Odpowiedz na ten temat

Zaprosiłam teściów na imprezę urodzinowa ich syna a tesciowa...

  • gość 2017.04.21 [13:23]
    Dwa dni stalam nad garami, gotowałam i piekłam by wszystkim smakowało i w ogóle, a tesciowa jak zwykle niczego nie sprobowala. Nigdy niczego nie je co ja ugotuje. Tak jest od wielu lat. Na początku było mi przykro ale teraz w sumie to już to po mnie spływa bo nic nie poradzę. Szkoda mi tylko męża bo jemu zależy by matka czuła się dobrze w naszym domu, a wygląda to tak jak przyjeżdżala do nas za kare. Za każdym razem robi pokazowkę zwłaszcza przy moich rodzicach. Nic nie je i warczy na teścia (bo dla odmiany jemu wszystko smakuje). Pewnie mi nic nie doradzicie, zresztą moja tesciowa to ciężki przypadek i wątpię by cokolwiek na nią podziałało, ale przynajmniej się wygadałam.
  • gość 2017.04.21 [13:26]
    współczuję, ale przynajmniej masz jak na dłoni, jaki ma do ciebie stosunek, moja bardzo długo się ukrywała pod płaszczykiem dobroci i przyjaźni, a jak wyszło szydło z worka, to gorsza niż diabeł
  • gość 2017.04.21 [13:27]
    Nic nie zrobisz taki typ dobrze ze teśc normalny a mąż widzi jaka jest więc chyba też mu nie jest przykro bo juz ja dobrze zna
  • gość 2017.04.21 [13:27]
    teściowej nie zmienisz, męża możesz, o ile zasługuje na to
  • gość 2017.04.21 [13:30]
    Przejmujesz się tym? Miałabym w d***e, czy ona coś je czy nie
  • gość 2017.04.21 [14:08]
    to po co ją zapraszasz?Ja bym to olała, uśmiech na usta i pełna zlewka.Męza masz durnego, widzi co odstawia jego matka a jeszcze ciebie to wciąga, gówniarz nie facet.
  • gość 2017.04.21 [14:14]
    To u niej tez nie jedz
  • gość 2017.04.21 [14:36]
    Olej ją.
    Z uśmiechem na ustach i z sarkazmem mów, że ona nie je u Ciebie, bo się boi że dodałaś arszeniku. Albo, że ma natręctwa i je tylko to co sama ugotuje.
    A mężusia też ustaw. Zamiast olać durną matkę oczekuje że będziesz jej nadskakiwała. Wolne żarty...
  • gość 2017.04.21 [14:40]
    Ja bym jej normalnie powiedziała,że niech je śmiało, arszeniku nie dodałam, niech się nie boi o swoje życie. To już nie te czasy gdzie się teściowe truło i szeroki uśmiech nr 5.
    jaja bym sobie z niej i tego nie jedzejia robiła, obśmiała dokładnie, po czym Olała wariatkę, ale męzowi nagadała, czego ode mnie wymaga.skoro zapraszasz i jest źłe, to jak nei zaprosisz gorzej też nie będzie.
  • gość 2017.04.21 [15:00]
    Nie jeżdżą do nas jakoś bardzo często, nie dziwie się mężowi ze ich zaprasza raz na jakiś czas bo w końcu to jego rodzice. Dziwie się natomiast zachowaniu jego matki bo nic złego nigdy jej nie zrobiłam, nie miałam z nią żadnych konfliktów, ani nie prowadziłam z nią otwartej wojny i dla mnie jej teatrzyki są irracjonalne. Ja mam ją w d***e, jak dla mnie to może w ogóle nie przyjezdzac, ale dla każdego matka jest kimś ważnym wiec szkoda mi męża.
  • gość 2017.04.21 [15:19]
    Moi teściowie też są niefajni pod tym względem. Teściowa myśli że jest najlepszą kucharką świata (a teściu jej wtóruje) i nie tylko że ja ale w ogóle nawet inne kobiety w jej wieku są nieudacznikami gastronomicznymi. Patrzy krytycznym okiem na wszelakie cudze gotowanie. Jak przychodzi do mnie to na propozycje zjedzenia dania ciepłego odmawia tak jakby sie obruszając przy tym, a jak kiedyś raz jej dałam obiad bez pytania bo akurat zjawiła się o takiej porze że robiłam to taką miała mine niemiłą jakby była wkurzona że ośmielam się jej wciskać swoje jedzenie. Ale to było raz. Generalnie staram się zawsze grzecznie pytać czy ma ochotę na coś i zawsze uszanowuję jej odpowiedź. Jednocześnie ja kiedy jestem u niej w domu to ona mnie nie zapyta czy będę jeść tylko nakłada i mnie informuje o tym żebym przyszła jeść. Ja kiedyś raz zrobiłam eksperyment i zanim jeszcze nałożyła w towarzystwie zaczęłam mówić że "ja dziękuje ale nie będę jeść" to warknęła do mnie przez zęby "nie wkuurzaj mniee" zly.gif
    Normalnie aż się jej przestraszyłam. Musiałam to zeżreć.
    Tylko jej odmowa jedzenia jest święta i jej wnuczka 10-letniego od jej drugiej córki. W ogóle odmowa jedzenia jej samej, jej dzieci i jej wnuka jest święta i trzeba traktować z należną czcią. Tylko ja mam żreć to co poda i sie nie odzywać.
    Jak to opisuję to brzmi to jak kafeteryjna bujda aż nie do uwierzenia ale ja to wszystko tak odbieram.
    Teściu trochę lepszy od teściowej ale też bez szału. Lubi ostre pikantne potrawy więc u mnie co prawda zje, nie odmówi, ale lubi ostentacyjnie domagać sie przypraw przy potrawach których ani ja ani mąż nigdy nie przyprawialiśmy np. maga do spaghetti. Dziwne to było dla mnie. Uważam że mógłby sobie darować takie pokazówy
  • gość 2017.04.21 [16:33]
    a ja nie umiem udawać, że deszcz pada gdy na mnie plują. nie docierają do mnie argumenty że to rodzice męża, że lepiej być mądrzejszym i nie przejmować się. kurde mamy być małżeństwem jeszcze przez jakieś kilkadziesiąt lat z czego teściowie pożyją 30-40 (kto wie) i mam znosić ich impertynencje mimo, że nic im nie zrobiłam?tylko dlatego, że jestem synową a oni teściami? To nie te czasy!
    Kiedy teściowa zaczęła odstawiać cyrki i jeszcze wciągała w to siostrę męża powiedziałam STOP! i że jak im się mój styl bycia i życia nie podoba to nie musi nas szanowna teściowa wcale odwiedzać. Nie żyjemy w jakiejś chińskiej prowincji żeby mi na łeb matka męża wchodziła tylko dlatego, że go urodziła, a ja z góry na przegranej pozycji bo przyszłam obca i teraz mam klęczeć przed nią. Dokładnie tak jej powiedziałam przy mężu, teściu i szwagierce i co najlepsze wszyscy się ze mną zgodzili, bo szwagierka też miała dość jej fochów względem swojego męża.
  • gość 2017.04.21 [17:07]
    Ja stwierdziłam, że po prostu nie będę nic u niej jeść tak jak ona nie je u mnie. U drugiej synowej tez nie jada. Jedynie u swojej matki jada
  • gość 2017.04.21 [18:17]
    A nie macie znajomych w swoim wieku, że urodziny musicie obchodzić z rodzicami? i to w dodatku takimi, którym to wisi?
    W życiu by mi nie przyszło do głowy robić nasiadówki dla starszych - wolę imprezę dla znajomych.
  • gość 2017.04.21 [18:21]
    ona naprawdę się boi ze ją potrujecie,musi wiedzieć ze jest powod ,zna dobrze swoja wredote
  • gość 2017.04.21 [20:02]
    Spokojnie znam ten typ. moja ciasto tylko kupuje a jak ja zrobię sama i wszystkim smakuje łącznie z jej wnukiem to ona pscentacyjnie próbuje a po chwili nie ja niemogę takie słodkie...
  • gość 2017.04.21 [20:49]
    gość dziś [14:40] ha ha ha dobre: A co mamusia nie je? Bez obaw, dzisiaj mi tej strychniny co zawsze zabrakło.
  • gość 2017.04.22 [19:09]
    Nie dziwię się,ja też nie jadam ,po prostu jestem obrzydliwa i mam olbrzymią wyobraznię.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...