Odpowiedz na ten temat

Sto razy się zastanówcie nad ciążą jeśli nie macie znikąd pomocy. Jest b.ciężko

  • gość 2017.01.11 [10:35]
    Ja miałam wielkie ciśnienie na dziecko, choć mąż ostrzegał że nam nikt nie pomoże bo moja rodzina choć chętna, to jest daleko a jego matka to babcia od święta która nawet na godzinę z dzieckiem nie zostanie bo własne podrzucała ciągle dziadkom na całe dnie (dziadek i babcia byli emerytami) i mąż to pamięta. Ale ja i tak miałam ciśnienie. Wiadomo, nie chciałam by ktoś przejmował wszystkie nasze obowiązki, bo nie jestem roszczeniowym leniem, ale nie ukrywam ze nie sądziłam że sytuacja będzie aż taka że babcia nie weźmie dziecka nawet raz na ruski rok na te 2 h skoro dziecko innego syna im bawiła nie raz. A to dziwne bo to mój mąz jest jej pupilem wiec nie wiem dlaczego nam nie pomoże raz w miesiacu. Potem ma pretensje że dziecko do niej nie 'lgnie'. A do obcej ma lgnąć? od 6 miesięcy nigdzie z mężem nie wyszlismy sam na sam w naszym mieście, nasze ścieżki utarte i spacery w ukochane miejsca to coś o czym marzę. Wystarczyłoby by babcia wziela dziecko na godzinę czy dwie, a dla niej to niewykonalne. Potem jednak ma pretensje, że dziecko jej nie kojarzy bo ją rzadko widzi.
    Jest nam cięzko, maż wraca o 19 bo ma długi dojazd z pracy, zajmuje się małym trochę wieczorem. Generalnie maly jest b.*****iwy i wymagajacy, to nie jest dziecko które wytrzyma na macie edukacyjnej samo choc 5 minut. Nawet do kibla muszę z nim chodzić. Jak śpi te 2 godziny przy dobrych wiatrach to karmiąc piersią musze cos jesc wiec wykorzystuje ten czas na robienie pelnowartosciowego obiadu z drobiu lub wolowiny.
    Jest ciężko i zastanówcie sie kilka razy czy dacie radę, bo ja padam na pysk. Ktoś zapyta: a co z opiekunką> Odpowiadam: to za male dziecko na opiekunkę. Ile było historii ze dziecko zostało napojone wódką by spało a ta miała spokojną głowe. Dziwię się tym co ufają obcym ludziom w tej materii.
  • gość 2017.01.11 [10:50]
    Wez kobito przestan straszyc innych. Ja jestem w 7 miesiacu i caly czas opiekuje sie starsza coreczka. Jakos daje rade. Wszystko ma swoje plusy i minusy ale nie ma co straszyc innych.
  • gość 2017.01.11 [10:53]
    Dam radę mimo że mam 40 lat
    inni ludzie dawali więc i ja dam
    byleby zdrowe bylo
  • gość 2017.01.11 [10:56]
    ja mam córkę 2,5 letnią i zaraz znowu rodzę i szczerze mówiąc to jestem przerażona. Mój mąż nie uważa, ażeby ciąża w czymkolwiek utrudniała mi życie, nawet się za mnie nie schyli żeby coś podnieść. dzieckiem całe dnie zajmuje się sama, mam anemię, jestem zmęczona, a on mówi tylko, że pewnie za malo jem i nic więcej. ZERO POMOCY, W NICZYM ! czekam na drugie dziecko i bardzo je kocham, ale gdybym wiedziała, że tak będzie i mąż się ode mnie odwroci ( mimo że sam bardzo mnie namawiał na drugą ciaze ) to bym się nie zdecydowała na drugie dziecko.
  • gość 2017.01.11 [10:57]
    Wez co to jest jedno dziecko usmiech.gif to raj i zajecie przymajmniej czlowiek sie nie nudzi w tym domu. Ja tam wszystko mialam zrobione karmilam piersia 14 mies i nie narzekalam wyjsc nie wyszlam bo oprocz cycka butli nie dostawal. Mama tez moja nie chciala siedziec tesciowa daleko. Ale pozniej dziecko starsze ma posiedzial ja wyszlam mama zostala bo sie nie bala nawet ostatnio synek u kolezanki mojej ktora ma synka z ktorym uwielbiaja sie zostal na 3 godz. I jakos czlowiek daje rade. Teraz bede miec blizniaki troche sie martwie z poczatku bedzie ciezko ale maz mi pomoze bo nie tylko ja chciala dzieci i pozniej bede starsze nauczy sie troche samodzielnosco i powoli wroci do normy.
  • gość 2017.01.11 [10:57]
    Oj tam, oj tam. Faktycznie spacery samotne wielka mi atrakcja. Jakby sie z dzieckiem człowiek nie dość ospacerował
  • gość 2017.01.11 [11:01]
    to moze nie karm piersia tylko butla. z tego co wiem to dzieci na butli lepiej spia. nie przybiegaj tez na kazde zawolanie. jak niemowlak troche poplacze to nic sie nie stanie.
  • gość 2017.01.11 [11:07]
    Dziewczyno skończ pierdzielić. Ja mieszkam za granicą z mężem. Nie mamy tu żadnej rodziny. Syn ma 4 lata i chodzi do przedszkola na 3 h dziennie. To jedyny czas gdy mam chwile sama dla siebie i nie płacze i nie zakładam tematów jak to jest ciężko bo nie mam jak babci podrzucić wnuka. A ty robisz z siebie jakąś ofiarę.
  • gość 2017.01.11 [11:13]
    NIe mam znikad pomycy, rodzice 2500 km od nas.
    Dwojka dizeic maz praucjej od 8 do 19.
    Istnieje cos takiego jak nianka, pani do sprzatania ewentulanie sasiadka czy kolezanka, ktora zostanie z dzieckiem na te godzinke czy dwie zebym mogla pojsc do lekarza.
    Po drugie: dziecko jak chwile poplacze a ty w tym czasie przygotujesz obiad czy wysuszysz wlosy to swiat sie nie zawali a ono nie bedzie mialo traumy na cale zycie, naprawde.
  • gość 2017.01.11 [11:13]
    Ale problem jedno dziecko ha ha. Ja miałam blizniaki i 3 latka, znikąd pomocy a mąż w pracy i tak nie jojczalam. A co dopiero jak Ci praca zawodowa dojdzie
  • gość 2017.01.11 [11:18]
    ja mam 3 i między nimi jest po 15 miesięcy różnicy i żadnej babci. Dałam radę
  • gość 2017.01.11 [11:20]
    Ta laska przypomina mi tę co od kilku mcy marudzi, ze teściowa opowiada, że się dzieckiem zajmuje, a tak naprawdę się nie zajmuje.
  • gość 2017.01.11 [11:24]
    to moze nie karm piersia tylko butla. z tego co wiem to dzieci na butli lepiej spia. nie przybiegaj tez na kazde zawolanie. jak niemowlak troche poplacze to nic sie nie stanie
    x
    weź rozbieg i walnij głową w mur!
    takie bzdury pisać... albo nie masz dzieci i pojęcia w temacie albo zimna suka z ciebie, która uważa siebie za pępek świata.
  • gość 2017.01.11 [11:28]
    Może jednak powinnaś zastanowić się nad opiekunką skoro sobie nie radzisz. Możesz na probe zamontowac ukryte kamery i ja obserować przez dzien z innego mieszkania tak na próbe, jak sie sprawdzi to dlaczego nie
  • gość 2017.01.11 [11:42]
    Tak tak opiekunką zamorduje dziecko , napoi %, a ty nawet sie nie zorientujesz. Weź przestań. Masz możliwość to weź opiekunką na kilka godzin. A jak chcesz samotnie wyjsc.tonzostaw dziecko z ojcem. Nie rozumiem dlaczego większość z narzekajacych tego nie robi. Też nie mam pomocy bo najbliższą rodzina jest 200km dalej i żyje. Są opiekunki, jest mąż i można jakoś żyć.
  • gość 2017.01.11 [12:00]
    co to znaczy, ze nie wytrzyma 5min. na macie? nie mozesz go wsadzic do łóżeczka/kojca i pójsc do łazienki? co się stanie jak troche popłacze? moze za bardzo przyzwyczaiłas go do tego, ze jak tylko zapłacze bierzesz go na ręce? potem wyrośnie z niego taka rozpieszczona przylepa.
  • gość 2017.01.11 [12:22]
    Nie mialam pomocy, noworodek i dziecko 14 miesiecy, maz od rana do nocy w pracy. Dalam radę bez jakich specjalnych cierpień. Po prostu nastawiłam sie, ze to bedzie czas dla dzieci i domu i starałam sie ,zeby go jak najlepiej, najciekawiej i najpozyteczniej przeżyc. Wystarczy lubic swoj dom, siebie no i swoje dzieci. Wychodzenie z domu odbilam sobie potem z nawiazką, pzredtem tez sie "wyszalałam'. Opiekunki nie bralam, nie mialam zaufania, chcialam ,zeby dzici mialy caly czas optymalna opiekę. Zastanawiac też sie co nie mialam, bo juz bylam blisko 40tki. Ten okres wspominam jako fajny, inny. Po co straszyc?
  • gość 2017.01.11 [12:25]
    Czytam i nie wierze no fakt ciezkie zycie masz autorko usmiech.gif Mieszkam za granica ,wiec cala rodzine mamy 1000+km od nas i wiesz co autorko wszystkie moje znajome tak maja i wszyscy maja co najmniej dwojke dzieci i nikt tak nie narzeka jak ty.To o czym ty mowisz to normalne zycie nic nadzwyczajnego masz jedno zdrowe dziecko ,wiec tylko sie cieszyc zyciem .Jesli ciebie przerasta zmiana pampersa i karmienie dziecka to o czym my tu mowimy ?
  • gość 2017.01.11 [12:26]
    A Was to nie denerwuje ze się dziecko drze jakby mu się jakaś krzywda działa? Mnie te ryki doprowadzają do nerwicy.
  • gość 2017.01.11 [12:28]
    Prowokacja i tyle !!
    Sama mam dziecko i do tesciowej czy wlasnej matki mam niezmiennie 1.5 h drogi samochodem i nie raz było cięzko ale nigdy nie myslalam o tym w ten sposob ze ktoras z babcia by mogla przyjechac i mnie odciązyc . Przez mysl mi to nie przeszło usmiech.gif ja lubilam opieke nad malym i wręcz dodawalo mi to sily i motywacji ze sobie radzimy
  • gość 2017.01.11 [12:35]
    dobrze robochłopy, to że wy jesteście baby nie do zajechania, to, ze mozna wam przyodziać chomąto i orać wami pole i nawet wam powieka nie drgnie, to nie znaczy ze nie ma miedzy nami kobiet stworzonych do wyzszych celow niz nieustanne machanie grzechotką. Ja np. chcialam miec dziecko (biologia tak dziala na wiekszosc z nas czy nam sie to podoba czy nie), w pewnym momencie "przycisnelo" mnie jak autorkę i stało się. Niestety przeliczylam sie ze niby jestem taka zaradna do dzieci bo ja zawsze lubilam dzieci. Trafil mi sie kochany, acz bardzo absorbujacy synek. Ja tak jak autorka nie moge wyjsc do kibla nawet, bo maly nie placze a ryczy, drze sie takim przerazajacym wrzaskiem jakiego nie slyszalam u zadnego dziecka. Czlowiek juz woli wziac go na rece od razu niz sluchac tego nawet przez czas pobytu w wc.
    Nie oceniajcie wszystkich swoją miarą, to takie babskie ale i prostackie, takie kafeteriane. Niektore kobiety są delikatniejsze to raz, jest im ciezej, poza tym ciężko komus kto cale zycie byl wyręczany najpierw przez mame potem przez meża, mial lekko, to potem jest w szoku co nie zmiania faktu ze dziecko bylo chciane i kcohane. Poza tym bierzcie poprawkę na to że dzieci są różne, ja mam rozdarciuszka i ciężko z nim, jakbyscie z jeden dzien z nim pobyły to gwarantuje ze zdecydowana wiekszosc z was podzielałaby moją opinię ze ciężko z takim dzidziem. Moze macie tzw. podręcznikowe, zwykłe dzieci bez zadnych 'rewelacji' a la donosny ryk czy nerwowosć
  • gość 2017.01.11 [12:39]
    dokladnie, lepiej tego nie mozna bylo ujac, 'mozna nimi orac pole' haha no tak brzmi wiekszosc mamusiek tutaj. wielkie bohaterki ale wiekszosc z nich jedzie na garbie mamusi lub tesciowej. tak to ja tez moge bohaterka byc usmiech.gif afery ze autorka zalozyla temat ze jej ciezko i ostrzega ludzi bo sama pewnie ostrzezen nie sluchala tylko myslala o dziecku by jak najszybciej miec. to czeste. tylko d ziwne ze potem sa tematy zakladane "dlaczego nikt mnie nie ostrzegl ze jest tak ciezko w macierzynstwie'' a jak ktos zalozyl jak mu ciezko to jedziecie po nim - jestescie uposledzone jakies...
  • gość 2017.01.11 [12:39]
    Wszystko zależy od tego jakie jest konkretne dziecko - niektóre są spokojne, jak aniołki, inne od dzieciaka zachowują sie jakby miały ostre ADHD. Więc i straszenie i mówienie, że to jest łatwe jest tak samo głupie.
    A temperament dziecko ma po rodzicach oczko.gif
  • gość 2017.01.11 [12:43]
    No tak jak mamusia wszystko zrobila mezus wszystko zrobil i nagle trzeba bylo zajac siw kims innym niz wlasna dupka to sie ciezko. A kto powiedzial ze my baby jestesmy niedozdarcia. Poprostu nie narzekamy przez caly dzien jakie zycie jest strasznie ciezkie trudne i jak nam zle bo mamy dziecko. A te nasze dzieck to aniolki nigdy nic nie zrobia nie marudza nie placza bo od razi urodzily sie z emaptia. Niestety bycie mama jest ciezki ale nie przesadzajmy trzeba sie wyzbyc egoizmu na jakis czas. To samo mozna powiedziec ze praca jest ciezka, malzenstow jest ciezkie.
  • gość 2017.01.11 [12:46]
    " to nie znaczy ze nie ma miedzy nami kobiet stworzonych do wyzszych celow niz nieustanne machanie grzechotką. "
    x
    Do "wyższych celów" Hahaha! Wszystko pięknie, ale nie dopisuj ideologii do swojej słabej psychy czy braku cierpliwości, ok? Najbardziej "kafeteryjne" to było właśnie twoje zdanie.
    PS. Moja znajoma, która nie radzi sobie w żadnej pracy zawodowej też kiedyś stwierdziła, że ma "wyższe cele" w życiu usmiech.gif
  • gość 2017.01.11 [12:47]
    Dajcie już spokój z tymi tematami o pomocy mam/teściowych etc.
    Tysiące kobiet sobie radzi z dziećmi bez pomocy, z dala od rodziny (np. za granicą)
    Ja sama mam 3-jkę, nie mam niczyjej pomocy, prócz męża i jest ok.
    Nie jestem żadnym wołem, ale przyznam,że największy szok przeżyłam właśnie przy pierwszym dziecku,kiedy miałam jeszcze pomoc mamyusmiech.gif
  • gość 2017.01.11 [12:50]
    12:46 Sugerujesz zatem, ze "wyższe cele" to machanie grzechotką, czy praca zawodowa? wiesz, każdy ma takie wyższe cele, jakie uważa za słuszne. dla mnie siedzenie z dzieckiem mimo ze wesołe i czesto słodkie, to jednak jest monotonia. mam rozumiec ze dla ciebie to wlasnie machanie grzechotą jest jednak rozwojowe. No nie szkodzi. A co wymaga wiekszych zdolnosci intelektualnych, gotowanie zupy, czy jednak praca umysłowa?
  • gość 2017.01.11 [12:51]
    jak nie możecie iść nawet do łazienki bo dziecko ryczy to czemu nie weźmiecie go ze sobą? ja bym tak robiła
  • gość 2017.01.11 [12:51]
    12:46 zostań z moim dzieckiem na pół dnia i zobaczymy czy ty masz z kolei mocną "psychę". Szczerze wątpię... a mam porównanie bo różne dzieci w rodzinie pomagałam "bawić", ale takiego egzemplarza to nie widziałam. Apropos temperamentu - mój mąż ponoć był trudnym niemowlęciem. Dzis jest super opanowanym gościem. Ale co jego matka i dziadkowie z nim mieli to sami mówili. Wiec nie medrkuj, nie mędrkuj że niby ma to po mnie.
  • gość 2017.01.11 [12:55]
    No nie przesadzajcie ze te dzieci bedziecie nianczyc przez 20 lat, mamusie odchowaja dzieci i dalej sie moga rozwijac uczyc pracowac. Te dzieci same kiedys beda mialy dosc swoich mamusiek. A gadanie ze chcialam ale nie chce to dziecinne jest podjelas taka decyzje to trzeba sie z nia pogodzic.
  • gość 2017.01.11 [12:55]
    po prostu sobie nie radzicie, nie umiecie wychować dziecka, a to dopiero początek, bo najważniejsze problemy przed wami.
    jesli faktycznie jestescie takie delikatne, to zastanowcie sie nad posiadaniem dzieci....

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...