Odpowiedz na ten temat

Zac h

  • gość 2017.01.09 [16:41]
    Mam malutkie dziecko, mąż musiał brać wolne bo teściowa mieszkająca w tym samym mieście nawet nie zapytała czy nie pomóc. Jak zapytala co u nas i maz napisał że mam grypę zołądkową, nie odpisała aby przypadkiem cos od niej nie chciec.
  • gość 2017.01.09 [17:12]
    olej cieplym szczochem
  • gość 2017.01.09 [18:17]
    Miałam to samo. Mąż w innym mieście na delegacji, ja w trzecim trymestrze, przedszkolak i ja- oboje z jelitówką. Teściowa, niepracująca, wiedziała o tym i nawet nie zadzwoniła z pytaniem jak się czujemy. Mieszka dwie uliczki dalej, to samo osiedle. Kurcze, to już do sąsiadki bym zajrzała jakbym wiedziała że jest w takiej sytuacji, o niej samej nie mówiąc, i dalej w szoku jestem że potrafiła to tak olać. Dobrze że mąż ma fajną siostrę, zadzwoniła, przyniosła mini zakupy bo i jeść za bardzo nie mogliśmy, małemu słoiczki z marchewką, i elektrolity z apteki, zaoferowała pomoc jakbyśmy potrzebowali.
  • gość 2017.01.09 [18:47]
    oj bo pewnie corke wysłała, do jasnie pani osobiscie miała dzwonić? ja też miałam jelitowke z maleńkim dzieckiem, babcia nie pomogła bo sama też chorowała, od niej się zaraziliśmy
  • gość 2017.01.09 [18:49]
    czy wy zawsze te stare wiedźmy musicie usprawiedliwiać?
  • gość 2017.01.09 [18:52]
    też będziesz kiedyś taką starą wiedzmą, karma wraca
  • gość 2017.01.09 [18:52]
    Moja matka nie pomogła mi jak miałam anginę i ponad 39 stopni gorączki. Powiedziała ze to moje dziecko i mój problem. Żeby nie bylo moja matka nie pracuje ani nic nie robi. Jest na emeryturze.
  • gość 2017.01.09 [18:54]
    Kurcze wy matek swoich nie macie? smutas.gif
  • gość 2017.01.09 [18:54]
    nie chciała się zarazić po prostu. Mąż i tak musi wrócić do domu, i tak się pewnie zarazi. Więc niech weźmie to wolne i Wam pomoże dopóki jest zdrowy. On zachoruje jak Wam już przejdzie i wtedy Ty się nim zajmiesz. Łańcuszek zarażania przerwany. Po Twoim poście widać, że nie oczekiwałaś pomocy typu kup i przynieś mi to i to i uciekaj, tylko zajmij się mną i dzieckiem. Więc choroba pewna. Jelitówka to nic przyjemnego. Generalnie to wszystko jest proste i logiczne. Na siłę doszukujesz się powodów do czepiania.
  • gość 2017.01.09 [18:58]
    To tesciowa ciebie miala pytac ofermo???
    To chyba ty powinnas POPROSIC tesciowa o przysluge. Kolejnej mamusia nie nauczyla mowic prosze i dziekuje.
    Moze sie zle czula, moze byla slaba moze sie bala zarazic ale co ciebie to obchodzi dla ciebie najwazniejsza jest twoja sraczka.
  • gość 2017.01.09 [19:02]
    tez bym na jej miejscu nie przychodziła zeby sie nie zarazic tym paskudztwem, to najgorsze co moze byc z krótkich chorób
  • gość 2017.01.09 [19:03]
    Nic dziwnego ze oczekiwała, skoro przy jelitówce jesli sie ma wymioty to nie ma sie sily wstac z lozka. dziecko ma lezec i plakac caly dzien? Glupie jestescie.
    Od zawsze mnie zastanawia ten trend na kafe do bronenia tesciowych i matek. Przeciez to wbrew logice, ktos przedstawia jasno sytuacje ze ktos sie na niego wypial a wy bierzecie strone osoby wypinajacej sie?? masakra...taa, prosic jasnie pania o łaske...debil by sie domyslil ze potrzebuje onapomocy a poza tym trzeba nie meic serca by w takiej sytuacji sie nie zainteresowac
  • gość 2017.01.09 [19:06]
    niech mąż się nią zainteresuje pechowiec.gif
  • gość 2017.01.09 [19:07]
    matko, przecież jelitówka to strasznie męcząca choroba. Mąż i tak się zarazi. Dlaczego teściowa miała też ją przerabiać. No nie rozumiem.
  • gość 2017.01.09 [19:09]
    Co to za moda ze jak baba ma sraczke to tesciowa musi sie nia opiekowac ktos mi to wytlumaczy?
  • gość 2017.01.09 [19:09]
    Kwarantanna i tyle. Niech sami się z tym uporają. Teściowa się zarazi, dalej teść. Dalej inni ludzie. Może któraś z was wielkie obrończynie pechowiec.gif
  • gość 2017.01.09 [19:14]
    Łatwo powiedzieć niech mąż weźmie wolne. A nie kazdy może. Niektórzy maja taka prace ze nie dostaną. Moj mąż nie dostał dnia wolnego jak bylam po porodzie. Usłyszał możesz wziac wolne ale więcej nie przychodź.
  • gość 2017.01.09 [19:21]
    o kuźwa, jak pieprzą i rozmnażają się i chcą aby dziadkowie im te ich napieprzone bachory bawili
  • gość 2017.01.09 [19:23]
    "gość dziś [19:09]
    Co to za moda ze jak baba ma sraczke to tesciowa musi sie nia opiekowac ktos mi to wytlumaczy?"
    hehe no własnie
    teraz wc kazy ma w domu wiec co wy tak jęczycie ?
  • gość 2017.01.09 [19:24]
    to z********ie was bierzcie pieniądze od swoich chłopów i będziecie miała na wynajęcie opiekunki
  • gość 2017.01.09 [19:25]
    Skoro uważasz ze można zajmować sie dzieckiem mając sraczke, wymioty i gorączkę to się zajmuj. Realnie malo kto da rade bez pomocy.
  • gość 2017.01.09 [19:30]
    J**nijcie sie w pusty leb przebrzydle krowska. Do glowy by mi nie przyszlo by tesciowa wchodzila mi do domu jak panuje tam jelitowka. Ewentualnie telefon i niech mamusia przyniesie pod drzw zakupy najpotrzebniejsze. Roszczeniowe raszple bez krzty szacunku.
  • gość 2017.01.09 [20:04]
    19:30 w********a. ..j szmaciaro bo jak ci załaduje w mordehaje to będziesz zęby zbierać w twojej kurnej chacie
  • gość 2017.01.09 [22:39]
    Czy o wszystko trzeba zebrać? A troche empatii? A tak sama z siebie teściowa nie pomyśli? Do córki odrazu by poleciała a synowa niech sama sobie radzi smutas.gif taka prawda i piszcie co chcecie
  • gość 2017.01.09 [22:55]
    22:39 Oczywiście,że tak. Tu autorka tak w ogóle. I powiem Wam tylko tyle ze jak sie wczoraj dowiedziała o mojej chorobie to już nic mojemu męzowi nie odpisała. Odezwała się do niego dopiero dzisiaj przed cwhilą i zapytała czy już mi lepiej i jak tam wnuczek. Po chwili jeszcze doszedł sms: "Byłeś dzisiaj w pracy?" zapewne mamusia zatroskana czy synek chodzi do pracy i przez chora żonę czego nie zaniedbał. Ona jest okropna, nie wyobrażam sobie gdzie ona ma serce, empatię. Moja mama od razu by tu była, ale nie będzie bo mieszka w odległym mieście.
  • gość 2017.01.09 [22:56]
    Do mnie teściowa żadnej szwagierki nie wysyłała, bo nie mieszkają osobno a kontakt mają sporadyczny. Prosić o pomoc? Dla mnie to jakoś oczywiste że jak ktoś jest w trudnej sytuacji to się mu samemu tą pomoc oferuje. Wcześniej mieszkałam w tym mieście co rodzice i dla mnie było normalne że jadę do nich jak się rozchorują, bez pytania czy trzeba, że wyszykuję lekarza, że zrobię zakupy, normalna, ludzka pomoc. Sąsiadce ze złamaną nogą też ja proponowałam że w razie czego skoczę do sklepu, odwiedzał ją ktoś ale sporadycznie, co to za problem wziąć te dwie bułki więcej rano.
  • gość 2017.01.09 [22:59]
    Dlatego w głowie mi się nie mieści że teściowa w takiej sytuacji może nawet nie zadzwonić, nawet zakładając że boi się zarażenia, i mieć totalnie w tyle synową i wnuczka, nie zapytać nawet czy mamy choćby sucharki i rumianek w domu, albo czy nie leżę nieprzytomna pod muszlą... Zwłaszcza że odkąd się przeprowadziliśmy to jej pomagaliśmy, nie jakoś bardzo tylko normalnie, po ludzku. Ogarnąć papierki, większe zakupy.
  • gość 2017.01.09 [23:02]
    Ja zawsze jestem wobec niej mila i uprzejma, nigdy płakac przeze mnie nie musiała a ja przez jej zagrywki i docinki niejeden raz plakałam. Do tej pory zdarza jej się sprawić mi przykrość, w domu potem placzę że bywa wobec mnie taka nieprzyjemna. Uwaza mnie za balast, na poczatku znajomosci z jej synem zachowywala sie jakby byla jego żoną, taka zazdrosna była że aż jej rodzina jej mowiła by sie ogarnęła a mnie gnębić przestała. Dostała kubeł zimnej wody jak syn jej wygarnął parę rzeczy i przestał się odzywać. Jak zaszłam w ciążę zaczeła byc milusia a w pewnym momencie pomyślalam ze moze sie zmienila. Ale wczorajsze olanie mnie bedacej w b.zlym stanie (myslalam ze zwymiotuje wlasne wnetrznosci) i to, ze nadal rzuca jakies aluzje nieprzyjemne, kaze mi myslec ze ona naprawdę mnie szczerze nienawidzi. I jakbym zdychała pod płotem to też by nawet nie spojrzała za siebie by rękę podać. Ba nawet by sie ucieszyla ze synek moze by tak do mamusi wrocil mieszkac? Juz tak dobrze o niej myslalam, ze sie zmienila, ze jest juz ok, a jednak wyszla prawda na jaw. To bylo udawanie, by nie stracic kontaktu z wnukiem. Nie wiem tylko po co bylo 9 miesiecy udawac milosc do niego skoro teraz tez ma go w d..pie, nie przyjdzie nawet na godzinke a potem ma pretensje (do mnie!!!!) że dziecko jej nie poznaje i placze na jej widok.
  • gość 2017.01.09 [23:07]
    22:59 Dlatego pewnie rozumiesz że jest mi przykro i że dziś, po raz kolejny, płakałam z poczucia samotności. Bo wiem, że gdybym mieszkala tam gdzie rodzice, nikt by mnie nie olał. Co do męża to owszem, został z nami w domu, ale teściowa dobrze wie bo nie raz jej mówil, jak wygląda sytuacja w jego pracy, że krzywo patrzą na nieobecności a że jest na kontrakcie, to za ten dzień nikt mu nie zapłaci. Ona to wie ale leje na to. Niech zdycham. Najbardziej mnie boli jednak to, że miała w nosie los wnuczka, caly dzien przeżyla nie zapytawszy nawet czy jesteśmy sami czy z jej synem. Ma w d...pie wnuka, taka prawda. To że mnie ma gdzies to przeboleję, ale ze moje dziecko, to już bardzo dla mnie przykre.
  • gość 2017.01.10 [15:52]
    Ręce opadają jak się czyta wypociny durnych laluń.
    Tez bym nie przyszła do nikogo kto zachorował na zwykła grypę czy jelitówkę.To choroba zakazna i nie mam ochoty się zarazić ,a jesli się zaraże to "synowa z wnusiem" tez do mnie przyjdą bo będą się bać zarazić a syn na"kontrakcie" będzie się bał o pracęusmiech.gif wczoraj [23:07]
    Tak wygląda cała prawda. Pomoc w jedną stronę.Nie jestem teściową i nie chcę nią być,wystarczy poczytać te wasze pyskówki to się odechciewa posiadania rodziny.
  • gość 2017.01.10 [15:57]
    co wy sie tak czepiacie tych teściowych ?
    a wasze matki to co ?

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...