Odpowiedz na ten temat

Co byście zrobili na moim miejscu?

  • Iga221 2017.04.19 [22:38]
    Chciałam zapytać o wasze spojrzenie na temat wynajmu kawalerki, przy moich dochodach. Otóż od roku, po rozstaniu po długoletnim związku, musiałam zmienić całe swoje życie. Aby zaoszczędzić pieniądze, wynajęłam miejsce w pokoju i jego koszt to 650 zł. Jestem tym już zmęczona. Mam opcję wyprowadzić się sama do kawalerki, za którą mam płacić 1450 zł. Moja pensja to 3500 netto. Ok. 700 zł to wydatki stałe. Zostaje mi na życie (jedzenie + inne) 1370 zł. Pytam, bo jestem już po prostu zmęczona. Swoje zaoszczędziłam, ale teraz chcę żyć normalnie. Jest jeszcze opcja wynajęcia pokoju, ale to koszt ok. 900-1000 zł (w standardzie, który chcę). Tylko ja jestem już po 30..., jeszcze trochę zanim kupię coś swojego, z wynajmem nie mam problemu. Czy wy byście dla świętego spokoju wynajęli tę kawalerkę? To przecież ok. 42% moich przychodów miesięcznych...Dużo.
  • gość 2017.04.19 [22:43]
    Zamiast komuś płacić za wynajem to lepiej wziąć kredyt i zamiast komuś innemu oddawać tą kasę to lepiej przeznaczyć to na ratę kredytu skoro masz stałe dochody.
  • Iga221 2017.04.19 [22:44]
    Nie mam teraz zdolności kredytowej.
  • gość finansowy 2017.04.19 [23:31]
    ceny wynajmu są absurdalne, ale kredyt to pętla u szyji oraz ograniczanie własnej mobilności karierowej czy innej ze wględu na "zakotwiczenie" czyli kupnie na kredyt. Regułą jest, jeśli będziesz gdzieś mieszkać krócej niż 5 lat, lub niewiadoma sprawa z pracą/dochodami to wynajem lepszy. Po prostu za mało zarabiasz na te ceny i tyle, teraz wynajem często zabiera ponad 50% pensji ludzi, makabra.
  • Iga221 2017.04.19 [23:47]
    Dziękuje za odpowiedz. Co wam jeszcze mogę powiedzieć - plusy tej kawalerki: centrum, do pracy piechota 5 minut, w miarę cisza. Nie muszę używać często auta. Parking na posesji. Jestem singlem, dla mnie ważne jest to, że ktoś do mnie spontanicznie wpadnie, coś ugotujemy, posiedzimy przy winie. U mnie teraz wynajem wchodzi w grę, bo nie wiem jak bedzie z umową na przyszły rok (teraz na czas określony). Poza tym chcę zmienić tę pracę, bo nie mogę sie w niej rozwijać. Wiec duża niepewność. Na wkład własny juz mam, ale jeszcze trochę zajmie mi polepszenie swojej zdolności kredytowej, a także przygotowanie sie psychiczne na zycie z kredytem. Muszę mieć na pewno lepsze zarobki wtedy. Duzo decyzji do podejścia, ale jestem zmęczona mieszkaniem z kimś, szczególnie w mieszkaniach studenckich.
  • gość 2017.04.20 [01:18]
    Iga221 wczoraj [23:47]
    w twojej sytuacji tylko wynajem, i ewentualnie zbierać kase aby potem mniej na kredyt brać, może coś na dodatkowy dochód rób i to wszystko odkładaj czy inwestuj
  • gigantyczny przekręt bankowy 2017.04.20 [01:27]
    kredyt to uziemienie i niewolnictwo dla banków, jest miliony niewolników w tej sytuacji naokoło, będą w kredytach do śmierci, a może i następne pokolenie też
  • gość 2017.04.20 [06:02]
    1400 za kawalerkę? To chyba Wawa. Wiem ze to śmieszne ale zastanowił bym się nad kupnem porządnego campera, wygoda lepsza niż na pokoju i niejednej kawalerce, mobilnosc 100%
  • Iga221 2017.04.20 [07:33]
    Odłożyć raczej mało odłożę. Z tego dochodu, po wszystkich opłatach mało zostaje. Chciałam sie po prostu zorientować, czy ktoś z was wydaje podobna sumę na mieszkanie. Jak Wy żyjecie? I tak - mieszkam w bardzo dużym mieście. Jest okropnie drogo, musiałabym nigdzie nie wychodzić, gotować na cały tydzień - generalnie lepiej wtedy wyprowadzić sie do małego miasteczka. Ale tam problem z praca, a wszyscy znajomi tu. Jak jest u Was?
  • gość 2017.04.20 [09:26]
    Nie wiem jak teraz wyglądają kredyty ale ja 10 lat temu wziołem 110 tyś we frankach i place rate 720zl, ale w tamtych czasach kupiłem dom do odświeżenia na obrzeżach Katowic. Wiec 1400 za kawalerkę to dla mnie kosmos
  • Iga221 2017.04.20 [10:37]
    No tak, ale my mamy 2017 rok i ja nie planuję teraz brać kredytu, a na pewno nie w obcej walucie. Katowice, to też nie miasto w którym mieszkam. Tu jest bardzo drogo.
  • gość 2017.04.20 [22:17]
    Czyli kawaler potrzebował cię do dymania ? znudziłaś się i dyma inną.
  • gość 2017.04.20 [22:22]
    A u mnie 7 pokojów 2 łazienki i wiekszość stoi pusto
  • gość 2017.04.20 [23:00]
    poszedłbym utartym szlakiem
    odkładać ile się da, pocierpieć parę lat, aby mieć realna perspektywę, że za jakiś czas będzie stać na coś samodzielnego
    najlepiej jak najdalej od centrum(w czwartej strefie)
    kawalerki są dobre na chwilę, jak i dla samotnych staruszków
  • rada szczególnie prosta 2017.04.21 [03:17]
    Iga221 wczoraj [07:33]
    na duże miasto za mało zarabiasz, a znowu dalej mieszkać i dojeżdżać też masakra. Masz dwa wybory, albo więcej zarabiać albo mniej wydawać. Pomyśl jakbyś przeżyła gdybyś musiała np. pracować za 50% obecnej stawki i była bez wyjścia, co byś zrobiła? Jakbyś żyła? Co byś obcieła w budżecie, na co mniej wydawała? I z 50% stawki jakbyś dała rade przeżyć? I teraz z tą sytuacją podejmuj decyzje o przeżyciu. A najlepiej pół pensji na konto oszczędnościowe i udawaj że tej kasy wogóle nie masz i rób decyzje mieszkaniowe i inne tak jakbyś tylko miała połowe pensji. Jak sytuacja cię zmusi to dasz rade, a tym małym eksperymentem np. przez rok, sama zmusisz się do nauki przeżycia za mniej.
  • gość 2017.04.21 [09:56]
    taka historia
    kolega pracował, jego żona również, w tym samym przedsiębiorstwie i na podobnych stanowiskach, był kilka lat w USA
    dorobili się trzech mieszkań
    mają trójkę dzieci i to na nie przepisano mieszkania
    kilkanaście dni później dostał pocztą pozew rozwodowy(mieszkał z żona)
    rozwód, został bezdomnym, dzieci się wypięły
    dalej pracował, dorabiał, nauczył się nowego zawodu
    został prawą ręką szefa w nowej firmie
    dziś żyje z kobietą, kupił nowe mieszkanie, auto
    zajęło mu to prawie sześć lat
  • gość 2017.04.21 [10:03]
    Ja place za mieszkanie plus oplaty 1600zl mieszkanie spore prawie 70m2(z jednego pokoju w ogole nie korzystamy),miasto male sam czynsz i odstepne to 1300zl,szukamy czegos mniekszego i tanszego, wspolczuje autorce natomiast jestes zdrowa,mloda masz oszczednosci, idz na kawalerke albo poszukaj czegos co sprawi,ze komfort mieszkania Ci sie poprawi.
  • Iga221 2017.04.21 [16:35]
    Dziękuję Wam za zabrane głosy. Postanowiłam przemęczyć się w tym mieszkaniu przez lato ze względu na finanse, a do kawalerki wprowadzić się od października. Przez kolejne 1-5/2 lata postaram się przejść na lepszą dla banku umowę o pracę, podnieść swoje zarobki i wyrobić lepszą zdolność kredytową. Mam też nadzieję, że uda mi się jeszcze dozbierać coś do wkładu własnego, tak aby kredyt nie brać za duży. Znajoma, która właśnie wykańcza mieszkanie na kredyt, doradziła mi, aby przez ten okres w miarę gromadzić sobie elementy wyposażenia (małe, wiadomo, bo kawalerka jest mała), aby potem nie musieć wydawać tyle na meble i sprzęty. Dziś też obniżyłam swój abonament za telefon, finalnie od października będę płacić o 185 zł mniej! usmiech.gif . Postaram się też mniej wydawać (bo i tak będzie mało kasy), więcej coś gotować w domu, no i ogólnie lepiej zarządzać budżetem. Taki jest plan, a jak wyjdzie - nie wiem usmiech.gif . Może zmienię miasto, może kogoś poznam, może założę rodzinę? Nie wiem usmiech.gif .
  • gość 2017.04.21 [17:08]
    Biedactwo, jeszcze 10 lat temu też się tak męczyliśmy z żonką smutas.gif Za odłożone pieniądze kupiłem stary domek na wsi, wyremontowałem go sam (to akurat lubię i potrafię), porobiłem kilka rozwiązań mających ograniczyć koszty życia (studnia, kolektory słoneczne, kominek z płaszczem wodnym - wszystko własnoręcznie i tanio) i już tu mieszkamy usmiech.gif Prąd 900-1000 zł, drewno do kominka 600-800 zł. Rocznie smiech.gif Robota kiepsko płatna, ale blisko i dużo nie potrzebujemy. Teraz rodzina, ogród, książki i mój warsztacik. I przede wszystkim slow life usmiech.gif
  • gość 2017.04.21 [17:23]
    podoba się mi to co napisałeś, a zwłaszcza te dwa ostatnie wyrazy
    grunt to nie dać się zniewolić dla pieniądza i uczynić z niego cel życia
    pracować, ba harować na kolejne, w gruncie rzeczy nikomu niepotrzebne bzdety- nie dotyczy to lokum, to jest ważne
  • Iga221 2017.04.21 [17:28]
    Zaraz jadę wymieniać stare opony w moim 10 letnim aucie. Kołpaki też dokupię bo 2 odleciały i wymienię wycieraczki, bo już nic nie zbierają smiech.gif . Boże, jako to wszystko śmieszne. Jak nie ma, to liczy się każdą złotówkę, jak jest, to się żyje jakoś tak normalnie. No nic, sama jestem, 32 lata na karku, to muszę sobie jakoś radzić. Czasami tylko w poduszkę zapłaczę, ale to nie dziś usmiech.gif . Pozdrawiam pana od kominka i domku na wsi usmiech.gif .
  • gość 2017.04.21 [17:37]
    niegłupia jesteś, a może i ładna?
  • gość 2017.04.21 [18:10]
    "przemeczyc sie" dwa lata... ile twoim zdaniem to jest warte? ile jest warte zycie z nieprzyjemnych warunkach przez dwa lata.. jestes mloda a chcesz zmarnowac dwa lata zycia dla kilku stowek i kredytu...
  • Iga221 2017.04.21 [21:14]
    Ok, autko zrobione, nawet pojechałam na myjnię i zatankowałam. Jaki on jest teraz piękny i błyszczący! smiech.gif . Jakie dwa lata? Chyba nie doczytałeś całości. Od października będę mieszkać już sama. Fajnie się urządzę i będzie super usmiech.gif .
  • gość 2017.04.21 [22:09]
    i będziesz mila więcej czasu dla cafe oczko.gif
  • mirabelka1800 2017.05.05 [09:09]
    my z mężem kupiliśmy kawalerkę, nie ma szału ale tylko na to nas stać, zeby żyć normlanie (weekend za miastem, raz do roku wakacje). żeby mieć trochę intymności mamy postawioną akustyczną ścianę składaną sowan dzieki czemu jest drugi pokój. dla nas ważniejsze jest "fajne" życie niż pakowanie się w giantyczne kredyty.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...