Odpowiedz na ten temat

Zaproszenie bez zony

  • gość 2017.01.03 [17:27]
    Czesc. Maz dostal zaproszenie na slub od kolezanki z pracy. Problem w tym, ze jest to zaproszenie imienne (nie delegacja), bez osoby towarzyszacej. Jestesmy malzenstwem od trzech lat, zespol w pracy jest dosc zzyty ze soba i osoba zapraszajaca wie o moim istnieniu (zreszta byla na naszym slubie). Przyznam, ze troche mi przykro.. jak sie zachowac? Maz nie wie czy isc, jest raczej na nie. Mnie jest troche przykro...
  • gość 2017.01.03 [17:37]
    Koleżanka jest niekulturalna i tyle. Nie musi być ci przykro, to jakaś zwykła chamka skoro żonatego faceta zaprasza na ślub jak kawalera, a chamkami się przejmować nie należy. A na miejscu męża bym nie poszła, tu nie ma się nad czym zastanawiać. Skoro zespół w pracy jest zżyty to niech tak zostanie, ale poza pracą nie ma obowiązku się wielce przyjaźnić jeśli koleżanka nie akceptuje żony swojego kolegi.
  • gość 2017.01.03 [17:47]
    Dziekuje za odpowiedz. Tak jeszcze pomyslalam, ze moze to zaproszenie bylo forma delegacji, ale moim zdaniem delegacje zaprasza sie bezosobowo (pracownicy ustalaja kto z nich idzie reprezentowac zespol, a nie narzuca sie nikomu udzial bez zony/meza).
  • gość 2017.01.03 [17:52]
    Ja nie moge, u ludzi to juz coraz slabiej z kultura, zapraszac malzenstwa w polowie :/ ciekawe jakby twoj maz autorko sie czul jakbys wybierala sie na wesele bez niego :/ zenada
  • gość 2017.01.03 [17:53]
    Z tego co mi wiadomo, to delegacja idzie zwykle na samą ceremonię, do kościoła/urzędu, składają życzenia, dają kwiaty i do domku. Jeśli chodziło o zaproszenie na sam ślub to nie ma co tragizować, jeśli zaproszenie na ślub z przyjęciem/weselem to już faktycznie dziwne.
  • gość 2017.01.03 [17:55]
    Tu autorka. Tak, chodzi o slub z pozniejszym weselem...
  • gość 2017.01.03 [17:59]
    Jeśli tak to.. zgadzam się z gościem z 17:52 usmiech.gif
  • gość 2017.01.03 [17:59]
    ZAWSZE zaprasza sie z osoba towarzyszaca, czy zapraszajacy wie o stalej partnerce czy nie, czy nawet moze wiedziec, ze akurat gosc takowej akurat nie ma, ale kultura wymaga by najpierw sie zapytac czy zaprosic z osoba towarzyszaca (nikt nie daje zaproszen na tydzien przed weselem, a z kim bedzie za rok to sie moze czesto zmieniac oczko.gif .
    maja racje osoby wyzej, kolezanka to zwykla pretensjonalna chamka, mam nadzieje, ze twoj maz nie pojdzie sam pechowiec.gif
    w ogole na miejscu twojego meza bym ja w twarz wysmiala i w d***e bym miala jak bardzo w pracy bylabym 'zzyta' z ludzmi, z ktorymi siedze 8h 5 dni w tygodniu pechowiec.gif
  • gość 2017.01.03 [18:02]
    Tu autorka: Jeszcze zeby to bylo 8 godzin dziennie, ale jest wiecej usmiech.gif dziekuje za odpowiedzi! Bo juz sama nie wiedzialam co o tym myslec...
  • gość 2017.01.03 [18:09]
    Mój mąż by nie poszedł, a znając jego podejście to jeszcze by oddał drogiej koleżance zaproszenie i uzasadnił dlaczego. Jak można małżeństwa razem nie prosić?! Choć moja siostra cioteczna wywinęła podobny numer na swoim weselichu, nie zaprosiła małżeństwa razem (jej bliskiej kuzynki z mężem, wielkie przyjaciółki, sąsiedztwo na dodatek) i smród się ciągnie za tym wydarzeniem ósmy rok usmiech.gif
  • gość 2017.01.03 [18:18]
    nie wyobrazam sobie zaprosic doroslego zameznego czlowieka bez jego zony. co on mialby robic sam nie znajac innych uczestnikow zabawy (skoro jest z pracy to wnioskuje ze nie zna rodziny i przyjaciol). ta laska moglaby konsultowac z kims swoje slubne pomysly, bardzo duzy nietakt z jej strony
  • gość 2017.01.03 [18:26]
    Ma prawo byc ci przykro, zapraszajaca popelnila gafe
  • gość 2017.01.03 [18:30]
    Na sam ślub z delegacją owszem powinien iść ale w tej sytuacji olać prostaczke skoro nie zna nawet podstaw to gotowa jeszcze na weselu kazać gościom bigos jeść łapami.
  • gość 2017.01.03 [18:34]
    Ale to tylko na ślub.Co innego na wesele.
  • gość 2017.01.03 [18:35]
    No.. zamężny człowiek raczej nie ma żony smiech.gif A tak na poważnie, nie rozumiem po co koleżanka bierze ślub, skoro z drugiej strony małżeństwo nie jest dla niej najwyraźniej niczym ważnym, miejsce żony nie jest u boku męża itp. Branie ślubu w tej sytuacji rozmija się z jej filozofią smiech.gif
  • gość 2017.01.03 [18:36]
    Tu autorka: Maz otrzymal zaproszenie sam na slub i wesele, nie doprecyzowalam w pierwszym tekscie.
  • gość 2017.01.03 [18:38]
    A to nie jest jakieś niedopatrzenie? Mąż nie może spytać wprost tej kobiety o co chodzi? Myślę, że nieźle by się zmieszała.
  • gość 2017.01.03 [18:40]
    Ludzie, czytajcie, autorka napisala ze ma na mysli wesele, tylko zle napisala w pierwszym poscie. Mega gafa zaprosic faceta kolege bez zony, ciekawe jak pozapraszala pozostalych buahah. Ojca bez matki, siostre bez narzeczonego, chrzestna bez meza (bo to tylko wujek).
  • la_firynda 2017.01.03 [18:51]
    W mojej rodzinie ojciec chrzestny panny młodej został zaproszony na ślub i wesele z żoną.
    A następnie młodzi stwierdzili, że jednak nie chcą tak dużego wesela bo to spory wydatek i małżonkę ojca chrzestnego... odprosili usmiech.gif
    Oczywiście chrzestny nie poszedł ani na ślub, ani na wesele, chociaż jego ślubna mu na tę okoliczność przygotowała jak należy garnitur, koszulę i kopertę z zawartością.
    Wiem to z pewnością, bo ów chrzestny, to mój rodzony ojciec. Rzecz miała miejsce 30 lat temu.
    Ale myślałam, że od tamtego czasu kultura dotarła już we wszystkie miejsca na ziemi.
    Jak widać, niekoniecznie usmiech.gif
  • gość 2017.01.03 [18:51]
    jakie nieodpatrzenie? jestesmy z narzeczona na etapie wypiasywania zaproszen. prosze cie, zaproszenia sie sprawdza tysiac razy. a nawet jakby, mozna nazwisko przekrecic czy zrobic literowke ale nie zgubic czlowieka :/ panna ma w d***e malzonke kolegi, typowa zapatrzona w swoj nos
  • gość 2017.01.04 [11:45]
    Teraz jest generalnie taki dziwny trend na zapraszanie tych delegacji z pracy, nawet na wesele, w postaci np. 3 facetów bez partnerek. Jakaś taka korpomoda z zagranicy, gdzie pewnie jako tako to przechodzi bo inaczej się podchodzi do bycia singlem na weselu, ale w Polsce wiadomo że zrobi się kwas.
  • gość 2017.01.12 [17:41]
    Up
  • gość 2017.01.12 [19:40]
    Na sam ślub nie zaprasza się żon, jeśli chodzi o kolegów z pracy i jest to reguła. Co innego sąsiadów, tu żonę trzeba zaprosić. Podobnie na wesele, też zaprasza się z żoną.
  • gość 2017.01.14 [13:11]
    Autorka doprecyzowala przeciez ze chodzi o WESELE!! Zaproszenie na wesele bez zony/meza = wtopa towarzyska...
  • gość 2017.01.14 [21:19]
    PODBIJAM
  • gość 2017.01.15 [13:31]
    Nie pisze się PODBIJAM, tylko BIJĘ (konia).
  • gość 2017.01.15 [16:23]
    Nie pisze się BIJĘ, tylko WALĘ (konia).
  • gość 2017.01.15 [20:27]
    Mój by nie poszedł.
  • gość 2017.01.18 [15:31]
    Panna mloda jest poooebana, ale nie martw sie. Karma wraca!
  • gość 2017.01.20 [16:40]
    Ja nie rozumiem takiego zachowania. Skandaliczny brak kultury! Rozumiem i popieran zapraszanie bez dzieci, bo to bardzo dorosla impreza, calonocna i bogato zakrapiana. Ale bez zony??!! Moze siostre bez meza tez zaprosi? A chrzestnego bez zony? W d***e sie tym pannom mlodym poprzewracalo. Wesele to impreza dla par, nawet singlom daje sie zaproszenia z osoba towarzyszaca. Naprawde ona mysli, ze Twoj maz przyjdzie sam, tym bardziej ze nie jest kims bliskim i niekogo tam nie bedzie znal? Myslcie panny młodej o komforcie gosci tez, co taki gosc ma robic sam na weselu, gdzie nikogo nie zna? A jak tak bardzo chcecie przyoszczedzic to nie zapraszajcie dwojga znajomych pojedynczo, ale z kultura i honorem jedna ale cala pare!! Najlepiej zaprosic kolege bez zony (bo taniej) ale niech on jeszcze da w kopercie tysiaka, nie?! Wiesniary...
  • gość 2017.01.20 [16:43]
    Heheheh ten twoj maz autorko to pracuje chyba w oborze, bo nie wiem gdzie takie laski bez grosza kultury sie spotyka. Cos mi sie wydaje ze peemka skloci sie z polowa znajomych i rodziny jeszcze przed weselem jak tak weselnikow zaprasza. Dobry start w nowe zycie. Chamki tak mają

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...