Odpowiedz na ten temat

upierdliwa babcia chce sie wtracac zaprasza swoich gosci do mnie

  • gość 2017.08.12 [23:14]
    Czesc. Przejde od razu do rzeczy. Matka mojego ojca (moja babcia) to straszna manipulatorka. Mieszkam od niej jakies 2 km- tzn. ja z mezem. Co wakacje odwiedzaja juz rowniez dzieci jej zmarlej siostry. Co mnie wkurza? Ze babcia nie gosci ich u siebie, tylko zaraz im proponuje, by jechali do mnie. Nie mam nic przeciwko, ale wkurza mnie, bo babcia sie zachowuje, jakbym miala obowiazek goscic jej gosci u siebie. Ja lubie nawet, gdy nas odwiedza, ale babcia zawsze przyjezdza z nimi i oprowadza ich po naszej, ze tak powiem, posesji- budujemy dom, obok postawilismy duza altane, a babcia mowi do gosci: no jak przyjedziecie za rok, to zrobimy u nich tu grilla, bo juz altanka bedzie gotowa (u nich, czyli u nas). Wkurza mnie takie szarogeszenie. Babcia nie lubi, a raczej nie chce jej sie robic gosci, wiec sprasza ich do mnie. Oni wiedza, gdzie mieszkamy, wiec sami by trafili, ale babcia zawsze z nimi przyjezdza. Moj maz sie wkurza i mowi: o, juz ambasador rodzinny przyjechal. Mnie jest glupio, bo na razie mieszkamy z tesciowa i nie pasuje mi to, ze babcia sie tak szarogesci. W ciagu 2 tygodni przyprowadzila nam 2 rodziny. Jeszcze zeby uprzedzila, zebym chociaz miala szanse sie przygotowac na te odwiedziny, a ona staje z nimi w drzwiach i juz.
  • gość 2017.08.12 [23:23]
    To nie twoja dziadowko,a tesciowej posesja.Babcia ma prawo odwiedzic corke czy synowa.Nie pasuje to won na swoje.Smiechu warte "do jej posesji" babcia gosci sprasza.
  • gość 2017.08.12 [23:26]
    O babcia przyjechała po nas ? Przecież mówiliśmy że jak ciocia X przyjedzie to wpadniemy. Nie potrzebnie się babcia fatygowała i do tego gości ciągnęła. to poczekajcie zaraz będziemy gotowi i jedziemy do babci.
    I tyle
  • gość 2017.08.12 [23:31]
    to znowu ty od sadu smiech.gif
  • gość 2017.08.12 [23:37]
    23:23, chcesz koniecznie sie wyzyc, to czytaj chociaz ze zrozumieniem. Zablysnelas, ale glupota. Mieszkamy z tesciowa, ale obok mamy swoja dzialke i obokbudujemy dom oraz altanke, wiec jesli pisze, ze po ''naszej posesji'', to wiem, co pisze. Zreszta dom, w ktorym mieszkamy z tesciowa jest zapisany na mojego meza, wiec tez jest nasza posesja, w zamian za opieke. Tesciowa jest osoba starsza i schorowana. Piszac do mnie per dziadowka, sama zastanow sie nad tym, co masz, bo ja jestem wlasnie na etapie budowy wlasnego domu. SAMI na to z mezem pracujemy. A babcia nie odwiedza zadnej swojej corki, tylko do nas sprowadza swoich gosci. Zanim sie napisze komentarz, nalezy tekst przeczytac, a przede wszystkim zrozumiec. Nie pozdrawiam.
  • gość 2017.08.12 [23:42]
    Autorko, ja bym sie wołają tej babci narazić (żadna strata) i tym gościom, mówiąc wprost, Że nie ma opcji żadnych gościnek itp. Załatw to teraz, bo potem będziesz miała co roku, w wakacje, na utrzymaniu co chwile jakichś nieproszonych gości. Powiedz co myślisz, teraz mozesz to załatwić w miarę kulturalnie, bo jak twoj maz sie w****i, to zapomni o kulturze.
  • gość 2017.08.13 [00:01]
    Problemem nie sa sami goscie, tylko to, ze babcia zawsze z nimi przyjezdza, tak jakby chwialila sie tym, co NAM sie udalo do tej pory zrobic. Bardzo mnie to irytuje. Poza tym ma ciagle pretensje, gdy dowie sie, ze robilam jakies goscie, a jej nie wolalam. Ona zawsze musi byc i juz.Moj maz juz sie wkurza na takie zachowanie, a babcia gra biedna i poszkodowana , ze niby ja jej nie zaprosze, co jest nieprawda, bo zawsze zapraszam ja w kazde swiea, urodziny dziecka, itd. Ale jak juz zrobie jakies ''goscie'' bez niej to sie obraza. Tak jakbym nie mogla sobie decydowac, z kim chce zrobic grilla. Wczesniej zapraszalam ja czesciej na nedzielne obiady, ale bylo tylko gorzej, coraz bardziej sie przyzwyczajala, ze bedzie u mnie na kazdej imprezie, mniejszej czy wiekszej i jak tylko jej nie zaprosilam, to byl foch. Ostatnio nawet obrazila sie na mnie, gdy przyjechal do niej wujek z ciotka z drugiego koncz Polski. Duzo jej pomagali w obejsciu, itd., a jej sie nawet porzadnego obiadu nie chcialo ugotowac. Widzialam wiec, ze pewnego dnia byli glodni, bo akurat nie lubili takiego ''obiadu'', ktory im babcia przygotowala, wiec zaproponowalam im, ze moga zjesc u mnie gorchowke. Pojechali i zjedli ze smakiem. A babcia do mnie z tekstem: a mnie to juz nie zawolasz. Nosz kurde, przeciez nie robilam imprezy rodzinnej tylko nalalam im troche zupy, bo wujek zapierdzielal przy drzewie caly dzien i w zamian nawet nic porzadnego nie zjadl. A babcia sie obrazila. Nieraz mam jej dosc.
  • gość 2017.08.13 [01:02]
    miałam tak niestety z teściową, POGONIŁAM ją i jest spokój usmiech.gif

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...