Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Wyśmiewacie się z tego powiedzonka Chcieć to móc. Ale tak właśnie jest!!

Polecane posty

Gość gość

Piszę to odnośnie licznych tematów dotyczących tego, jak to laski nie potrafią się zorganizować z pracami domowymi i dzieckiem. Na własnym przykładzie piszę wam, że chcieć to móc. Mam 18 miesięcznego syna, który jest BARDZO absorbującym dzieckiem, nie zajmie się sam zabawą, nie ma opcji. A mimo to dziś nastąpił przełom po którym zobaczyłam, że im bardziej JA jestem zajęta sprawami okołodomowymi, tym ładniej ON sam się sobą zajmuje. Od ósmej rano dzisiaj: - umyłam okna - zrobiłam i wywiesiłam 2 prania (w domu) - wstawiłam dwudaniowy obiad (rosół i pieczonego kurczaka, obiad wstawiłam na samym początku) - posprzątałam mieszkanie na błysk (kurze, podłogi, odkurzanie, zdążyłam zrobić porządek w komodzie młodego, w łazience, pachnie jak w salonie kosmetycznym) W tym czasie dawałam mu do zabawy wszystko to, czym sama operowałam: czyli np psikacz do szyb (mialam jedną zużytą butelkę, nalałam do niej wody, chodził i dumnie sobie psikał na podłogę i zmywał to szmatką), dawałąm mu chusteczki do kurzu - ścierał pięknie swoje mebelki, kiedy odkurzałam, trzymal razem ze mną rurę i też odkurzał (było owszem niewygodnie i zajęło to więcej czasu niż zazwyczaj ale dało się). Kiedy nastawiałam obiad (tu największa niewygoda) wsadziłam go w fotelik, dałam owoce, gadałam z nim, on sobie jadł a ja ekspresem wszystko przygotowałm (czyli naobierałam warzyw, bo z tym najwięcej pracy było). I tak dalej, i tak dalej. Da się. Wszystko jest kwestią organizacji, chęci i dobrej woli. Zaznaczam, że moje dziecko nie jest z tych, co pięknie i uroczo daje wszystko zrobić w domu. Ale wystarczy raz, drugi i trzeci się nie złamać i robić swoje, angażując w to dziecko, a się da. Kto chce - szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gratuluję i podziwiam! Ja również mam dzieci, dwoje, ale nie były aż tak bardzo absorbujące, poza tym otrzymywałam dużą pomoc od rodziców i teściowej. Podziwiam takie kobiety jak Ty i trzymam za nie kciuki! :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale co chwalisz się czy zalisz ze jesteś zwykla kura domową,ktora potrafi jedynie machac scierą?bo nie rozumiem... Tez mam niemowlaka ale mieszka ze mną w domu jeszcze mąż który mi pomaga i nie jestem sluzaca we własnym domu :) nie robię dwudaniowych obiadków bo zwyczajnie tyle nie jemy:) No tak pokazałaś jaka jesteś ekstra :) gratuluje.masz ode mnie medal z ziemniaka ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:01 brawo, dokładnie to samo chciałam napisać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale autorko poza posprzataniem i wymyciem okien to nic nie zrobilas.A to nie są jeszcze jakies super czynności wymagające nie wiadomo jakiego wkladu.Pralka pierze sama wywieszenie to 5 minut,kurczak sie piecze sam rosol gotuje sam. Ja codziennie sprzątam gotuje mam niemowlaka do tego prowadze firme i pisze prace mgr. Twoje wyczyny przy moich to nic.pozdrawiam :) jak ktos napisal wyżej tak cie pan i władca wytresował to tak działasz ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:01, tak, jestem kurą domową, bo mam dwójkę dzieci i męża, który pracuje od rana do wieczora, dlatego większość rzeczy robię sama w domu. Poza tym lubię to robić i sprawia mi to przyjemność - jeśli masz z tym problem, to już nie moja brocha ;) Podobnie jak to, że TY robisz jednodaniowy obiad i TY nie jesteś kurą domową :D A ja nią jestem, na wychowawczym, bo prowadzę własną dg ale postanowiłam być w domu z młodszym dzieckiem dopóki nie pójdzie do przedszkola. Mogę sobie na to pozwolić i chcę, aby moje życie tak wyglądało, dorobek zawodowy już mam i zamierzam go w przyszłości poszerzać, podobnie jak oszczędności, dzięki którym mogę sobie pozwolić na siedzenie w domu, bo tak to sobie właśnie zaplanowałam. Wystarczy, czy jeszcze ci coś wyjaśnić abyś miała więcej powodów do tego, by się ze mnie nabijać? :) Nie chwalę się tylko piszę (to też jeszcze raz wyjaśnię, bo widzę, że TY - nie-kura domowa masz problem z czytaniem ze zrozumieniem) , że wszystko jest możliwe i ja to na swojej skórze przerobiłam, bo także mam niełatwe dziecko. Piszę to po to, żeby zachęcić matki takich dzieci jak moje do tego, by nie załamywały się tym, że nie mogą ogarnąć domu, zrobić obiadu czy rozwiesić prania. Piszę dlatego, że było tu wiele takich tematów właśnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:13, no nie wiem czy jest się czym chwalić - dziecko i nieskończone nawet studia, pewnie przy prowadzeniu własnej działalnośc****isaniu mgr i zajmowaniu się domem masz jeszcze mnóóóóóóóóóóóóswto czasu dla dziecka, nie? :D Dawaj następne bajki, dawaj :D Nie zrobiłam "nic nadzwyczajnego", bo co niby miałabym jeszcze w domu nadzwyczajnego zrobić? :o No pewnie, dla Was powinnam napisać jeszcze, że od 8 do 12 zdążyłam jeszcze pomalować przedpokój i polożyć panele w salonie :D Ah, wybaczcie, zapomniałam o kafeteryjnych standardach :D No to jeszcze raz (panie nie-kury domowe i panie przyszłe mgr) - temat jest dla dziewczyn, które to, co ja zrobiłam w 4h z dzieckiem jest niemożliwością do zrobienia z dzieckiem W OGÓLE. Drukowanymi przepisać, czy za trzecim razem już zajarzycie? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nienawidzę tego powiedzonka oraz ludzi którzy go używają od kiedy złośliwa kierowniczka użyła go zarzucając mi że coś tam co było niedopatrzone bo musiałam w tym czasie zajmować się klientami. Przy czym ta kierowniczka była nową kierowniczką i przychodziła na kontrol już z zamiarem żeby kogoś zjebać za cokolwiek gdyż sprawiało jej to przyjemność i szukała najrówniejszych byle jakich rzeczy byleby kogoś niszczyć psychicznie i poczuć na sobie przyjemność władzy nad drugim człowiekiem. Nabawiłam się tam nerwicy i drżenia rąk z błahego powodu I tak stwierdzam że to można złosliwie używać tego powiedzonka zarzucać każdemu cokolwiek oczekując od niego jednocześnie że ma robić wszystko na raz czyt być cyborgiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorce się agresor włączył, bo nie dostała owacji na stojąco za swoją organizację :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, i super!!! Ale zaraz cię tu zjedzą, przygotuj się :D Tu siedzą kretynki, co mężowi kanapki nie zrobią do pracy, bo przecież "ma swoje ręce". Nowoczesne kobiety, karierowiczki, egoistki zapatrzone w swoje dzieci jak w obrazki i mające w poopskach swoich mężów, co widać na każdym temacie. Dla nich nie do pomyślenia jest gotowanie czy robienie prac domowych będąc na macierzyńskim bo opieka nad dzieckiem to juz jest gigawyzwanie za które medali oczekują:D Ja mam trójkę (2,4 i 12 lat) i nigdy nie miałam problemów z ogarnianiem wszystkiego tak jak ty, woziłam dzieci do przedszkola, szkoły, sama sobie ze wszystkim radziłam, bo mąż w delegacjach zawsze był i nie miałam zwyczajnie innego wyjścia. A te dzisiejsze mamunie-arystokratki już mają żużel w gaciach kiedy trzeba więcej niż 4 rzeczy samemu zrobić. Dlatego tak się pienią:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja gość z 12:01 dziewczyno ale o co tobie chodzi...tez mam swoje obowiązki w domu i tez męża który pracuje od rana do wieczora ale wraca z pracy i z ciekawością pyta w czym mi moze pomoc bo rozumie ze po całym dniu mogę być zmęczona i często zrobi to czy tamto...to ty masz problem z tym ze musisz calemu światu obwieszczać jak wspaniale sobie nie radzisz i mamy ci klaskać...z Robię to co ty plus wieele innych rozwijających rzeczy niż sprzatanie pranie prasowanie i tak w kolko,ale nie będę pisała o tym bo guzik kogoś interesuje czym się zajmuje i jak świetnie mi to wychodzi ... Zrozumialas to czy nadal nie trybisz...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:23, nie, ja mam po prostu alergię na tępiszcza, które nie potrafią czytać ze zrozumieniem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i co z tego autorko. Urobisz się po pachy okombinujesz a jutro znowu będzie ten dwudaniowy obiad do zrobienia, znowu mycie podłóg w całym domu, znowu ścieranie kurzy, znowu deszcz spadnie i ci uj***e okna, znów pranie nowe do wstawienia i prasowania, znów kurz do ścierania.. i tak 365 dni w roku da się ? da się. A przy tym jakie to ekscytujące. Żyć nie umierać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:24, uciekaj stąd, bo po pierwsze temat jest nie dla ciebie, a po drugie nie zamierzam tłumaczyć o co mi chodziło po raz czwarty. Nie zrozumiałaś - trudno, twój problem. Sio, nie bardzo kumam po co piszesz na temacie, który jest skierowany do kogoś, kto NIE RADZI sobie z obowiązkami domowymi, skoro jesteś tak cudownie zorganizowana wraz ze swoim mężem ):) 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak się tłumacz autoreczko. Boli Cię, bo nie uważamy tego, co robisz za wyczyn :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:13 a nie przyszlo ci do głowy ze ktos np robi drugi fakultet?no tak szmaty i pachnąca lazienka przeslonily ci racjonalne myślenie.studia slonczylam juz dawno a na starość zachciało mi się rozszerzyć swoja edukację.Mam świetną prace (teraz jestem na macierzyńskim) a dzieki dodatkowym studiom dostałam awans...ale co ty rozumiesz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no nie wiem, ja tam nie jadę na szmacie 4x w tygodniu, pralki też nie wstawiam codziennie, więc pudło ;) Ależ was poirytowałam, wystarczy wam rzucić kiełbaskę, a wy jak szczeniaki do niej lecicie, gotowe zabijać :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Tak się tłumacz autoreczko. Boli Cię, bo nie uważamy tego, co robisz za wyczyn usmiech.gif . x I znowu nie zrozumiałaś - ja też tego nie uważam za wyczyn, właśnie o tym piszę :D Drugi fakultet??? :D :D :D Z tego co widzę, 90% tu obecnych ma problem z czytaniem ze zrozumieniem, a to jest (zdaje się) umiejętność na poziomie 6 klasy podstawówki, a ty tutaj o drugim fakultecie piszesz? :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myszellina nologged
tego, że to prowokacja też nie zjarzą autorko, tekst o kiełbasie jest zbyt inteligentny, chociaż nawet tłumoki z dyskusji ogólnej już by to skumali :classic_cool: 9/10, chociaż mogłaś to dłużej pociągnąć :D 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a twój mąż robi coś w tym domu ? czy tylko przychodzi na gotowe i nie musi nic robić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
myszellina :) :) :) :D 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O Boże, Autorko! Jak Ty to wszystko robisz i dajesz radę?? Podziwiam Cię. Nie dość, że taka zorganizowana, to jeszcze dobrze wykształcona i z taką klasą. Chciałabym być taka jak Ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale debilem z problemami też trzeba być żeby prowokacje zakładać także nie okazujcie tak tej wyższości bo nie ma czym sie podniecać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no nie wiem, dla mnie większym debilem trzeba być żeby wdawać się w dyskusję z kimś, kogo za debila się uważa :classic_cool: Ale nie wiem czy to nie jest zbyt skomplikowane jak na wasze móżdżki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobra, lecę już. Dzięki za poprawę nastroju, wiedziałam, że na was zawsze można liczyć :D :D 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:34 no to widzisz to wdałaś sie w dyskusje. pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:37, ale nie z debilem, a z kimś, kto dał mi mocną dawkę dobrego nastroju :D To różnica ;) A teraz biegnijcie na temat o sprzątaczkach, tam też można się porządnie uzewnętrznić :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cołko prowda
Weszłam na temat, bo ciekawie się zapowiadał i myślałam że trafie na jakąś filozoficzną zagwozdkę (o ja naiwna przecie to je kafe) a tu następna udowadnia, że: sie daaaaa tylko czeba kcieeeeć :o ło matko, a ja nie chcę żeby się dało nie jestem cyborgiem ja nie wypucuję chaty na błysk to nie będzie mi to spędzało snu z powiek jak tobie autorko, jak chcesz to udowadniaj całemu światu, że się daaaaa!!! moim zdaniem masz jakąś nerwicę perfekcyjnej pindzi :D Tak na marginesie to nie śmiejemy się z tego powiedzonka tylko z tego głupkowatego podejścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś normalnie bym cie zbeształa za styl pisania i pogarde dla autorki, ale z przykroscia stwierdzam, ze masz racje. Baby robia z siebie sluzace we wlasnym domu, wszystko na blysk, z dzieckiem itd, moze lubia, a ja tez woile jak maz posprzata, ugotuje czasem, zajmie sie dzieckiem, a ja mam czas nie tyle podrapac sie po tylku a zwyc zajnie polezec na kanapie, nic nie robic, popachniec troche. Kiedys tak robilam, zacharowywalam sie i tak tego nikt nie docenil, tylko poprawialam, a teraz jak maz jest we wszystko zaangazowany i wprowadzony tak szanuje porzadek c- bo sam sprzatal :P itd, takze ja tez ciurlam to, w domu mam ok, nie jest jak w salonie kosmentycznym, ale jest w miare czyto, a ja nastawiam tylko jedno danie i wszyscy sa zadowoleni,ja sie ladnie ubiore i zajmuje sie małym :P maz przyjdzie, to bedzie jego kolei :) pozdrawiam, ps, ja nie zasluguje sobie nawet na medal z kartofla bo przy calym macierzynstwie mysle duzo o swojej wygodzie :P spokoju i takim tam innym bzdurom jak zwykly odpoczynek, lenistwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy wy naprawdę jesteście tak ograniczone, że sądzicie, że jeśli ktoś napisze, że coś tam zrobił tzn, że jej mąż leży, pachnie i palcem nie kiwnie żeby pomóc? Dla was zrobienie podstawowych porządków w chacie to już argument za tym, że laska jest służącą? Nie zazdroszczę wam horyzontów skoro oceniacie czyjąś sytuację po jednym poście (już abstrahuję od tego, że to prowokacja). Stuknijcie się w głowy :o No chyba, że to jest dla was jedyny argument, bo nic innego nie macie do powiedzenia, no to pozostaje tylko współczuć. DLa mnie osobiście to, co napisała autorka to ani duma, ani powód do wstydu - normalne rzeczy, które robi się w domu (samemu, we dwójkę, które może zrobić mąż samodzielnie) ale z którymi faktycznie sporo nowoczesnych kobiet ma problem, by je zrobić. Takie mamy czasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×