Odpowiedz na ten temat

Czy ktoś pracował Jysk-u?

  • ciekawska 7 2008.02.27 [21:50]
    Może ktoś z was udzieli mi informacji jak ta firma traktuje pracowników? Jakie dają umowy i czy wypłaty są na czas?
  • Zobacz także:

  • ciekawska 7 2008.03.04 [17:45]
    naprawdę nikt nic nie wie???????????
  • pracownica 2008.03.13 [20:48]
    pracuje się nie źle zwłaszcza jak ma sie dobrego kierownika firma jest ok i sobie chwale mio koledzy też nasza kierowniczka jest wspaniała
  • ciekawska7 2008.04.19 [18:22]
    Zaryzykowałam,poszłam na rozmowę no i zadzwonili. Narazie super.Firma stawia na atmosferę w pracy,wszyscy na TY.Szkolenia,badania,umowy na cały etat,dają szanse rozwoju.Wszystko legallllll.polecam!!

    p.s odezwę się jeszcze ,bo pierwsza wypłata przede mną oczko.gif
  • ciekawska7 2008.04.25 [21:26]
    w Ujsołach a co?
  • Schneewittchen 2008.04.26 [16:38]
    ciekawska pytam, bo mój mąż pracuje w JYSK, niestety nie trafił na zbyt bystrą kierowniczkę. Grafik ma zmieniany codziennie... i regionalny dyrektor też nie jest zbyt przyjazny, zwalnia ludzi jak leci. Teraz mąż jest na okresie próbnym do końca maja, i ciekawi jesteśmy czy mu przedłużą. Ale cieszymy się, że Ty trafiłaś na fajne kierownictwo usmiech.gif

  • ciekawska7 2008.04.29 [22:04]
    no nie chcę jeszcze chwalic dnia przed zachodem słońca usmiech.gif ale jak ten kierownik może tak zwalniac? może po prostu sie nie nadaje na to stanowisko? ciągłe zwalnianie kogoś chyba niezbyt wpłynie na dobre imię tej firmy.A w którym krańcu polski tak? (to na zapas żeby przypadkiem na szkolenie mnie tam nie wysłali oczko.gif )
  • Schneewittchen 2008.04.30 [18:01]
    Nie będę tu podawała konkretnie miejscowości, bo może regionalni czytają to smiech.gifsmiech.gif w każdym bądź razie województwo łódzkie.. regionalny zwolnił jedną dziewczynę, która pracowała ponad 3 lata, a to tylko dlatego, że trochę chorowała i poszła na zwolnienie a potem upomniała się o zaległy urlop..Moim zdaniem wszystko zależy od kierownictwa, jak się trafi na fajnych ludzi to na pewno wszystko wygląda inaczej. Tym bardziej, że słyszałam, że w innych sklepach w Polsce jest naprawdę fajnie i szanują pracowników.

  • morcinkiewicz 2008.06.08 [18:55]
    kierowniczka jest zaklamana i nadaje sie do zwolnienia z tej firmy i z tego stanowiska a pracownicy sie jej boja.

  • Do Morcinkiewicz 2008.06.09 [09:15]
    Morcinkiewicz popieram Twoją opinię na temat Jysk w Manufakturze. Kierowniczka nie ma pojęcia o niczym, nie umie układać grafiku, nie zna się na sprawach administracyjno-kadrowych, w dodatku nie ma pojęcia jak prowadzić sklep. Większość pracowników traktuje jak ścierwa. Przekazuje fałszywe informacje dyrektorowi regionalnemu, w dodatku sprawach pracowniczych nie pozwala się z nim skontaktować i nawet nie chce podać jego numeru! Rotacja pracowników jest tam ogromna, po okresie próbnym umowy nie są przedłużane, w dodatku nie poinformuje Cię wcześniej tylko dowiadujesz się w ostatni dzień pracy, że t o koniec. A nawet i nie bo mojemu kumplowi, w ostatni dzień pracy powiedziała, że ona nic nie wie.....a kto ma wiedzieć jak nie kierownik sklepu pytam się??????????? Nie wiem skąd oni ją wytrzasnęli, w każdym bądź razie centrala w Gdańsku powinna się tym zainteresować. Aha i jeszcze jedna ważna rzecz, kierowniczka kłamie odnośnie wyrobionej normy budżetu. Kiedyś powiedziała, że premie będą niższe bo nie wyrobiliśmy normy..Jak się potem okazało..kłamała..Nawet ponad normę było..Kłamstwo ma krótkie nogi Pani Aneto usmiech.gifusmiech.gif Z mojej strony wypowiedzenie poszło, mam dość, nie pozwolę się tak traktować. W dodatku ona myśli, że pracownicy są głupi czy co? Inspekcja pracy będzie ten sklep nawiedzać co miesiąc, już moja w tym głowausmiech.gif
  • Hania_M 2008.08.26 [13:53]
    Witam serdecznie. A jak jest z zarobkami w tej firmie? Chodzi mi o stanowiska kierownicze w sklepach. Pozdrawiam. Hanna
  • BartZ 2008.08.30 [23:05]
    Noooooo :/
  • Zarobki 2008.09.01 [10:15]
    Netto można zarobic okolo 1400 zł na okresie próbnym, nie wiem ile to bedzie brutto, okolo 2000 ?
  • salaamandra 2008.09.01 [10:17]
    mam pytanie do tych co pracują w jysku- czy można zwrócić towar i oddadzą kase? kupiłam coś, ale okazało się, że wymiary nie pasująsmutas.gif
  • Do saalamandry 2008.09.01 [19:02]
    Zwroty w sklepie gwarantuje Ci prawo konsumenckieusmiech.gif wiec jesli ktos z obsługi nie bedzie chcial przyjac zwrotu, mozesz na niego naskarżyc.

  • lalka barbi 2008.09.11 [19:07]
    Ile zarabia kierownik w jysk-u?
  • lalka barbi 2008.09.29 [12:47]
    ponawiam pytanie, Proszę o odpowiedz bardzo mi na tym zależy??????????/
  • guti 2008.10.14 [13:29]
    Witam.
    Przyznam że mnie również interesuje ile można a stanowisku kierowniczym zarobić w Jysk.
    Wcześniej pracowałam w sieci Saturn no i kierownik ma podstawy ok 2000-2500netto + wszelkiego rodzaju premie + bony 2 razy w roku.No i umowę na czas nieokreślony.
    Jak to jest w Jysk'u wie ktoś?
    Proszę o odp.
    pozdrawiam
  • fhfjjf 2008.12.20 [22:52]
    Ludzie co wy tu o stanowiskach kierowniczych piszecie- co od razu was przyjmia na kierownika? Ogarnijcie sie- przyjmia cie to bedziesz robic jako sprzedawca az poznasz ten burdel. Z reszta wolalbys jeden z drugim robic sobie spokojnie jako sprzedawca a nie zapie**alac jak wol i nie miec na nic czasu , zerac sie z regionalnym itp

  • ciekawska7 2009.05.17 [23:46]
    no i minął rok a Ja tam dalej pracuję.u nas jest o.k,naprawdę dużo zależy od kierownictwa i załogi oczywiście.zarobki... trzeba plany wyrabiać to nie będzie żle,gorzej jak nie ma klientów... no i te art. impulsowe...masakra firmy(ci co pracują wiedzą o co chodzi).sa też bony na święta,dzień dziecka(dla posiadającychusmiech.gif ,rabaty pracownicze.myślę,że nie najgorzej,ale oczywiście atmosfera jest najważniejsza,bo komu chce sie chodzić do pracy i patrzec na nadętą kirowniczkę( jak w łodzi)szkoda nerwów.
  • hunt 2009.05.20 [10:09]
    ta firma to wielkie nieporozumienie, pod płaszczykiem haseł "kochajmy sie" " jesteśmy rodziną" ukrywa sie totalitarny system. ciągłe kontrole, mówienie co masz robić , jak poukładać sklep, ciągłe pretensje.nerwy nerwy w tej "pięknej" firmie
  • ciekawska7 2009.05.25 [23:25]
    a w której pracy cię nie kontrolują? we wszystkich "sieciówkach" są regionalni,którzy cię kontrolują.firma jak firma wystarczy pozytywne nastawienie do pracy i zgrana załoga i wszędzie będzie się dobrze pracowałousmiech.gif
  • juskowa -była 2009.06.03 [23:10]
    W jysk wszystko zgodnie z kodeksem pracy. Paczki na dd, bony na Mikołaja. Na kierowniczym stanowsku mozna sie duzo nauczyc. I wszyscy mówia sobie per ty. Zgrana załoga to połowa sukcesu. I dobry regionalny.Dobrze zarabia kierownik, zastepca i kier zmiany juz duzo mniej(ten same obowiazki i odpowiedzialnosc), sprzedawcy mało.
    To co powioedział hdjfj jest prawda-mało ludzi do pracy, pracy duuuzo, bałagan w sklepie nie do ogarniecia , bo klient rozrzuca na lewo i prawo.Do tego dorzuce dostawy i problem z rozłozeniem towaru, bo brakuje kogos do rozłozenia na sklepie. Odwieczny problem z rekrutacja mezczyzn, bo brak chetnych(zarobki), wiec dziewczyny niejednokrotnie musiały wydawac towar z magazynu. Praca po godzinach na przygotowanie kampanii, nadgodziny nie płatne, wiec czasami wpadł wolny dzien, ale i tak duzo godzn w czynie społecznym(u mnie pracowało kierownictwo, sprzedawcy ani mysleli zostawac po godzinach).
    Generalnie wychodziłam rano , wracałam wieczorem, i tak codziennie, bo sklep musiał jakos wygladac.
    Aha, podobały mi sie szkolenia. Stawiano na rozwój pracownika. Ciezko jednak było awanasowac poza sklep. Z czasem wpadało sie w rutyne, nie było czasu na estetyke sklepu, wazne były wytyczne. I wiecznie niezadowoleni krzyczacy klienci. Robote rzuciiłam, bo rodzina sie zbuntowała. Tesknie jednak za kilkoma osobami, bo fajnie sie z nimi pracowało.
  • juskowa-była 2009.07.25 [01:04]
    Robol, dobrze mówisz.Powiem ci,ze u nas nie szukało sie paczek w trakcie dostawy- musieli przyjsc na dzien nastepny. Oj, pluły sie paniusie i panowie, wyzywali od nierobów i leni. Miałam kiedys taka sytuacje-paniusia chciała firanke , taka zapakowana. Wiedziałam,ze gdzies w tej wielkiej stercie karton jest. Mówie,ze jutro, bo towar do rozłozenia i sterta ogromna,ze nie jestem w stanie znalezc. A paniusia,ze sobie zyczy itp. No to ja z zapytaniem-to prosze powiedziec mi ktory to karton, bo ja nie wiem. uuu, ale sie wydarła! I poszła.
    Moi znajomi mysleli,ze w jusku to baki sie zbijało. Klienci, niezaleznie od płci, nie widzieli w nas kobiet, tylko pracowników, wiec trzeba było ciezka ogrodówke z regału sciagnac i przytachac do kasy. Kiedys sie wkurzyłam , bo ciezkie licho było i powiedziałam,ze w ciazy jestem,a koledzy na magazynie wydaja towar. No i musiał sobie pan sam zabrac . ale miał piane ze złosci.
    Teraz , kiedy wszechobecny kryzys to naciski z góry jeszcze wieksze.
  • 2 robol z juska 2009.07.25 [12:29]
    Wszystko się zgadza, a regionalni dziczeją już do reszty. Jak były obroty to ich prawie nie było widać, jak jest żle to nagle zaczęli pracować. Niestety nie można mieć swojego w tej firmie inaczej cie wyrzucą, no chyba, że jest zgodne z firmą, odkąd firma się rozrosła traktuje nas jak dodatek do wyposażenia sklepu, który można wymienić jak się zużejmy.
  • ex zastępca 2009.12.18 [14:54]
    Ja pracowałem w Jysku jako za-ca kierownika. Moge to podsumować jednym słowem-burdel i złamane wszelkie przepisy BHP. Sklep wielki, magazyn mikroskopijny-faktycznie powszechna zasada"jakoś sie upchnie". Myslałem, ze tylko w moim sklepie kazda dziura była zapchana towarem, wszystkie przejście pozastawiane, wieczne nerwy klientów czekających na znalezienie zakupionego badziewia i wieczne wrzaski regionalnego, że klienci muszą czekać-ale to jednak powszechne w tej firmie. magazyn jest na tyle mały(nie masz szans by wjechac tam z paletą-nawet nie pomyslano by zrobić odpowiedznio duże drzwi do magazynu), że dostawy towaru odbywaja sie...na dworze...Latem ok...ale zimą czy jesienią, gdy pada deszcz mniej fajnie. Centrala od lat obiecuje jakies zadaszenie by mozna schowac sie pod nią z paletami, ale jakos cały czas brak na to środków hehe. Sam sklep natomiast ma konstrukcje metalową...centrala by oszczędzić na kosztach nie zainstalowała tam wentylacji. Latem temperatura dochodziła do 40 stopni-przy czym nie ma tam drzwi ani okien by przewietrzyć. Mdleli zarówno pracownicy jak i klienci. Na nasze monity do centrali odpowiadano-wentylacja przewidziana jest w przyszłym roku i zakupiono nam dwa!!!!wentylatory. Od tej pory minęło kilka lat i wentylacji z tego co wiem nadal nie zrobiono.
    Przygotowanie sklepu na kampanię-co 10 dni-w godzinach pracy jest niemozliwością.3 osoby na zmianie i tłum klientów. Ktoś musi stac na kasie, ktoś musi obsługiwac klientów-w końcy Tajny Klient to skuteczny straszak, a od wyników Tajnego zalezy premia, ktos w końcu musi wydawać towar i robić cała resztę. Trzeba to robić po godzinach. Zdarzało mi sie wracać do domu po północy-oczywiście nadgodzin wykazać nie wolno. Obóz pracy-niestety tylko Biedronka z tego słynie. Z rekrutacja facetów faktycznie wieczny problem bo za taka kasę zaden facet sie nie zatrudni. Trzeba więc rozładowywać TIRA z dziewczynami i laski dzwigają 20kg kartony i meble. Gazetka wychodzi co 10 dni więc towaru musi być duzo-jednorazowo przychodzi po 15 palet towaru. Jesli ktoś widział paletę wysokości 2 metórw to wie ile tam tego jest. Jest co robić przez cały dzień.
    Całe to ich partnerstwo to czysta teoria. Ludzie lecą z pracy za byle gówno. Od czasu jak ja sie zwolniłem z tego syfu, załoga w tym sklepie zmieniła sie z 10 razy. po roku praktycznie, wyleciała albo odeszła pierwotna obsada sklepu-łącznie z regionalnym hehe.
    Długo by tak mozna jeszcze opowiadać. Trzymajcie sie jak najdalej od tej sieci-no chyba, że jako klienci, fakt czasem mozna kupic tam jakies tanie badziewie.
  • pracownica 2009.12.19 [22:15]
    Witam serdecznie. Pracuję w tej sieci i cóż można powiedzieć na temat pracy w firmie...Ja nie narzekam. Moim zdaniem to kwestia dobrej organizacji. U nas też jest mało ludzi, ale dajemy radę jak jest grafik dobrze zrobiony. Nigdy nie zostajemy po godzinach i z przygotowaniem do kampanii się wyrabiamy. Odkąd pracuję nie zdarzyło mi się dźwiganie towaru na magazynie. Co do klientów, to fakt, niekiedy są nie do zniesienia, ale tak jest wszędzie. Płace są takie jakie są, nie ma się co oszukiwać, jedni mają gorzej a inni lepiej, socjal jest zapewniony. Dużo zależy od kierownika regionalnego, nasz często nas odwiedza ale jest bardzo fajną osobą i potrafi pomóc, nikiedy sam zakasa rękawy. Bardzo podoba mi się podejście do pracownika, to że zawsze jest do kogo zwrócić się o pomoc. Także podsumowując, praca jest ciekawa, można się rozwinąć. Są też minusy...ale gdzie ich nie ma usmiech.gif .
  • robol z juska 2009.12.20 [23:16]
    Zaprzeczam jakoby można się w tej firmie rozwijać...chyba ,że fizycznieusmiech.gif "pracownica" - o zostawaniu w pracy to mówiłem o kierownikach , męska część załogi dostawę przyjąć musi - a jak jest to dostawa spora to zdarza się ,że im zejdzie powiedzmy godzinę dwie dłużej. I tu się zaczyna patologia bo pisnąć do regionalnego nie pisną i nie wbiją sobie nadgodzin bo by ich zj**ał na funty. Praca jest totalnie żle zorganizowana - ale na szczeblu ogólnego zarządzania tą firmą. Robię tam bo coś trzeba robić , kasa mi z nieba sama na życie nie spadnie. Tylko niesamowicie mnie wk**wiają te chore zasady premiowania , czepianie się głupich szczególów a taki regionalny dobrze wie ,że jest nas bardzo mało i nie sposób żeby co dzień sklep wyglądał idealnie a mimo to się będzie czepiał byle głupoty. Współczuję naprawdę kierownikom użerania się z takimi pacanami. W oczach klientów sklepy jysk nie wyglądaj za dobrze - każdy przywykł do widoku dużej ilości pracowników jak w OBI np. A w jysk parę osób które na raz są: magazynierami ,sprzedawcami , kasjerami , sprzataczkami. Pozdro dla wszystkich sprzedawców z tego "burdeliku".
  • Quater 2009.12.23 [07:41]
    Hej,
    byłem kierownikiem rok w Łodzi w sklepie JYSK
    prawda że dużo pracy jak na tą ilość ludzi ale dawałem radę i sklep wyglądał dobrze
    niestety niektórzy ( odwiedzam i kupuję często w sklepie) nie radzą sobie organizacyjnie chyba?
    jak widzę w firmie można awansować, bo kierownicy jeszcze za moich czasów byli tylko pracownikami, chyba im dobrze?
    ps.
    jeżeli chodzi o socjal to ok, forsa na czas, wszystkie nadgodziny oddawane

  • korsarz 2009.12.23 [22:01]
    Z tym socjalem bym nie przesadzał w tym roku nasz guru finansowy zrobił oszczędności, bo pracownikom zabrano po 5 zł z bonów żywieniowych- kryzys zaciskamy pasa…..PRACOWNIKOM!
    Realia są dalekie od haseł głoszonych na stronach JYSK.
    Dostawy faktycznie przyjmowane są pod gołym niebem. Śnieg, deszcz, mróz, wiatr i przyjemne promienie słoneczne padają na pracowników.
    Z klimatyzacjami też musze się zgodzić. W lato praca na wielu sklepach to przygoda egzotyczna. Można powiedzieć RAJ TROPIKÓW
    Wymagania coraz większe, szacunek do pracownika coraz mniejszy. Z tym można spotkać się na forach coraz częściej, bo wielu pracowników którzy odchodzą z tego kołchozu nabierają odwagi i mówią otwarcie o problemach w firmie. Szkoda że pracodawca nie reaguje, ale może jak Dania się do wie to zrobi z tym porządek.
    Najlepsze są te przygotowania do przyjazdu delegacji z Danii. Jak za komuny, niedługo to trawa przed sklepem będzie malowana na zielono. Szkoda że im w Gdańsku takiego surprise nie zrobią Duńczycy i nawiedzą jak audytorzy, bez zapowiedzi. I takie małe turne po sklepach. Ubaw by był. Aż szczęka opadasmiech.gif hehe
    Niektórym po awansie to się w d---e przewraca i nie wie jak ma się wykazać. A „mundre” to się robi. Czego oni nie wiedzą, jacy oni byli perfekcyjni. Inteligenci, klasa wyższa, perfekcjoniści, kto by pomyślał….
    W tej firmie lepiej mieć wszystko na piśmie i w kilku kopiach, bo będą chcieli Cię wydup…ć
    Sto razy zastanów się zanim podejmiesz prace w tej firmie.

  • robol z juska 2009.12.23 [23:35]
    Quater za Twoich czasów (jeśli pracowałeś tam kilka ładnych lat temu) były mniejsze obroty , jysk jako firma/sklep był słabo rozpoznawany w Polsce. I pracy mieliście mniej. Teraz te ich sklepy wogóle nie są przygotowane na takie obroty (magazyny bardzo małe -chociażby brak wydzielonej strefy przyjęcia towaru - drogi komunikacyjne wąskie , drzwi magazynowe niskie - no gdzie w magazynach w których przechowywuje się meble są takie małe drzwi?) Alejki w sklepach bardzo wąskie - nastawiane dodatkowo koszy z tzw towarami impulsowymi - osoba niepełnosprawna na wózku nie da rady tam się poruszać , ludzi duzo , kolejka na pół sklepu , dodatkowo praca kasjera utrudniona przez pakowanie zakupów w torby (pomyślcie jakie kolejki by się tworzyły gdyby w tesco itp kasjerki musiały by pakować towar klientów. Telefon non stop potrafi dzwonić -kto go odbierze jak kasjer/kasjerka na kasie przyjmuje kase pakuje , nie raz odpowiada na pytania starych ropuch o jakieś głupie zasłonki itp. Klienci zdenerwowani bo siędodzwonic nie mogą ( no tego do końca nie da się zrozumieć - czy do tesco tez dzwoniaby sie dowiedziec czy przywiezli bulki?!) Jednym słowem stworzyła nam "góra" bradzo trudne warunki pracy. Pana co wymyśla space (co gdzie ma lezec na polce) chetnie bym zaprosil do roboty aby poznal jak jego cudowne pomysly potrafia ludzi wk**wiac. Regały postawione- za miesiąc juz zmiana- trzeba półki pochylać. i masa takich szczegolow ktore na dluzsza mete doprowadzaja do szalu. Sorry za pisownie i troche chaotyczny spsob pisania

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...