to wczesno-, bo dzieci mają ledwie 3 lata skończone, niektóre są przed trzecimi urodzinami dopiero. Takie dzieci nie będą hejtowały w necie, nie przerobią zdjęć, więc po kiego nadajesz o nastolatakach? Dla mnie jak widzę że dzieciak bije, kopie i gryzie nawet silniejszych i starszych od siebie bo:
    1) nie chcieli się bawić wg jego zasad
    2) za dużo ma taki wrażeń w przedszkolu (to po co go tam posyłali???)
    To przekaz jest jeden: powinno się chronić inne dzieci przed, nazwijmy rzeczy po imieniu, jednostką ostro dysfunkcyjną!
  • gość 2017.09.13 [18:26]
    15.59. /^ wbij sobie do głowy, że nie ma dzieci lepszych i GORSZYCH! !!!
  • gość 2017.09.13 [18:28]
    Pytanie do autorki. Czy ty wiesz ci to znaczy integracja?
  • gość 2017.09.13 [19:08]
    W tym przypadku problemem nie jest samo schorzenie, a agresja dzieciaka którą schorzenie może pogarszać. Moja dobra przyjaciółka ma wysoko funkcjonujący autyzm, poznałyśmy się na studiach, bardzo inteligentna i spokojna osoba. Pracowałam też z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu - niektóre miłe, spokojne, inne od jasnej cholery. Nie ma reguły. Nie można też dziecka z normalną inteligencją zmuszać do chodzenia do szkoły specjalnej tylko dlatego, że ma upośledzone zdolności społeczne.
  • gość 2017.09.13 [19:55]
    Problem jest w tym jak ogólnie pojęty system traktuje takie dzieci. Generalnie dzieci w normie intelektualnej, albo z lekkim upośledzeniem (wiele niezdiagnozowanych dzieci ma również problemy z nauką) mogą i powinny uczyć się i bawić w placówkach ogólnodostępnych i integracyjnych. Wiecie jakie pieniądze gmina dostaje na takiego ucznia? Są środki żeby zapewnić takiemu uczniowi wszystkiego czego potrzebuje, i to tak żeby jego pobyt w klasie nie zaburzał procesu nauczania.
    Tyle że trzeba współpracy dyrekcji, nauczycieli, rodziców zdrowych dzieci, i rodziców dziecka z ZA.
    Na własną prośbę miałam okazję zobaczyć jak wygląda funkcjonowanie mojego syna w "normalnej" szkole i... zabrałam go stamtąd, bo ani warunków, ani krzty dobrej woli ze strony osób które mają obowiązek udzielić mu wsparcia, i ani odrobiny woli współpracy ze strony rodziców. Jak ktoś słusznie zauważył- nikt nie robi afery kiedy "normalne" dziecko pozwoli sobie na jakiś wybryk. Kiedy moj popchnął kolegę, tak że tamten uderzył o stolik- następnego dnia dyrekcja miała na biurku stos pism od rodziców i było straszenie policją. Bo dziecko zaburzone, agresywne, bo oni sobie nie życzą, bo nikt go nie kontroluje. Tyle że ja na własne oczy widziałam że mały który był popchnięty jest złośliwym małpiszonem dla którego najlepszą rozrywką było przeszkadzanie w zajęciach, że również moje dziecko bywa popychane, że nie tylko moje jest źródłem takich zachowań, nie mówiąc o tym że dzieci wygadały że dziecko mojemu wtryniało się w budowanie z klocków, a kiedy mój nie chciał współpracy- rozwaliło mu to co budował, i stąd taka reakcja. Oczywiście, prawo wieku, jak każdy inny sześciolatek tak zrobi- to jest w normie, tak się zdarza, najwyżej ktoś zwróci uwagę rodzicom ale nikt nawet nie ma większego żalu.
    Nie mówiąc o tym że na sali istna dżungla, nauczycielka nie kontrolowała niczego, pani która miała pomagać miała zerową wiedzę o ZA i była bardziej do pomocy nauczycielce i dzieciom. Mogłabym walczyć o swoje, miał wtedy obowiązkowe przygotowanie przedszkolne i nie mogli go ot tak wyrzucić, mogłam się użerać... ale po co? Że też zarzucę tekstem który słyszałam od tych "lepszych" rodziców- "nie życzę sobie takiego towarzystwa dla mojego syna".
    Mały poszedł do szkoły prywatnej, gdzie, o dziwo, nie było postawy "ja płacę i nie życzę sobie takiego dziecka w grupie". Dostał porządnego asystenta, który teraz, w kolejnym roku już, jest tam bardziej pro forma bo bardzo rzadko zdarza się jakiś powód do interwencji, dyrekcja i nauczyciele zadbali o to żeby miał możliwość uspokojenia się kiedy jest pobudzony, miał zorganizowane terapie które ogromnie mu pomogły, a przede wszystkim wystarczyły proste, zrozumiałe rozmowy rodziców z dziećmi żeby rówieśnicy zrozumieli jak do niego podchodzić, ma w tym momencie możliwość rozwoju, część zajęć indywidualnie bo wybiega wiedzą i umiejętnościami poza program, a przede wszystkim- ma serdecznych kolegów. Jest pierwszy raz traktowany jak część grupy, zapraszany na urodziny, do domu. Wystarczy chcieć, a środki się znajdą. Dodam że całe dodatkowe wsparcie jest opłacane z państwowej subwencji, takiej samej jaką mogłaby dostać publiczna placówka.
  • gość 2017.09.13 [21:02]
    Gość 19.55. Mój syn też jest w szkole prywatnej, po roku (zmarnowanym) w publicznej. Mieliśmy bardzo podobne doświadczenia do waszych, dałam sobie spokój. Syn już trzeci rok w tej szkole, teraz czwarta klasa. Nowi nauczyć, nowe przedmioty, koledzy ci sami. Asystent praktycznie nie jest już potrzebny. Wskazania z ks wdrożone, nauczyciele współpracują, koledzy go lubią, też jest zapraszamy na urodziny. Jest szczęśliwy. Subwencja taka sama jaka dostaje szkoła publiczna, a podejście dyrekcji i nauczycieli diametralnie różne.
  • gość 2017.09.13 [21:41]
    Z perspektywy rodzica zdrowego dziecka to w takiej sytuacji najlepiej po prostu zabrać dziecko w bezpieczniejsze miejsce. Ale nie oceniaj negatywnie chłopca i jego rodziców bo to nie ich wina - wina przedszkola, które sobie z dzieckiem nie radzi mimo że na jego dysfunkcję pobiera wcale nie małą kwotę - i nie wiadomo co z nią robi skoro nie wydają jej na pomoc chłopcu.
  • gość 2017.09.13 [23:08]
    No, ale co wy chcecie? Jak dzieci mają być tolerancyjne, dla innego, na dodatek jeszcze chorego dziecka jak są wychowywane przez matki, suki, takie jak tutaj, które same nie mają żadnej litości i empatii, to skąd dziecko ma się tego nauczyć. Teraz te matki bronią swoich "aniołków", a na starość ten sam aniołek szklanki wody jej nie poda, matkę bez skrupułów wsadzi do ośrodka i będzie uważać, że to normalne i że tak powinno być, zero współczucia, litości, bo niby skąd miał taki człowiek się tego nauczyć jak matka też całe życie taka była...

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...