Odpowiedz na ten temat

Zbiórka charytatywna, nieprawdziwe informacje

  • gość 2017.08.13 [00:01]
    Bo żadnej złamanej reki nie było, operacji teżoczko.gif
  • gość 2017.08.13 [16:13]
    Pani Joanna powstała jak Feniks z popiołuoczko.gif
    Jednak już bez zbiórki...
  • gość 2017.08.14 [10:29]
    Powstała... to bezczelność i głupia odwaga? Bo na pewno nie jest tak, że Ona bidna a ludzie się czepiają. Bo czepił by się jeden, góra dwóch a nas jest więcej, i z tego co tu czytam raczej wszystkim się rzuciły te same fakty w oczy. Nie znamy się, nie mieliśmy kontaktu wcześniej a mimo to wyciągamy te same wnioski czytając tego bloga. To przypadek? Myślę, że nie.
  • gość 2017.08.14 [14:45]
    Pani Joanna nie zrezygnuje z pisania bloga ponieważ za bardzo zależy jej na darowiznach.
    Prawie w każdym wpisie jest mowa o tym, że nie ma kasy, że jest taka biedna. Nie pisze o dzieciach tylko ciągle o pieniądzach...
    Bezczelna kobieta, niestety...
  • gość 2017.08.14 [15:20]
    Zlodziejka i tyle. Zgloscie ja do us tam nie wystarcza np zdjecia kupowanie pampersow w sklepie medycznym heh tylko konkrety
  • gość 2017.08.14 [15:30]
    Nie czytałam aż tak dokładnie żeby wyłapywać nieścisłości, ale faktycznie to się rzuciło w oczy- kobieta w każdym wpisie pisze wyłącznie albo o sobie, o tym jak się czuje i jak przeżywa (rozumiem że to jej blog, ale z tytułu wynika że ma być o autyźmie chłopaków), albo właśnie o pieniądzach. Wyliczanie ile kosztują króliki, ile się płaci za wyjazd, ile za rachunki... nic o terapiach, nic o tym jakie dokładnie problemy mają chłopcy (nie wiem co ma wspólnego jedna nerka z królikiem za 100 zł/kg), w jaki sposób dieta im pomaga, o samym autyźmie tyle co kot napłakał, o terapiach praktycznie nic. A opłacanie rachunków czy wyprawki to jednak codzienne bolączki wszystkich rodziców, nie tylko tych z dziećmi o szczególnych potrzebach. Jeżeli to prawda i kobieta trzyma na Śląsku puste mieszkanie komunalne (za coś takiego powinni mieszkania w ogóle odbierać), i stać ją na wywalanie kasy- to chyba aż tak cienko nie jest. Ludzie siedzą w kredytach po uszy, przy chorych dzieciach nawet jeśli oboje pracują nie mają świadczeń poza zasiłkiem pielęgnacyjnym, to że ktoś nie ma na mieszkanie to jest codzienność, realne zycie, i rozumiem że zaburzenia dzieci dokładają tylko problemów, ale litości- z powodu chorego dziecka daj mi na mieszkanie? Daj mi na przeprowadzkę, na wakacje? Rozumiem zbieranie na leczenie, terapię, wizyty lekarskie, nawet obozy terapeutyczne... ale przeleciałam kilka stron i nie widzę żeby cokolwiek na ten temat było.
  • gość 2017.08.14 [16:15]
    Chłopcy aktualnie nie korzystają z żadnych terapii poza szkoła, suplementów z tego co pisała ta Pani nie przyjmują.
    Jeden z nich jest podobno znowu na diecie ze względu na problemy trawienne a drugi nie wiem...
    A teraz ta Pani zbiera pieniądze na życie codzienne...
    Kiedyś kilka lat temu zbierała tylko przez fundację ale później zaczęła wymyślać remonty, podawała wtedy prywatny numer konta a teraz jakieś zrzutki, których nikt nie kontroluje...
    Udaje skromną bidulkę a tak naprawdę jest bezczelna. Proszę spróbować napisać niekorzystny komentarz, to już nie bedzie taka miłasmutas.gif Na blogu oczywiście go nie zamieści...
  • gość 2017.08.14 [22:51]
    Ja rozumiem że nie mogą nie korzystać poza szkołą- mój ma przedszkole terapeutyczne i tam ma też terapię na co dzień, dopiero od września dodatkowo na hipoterapię pójdzie. Chodzi mi o to że nic o tym nie pisze- w nazwie bloga zaburzenie i imiona synków, a na temat samego autyzmu, terapii które ma dziecko (choćby i w szkole), ich efektów, ich problemów w życiu codziennym, tego jak sobie radzą- ZERO. A nie, przepraszam, autorka pisze np. o grze na instrumencie czy lęku przed owadami, ale tylko i wyłącznie w kontekście wydatków które są no potrzebne. Nie napisze że dziecko ma wyjątkowe zdolności, że się uspokaja przez muzykę, uczy dyscypliny, wycisza, ćwiczy motorykę, tylko że gra i potrzebuje instrumentu a instrument taaaaki drogi... no drogi, ok, ale co to ma wspólnego z autyzmem? Większość rodziców dzieci ze szkół muzycznych ma ten sam problem i jakoś blogów na ten temat nie zakładają. Czytałam trochę blogów założonych przez bliskich dzieci autystycznych i aż bije po oczach dziwna obojętność wobec wyprowadzania dzieci z problemów, i to jak góruje użalanie się nad sobą i swoim ciężkim losem. Daj mi na mieszkanie- bo mam chore dzieci, daj mi na instrument- bo mam chore dzieci, daj mi na wakacje- bo mam chore dzieci, nawet dziecku "like" w konkursie daj czy tam głos- bo mam chore dzieci i dziecko płacze jak przegrywa. Noż urwał nać, moje też płacze jak przegrywa, tyle że idąc za nim w tym kierunku zrobiłabym mu krzywdę, mam go wyprowadzać z takich reakcji i uczyć go sobie z tym radzić a nie brnąć w to razem z nim.
  • gość 2017.08.15 [09:13]
    Całkowicie się z Panią zgadzam ( przedmówczynią ).
    Ja też mam dziecko z autyzmem i kiedyś zapytałam panią Joannę o to jakie ćwiczenia wykonuje w domu z dziećmi, bo pisała , że w domu ciągle ćwiczy, to nie umiała odpowiedzieć mi na to pytanie.
    Co do instrumentu. To tak naprawdę to nie wiadomo czy chłopiec poradzi sobie z grą, czy będzie miał na tyle samodyscypliny.
    Poza tym ponoć ma tak dużą nadwrażliwość dotykową, że pisze w zeszycie nie dotykając kartek, do tego ogromna nadwrażliwość słuchowa ( świerszcze za oknem ). Jak będzie przekładał kartki z nutami skoro nie toleruje dotyku papieru?
    Pani Joasia zebrałaby pieniądze na instrument ale ona nie kupiłaby go tylko pieniądze poszłyby na inny cel, albo sprzedałaby zakupiony instrument twierdząc, że niestety ale Mateuszek sobie nie poradził;-( Zdjęć jak gra w domu na instrumencie nie dołączyłaby bo przecież nie stać jej na sprawny telefon.
    W tym blogu jest pełno sprzeczności... A blog tak naprawdę nie jest o dzieciach ale o tym " jakby się nie narobić a zarobić". usmiech.gif
  • gość 2017.08.15 [13:49]
    To najdziwniejszy blog,jaki kiedykolwiek czytałam.Z licznika wejść wynika,że blog czyta przeciętnie kilkadziesiąt osób,ale bardzo rzadko pojawiają się komentarze.Wszyscy wiemy,że nasi rodacy uwielbiają zamieszczać komentarze,nawet wtedy,gdy jest to zdjęcie kotka na płotku,a na tym blogu ,nic,zero,null,tylko od czasu do czasu pojawiają się te słodko-pierdzące.Najwidoczniej pani nie znosi tych krytycznych lub dociekliwych.Sam blog ma być o autyźmie,a ja widzę,że jest o zbieraniu pieniędzy.Czytając blog odnoszę wrażenie,że tej pani wcale nie zależy na tym,aby jej dzieci funkcjonowały możliwie jak najlepiej.Dzieci mają autyzm wysokofunkcjonujący,ale jak pisze autorka,same się nie ubiorą,nie umyją,musi je karmić,bo same niczego nie zjedzą,nawet nie potrafią sobie zrobić herbaty,czy kanapki,a przecież to można ćwiczyć tak długo,aż się nauczą.Jeżeli dobre efekty uzyskała pani,która ma syna z autyzmem niskofunkcjonującym,to autyzm wysokofunkcjonujący daje dużo większe możliwości.Autorka bloga wcale nie chce prowadzić ze swoimi dziećmi treningu umiejętności społecznych,bo i po co?Im mniej potrafią,tym większe szanse na rentę.Wiem,co piszę,ponieważ mam dziecko z autyzmem wysokofunkcjonującym.Moje dziecko pójdzie teraz do siódmej klasy i potrafi samo się ubrać, zadbać o higienę ,zawiązać buty,zrobić sobie jedzenie,chodzi samo do szkoły i potrafi sam pójść do pobliskiego sklepu,aby kupić batonik czy soczek.Te wszystkie umiejętności zdobyło dzięki długim i żmudnym ćwiczeniom.W końcu żaden z rodziców nie będzie żył wiecznie i dlatego trzeba robić wszystko,aby te dzieci funkcjonowały jak najlepiej.Jednak pani Joannie nie bardzo na tym zależy.
  • gość 2017.08.15 [15:36]
    Ja wiem o co tu chodzi...bo jak ktoś sugeruje szkołę specjalną to dzieci są mega wyjątkowe, inteligentne i wysokofunjonujace. A jak chodzi o zasiłki i świadczenia czy pomóc od ludzi prywatnych to już aż tacy super nie są. Rozumiecie? oczko.gif myślę, że nie ja jedną do tego wniosku doszłam. Im mniej potrafią tym większa szansa na kasę.
  • gość 2017.08.15 [17:13]
    A propos tego instrumentu.
    Z tego co przeczytałam to wynika, że syn tej Pani dopiero rozpocznie naukę w szkole muzycznej, do tego dyrektor podstawówki zasugerował żeby ćwiczył u nich w szkole.
    Po co więc od razu kupować instrument za kilka tysięcy??? Zresztą nie wiadomo jak będzie funkcjonował tam bez asystenta?
  • gość 2017.08.15 [17:41]
    No jak to po co instrument? Żeby był pretekst na kolejną zrzutke/zbiórkę. Bo przecież sama za swoje nie kupi nic dzieciom. To tak jak w filmie rejs: kto za to płaci? Pan płac***ani placi...społeczeństwo płaci (czy jakoś tak to leciało).
  • gość 2017.08.15 [22:43]
    Tak wygląda prawda na blogu pani Joanny:wpis z 09 .o6.2017r."(...)zaniechałam diety,po półtora roku stwierdzam ze smutkiem,że to duży błąd.Problemy z koncentracją,nadpobudliwość,problemy trawienne(...)muszę wrócić do diety(...)"wpis z 03.07.2017r." (...)Teraz po pewnym czasie bez diety widzę,że autyzm u moich dzieci nie nabrał innego charakteru.Czy na diecie czy bez diety,chłopcy funkcjonują tak samo(...)Gdybym wiedziała,że u nas ona nic nie daje już dawno bym ją przerwała(...)cieszę się,że moje dzieci nie są już na diecie(...)jest jednym wielkim oszustwem(...)tak samo kosztowne suplementy(...)"Pozostawiam to bez komentarza.
  • gość 2017.08.16 [23:04]
    Cisza na blogu... Nie ma nowych wpisów, komentarzy...
  • gość 2017.08.17 [12:33]
    Uderz w stół a nożyce się odezwą... wczoraj tu napisał ktoś, ze cisza na blogu a dzisiaj juz komentarz. Ale to juz mam ogarniete...nasza bohaterka sama sobie pisze te komenty. Nawet czasami te mniej przychylne. To wszystko manipulacja. Ot co.
  • gość 2017.08.17 [13:03]
    Cóż, pofatygowałem się i trochę poczytałem ten blog o pani Joannie, o jej "walce", miłości, staraniach...
    Wnioski pani Joanna albo ma silną depresję i sama czasami nie wie co pisze albo jest zwykłą naciągaczką, która plącze się w zeznaniach.
    Jedno jest pewne uczciwi ludzi na leczenie dzieci zbierają pieniądze poprzez różne fundacje a nie dziwne zrzutki, prywatne konta bankowe itp.
    Co do dokumentów, to rodzice proszący o pomoc zamieszczają na blogach diagnozy swoich dzieci nawet spotkałem się ze świadectwami.
    Są jeszcze tacy, którzy piszą blogi anonimowo dzieląc się swoimi spostrzeżeniami, nie ujawniają danych dzieci, ich zdjęć ale też nie proszą o pomoc.
    Pani Joanna poproszona o przedstawienie dokumentu ze szpitala w celu udowodnienia, że ma złamaną rękę, stwierdziła, że nic nie pokaże bo następnym razem musiałaby d**ę pokazać. A zbierała pieniądze na kolejny remont mieszkania na Śląsku, które tam posiada. Tłumacząc, że będzie potrzebowała pomocy bo ze złamaną ręką będzie jej trudno...
  • gość 2017.08.17 [13:05]
    Dodam wątpliwy remontusmiech.gif
  • gość 2017.08.17 [16:36]
    Ja pamiętam wpis, w którym Pani Joanna odmawiała pokazania siebie "bo to przecież internet jest" ok ale chyba zapomniała, że to w obydwie strony działa. Ona się boi w internecie pokazać swój wizerunek, bo to internet i może trafić na kogoś o nieczystych intencjach ale i my-jak mamy pomagać to chcemy wiedzieć komu-wszak to INTERNET oczko.gif
    ech....

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...