Odpowiedz na ten temat

Wasz pierwszy poród

  • slonce 2005.01.05 [23:07]
    jak do tej pory jeszcze nie pisalam bo chcialam wszystko poczytac i bardzo mi sie podoba tutaj tak wiec postanowilam pisac.Jestem matka dwujki dzieci , pierwszy porod byl w polsce i byl bardzo dlugi i bolesny mialam lewatywe i bylam golona lekarza tez mialam zaplaconego i byl rzeczywiscie cala noc czekal az urodze bo rodzilam az 11 godzin nie wiem jak wy ale ja stracilam glos potej krzykliwej nocy meza n ie bylo przy tym porodzie.Drugi porod odbyl sie w chicago i nie wiem jak go okreslic moze tak bylo"SUPER" naprawde nie spodziewalam sie trakiej atmosfery przy porodzie byl maz przy mnie i bardzo bylo milo co prawda wzielam sobie zastrzyk znieczulajacy w kregoslup ale nie od razu troszke pocierpialam wczesniej ,moze chcialam sobie przypomniec to uczucie ,sama nie wiem alle chcialabym zeby wszystkie kobiety mialy takie wspaniale porody moja corka ma 2 miesiace a syn 6 lat i wszystko jest dobrze i ze mna i z nimi.POzdrawiam wszystkie kobiety w stanie BLOGOSLAWIONYM to naprawde cudowny czas .pozdrowienia dla wszystkich kobiet papa trzymajcie sie zdrowo kobitki .
  • Zobacz także: Seanse kinowe na polskiej porodówce

  • agatka 26 2005.01.07 [03:58]
    sama dopiero bede rodzic,ale moja siostra ma juz trojke dzieci i wciaz ciasna,ladna szparke.mowi,ze owszem,troche sie rozluznila,ale doslownie troszeczke.ona jest piekna,atrakcyjna,seksowna kobieta,zawsze miala bujne zycie seksualne i mozna jej wierzyc.
    glowa do gory!porod trwa kilka godzin,nie moze rozciagnac pochwy az tak znacznie.
  • Nieważne 2005.01.07 [09:22]
    To chyba standardowa gatka położnych, żeby przekonać kobietę do słuszności nacięcia krocza straszy się ją pęknięciem z uszkodzeniem zwieraczy odbytu a wkonsekwencji nietrzymaniem stolca. Dziwne że w Polsce jest taki wysoki procent nacięć krocza a "na zachodzie" jest on dużo niższy - czyżby niemki były lepiej zbudowane? - niesądzę. To nie przypadek że tak jest, wg mnie to jakaś stara szkoła i pójście na łatwiznę dla położnych, bo "zabawa w chronienie krocza" wymaga za dużo od nich, w dalszym ciągu w Polskich publicznych szpitalach traktuje się kobietę przedmiotowo. Dlatego gdy moja przyszła żona będzie rodzić to na ten niepowtarzalny moment uzbieram kasę na poród domowy lub w prywatnej klinice mimo tego że nie zarabiam dużo; a w ostateczności "postaram" się aby miała cesarkę, bo oboje wolimy to niż episiotomię.
  • gosc80 2005.01.07 [10:47]
    poleccie jakis super szpital w warszawie. dzieki za rady.
  • slonce 2005.01.07 [20:12]
    moj ostatni porod byl w chicago 2 miesiace temu i nie bylo zadnej lewatywy{nie robi sie jej tu od 30 lat}i nie bylo zadnego naciecia ,fakt ze troszke peklam to z tego wzgledu mialam dwa rozpuszczalne szfy a z pierwszym porodem ktory byl w polsce 6 lat temu mialam naciecie i bylam tak zszyta ze 2 tygodnie mialam problem z chodzeniem , siedzeniem, ze stolcem to juz nie mowie jaki byl problem{rzeznia}Chcialabym zeby wszystkie kobiety mialy takie porody jak moj ostatni.Rodzi sie w pokoju w ktorym jest telewizor ,szafka, fotel ,stol i krzesla,rodzina moze byc z toba jak dlug chcesz masz prywatna lazienke z prysznicem naprawde jak w bajce do porodu skladaja luzko w fotel{lozko jest takie elektryczne,wielofunkcyjne}a po porodzie rozkladaja i juz mozesz spac nigdzie cie nie przewoza nie jak w polsce ze rodzisz w zimnym pomieszczeniu wylozonymi plytkami FUJ po pierwszym porodzie w tych warunkach bylam chora mialam dreszcze i wysoka temperature.Zycze wam kobitki takiego luksusu przy porodzie jak ja mialam.I jeszcze jedno maz jest wskazany przy porodzie
  • Słońce ty moje 2005.01.08 [01:12]
    Tak, tak bo u was w Aaameryce to najlepiej jest...
    Na szczęście u nas też już prywatnie mozna rodzić. I to całkiem nie drogo, a to znieczulenie w kręgosłup to "zewnątrzoponowe" się nazywa i w więkrzości szpitali państwowych też już jest. Często nawet niepłatnie! Nacięcięcia też ci nie zrobią (nawet w rzeźni nr 5 tylko musisz się uprzeć i krzyczeć, że na własną odpowiedzialność).
    Do nas też już cywilizacja powoli dociera chociaż to jeszcze nie ta wspaniała Ameeeryka....




  • slonce 2005.01.11 [01:18]
    bardzo mnie cieszy twoja wypowiedz to naprawde krok w przod
  • Cytrusowa 2005.01.12 [16:41]
    czy sa tu jakies Panie rodzące w Niemczech?
  • asicakocica 2005.01.13 [17:31]
    rodziłam, w wa-wie, ale wściekam sie kiedy słucham takiej położnej co to uważa ze naciecie jest konieczne: w takim razie jak sobie kiedyś kobiety radziły, a co powiecie o zwierzetach??? one też rodzą i nikt im nie nacina krocza ani rurki w d.... nie wsadza. w prawdzie miałam nacięcie ale malutkie i mimo znieczulenia zo to ono mnie strasznie bolało i następnym razem się nie dam, o nie. większość kobiet ma rozwolnienie w czasie porodu, więc po co ta lewatywa, a rozwolnienie pojawia sie czasem opiero przy rozwarciu 4 cm, wiec po co ten pośpiech? golenie tylko w miejscu nacięcia, miałam zrobione dosłownie 2 min przed wyjsciem główki bo dopiero wtedy bylo wiadomo ze bedzie nacięcie. wiec znowu pytam po co sie tak spieszyc??? położna co sie tutaj wypowiada jest sprytna, bo z jej wypowiedzi wynika ze jak cię boli to sama jesteś sobie winna bo " nie współpracujesz" A g..........no! współpracowałam i co????? Bolało!!!!!!!! polecam znieczulenie zewnątrzoponowe, nie polecam cesarki, zamiast tego weźcie zo i położną z referencjami- będzie na pewno ok. to ze śmierdzi jak się zrobi kupę- no i co?! taka praca a to sama natura, ja tam sobie lewatywy nie dam zrobić i już! mój mąż był przy mnie i jakoś nie narzekam na jego brak zainteresowania mną, do sexu Full Version wrócilismy po 3tyg i 5 dniach od porodu bo już nie mogłam wytrzymac, a w sumie baraszkować zaaczęlismy już 2 tyg pousmiech.gif powiem jeszcze tylko że rodziłam z najlepszą położna w Polsce- nie narzekam ale to nacięcie to mnie zdenerwowało, bo przez 2 miesiace masowałam sobie krocze zeby tego uniknąc- reszta była ok.
    acha i nie przypominam sobie euforii kiedy zobaczyłam moje dziecko, spodobało mi sie dopiero po 6 tygodniach, a był ono zaplanowane i wyczekane. po porodzie czułam ulgę ze mam to już za sobą, a w sumie za bardzo sie nie namęczyłam. pozdrawiam i życzę przyjemnych porodów w miłej atmosferze.
  • ewelina23wawa 2005.01.21 [12:27]
    mam 23 latka i 13 to tygodniowe bobo w sobie i zaczynam coraz czesciej myslec o porodzie bylam juz nawet w szpitalu na karowej bo podobno jest bardzo dobry i chyba to prawda bo pojechalam tam w polowie grudnia zeby sie zapisac na wizyte i mam ja dopiero na 23 marca,jesli ktoras przeczyta moj tekst to prosze o pomoc pomoc czy ten szpital jest naprawde dobry??????????????????z gory dziekuje
  • gosia24 2005.01.23 [12:04]
    Do ewy23 wawa

    Ja slyszalam bardzo dobre opinie o szpitalu sw.Zofii w warszawie. O karowej tez slyszalam swietne opinie. Sama sie zastanawiam ktory bede w przyszlosci szpital wybierac.
  • ewelina23wawa 2005.01.25 [10:55]
    dzieki Goshia24
  • malinka......... 2005.01.25 [11:17]
    Witam

  • betsetse 2005.01.25 [11:26]
    moj porod odbyl sie 3,5 roku temu w łodzi. W fajniutkim szpitalu na przyrodniczej ( godny poleceni
    porod mial odbyc sie normalnie tzn wlasnymi silami , poniewaz bylo po terminie dostalam oksytocyne ( pisze jak sie wymawia)
    Na poczatku bylo spokojnie lekarze mowili ze oki powoli czuc bylo skurcze, gdy byly ciut wieksze przeniesli mnie do sali rodzinnej, lekarz podkrecil mi jeszce mocniej kroplowke i zaczeło sie.
    Byle nie fajniutkie ale ciesze sie ze byl ze mna maz nie chcialabym przechodzic przez porod sama.Mialam caly czas podłaczone urzadzonko do mierzenia nasilenia skurczow. Pamietam jak pytalam sie czy cyferki ida juz w dol a on tak juz maleja( caly czas mnie oszukiwal z tymi skurczami ) Mi siedzenie na orzeszku nie pomagalo, ale barzdo pomaga oddychanie, mialam momenty gdy nie moglam sobie z nim poradzic. Im regularniej oddychasz tym mniej boli oczym zapominalam.pozniej lekarz brzebil pęcherz ( nawet nie poczulam )
    i wtedy zaczeły sie bole parte bardzo dziwne uczucie. czujesz sie tak jakby twoje cialo zmuszlo cie do parcia. Przeniesli mnie do innej sali gdzie stal fotel. Musialam przec ale po za tym ze robilam sie sliwkowa nic sie nie dzialo, dzidzia cały czas sie cofała. Kolo mnie staali wszyscy lekarze ze szpitala i debatowali co zrobic i zawiezli mnie na stól.Dali zastrzyk w kregosłup (mialam w tym czasie skurcz gdy wbil mi igle- usłyszalam: niech teraz sie pani nie rusz abo zrobie krzywde\") No i przestało bolec. Trwało krotko wyjeli malenstwo i je zobaczylam........ poplakalam sie byla slicznausmiech.gif

    * mialam robiaona lewatywe na wlasne zyczenie nie takie straszne jak opisuje ale mialam ten komfort psychiczny ze moj partner nie bedzie musial patrzec na moja kupke

    * robili mi naciecie krocza , nie bolalo nawet nie wiadzialam ze to robia, maz pozniej mi o tym powiedzial

    * i wiecie co mialm w nosie ze rodze w brzoskwiniowym pokoiku z pieknymi firaneczkami, nawet tego nie zauwazalm podczas porodu, muzyka (śpiew wieloryba tez mi nie pomagal- wkurzalo mnie to podczas porodu i kazałam wyłaczyc
    pamietam jak rozpaczałm i wrzeszcałam ze nie wytrzymam , nie wytrzymam nie wytrzymam i wchodzi siostra i mowi\" prosze nie krzyczec to pokoj rodzinny \" myslalam ze ja udusze
  • betsetse 2005.01.25 [11:34]
    Jeszcze jedno nikomu za nic nie musialam placic, rodzilam w godnych warunkach, zajeli sie mna fantastycznie, moje dziecko jest zdrowe, szybko reagowali( czasami sobie mysle jak dobrze ze ten szpital i te czasy, bo w innych wyjeli by ja kleszczami, takie praktyki przy moim przypadku) pozdrawiam wwszystkie mamuski te obecne i przyszle.

    Porod pestka choc troche boli - a pozniej to same urwanie głowy
    usmiech.gifusmiech.gifusmiech.gifusmiech.gif
  • malinka......... 2005.01.25 [11:43]
    Jeszcze raz Witam serdecznie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Mam 25 lata i 4 letniego syncia, mój poród wspominam okropnie to poprostu był koszmar. Dziewczyny nie mam zamiaru was straszyć bo nie wtym rzecz!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Rodziłam w piątek więc weekend nic gorszego nie mogło się trafić jeszcze okres przedświąteczny
    Położna zlała wszystko,...............nie podłączyła mnie do KTG niewiem czy dobrze napisała nazwę.
    Kobitki...........mój syncio dusił się................lekarze w ostatniej chwili zdecydowali sie na cesarkę to było tak szybko .........pamiętam wszystko ból strach...........cieli mnie na żywca bo nie było czasu.
    Mój malutki urodził sie zdrowy ale błędy podczas porodu wychodzą teraz mały często choruje i ma problemy z połykaniem ślinek ......ale mogło być o wiele gorzej.Najważniejsze że żyje i jest ze mną kocham go najbardziej na świecie. Jeżeli mogłabym poradzić????? to nie ma sprawy
    Pozdrawiam i przepraszam za byki!!!!!!!!!!!!!
  • ewelina 23wawa 2005.01.27 [11:17]
    duzo dobrego slyszalam o praskim szpitalu ktory wyremontowali sale poporodowe sa dwuosobowe lazienki podobno juz wyremontowali a i sa tez pojedyncze z lazienka wylacznie do twojej dyspozycji doba kosztuje 75zl a teraz UWAGA porody rodzinne sa bezplatne nie wiem jakim cudem ale tak jest.
  • Gościówka 2005.01.28 [12:41]
    Hahahaha. Cesarka na żywca? To chyba ktoś ma bardzo bujną wyobraźnię. Albo rodził w rzeźni.
    Nie dajcie się nabrać! Głupoty!
  • lili368 2005.01.30 [20:22]
    Czy ktoś mógłby mi polecić dobrą położną i lekarza prowadzącego ze szpitala św. Zofii w Warszawie?Czy ktoś rodził w tym szpitalu, jakie są wasze odczucia....
  • lili368 2005.01.30 [20:24]
    Czy ktoś mógłby mi polecić dobrą położną i lekarza prowadzącego ze szpitala św. Zofii w Warszawie?Czy ktoś rodził w tym szpitalu, jakie są wasze odczucia....
  • przyszla mama 2005.01.30 [20:42]
    po raz przerazona czy jak ci tam sama jestes rowniez K**EWSKIM BAHOREM.lili368 jedyne co Ci moge powiedziec na temat tego szpitala to slyszalam ze bez koperty to nie ma co liczyc na zainteresowanie ze strony lekarza i pielegniarki zrobia swoje i adios
  • asicakocica 2005.01.30 [20:43]
    polecam doktora Kukulskiego ze świętej zofii, J Kalyta jest świetną położną - koszt 1500 inne tez są drogie, niestety.
    moja koezanka tydzień temu urodziła w szpitalu praskim- nie idzcie tam!!!!!!!!! rzeźnia- nie potrafia nawet dobrze zrobić zo, doprosić się go nie mogła mimo ze chciała zapłacić, a z bolu mdlała i leżała pod tlenem. na cesarke zdecydowali sie dopiero kiedy pępowina wypadła, dobrze że zdążyli, a jak leżała ledwo żywa na sali i odpoczywała, to położne zrobiły raban i wyzwały ja od wyroznych matek że sie dzieckiem nie zajmuje, bo miało kupe w pieluszce a dziewczyna spała po końskim znieczuleniu- nikt nie pomagał, dopiero po interwencji rodziny dziewczyny, a i tak wpisali jej do karty ze dzieckiem sie nie chciała zając- kut...sy je...ne!
  • asicakocica 2005.01.30 [20:56]
    przyszła mamo- pierwsze słyszę czy miałas na mysli św zofję? ja tam rodziłam i nic mi o łapówkach nie wiadomo, a wiec chyba jestem bardziej wiarygodnym źródłem.
  • lili368 2005.01.31 [08:19]
    Asico....
    napisz cos wiecej, kiedcy rodzias, z jaką połozną i swoje odczucia.Z góry dziekuje...
  • lili368 2005.01.31 [16:22]
    Moja bratowa rodziła w praskim i potwierdzam ze to rzaznia. Męczyla sie prawie przez dwa dni - miała bóle z krzyza.Nikt nie chciał jej pomóc mimo płaczu, próśb i pieniedzy.Potraktowali ją jak królika doświadczalnego.Nie chcieli dać nawet znieczulenia.Dopiero jakiś młody lekarzdał jej kroplówke i urodziła-aż strach pomyslec co by było gdyby nie on.Mineło sporo czasu a ona mówiąc o porodzie nadal płacze.Jak widać nadal sie tam nic nie zmeniło. Istna patologia
  • justimka 2005.01.31 [16:50]
    ja rodziłam ponad dwa lata temu ,w zwykłym szpitalu PAŃSTWOWYM I wspominam to wydarzenie bardzo bardzo dobrze.O porodach nasłuchałam się wiele,ale nic z tego co usłyszałam się nie sprawdziło.Było naprwde dobrze nie martw sie sylwiara,mójporód trwał 25 min.poszło tak szybko ze teraz śmieję się ztego że wtedy się bałam.powodzenia nie martw sie to naprawde wyjatkowe przezycie!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • asicakocica 2005.01.31 [23:08]
    lili368- ja już tu opisałm mniej więcej swój poród chyba ze 2 str temu, rodziłam z J. kalytą, było ok, nie narzekam, nastepny raz też z nią i tylko w świetej zofii, miałam olbrzymie poczucie bezpieczeństwa, nic się nie bałam, o nic nie martwiłam, podobało mi sieusmiech.gif zapomniałam jeszcze dopisać ze w św zofii rodziła moja koleżanka, która za to grosza nie zapłaciła, a jak na do widzenia chciała położnej dac do kieszonki w podziekowaniu za swietną opiekę troche forsy to jeszczee opier dostała i usłyszała ze to przecież jej praca. ja rodziłam 5 miesiecy temu, jestem wiec na świeżousmiech.gif niestety tak to jest w zyciu że jesli chodzi o szpitale to nigdy nie wiadomo do którego w końcu trafisz i z jaką położną bedziesz. życze wszystkim jak najwiecej szczęścia i miłych wspomnień!
  • dfdfdfdfdfdfdr 2005.03.01 [21:39]
    jest topik o smutnych porodach i tez parę pozytywnych adresów szpitali

    http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=1683340& id_f=10
  • babaska 2005.03.02 [07:13]
    1. Urodzilam szybko, bo w niecałe 3 godzinki
    2. Masowanie szyjki macicy 2 razy podczas skurczow - bolało ale opłacało się bo tak szybko urodziłam.
    3. nigdy sie z tym nie spotkalam w opisach, ale położna masowala mi odbyt co mnie krepowalo ale przynosiło niesamowitą ulgę
    4. 3 skurcze parte - ok. 2 min. - nie bolały ale przejawiały się niepohamowana potrzeba parcia
    5. Wbrew zapewnieniom czułam nacięcie jako szczypanie, ale znosne . Przynioslo niebywałą ulge w parciu (mniej wkladalam w to siły)
    6. Ogólnie z porodu byłam zadowolona bo szybko i choć bez zadnych środków znieczulających ból nie byl wcale taki straszny a corka ważyla 3850. Nie mogłam uwierzyć, że to koniec i po urodzeniu dzidziusia zapytałam z niedowierzaniem i szczerym śmiechem: " To już??, koniec?? to wszystko"????
    7.To nie był koniec. Szycie - największy koszmar. Dopiero wtedy zaczelam płakać z bólu, wbilam sobie paznokcie w dłonie do krwi i myślalam ze nie wytrzymam.
    Bezwzględnie zażądajcie znieczulenia do szycia!!!!
    Po porodzie bolał mnie bardziej odbyt i kość ogonowa niż samo krocze i całą noc przesiedziałam po turecku wymieniając doświadczenia i przeżycia z koleżanka, ktora też wlasnie urodziła.
    Miałam jednak słuszne opory przed oddaniem stolca - 4 dni po porodzie. Pęlło mi kilka szwów, albo za szybko się ropuściły, bo mialam rozpuszczalne. Dopiero wtedy zaczęło mnie boleć krocze ale strach przed powtornym szyciem i tym bólem był większy. Zrosło się samo.
    Mam nadzieje, że mój drugi porod będzie identyczny jak pierwszy (poza szyciem).
    pozdrawiam
  • rodziceielka 2005.03.02 [07:23]
    czesc dziewczyny: Dokładnie 17 marca minie dwa lata od kiedy urodziłam mojego synka Wiktora.Poród nie był długi trwał tylko 5godzin i 20 mniut.Miałam poród rodzinny.Był przy mnie mój małżonek który bardzo mi pomógł.Nie czułam się samotna w tych mękach a pozatym mogłam mu (gdy mnie trzymał za rece) powykręcać palce i powbijać paznokcie.Jego też poród musiał boleć. Nasz pierwsze zdjęcie w trójkę jest właśnie z sali porodowej.Zrobił nam je lekarz.
    Każdy poródjest inny ale jesli zdecydujemy się na drugie dziecko tez bedziemy rodzic razem
    POZDRAWIAM

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...