Odpowiedz na ten temat

Poród w Toruniu. Jakie macie doświadczenia?

  • gość 2017.03.03 [16:55]
    Ten szpital to jakaś kpina! Żona męczyła się tam dobę!!! przy porodzie krzyczała z bólu, personel nakrzyczał na nią!!! "Po co krzyczysz? to nic nie da!" Tak ją porozcinali że ma obrzęki, lekarka nawet nie spoglądając na opuchliznę stwierdziła że tak ma być! Po odbiór maleństwa nie podjedziesz pod szpital, cieć nie wpuści twierdząc że nie ma miejsca i trzeba się kawałek przejść. A przed wejściem zaparkowane ciągle te same samochody, plus jeden policyjny i dostawczaki! "elita" parkuje pod drzwiami a ty z obolałą kobietą i niemowlakiem zap....laj pieszo na najbliższy parking( wszędzie zajęte). Może już czas na wymianę zarządu?!!!
  • angel6r67777rrrrrrr 2017.03.21 [02:12]
    toruńska porodówka to koszmar rodziłam 28 godzin licząc od odejścia wód na koniec wypchnęli mi dziecko naciskając na brzuch to skandal prawie zmarnowali mi dziecko na które czekałam 10 lat
  • enilyn 2017.03.27 [19:33]
    ja urodziłam 16.03 pod opieką Pani Magdaleny Koszal. Byłam cały czas pod fachową opieką, odpowiadano na każde moje pytanie, cały czas miałam pomoc i wsparcie. Bardzo sprawnie poprowadzony poród, o wszystkim byłam informowana, instruowana co robić. W szpitalu byłam cztery dobry, bo dziecko miało żółtaczkę. W tym czasie moją salą opiekowało się 5 położnych. Wszystkie przemiłe, pomocne i bardzo cierpliwe. Kolejny raz znów rodzić będę w Toruniu.
    28.09.2009 - 68kg 28.02.2010 - 63kg 17.03.2010 - 61kg
  • gość 2017.04.13 [10:27]
    A czy ktoś może wypowiedzieć się o pampersach? Na stronie pampersa toruński szpital widnieje jako ten w którym otrzymuje się wyprawkę. Jak to jest w praktyce?
  • gość 2017.05.15 [15:50]
    szpital jest w tej chwili w budowie, stąd niedogodności...opieka jest w porządku, skąd takie pomysły o krzykach, czy braku empatii? mogę zaświadczyć, że nikt nikogo nie zostawia bez pomocy....a że poród może trwać nawet 20 godzin, to już tak jest i nic się z tym nie zrobi.
  • gość 2017.06.02 [05:16]
    Ja tam nie płakałam i nie patrzyłam na to, żeby koło mnie skakali. Miałam męża od wspierania i wspaniałą położną, która pomagała mi jak mogła.Wszystko, co było dostępne aby lepiej rodzić dostałam, ale też sama wiedziałam, czego się spodziewać , bo weszłam na stronę internetową szpitala. Wiedziałam,, że jest rozbudowa i że będą utrudnienia. Co do tego ,że personel jest anonimowy- nie jest to prawda- wszyscy mieli identyfikatory, można było zadać sobie trochę trudu i przeczytać z kim ma się do czynienia. Będę polecać tę placówkę.
  • gość 2017.06.13 [19:42]
    A jak wygląda temat znieczulenia zewnatrzoponowego przy porodzie naturalnym? Czy chętnie dają w Toruniu i czy jest teraz dostępny anestezjolog z racji remontu?
  • gość 2017.06.19 [19:38]
    Rodzilam w Toruniu w grudniu i bardzo polecam. Opieka wspaniala, czulam sie zaopiekowana, nie pozostawiona sama sobie, zyczliwe i usmiechniete polozne poznalam i na patologii i na porodowce. Takze lekarze bedacy akurat na dyzurach okazali sie po ptostu w porzadku. Nie moge naprawde na nic narzekać, bo bylo lepiej niz myslalam, ze moze byc. Polozna akurat miala dyzur pani Dorota, drobna blondynka, nie pamietam nazwiska - wspaniała, wspierajaca, ciepla i motywujaca. Bylam caly czas z mezem. Jedyny gbur to syn lekarza z Warszawskiej, opryskliwy do innych pacjentek, wyniosly, ja trafilam na Jackowskiego - pelna klasa. Znieczulenie zewnatrzoponowe mozna prosic bez problemu, mi wystarczyl gaz rozweselajacy. Na oddziale noworodkowym takze wszystko ok.
  • gość 2017.07.22 [16:15]
    Nie wiem skąd tyle narzekania chya z nudów. ja rodziłam w marcu, pierwsze dziecko po 2 poronieniach w końcu donoszona ciąża i wiadomo pełno obaw itp, przyjęła mnie bardzo miła pani w izbie przyjęć - chyba basia - po czym przeszłyśmy na salę porodową, bo w domu odeszły mi wody, tam przyjmowała mnie bardzo młoda położna - natalia, uśmiechnięta, odpowiedziła na wszystkie moje pytania i zmalał mi lęk przed porodem, lekarz przyszedl tez pozniej zbadac rozwarcie i zebrac wywiad, wyladowalam na sali przedporodowej i po 2 godzinach zaczely sie skurcze, do rana juz nie zasnelam, w ciagu dnia badaly mnie tylko polozne - sympatyczne i delikatne - gdy mialam 6 cm rozwarcia (po 15 prysznicach ktore pomagaja na skurcze i rozwarcie) przeszlam na sale porodowa to bylo ok, 17 , a o 19 na zmiane przyszla znowu pani Natalia. probowalysmy wielu pozycji i mimo bolu kazala sie rozluzniac i oddychac, znieczulenia nie polecala w obecnym rozwarciu wiec dalam rade tylko na gazie rozweselajacym, przyjmowalam wygodne pozycje i moja coreczka urodzila sie cala i zdrowa, aha i krocza nie nacinano. po porodzzie trafilysmy na piekna sale na nowym oddziale z dzieckiem moglam byc caly czas polozna raczej pomagala karmic ale nawolywala do samodzialania zeby w domu sobie radzic i wszystko ok. polecam szpital
  • gość 2017.08.13 [23:57]
    Złe doświadczenie, dwie położne były bardzo nie miłe byłam wykończona ich pytaniami a dlaczego pani chodziła do tego doktora a nie do przychodni, śmiały się z młodej dziewczyny ze sobie nie radzi z bólami porodowymi a miała zaledwie skończone 16 lat wstyd ze szpital trzyma i pozwala na takie zachowanie. Kiedyś same rodziły i i będą rodzic ich dzieci ze nie wstyd tym kobietom. pytanie gdzie ordynator i reszta personelu, zajęła się mną pani położna która przyszła na zmianę była aniołem ale to jeden wyjątek szkoda ze nie pamiętam jej imienia i nazwiska bo reszta to katastrofa obrzydliwe baby traktują młode położne źle i krzyczą
  • gość dziś [05:50]
    miłe, czy niemiłe- kwestia odczuć....myślę, że nie tylko jedna położna była dobra, po prostu w emocjach i wybacz....tak młodym wieku to niestety o wielu rzeczach się nie wie i wiele rzeczy źle się ocenia, ja tak to rozumiem....ja tam trafiłam na wspaniałe położne, a leżałam długo....to niemożliwe, aby ich nie było w pracy przy twoim porodzie

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...