Odpowiedz na ten temat

1001 temat o mlodszym facecie

  • ors 2009.03.02 [23:17]
    Nie bardzo wiem jak zacząć tę wypowiedź, więc może od początku...Więc tak jestem 23 letnim facetem (wiem że pewnie pojawi się sporo opinii że nie jestem facetem tylko gówniarzem, chorym człowiekiem, czy internetowym zawadiaką- przemilczę je bo jestem tutaj żeby się czegoś dowiedzieć. A jeśli komuś sprawia przyjemność wylewanie innym pomyj na głowę...cóż...). Byłem w kilku związkach z kobietami w moim wieku, wszystko z reguły brało w łeb z powodu odległości. Ważną sprawą jest też to, że ciągnie mnie do kobiet starszych ode mnie, ciągnie nie jak do cukierka w sklepie- po prostu jest w nich coś co mnie ujmuje. Ale tak naprawde z czym się "je" taki związek czy relacje?
  • pseudomad 2009.03.02 [23:18]
    ja bylam w zwiazku z rok starszym facetem (jesli mozna go tak nazwac) i powiedzialam sobie, ze nigdy wiecej... ja mam 23 on 24
  • ors 2009.03.02 [23:27]
    Nigdy więcej bo? jeśli moge zapytać?
  • mlody_Werter 2009.03.03 [00:31]
    hormony i nieokielznany poped seksualny i dazenie do pokrycia kazdej samicy...nawet tych starych a pozniej po 30 przyjdzie spokoj i dojrzalosc i podziwianie piekna mlodych kobiet.
  • ors 2009.03.03 [10:59]
    Mowisz to jako Ty czy jako Werter?
  • dodam tylko 2009.03.03 [11:28]
    Rzeczywiście temat nr jeden na kafe.Trochę niejasno piszesz,nie wiadomo czy szukasz akceptacji czy wytłumaczenia tego zjawiska.
    To sprawy indywidualne,takie pary zawsze były,często żyły w ukryciu.Obecnie w cywilizowanych środowiskach nie spotykają sie już z krytyką,są akceptowane ,nikt nie robi z nich problemu.
    Jednak nim podejmiesz jakąkolwiek decyzję zastanów sie czy masz siły,by walczyć z większoscią,czyli naszym polskim zaściankiem,który nadal rządzi w tym kraju, a akceptacja czegokolwiek kończy sie na czubku własnego nosa.
  • ors 2009.03.03 [12:35]
    Już rozjaśniam. Całe moje pytanie można skrócić do: Czy gra jest warta świeczki? Bo nawet jeśli wyjdzie mi z kimś to bardzo możliwe, że sie rozpadnie pod wpływem "zaścianka". Przeciez w końcu trzeba wyjść na ulicę. Co do siły i tego czy ją mam- nie mam pojęcia, przecież conajmniej połowa niej wynika z partnera i tego co jest między nami(a jestem sam).
    Więc czysta hipotetycznie Czy to że chcę spróbować ma jakiekolwiek znaczenie?

  • Leilla43 2009.03.03 [12:46]
    Ors, ile starszą?
    Jestem od 2 lat z kilkanascie lat młodszym mężczyzną i on tez zawsze lubił dojrzałe kobiety a nie głupie małolaty.
    Niedługo nasz slub, dla nas nie stanowei to żadnego problemy, ale my jesteśmy dojrzali (ja prawie 44 on prawie 31) on ma juz swoje dziecko i nie chce więcej. W Twoim przypadku chęc ojcostwa może byc problemem, ale mysle że jeszcze nie teraz.
    Moim zdaniem warto
  • ors 2009.03.03 [12:50]
    Dobre pytanie....myslę że jakies 7-8 lat
  • ors 2009.03.03 [12:51]
    Choć przecież kogo i czy spotkam nie wiem...
  • dodam tylko 2009.03.03 [12:56]
    Znam cztery małzeństwa/,gdzie kobieta jest duzo starsza,różnice wieku od 12 do 15 lat.Jedno z 40 letnim ,drugie z 30 ,pozostałe dwa z kilkuletnim stazem i wszyscy wychodzą na ulicę,nikt ich nie zlinczowałsmiech.gif
  • ors 2009.03.03 [13:05]
    Zresztą ciężko jest określić wiek. Miałem całkiem niedawno dość przykrą sytuację na południu kraju. Czasem sobie robię takie małe wypady na jeden czy 2 dni, trafiłem do Zakopanego. Usiadłem sobie w pubie przy barze i piłem piwko. Kobieta tak na oko powiedzmy 40(ale u was przecież nigdy nie wiadomo ile tak naprawe macie latusmiech.gif spytała czy nie usiedlibyśmy razem. I pewnie miałbym swietne wspomnienia bo przecież podobają mi sie takie kobiety i nie jestem przeciwnikiem spontanicznego seksu jeśli obie strony wiedzą że to ma być tylko seks. Szkopuł w Tym, że w miedzyczasie usłyszałem, że jestem wart "100 za godzine u mnie" lekko mnie to ubodło
  • ors 2009.03.03 [13:10]
    Dlatego teraz troche mnie spina myśl o tym że znowu mogę wyjść na bawidamka...
  • multiplikacja 2009.03.07 [18:01]
    bez obaw, nie wszystkie kobiety maja taki stosunek do młodych mężczyzn, poza tym od Ciebie chyba tez zalezy jak sie zachowujesz, zawsze uwazalam, ze lepiej jesli to męzczyzna wychodzi z inicjatywa, co przeciez mozna zrobic delikatnie
  • 7, 8 lat - a 17 (ta czterdziestka) to jednak roznica usmiech.gif
    Ja wole mlodszych mezczyzn, ale o ok. 3, 4 lata. No i roznicy wieku wtedy nie widac oczko.gif a przynajmniej nie na moja niekorzysc jezyk.gif

    Jestem feministką!
  • gość 2017.10.11 [14:39]
    up
  • gość 2017.10.11 [16:58]
    Czy to wazne jaki wiek. Gdyby ludzie uprawiali seks kilka razy w miesiącu to i zdrowe by mieli dużo lepsze.
  • gość 2017.10.12 [10:21]
    Seks poprawia zdrowie fizyczne jak i psychiczne. Ale wtedy branża medyczna miałaby mało klientów.
  • gość 2017.10.12 [14:26]
    kup sobie koze i jej liz i ja bzykaj
  • gość 2017.10.12 [23:27]
    Koza nie ma takiego pięknego ciała jak kobieta.Takich slicznych piersi i miłego w masażu i dotyku ciała. usmiech.gif
  • gość 2017.10.13 [08:19]
    Uwielbiamy go. Może dlatego, że orgazm – ukoronowanie seksualnego zbliżenia – to nie tylko fizyczne rozładowanie napięcia. To także, a może przede wszystkim, rozkoszny wstrząs dla naszego mózgu. Psychiczne katharsis.
    Jesteś z kimś i nic poza tym cię nie interesuje. Napięcie twojego ciała wzrasta. Odczuwasz delikatne mrowienie. Jedni nazywają to zwierzęcym instynktem, inni fascynacją lub… miłością. Niewątpliwie istnieje w nas czynnik skłaniający do podejmowania relacji seksualnych. Libido człowieka sterowane jest hormonalnie, głównie poprzez typowo męski testosteron i typowo kobiecy estradiol produkowane przez narządy płciowe. To one, te drobne cząsteczki chemiczne, wzmagają podniecenie seksualne człowieka. Oprócz oczywistej gotowości narządów płciowych inicjują syntezę szeregu neuroprzekaźników mózgowych odpowiedzialnych za euforyczne doznania seksualne.
    Żeńskie-męskie
    Jesteście nieco podenerwowani, spięci. Stres blokuje wam dostęp do przyszłości. Aby mogło się zadziać, musicie się odprężyć, jednak tutaj wasze mózgi działają odmiennie. Kości zostały rzucone i gracie w grę wstępną. Mężczyzna błyskawicznie wyłącza jądro migdałowate mózgu odpowiedzialne za czujność i odczuwanie zagrożenia, bo na jego nastrój wpływa to, co miało miejsce nie dalej niż trzy minuty przed stosunkiem. Natomiast w nastroju kobiety odbijają się ostatnie 24 godziny jej życia, dlatego potrzeba jej więcej czasu na przesterowanie przewodnictwa mózgowego. Teraz do akcji wkraczają dwa socjalne neuroprzekaźniki. Wazopresyna i oksytocyna, tak bardzo zbliżone w budowie, a tak odmienne w działaniu – zupełnie jak wasze mózgi.
    Podniecony męski mózg owładnięty testosteronem uwalnia duże ilości wazopresyny, która pobudza jego organizm do walki, ale także do aktu seksualnego. Mężczyzna jest gotowy, jednak kobieta przed otwarciem musi zaufać. Odpowiada za to oksytocyna, która za sprawą estrogenów opływa mózg kobiety. Wydzielana jest już po 20-sekundowym uścisku partnera. Dlatego kobieta często już przed seksem ma nadzieję na miłość, podczas gdy mężczyzna często stawia na seks, który później zrodzi głębokie uczucie… albo nie – ewolucyjna przezorność obu stron. W międzyczasie nieustannie jesteście bombardowani dopaminą, która wydziela się podczas doznawania przyjemności, ale ta zdradliwa dama uzależnia was od siebie i seksu.
    Kosmiczny strzał
    Po kilku minutach robi się naprawdę gorąco. Wasze pożądanie błyskawicznie się rozpala. Obwody zaczynają wrzeć. Doprowadzacie się do szaleństwa. Masz wrażenie, że dotykasz nieznanego. Ba! Jesteś pewny, że trafia się to tylko tobie. Wiesz, że teraz mógłby nastąpić koniec świata. Najpiękniejszy, jedyny w swoim rodzaju. Tu już wasze mózgi aktywują się podobnie – jesteście zgrani.
    Naukowcy twierdzą, że osiągniecie orgazmu, paradoksalnie, jest możliwe poprzez wyłączenie. Hamowanie pewnego fragmentu kory mózgu, umiejscowionego tuż za gałkami ocznymi, kaskadowo pobudza inne ośrodki. Orgazm rozlewa się na całą korę mózgową. Narkotyczna siła endogennej endorfiny – naszej naturalnej rozluźniającej morfiny – obezwładnia umysł tak samo jak heroina. Aż 95 proc. obrazów fMRI mózgu wykonanych podczas orgazmu pokrywa się z obrazem mózgów heroinistów, zresztą aż 94 proc. heroinistów swoją pierwszą dawkę narkotyku też porównuje do orgazmu… Wyrzut oksytocyny gwarantuje uczucie rozkoszy, bliskości i jedności, ale dopamina czuwa. Uzależnia wprost proporcjonalnie do przyjemności.
    Po przejściu obezwładniającej fali rozkoszy leżycie nasyceni i spokojni. Statystycznie kobieta gada, a mężczyzna zasypia, bo ich mózgi znów działają odmiennie, choć u obojga za ten stan odpowiada oksytocyna.
    To się się opłaca!
    Orgazm wzmaga wydzielanie prolaktyny, która bardzo mocno nasila neurogenezę, czyli możliwość tworzenia nowych neuronów w trzech niewielkich obszarach mózgu człowieka. Pozwala ona w pewnym stopniu samoczynnie rekompensować straty tkanki nerwowej mózgu. Dowiedziono, iż seks z partnerem o 400 proc. zwiększa poziom prolaktyny w porównaniu z jednoosobowymi igraszkami, czyli seks z partnerem jest o 400 proc. lepszy. Jeszcze do dwóch tygodni po orgazmie prolaktyna utrzymuje niski poziom dopaminy, pozwalając utrzymać stan względnego zaspokojenia seksualnego.
    Powszechnie wiadomo, że orgazm jest również świetnym środkiem przeciwbólowym – i to nie tylko jako wynik uprawiania seksu na stojąco, co wzmaga przepływ krwi w mózgu. Studia nad aktywnością mózgu podczas orgazmu ukazują wpływ treści świadomości na stan fizjologiczny mózgu, co zmienia odczucia, tutaj znosząc wrażenia bólowe. Samo wyobrażenie pieszczot i orgazmu także aktywuje tę zależność. Daje to nadzieję na wykorzystanie myśli w kontrolowaniu bólu.
    Inny wymiar
    Seksualna miłość człowieka jest miłością osobową. Tylko człowiek kocha się en face, wzajemnie (od)dając miejsca najbardziej wrażliwe. Orgazm, będąc doświadczeniem całego mózgu, poszerza świadomość, a nawet odblokowuje jej odmienne stany. Kochankowie na doznaniowym polu sił magnetycznych ustanawiają swój nowy Gestalt – własną teorię wzajemnej percepcji.
    Miłość seksualna przechodzi od biologicznej energii popędu, poprzez fizjologiczną potrzebę, do psychofizycznego pragnienia. Poprzez obustronne spełnienie dochodzi do zjednoczenia samotnych jednostek. Zdolność dawania wzbogaca osobowość. Uprawianie miłości jest najpotężniejszym i najbardziej wymownym bodźcem dla emocji drugiego człowieka. Pozornie wolna miłość pozwala nam bezgranicznie dać się pochłonąć przez drugą osobę, ale przecież nie protestujemy…
  • gość 2017.10.13 [08:25]
    Związek ze starszą kobietą nie ma sensu. Ogólnie wiadomo że mężczyźni po x latach mają tendencję do zmiany partnerek na młodsze. W wieku 23 lat tez podobały mi się dojrzałe kobiety a nie głupiutkie 20, za 10 lat dalej podobają mi się kobiety koło 30. Tobie podobają się dojrzałe a nie starsze. Można podawać przykłady takich par jak chodzą za rączkę przez dziesięciolecia a skąd wiecie jak związek wygląda w środku? Może ona przyzwala na zdrady by nie odszedł?
  • gość 2017.10.13 [15:37]
    Bo ta naprawdę to tylko związek młodszego faceta ze starszym facetem ma sens. Inaczej to naprawdę wszystko jest bez sensu.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...