Odpowiedz na ten temat

Jestem uzalezniona od jedzenia i fast-foodów pomóżcie!

  • AŻ25 2012.05.18 [17:03]
    hej u mnie lepiej tzn dzisiaj bo wczoraj zjadłam frytki z budki z sosem czosnkowym...nie mogłam się oprzeć przechodząć myślę że jak zapanuję nad tym jedzeniem po barach i budkach to już będzie duży sukces ale jutro w mojej ulubionej knajpce daniem dnia są pierogi i bogracz nie wiem czy się powstrzymam żeby nie zamówić mimo tego że będę robić w domu normalny obiadsmutas.gif
  • joan16 2012.05.20 [19:27]
    Ja jak się zdrowo odżywiać, waga w normie, niby wszystko dobrze ale jestem uzależniona od jedzenia. mM CIĄGI JEDZENIOWE. Żrę bo nie można tego nazwać jedzeniem. Mam potworną alergię pokarmową akurat na produkty które lubię i nie daję rady z nich zrezygnowaćjezyk.gif apryka, orzechy, ziemniaki. Czasami mi się wydaje że jem bo chcę się unicestwić.
  • Przyszła słonica 2015.03.02 [12:57]
    Mam to samo co autorka. Ponadto mega utrudnione jakiekolwiek próby diety, ponieważ jestem uczulona na siarczan niklu (alergia również pokarmowa), a to oznacza, że nie mogę jeść sałaty, kapusty, pomidorów, kukurydzy, brokułów, soi, pieczywa ciemnego (!), otrębów, czosnku, cebuli, owoców morza, ryb typu tuńczyk, makrela, łosoś, kiełków, orzechów, suszonych owoców, malin, wiśni, jabłek, cytrusów, przecierów i koncentratów pomidorowych, jogurtów smakowych oraz pić napojów kwaśnych oraz słodkich typu soki pomarańczowe, czy napoje takie jak cola, nestea, herbaty (przede wszystkim czarnej i zielonej). To tylko 1/10 zakazanych produktów, rzygać mi się chce na to, co mi zostaje. Czasem totalnie się załamuje i wcinam po prostu wielki zestaw maka albo pizzę. Tak się nie da żyć. Przy mojej alergii po prostu nie mogłabym się normalnie odżywiać, aczkolwiek fastfoody też mi szkodzą, ale jem je z poczucia beznadziei. Wielki kebab zdecydowanie bardziej poprawia samopoczucie niż nudny twaróg i jajko bez przypraw (w przyprawach również występuje to g****o). Zawsze byłam szczuplutka, nie wiem, co się ze mną stało, w ciągu półtora roku przytyłam 17 kg. To prawda, że nie za wiele się ruszam, ale nie mogę sobie pozwolić na regularne ćwiczenia przy obecnym trybie życia. Pracuję, uczę się, w domu jestem o 22, weekendy rzadko mam wolne. Komu by się chciało uprawiać sport w takich okolicznościach?
  • Milad 2017.03.20 [17:21]
    Robię sobie Dzień Dziecka raz w miesiącu i wtedy nic nie gotuje, razem z narzeczonym idziemy na pizzę do Gusto we Wrocławiu : p

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...