Odpowiedz na ten temat

Stało sie .. jestem rozczarowana swoim życiem

  • gość 2017.05.19 [22:39]
    Muszę się wygadać bo czuje , że wariuję . Zdałam sobie sprawę że jestem rozczarowana swoim życiem i najchętniej spakowałabym się i pojechała na koniec świata . Nic z tych rzeczy na których zależało mi najbardziej się nie spełniło , jest wręcz odwrotnie . Wychowywałam się w patologicznej rodzinie , nie mam kontaktu z nikim prócz siostry , nie chciałam bo doznałam ogromnej krzywdy od tych ludzi i jedynie ona wspiera mnie na duchu . Dokładnie 6 lat temu poznałam faceta , moja wielka miłość. Po ok 2 latach urodziła się nam córka , on wtedy wspominał o ślubie , o tym że jesteśmy rodziną i takie tam pierdoły . Od 4 lat jestem zaręczona a temat ucichł , do tego mieszkamy w malutkim 2 pokojowym mieszkaniu . Córka od września idzie do przedszkola a ja szukam pracy , partner mówił dziś że na wakacje pojedziemy bo co miesiąc będzie można odłożyć już trochę pieniędzy . Jak zaczęłam temat ślub to się zdenerwował bo już mu znowu gderam i że moi mówił że kasy nie mamy na to . Nie wiem co zrobić żeby to w końcu jemu zaczęło zależeć . Nie jestem ani gruba , ani brzydka , na brak zainteresowania też nie narzekam więc nie wiem dlaczego tak się dzieje . Z drugiej strony denerwuje mnie ten cały ślub , nie mam kogo zaprosić , i jest mi zwyczajnie przykro bo marzyłam o czymś innym . Czuje że coś mnie omija , bezpowrotnie tracę coś . Z partnerem mi się nie układa , prawie się nie kochamy bo on jest zmęczony ( ma ciężką pracę fizyczną ) . Niby mówi że mnie kocha , i jest wbrew pozorom nie nagorzej ale jakiejś miłości , bliskości nie widzę , czuję że to wszystko staje się związkiem przechodzonym a jak mamy dziecko to on już wszystko ma i nie potrzebuje się starać . Nie wiem co mam zrobić , wszystko jest takie sprzeczne . Z jednej strony marzę o pełnej rodzinie , podejmę pracę to może za 3 , 4 lata udało by nam się przeprowadzić do większego mieszkania , chciałabym mieć też 2 dziecko a z drugiej strony denerwuje mnie że on taki jest , nie jest romantyczny , okazuje mi bardzo skąpo uczucia , nie ma w związku bliskości . Jest ciężko , musimy sobie radzić sami bo nie ma nikogo kto by nam pomógł , fakt że nie mam rodziny prócz siostry dobija mnie jeszcze bardziej , nie chce niczego w życiu żałować . Już samym błędem było to że zgodziłam się na dziecko przed ślubem . Czuję że kolejna decyzja może rzutować na całe moje życie i będzie kolejnym błędem . Nie wiem kompletnie co mam robić ..
  • gość 2017.05.19 [23:16]
    ile macie lat ?
    Jako Mężczyzna czuję się odpowiedzialny za kobietę
    uczynię co mogę by uśmiech Jej nie znikał z buźki usmiech.gif
  • gość 2017.05.19 [23:24]
    A co ty się tak na ten slub ciskasz?? zycie on ci odmienni? nic przecież dalej się nie zmieni w tym temacie. A ty stale gderasz tym slubie jakby był czarodziejską rozdzką, która wam inne problemy pozmiata z przed nosa. No nie bądź naiwna.
    Już bardziej jakiś wyjazd może naptawic wasze relacje i stosunki , na takich wczasach byscie się zrelaksowali trochę sbie wyjaśnili na spokojnie delektując się wyjazdem w tym kierunku bym inwestowala jak już cos a nie ten slub ,który nic wam nie pomoze w niczym
  • gość 2017.05.19 [23:36]
    Chodzi mi o to , że on mówi że chciałby się ze mną pobrać tu i teraz ale nie mamy pieniędzy , ale planuje wakacje za rok i z entuzjazmem mówi że jak pójdę do pracy to spokojnie odłożymy a zaręczona jestem od 4 lat . Mamy dziecko i może tylko to mnie jeszcze motywuje do tego żeby się starać , jestem odpowiedzialna za człowieka i nie mogę od tak odpuścić bo dla dziecka jest fajnym , dobrym ojcem . Mi tez przyda się odpoczynek bo szczerze mówiąc chorowaliśmy przez ostatnie lata , ale na pierwszym miejscu jest rodzina a nie wyjazdy za kilka tys na tydzień lub dwa . Żyje w jakimś zawieszeniu , ja patrze daleko w przyszłość a on co jutro przyniesie . Żyje się bo żyje a mi brakuje stabilnego związku jak należy , ślub , papier , fajne wspomnienia , zdjecie w ramce . Ot taki cywilny z obiadem dla gości , żeby było fajnie . A on wakacje .. mamy chyba inne priorytety
  • gość 2017.05.20 [00:40]
    Życie to nie jest bajka jak z amerykańskiego filmu. Kiedyś tez tak myslalam. Chciałam robić karierę, przeżyć wielka miłość. A co z tego wyszło? Styrana baba - czyli ja, bo kariera to praca i to ciężka i chłop który ma wszystko gdzieś i nie ma go po 15 godzin dziennie. Wraca tylko na na noc. Czułabym się jak singielka gdyby nie to ze muszę jeszcze prac gacie i gotować obiady. Rodzina tez pyologiczna. Nikt mnie nie wspiera i nie trzyma za rękę. Nie jestem nikomu potrzebna.
  • gość 2017.05.20 [00:42]
    Autorko bardzo dobrze cie rozumie, wiem co czujesz i wiem co to jest przechodzony zwiazek. W twoim zwiazku jest tak jak w moim. Ty masz troche lepsza sytuacje ode mnie bo macie dziecko i ci sie oswiadczyl. Ja jestem w zwiazku 9 lat nie mamy dziecka, nie jestesmy zareczeni. To mnie bardzo boli.
  • gość 2017.05.20 [01:20]
    Przede wszystkim dlaczego zaczęliście wszystko od za przeproszeniem "dvpy strony"? Najpierw parę lat pracy, przyzwoite mieszkanie z miejscem dla każdego, potem reszta (tu już obojętnie, dziecko czy ślub, albo tylko jedno z tego - kwestia dogadania w związku czego kto chce). Wbrew pozorom ograniczona przestrzeń ludzi wcale nie zbliża, tylko przeciwnie - tłamsi, i ludzi, i uczucia. Człowiek potrzebuje mieć odskocznię, kawałek miejsca tylko dla siebie, czas tylko dla siebie, w spokoju, w relaksie, bez spiny... Kiedy wy takie miejsce i czas macie? Bo może w ogóle nie macie, i dlatego jemu się te wakacje tak marzą, a ślub widzi tylko jako tylko zamknięcie dodatkowej zasuwki na i tak już mocno zatrzaśniętych drzwiach?
  • gość 2017.05.20 [05:28]
    Ja z kolei powiedziałam że dzieci to tylko po ślubie (oboje ich chcieliśmy). No to po 7 latach związku był ślub. Teraz jest 5 lat po ślubie a dzieci nie ma bo mu się odwidzialo. A ja mam najlepsze lata za sobą. Jesteśmy jak obcy ludzie a ja tak bardzo chcę dzieci. A znowu po ślubie odejść gorzej. Ty pakuj manatki i soieprzaj od niego.
  • gość 2017.05.20 [06:25]
    05:28 chyba z dzieckiem gorzej odejść niż gdy się jest po ślubie. Trochę jest formalności, podziałów majątku, może to potrwać, ale idzie zamknąć ten rozdział. A dziecko ma się z kimś już do końca życia, zwłaszcza, że autorka napisała, że to fajny tata
  • gość 2017.05.20 [09:48]
    Autorko nie pocieszę cię ale gdybyś miała ten ślub nawet przy asyście rodziny, znajomych z klasyczną imprezą to nie byłoby lepiej. Wrażenia związane ze ślubem, imprezą weselną szybko odchodzą do archiwum, a życie, jałowe życie toczy sie dalej a wtedy myślenie twoje zgodnie z regułą widzenia zawsze pustej połowy szklanki jak to jest u większości z nas byłoby takie "wzięłam ślub, nie jestem zadowolona ze swego wyboru bo mąż jest letni, nie okazuje uczuć, a teraz jestem uwięziona z nim. Człowiek nie czuje że może odejść w każdej chwili. Rodzina nawet wtedy jest czynnikiem który potęguje blokade przed odejściem, bo co rodzice powiedzą. Będą rozczarowani itp.
    Ogólnie czy za niego wyjdziesz czy nie to nic nie zmieni w obecnej rzeczywistości, a w razie jakbyś chciała odejść kiedyś to bedziesz mieć tylko góre problemów
  • gość 2017.05.20 [10:24]
    Właśnie ślub już trochę zmienia w moim życiu ,bo mieszkanie w którym mieszkamy jest jego a ja mocno stąpam po ziemi . Boję się kupować do domu , brac jakikolwiek kredyt bo jestem w Polsce sama . Mieliśmy różne sytuacje , swojego czasu bardzo się kłóciliśmy . Nie jestem nikogo pewna i stawiam raczej na relacje partnerskie . A ślub jest dodatkowo dla mnie zabezpieczeniem . Do tego słyszałam jak widza to z boku, czuje że on nie traktuje mnie poważnie , cały czas jest problem tych pieniędzy bo on nie ma i co ma zrobić , ale na wakacje za rok to odłoży . Wiecie jestem trochę wkurzona , po co mieszać , zwlekać i komuś du.. zawracać . Dla mnie jest wszystko proste , wiem jak chcę żeby wyglądało moje życie , na mieszkanie byśmy odłożyli , potem dziecko praca .. normalne życie . Nie zostanę przy jednym dziecku ani kolejne lata bez ślubu , a zmuszać też nie chce . Rozmowa nie pomaga " przecież widzisz sama że nie mamy pieniędzy , jak będziemy mieli to weźmiemy .. nie denerwuj mnie już "
  • gość 2017.05.20 [10:31]
    Marzenia nie do końca spełnione,ale źle nie jest,nie załamuj się.Żyjecie razem,on ciężko pracuje byście razem żyli,i sądze ,że faktycznie ten urlop jest mu potrzebny,Tobie także,Wam.Nowe miejsce,wypoczynek,gdy jest sie zrelaksowanym łatwiej o pozytywne myśli.
  • gość 2017.05.20 [10:43]
    To znaczy, że nie podobasz mu się do końca
  • gość 2017.05.20 [10:56]
    Jesteś pieprznieta z tym ślubem. Dzieciora dala sobie zrobić bez ślubu, mieszka bez ślubu, a teraz domaga się ślubu w białej sukni jak jakas dziewica. Głupia krowa. Powinnas się cieszyć ze masz faceta z mieszkaniem, bo drugiego takiego juz możesz nie znaleźć, panno z dzieckiem. Myślisz ze skonczysz jeden związek i zaraz na ciebie rozklapiucho tłum adoratorów chcących cie poślubić się zjawi??? Tylko kto będzie chciał pannę z dzieckiem bez własnego mieszkania? Zalosna jestes i masz mózg przeprany przez ten ślub. Czemu zanim rozlozylas nogi i dalas się zaplodnic nie wzielas ślubu? Teraz juz po ptokach
  • gość 2017.05.20 [11:11]
    Odnośnie wpisu 10:56
    Prawdopodobieństwo znalezienia kogoś nowego jest małe,wydaje sie to nierealne,by znalazł się ktoś ,ale życie zna takie przypadki...
  • gość 2017.05.20 [11:22]
    Ludzie co wy z tymi ślubami?Ślub to nic innego tylko układ z którego potem ciężko się wyplątać. Tak samo z tym zabieganiem o facetów. Najważniejsze to mieć swoje własne życie i nie uzależnić swojego szczęścia od nikogo. Jest to jest a nie ma to nie ma. I kij mu w oko.
  • gość 2017.05.20 [11:25]
    Ja też jestem rozczarowana swoim ,podjełam decyzje,które z po latach zaowocowały tą samą niepewnością-mieszkam u niego kolejny rok bez ślubu.Dawniej nie miało to dla mnie znaczenia,było więc czymś nierealnym zawieranie małżeńskiego związku,teraz mam wręcz identyczne powody by być mężatką.
    Pocieszam się,że przed laty podjełam decyzje najlepiej jak tylko mogłam ,teraz ciszę się z tego co mam,doceniam.
  • gość 2017.05.20 [11:25]
    Autorka powinna się cieszyć ze ma chłopa z mieszkaniem. Ona myśli ze tak łatwo znajdzie nowego faceta z mieszkaniem który w dodatku będzie chcial ją i jej bękarta i jeszcze oświadczy się na kolanach.... Zejdz na ziemie kobito.... Każdy facet z własnym m na pewno marzy o takiej jak ty dzieciatej i bidnej
  • gość 2017.05.20 [11:27]
    A ja szukam kogoś dla mnie. Dobrze byłoby żeby nie paliła papierosów i nie piła alkoholu. A jeszcze lepiej gdyby miała pracę. Ja mam stałą pracę, lubię gotować i piore swoje rzeczy w tym gacie. Nie pije alkoholu i nie palę papierosów.Nie jestem grubasem, który wysiaduje całe dnie przed telewizorem.Mobilny, lubiący sport i hobby, muzyka. Co z tego, jak jestem samotny.
  • gość 2017.05.20 [11:42]
    Odstawiacie Boga na boczny tor i dziwicie się, że jest źle? Obłudnicy tacy jak Rafał Piasecki i ateiści mają marne szanse na dobre życie. Dlaczego? Bo człowiek nie jest w 100% samodzielny. Przykazania mają nas chronić przed błędami.
  • gość 2017.05.20 [11:47]
    11:27 piję tylko okazjonalnie, nie palę. Mam własną działalność. Umiem gotować i piec. Nie mam zamiaru prać gaci swojego faceta.
  • gość 2017.05.20 [11:52]
    Dziecko 4 lata i ty w domu siedzisz? Rusz się wreszcie do roboty, a nie siedzieć i biadolic. Tragedia, co za babsko. Ile mozna ciągnąć z jednej wypłaty? Zastanawialaś sę kiedyś nad tym?
  • gość 2017.05.20 [11:55]
    11:25 bękartem to ty jestes, bezpłodny potworze. Jestem gościem, nie autorką.
  • gość 2017.05.20 [11:59]
    Chłop zapertala na okrągło na śmierdzącego lenia, a leń ma pretensje, że on po roku harówy chce jej zafundowac wczasy. Powinien dawno cię wywalić ze SWOJEGO mieszkania.
  • gość 2017.05.20 [12:08]
    11:42 swoje mądrości wyglaszaj na religii. Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia, to poczytaj i przenieś się na inny topik.
  • gość 2017.05.20 [12:17]
    To ja autorka . Dla Was facet z mieszkaniem to dla jakiś luksus ? Pracuje przez cały czas ale na zleceniach , etatu nie mam a dziecko w tamtym roku się do przedszkola nie dostało , do tego byłam na wychowawczym więc to nie tak że mnie facet utrzymuje . No ale jak on ma mieszkanie i za mieszkanie trzeba go po stopach całować no to dziękuję ...... . Pisałam o ślubie cywilnym i obiedzie dla gości a nie o imprezie i białej sukni do ziemi a poza tym jak ktoś nie chce brać żadnego ślubu to niech nie bierze , ja tego nie neguję ale dla mnie papier jest ważny . Skoro pracuję i mam swój wkład finansowy w to mieszkanie to nie będę komus dawać darmo a za moment ten ktoś mnie kopnie w dupkę i zostanę z niczym . Mam zbierać paragony i faktury w razie " w " , no bo nikt tak do końca nie może być pewien jak życie się potoczy ? Nie potrafię do końca zaufać nikomu , mam to z domu rodzinnego , po tym jak ojciec tak " szanował " matkę . Dlatego nie miałam praktycznie przerwy w pracy , teraz robię na zleceniach choć czasami ciężko . Mam już dosyć tej sytuacji i chętnie spakowałabym się i poszła , a z drugiej strony naprawdę mi zależy na rodzinie i ciężko przyjąć do wiadomości że dziecko mogłoby być z rozbitej rodziny . Jak głupia poszłam na to że będziemy rodziną , że ślub będzie , nawet oświadczyny były . Zastanawiam się nad tym czy nie przestać uprawiać seksu z nim ( no bo nawet jakby wpadło nie daj boże to jestem samotna matka z 2 dzieci i o ślubie mogłabym już w ogóle zapomnieć ) .
  • gość 2017.05.20 [12:23]
    Do 11:59 schowaj się z tym swoim śmierdzącym leniem . Jako że cały czas pracuje też chciałabym pojechać na wakacje bo ciężko jest pracować w domu i zajmować się dzieckiem . Teraz pojadę na wakacje i przepieprze kasę a potem zęby w tynk bo znudziło mu się bycie tatusiem albo znalazł sobie inny obiekt westchnień . Prawo to prawo , tak jesteś pewna swojego życia ?
  • gość 2017.05.20 [12:27]
    Wyprowadż się. Facet będzie miał swięty spokój. Nie bedzie zmuszony wysłuchiwac biadoleń po dniu harówy. Jesteś samodzielna (jak piszesz), jest ci żle, to na co czekasz.
  • gość 2017.05.20 [12:29]
    12:2 jakie zęby w tynk? Przecież pracujesz to masz kasę. Pewnie zaraz napiszesz że 2 razy większą od niego.
  • gość 2017.05.20 [12:30]
    11:47 W takim razie mamy wspólny język. Jesteś Interesująca Osoba
  • gość 2017.05.20 [12:33]
    22:39 Przecież i tak z podatku rozliczyć się możesz z dzieckiem. O co chodzi z tym ślubem? Zaufanie musi być. Dogadamy się jak normalni ludzie bez owijania na uszy

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...