Odpowiedz na ten temat

Wnuczka

  • gość 2017.03.19 [17:33]
    Swoja droga jak te wasze tesciowe takie brudaski to synow tez pewnie na brudasow i flejciuchow wychowały
  • gość 2017.03.19 [18:27]
    gość dziś [17:33 hahaha masz rację taki powinien być rezultat wychowania przez teściową fleja.Niestety ale mężowie są doskonali ale te teściowe .....dla niejednej synowej lepiej jak by ich nie było ,żebym nie wiem jaka ta teściowa była to z reguły jest zbędna.Jak dla mnie to dziwne są niektóre dziewczyny.
  • gość 2017.03.19 [18:38]
    Macie coś z głową :-/ mój syn jak miał 3 tyg był noszony i całowany przez wszystkich... teraz ma 7 mcy i żyje,nie choruje, aaa no ale ja mam kota w mieszkaniu a to juz w ogóle skandal
  • gość 2017.03.19 [18:53]
    17.30 i te po niej, widze ze umiecie czytac ze zrozumieniem. Napisalam ze niewazne czyja to matka, ale oczywiscie tutaj sobie zawsze dopowiadacie i sadzicie po sobie. Moja tesciowa wychowala sie na wsi a ja nie i roznia nas sposoby bycia i zycia i wiele innych. Jakby byla moja matka to bym jej wprost powiedziala ze ma isc umyc rece porzadnie, a tak to mi glupio. Co ja mam poradzic, ze akurat tesciowa taka jest? Nie izoluje i nie izolowalam od niej dziecka, zawsze mogla wziac na rece i bawic i karmic i co chciala. A ja co sobie myslalam to moje. A maz wcale idealny nie byl i nie jest, a wychowala go wlasnie na brudasa, na szczescie latwo bylo mi go przestawic, poznalam go jak bylismy bardzo mlodzi, mialam 18 lat i musialam mu mowic wlasnie, zeby pral czesciej ciuchy, szczegolnie po knajpie, zeby myl rece przed jedzeniem, jak zamieszkalismy razem to 'uczylam' sprzatac sedes po sobie. Na szczescie ma duzo zalet no i bylam zakochana, a jemu wystarczylo powiedziec raz, bo ma duzo bardziej otwarty umysl. Nie pisze jaka jest moja tesciowa na innych plaszczyznach, wiec prosze mi tu nie insynuowac, ale z higiena ma na bakier. A wy to pewnie butelki i smoczki gotowalyscie dla niemowlaka, podloge szorowalyscie domestosem (bo i takie tu czytalam) a noworodka pozwalalyscie dotykac brudnymi rekami i calowac komus z opryszczka? To gratuluje. Nie? Coz, ide z waszym przykladem i dopowiadam sobie co mi pasuje.
  • gość 2017.03.19 [18:54]
    A kota tez mam, a jak urodzilam to mialam dwa. Kot jest wzglednie czystym zwierzeciem akurat.
  • gość 2017.03.19 [19:00]
    A czy ja pisze o tobie ? Nie jestes pepkiem swiata dziewczyno. To akurat twoj problem ze weszlas w rodzine brudasow i fleje za meza sobie wzięłas.
  • gość 2017.03.19 [19:03]
    Napisalam, ze w większości przypadkow tak jest, a nie w twoim. Sama naucz sie czytać.
  • gość 2017.03.19 [19:10]
    No jesli pisalas o 17.30 to Twoj post odnosil sie do mojej odpowiedzi i/lub podobnych. Wiec chyba do mnie. Pisalam wczesniej o 15.31. Kolejne komentarze tez dotyczyly tego ze tesciowa brudaska a maz idealny, wiec rozumiem ze tez odnosily sie do mojej wypowiedzi i innych podobnych. Tak wynika z kontekstu, ale jesli sie myle to wybacz.
  • gość 2017.03.19 [19:14]
    Ale co jest w wiekszosci przypadkow a nie w moim? Rozwin te statystyki... To moze lepiej w ogole nie rozmawiajmy skoro zadna nie umie czytac.
  • gość 2017.03.19 [19:28]
    To ze Twoja tesciowa jest brudasem, nie oznacA ze autorka tematu tez jest ? Pisala wyraznie, ze myje ręce. Wystarczy poczytac kafeterie, by zobaczyc jaki jest pojazd po tesciowych za to, ze poprostu są.
  • gość 2017.03.19 [20:10]
    Kilka osob napisalo autorce ze to jest tak ze wlasna mama wszystko moze, a tesciowa jest zawsze be. Wiec odnioslam sie do tego i napisalam ze czasem niewazne czyja to mama, wazne sa pewne rzeczy, na ktore mlode mamy zwracaja uwage, np czystosc jak w moim przypadku, czy opryszczka czy katar jak ktos wyzej napisal. Po 1 autorka tez moze nam nie pisac wszystkiego, moze nie zdawac sobie sprawy z wielu spraw, ktore moga razic synowa. To sa obce kobiety, z innych srodowisk, inaczej wychowane i stad czesto sa roznice. O ile u meza mozna kilka rzeczy zaakceptowac, inne zmienic, dochodza uczucia i pozadanie i wspolne cele, o tyle z tesciowa czasem ciezko sie dopasowac, ale nie wynika to z tego ze to jest matka meza, wiec tylko za to traktujmy ja inaczej. Synowej przewrazliwienie za kilka miesiecy minie. Tez nie ma co jechac po dziewczynie, same wiecie jak to jest miec noworodka w domu, szczegolnie po raz pierwszy... Niektore trzymaja dziecko w sterylnych warunkach, niektore zakladaja po 2 warstwy ubran za duzo (do dzis nie zapomne jak kolezanka wystroila niemowlaka na poczatku ostatniego goracego lata w slicznego rampersa, ktorego zalozyla na pajaca... i to w domuusmiech.gif ), niektore nie dopuszczaja do dziecka nikogo procz meza a i z tym roznie bywa... Po pewnym czasie to mija i nalezy to uszanowac i przeczekac. Rozumiem babcie, ktora najchetniej by wycalowala i wyprzytulala, ale na to bedzie miala czas za kilka miesiecy jak synowej opadna hormony, zmeczy codziennosc, mysle ze wrecz poprosi by babcia ja odciazyla i bedzie jej glupio ze tak swirowala na poczatku.
  • gość 2017.03.19 [20:15]
    Autorko: Może jesteś brudaską? Może rzadko myjesz ręce?
    Ja mam takiego teścia, niestety. Z wizytą byli u nas jak córka miała tydzień. Wiem, że nie mają zwyczaju mycia rąk to na wejściu zaprosiłam do łazienki. A ten puścił zimną wodę, ręce przepłukał i chce wycierać.. Na moją uwagę, żeby umył z mydłem, porządnie i w ciepłej wodzie oburzył się że ma czyste ręce... No comment... Oczywiście próbowałam wyjaśnić że zarazki, ale co tam, on wie lepiej.
    Całe szczęście dziecka na ręce nie bierze i nie łazi do łóżeczka .
  • gość 2017.03.19 [20:22]
    No i widzisz, zawsze jakos to tesciowie sa brudasami, nigdy szanowna mamusia synowej usmiech.gif az dziw bierze jak one w tych zarazkach i b rudzie swoje dzieci odchowaly
  • gość 2017.03.19 [20:48]
    No ale jak mamusia synowej jest brudaska to duze szanse ze synowa tez. U siebie sie nie widzi... Ja moge napisac np ze moja matka non stop marudzi i krytykuje, wszystko komentuje, strofuje mnie i dziecko dopoki nie hukne porzadnie, za to tesciowa wszystko chwali (to ja pisalam wczesniej ze wlasnie rak nie myje). Wiadomo ze swojej wiecej wybacze, ale czasem ciezej mi z nia obcowac. No a temat jest o dotykaniu dziecka, wiec moze autorka ma jednak troche na bakier z higiena albo jej synowa sie naczytala o chorobach i zarazkach i jest przewrazliwiona, przjdzie jej.
  • gość 2017.03.19 [20:49]
    Ale jak na bakier z higieną ? Przeciez pisala, ze myje rece przed kontaktem z wnuczka.
  • gość 2017.03.19 [20:55]
    Ja tez moge wiele rzeczy napisacusmiech.gif a moja tesciowa tez mowila, ze rece myla, tesc dziewczyny wyzej to samo, a to mycie to plukanie sama woda. Ale nie mowie ze akurat ma autorka taki problem, pewnie to bardziej synowa wymysla, ale przeciez nie znamy akutorki, wiec tez nie wiemy jak jest na pewno. Skoro ma nawet nie dotykac... Choc ja mysle ze synowa sie boi chorob po prostu.
  • gość 2017.03.19 [20:59]
    I uprzedze, nie wiadomo na ile wlasnej matce pozwala sie zblizac do dziecka, autorka tez pewnie tego nie wie, bo watpie zeby na jej oczach druga babcia nosila i glaskala a jej nie pozwolono. A moze wlasna matke nie wstydzi sie wypytac czy nie choruje, czy umyla rece porzadnie itd, a tesciowa juz glupio tak przesluchiwac.
  • gość 2017.03.19 [21:14]
    prowo sie kreci ..........
  • gość 2017.03.19 [21:14]
    Wy jesteście niektóre nawiedzone na tle zarazków .
    No maskara żeby chodzić za kimś do łazienki i sprawdzać czy myje ręce ? Ale bo jak można izolować dziecko od rodziny ?
    Wcale sie nie dziwie, ze wielu dziadków ma w d***e własne wnuki . Od początku pokazujcie, ze sa niemile widziany w zyciu dzieci to tak później jest jak jest .
  • gość 2017.03.19 [21:16]
    Jejku no jasne, kazdy moze oplukac jedynie woda. Nikt nad nikim raczej nie stoi i nie pilnuje jak rece myje. Najlepiej to niech matka nikogo do dziecka nie dopuszcza i problem rozwiazany.
  • gość 2017.03.19 [21:36]
    No to mowie, gotujecie smoczki i butelki, prasujecie ubranka, a nie przeszkadza Wam ze ktos po tzw dwojce rak nie umyje a potem bedzie dotykal noworodka. Mnie przeszkadza akurat, za to im dziecko starsze to wiadomo, ze stopniowo sie wprowadza w te bakterie i zarazki, mlody jak juz zaczal raczkowac to wyjadal smieci z podlogi i z kotem jeden talerz lizali. Ale ja owszem jestem nawiedzona, wiem o tym akurat. A i np ja nie sprawdzalam tesciowej, po prostu weszlam po niej skorzystac i widzialam. Poza tym autorka sama pyta co moze kierowac synowa to piszemy. No i tez zaczynam myslec ze to prowousmiech.gif
  • gość 2017.03.19 [21:41]
    Przeciez to od tej co zaklada tematy o synowych.
    Zadna nie pisze o córce,swojej mamusi tylko tesciowa-synowa.Coraz bardziej lipne te prowokacje.
  • gość 2017.03.19 [22:36]
    smutne to bo wiadomo że największą więź nawiązuje się z dzieckiem jak jest małe, pierwszy rok życia a potem ta więź się pielęgnuje, a taka zołza odbiera komuś ta radość i trzęsie się nad dzieckiem,konflikty teściowa synowa powinny rozwiązywać między sobą i dziecka w to nie mieszać. Każde dziecko powinno mieć dobry kontakt z dziadkami, to dobre dla jego rozwoju itp. A potem dziwią się ze teściowa ma wnuków gdzieś, jak niedopuszczaly do dziecka jak było małe a jak już jest duże to często za późno na nadrobienie strat. Po drugie dziecko powinno mieć kontakt z bakteriami w granicach rozsądku.
  • gość 2017.03.19 [23:28]
    gość dziś [21:36]
    Nigdy smoczkow butelek nie gotowalam, nie sprawdzalam czy goście dobrze rece myja. Moje dziecko ma 5 lat i jakos nic mu nie jest, nawet za czesto nie choruje. Zarowno mama jak i tesciowa braly na rece dziecko, przewijaly je itp itd nigdy nie robilam z tego problemu.
  • gość 2017.03.19 [23:39]
    A moja teściowa to wredna baba i zdania nie zmienię. 6 lat staraliśmy się o dziecko a jak zaszlam w ciążę to ona nie zważając na nic robiła takie jazdy ze szok. Nie przyjmowała się ile mnie kosztuje to nerwów i moje dziecko. Teraz wielce płacze że jest babcia drugiej kategorii ale ja po tym wszystkim nie mogę już z nią normalnie rozmawiać. Sama sobie nadążyć piwa więc niech go pije
  • niemowlę 2017.03.20 [19:10]
    Bardzo dziękuje za wypowiedzi.Jak już wcześniej pisałam ,każda mama ma swój punkt widzenia na sytuację. Jeśli chodzi o czystość to bez urazy ale nie żyję w średniowieczu ani nie postępuję jak zacofany człowiek.Czystość ,ład i porządek to u mnie priorytet . Co mam sobie do zarzucenia że jestem babcia drugiej kategorii??Może to że jak miało pojawić się pierwsze dziecko zaproponowałam pomoc ,że zawsze może na mnie liczyć.Odmówiła ponieważ ma swoją mamę ,nie nalegałam.Pierwszego wnuka odwiedzałam średnio co 3 tyg ,nigdy z pustymi rękoma ,zawsze było coś + koperta.Nigdy nie pozwolono mi pójść z dzieckiem na spacer.Obecnie jest drugie dziecko i sytuacja identyczna.Nigdy nie komentowałam niczego,ubioru,wyglądu,wystroju mieszkania itd.Krótko mówiąc zawsze wszystko mi odpowiadało,każdy ma prawo żyć po swojemu.Nigdy tez nie było żadnych spięć miedzy nami .Powiem jedynie ze przed ślubem była to inna osoba a krótko po ślubie totalna zmiana ,ot tak .Cieszę sie tylko że młodzi są szczęśliwi,zgodnie żyją. Synowa jest dobrą matką ,dba o dzieci wspólnie z ich ojcem.Syn mój jest bardzo dobrym ojcem i mężem/opinia mojej synowej.To jest dla mnie najważniejsze.
    Relacje miedzy mną a synową są takie jak np.z sąsiadką , na dystans. Do wnuka nie odczuwam zbytnej więzi i pewnie do maleńkiej wnuczki też tak będzie a szkoda.Strasznie żałuję że jestem babcią tak z boku .Jak widzę inne babcie na spacerze z wnukami to serce ściska.Z przyjemnością bym pomogła zajęła się wnukami no ale ....
    Padły niejednokrotnie głosy że to prowo.Szkoda że to nie jest prowo .Jak widać nieprawdopodobne sytuacje zdarzają się realnie.
    Dziękuje wszystkim za wyrażenie swoich opinii.
    Pozdrawiam
    Autorka
  • gość 2017.03.20 [19:20]
    Autorko to przykre, ale niestety to jest nagminna sytuacja. Zawsze matka synowej to ta lepsza babcia.
  • gość 2017.03.20 [22:17]
    gość dziś [19:20] chyba masz rację .Mam podobnie jak autorka i co nie zrobie czy powiem to zawsze nie tak.Kiedyś się tym zamartwiałam i pytałam sama siebie dlaczego?? Obecnie to juz mi to lottousmiech.gif
  • gość 2017.03.20 [23:17]
    moja tesciowa nie miała dziecka mojego na rekach nigdy i smieje jej się w twarz, taka była hop do przodu, takie docinki leciały, poswiewisko ze mnie robila, wyrzucała mnie ze swojego domu jak się pokłociłam z jej synem bo uważała , że go obraziłam, to nie chcieli mnie na oczy widzieć. (młodziutka byłam bo teraz nie wpakowałąbym się w taką więż matki z synkiem)itd.,itd., to teraz niech ma . niech wie, gdzie jej miejsce, i teraz płacze, do męża biega żeby na mnie wpłynął a ja jestem pamiętliwa. i su/ce nie wybaczę, i nie nie jestem zaborczą mamuśką, moje dziecko rozpieszcza kto chce a tamta larwa jeszcze nigdy nie miała okazji i mieć nie będzie.
  • gość 2017.03.21 [07:51]
    Autorko a dlaczego nie porozmawiasz szczerze z nimi, albo chociaz z synem? Pytasz nas ale tu kazdy ma inna sytuacje. Powinnas powiedziec jak sie czujesz z tym ze Cie tak traktuja. Ja pisalam ze tesciowa rak nawet po kupie nie myje (ja jej nie sprawdzam, znam ja 10 lat, byly rozne sytuacje i po prostu wiem i co ja na ta wiedze poradze, a tu zaraz przesmiewczo piszecie, ze WY nie sprawdzacie) ale ja nigdy jej nie izolowalam, nie wyrozniam zadnej babci kazda ma tyle kontaktu ile chce, a wrecz wozimy do niej dziecko jak sie do nas dlugo nie wybiera. Ona i tak sie pewnie czuje tak ze moja matka czesciej widzi dziecko, tylko moja matka sama przyjedza, a tesciowa nie, mimo, ze zapraszam, bo wole jak ona sie z moim dzieckiem bawi. Wiec najczesciej to my jezdzimy.
    X
    Gosciu z 23:28, to dobrze, chwali Ci sie, ze zachowalas zdrowy rozsadek od poczatku, ja jak byl malenki to jednak dbalam zeby mial kontrolowany kontakt z bakteriami i zarazkami, ale sama napisalam ze mlode mamy sa po prostu przewrazliwione i to mija. Ty nie bylas, to super. Niestety mi samej jest niemilo jak mam podac reke komus, kto te rece ma widocznie brudne. Tym bardziej podac moje 2 tygodniowe dzieckousmiech.gif ale dawalam, nie zabranialam, bo to babcia.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...